Gość: przyjaciółka
IP: *.chello.pl
04.12.04, 19:18
czesc. po 8 latach zycia w wwie, gdzie prowadzilam nader bujne zycie
towarzyskie, wrocilam do w rodzinne strony - okolice trojmiasta. i okazalo
sie, ze bardzo trudno zaprzyjaznic sie z kims tak od serca. nie wiem co sie
dzieje, moze to wiek (mam 29 lat)? bardzo mi to doskwiera. moje licealne
przyjacilki w liczbie 3 porozjezdzaly sie po swiecie, mam z nimi bardzo
serdeczny kontakt, sila rzeczy jednak sporadyczny... bardzo mi doskwiera ta
sytuacja - z ludzmi, ktorych tu poznalam na nowo, nie ma spontana, poza tym
nie ma serdecznosci, a chcialabym miec kogos, do kogo mozna zawsze zadzwonic,
umowic sie na ploty itp. wiem, ze zaprzyjaznienie sie wymaga czasu, ale nawet
nie widze na horyzoncie odpowiedniej kandydatki. jest ktos w podobnej
sytuacji? macie jakies dobre rady? a moze ktos chcialby nawiazac kontakt?
buziaczki
m