Dodaj do ulubionych

Każdy dzień ma swój aromat...

09.12.04, 10:58
tak więc, dzisiaj już wyczuwam zapach weekendu choć dopiero przypala się
środek tygodnia :))
Czy czujecie zapach radości, a może smutku ...?
A tak zupełnie niepoważnie powiem o zapachu strachu: zapach wyczuwalny w
pociągu, którym dojeżdżałam na uczelnię :))) A był to klasyczny skład
wypchany żakami ;)) różnie się działo...
Obserwuj wątek
    • halina501 Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 11:54
      Odpoczynek...
      Do 15 grudnia siedzę w domu.Wyrzucili mnie na stary urlop.
      Wokół mnie unosi się woń słodkiego nicnierobienia :))).
      Nigdzie się nie spieszę,nic nie muszę.
      Jak to cudownie pachnie :)))
    • kocibrzuch Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 13:40
      Podobno z wszystkich wrażeń człowiekowi dostepnych najbardziej zapadają w
      pamięć właśnie zapachy.
      Ja z zapachów najbardziej lubię te "egzotyczne". Zapach ulic obcych krain, cały
      czas nowe doznania.

      Lubię też zapach niemowląt. Ludzkich, psich i kocich :-)
      • halina501 Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 14:31
        Kocham zapach dzieci:))
        Mam ich trochę a każde z nich ma inny zapach.
        Zasypiałam z twarzą wtuloną w ich włosy.

        :)
        • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 14:40
          uspokoiłaś mnie Halinko :)
          już myślałam , że mam jakieś skrzywienie :)))
      • gatta13 Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 20:02
        kocibrzuch napisał:

        > Lubię też zapach niemowląt. Ludzkich, psich i kocich :-)


        Kociaki pachną sianem. :))

        A z zapachów syntetycznych - pierwsze perfumy, których, czego bardzo żałuję, już nie ma nigdzie, ech...
    • cover_wielki Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 16:35
      juz jutro zapachnie weekendem... tararara !... jak pachnie weekend ?
      • halina501 Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 16:38
        cover_wielki napisał:

        > juz jutro zapachnie weekendem... tararara !... jak pachnie weekend ?


        Wnuczką Martynką :))tra la la;)))
        (i ruskimi pierogami).
      • kocibrzuch Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 17:57
        na początku odkurzaczem i płynami do mycia, tudzież proszkiem do prania
        • rena_gd Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 19:34
          kocibrzuch napisał:

          > na początku odkurzaczem i płynami do mycia, tudzież proszkiem do prania

          a później ciastem... a wieczorem.... ech...:)
          • halina501 Re: Każdy dzień ma swój aromat... 09.12.04, 21:48
            rena_gd napisała:

            a wieczorem.... ech...:)


            Ech? a jak pachnie ech? ;)))

            • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 10.12.04, 06:54
              Ech, samo w sobie, jest bezzapachowe.
              Ma za to tę zaletę, że łatwo wchłania inne wonie i długo je utrzymuje.
              Eeeeeeeeeeeeech... :)

              OLDWŚRÓDECHÓW
    • urszulka_ma Re: Każdy dzień ma swój aromat... 13.12.04, 08:12
      yoanna napisała:
      ..[...]>zapach weekendu

      pachniał pracą, kawą i wielką radością:)

      wile zapachów radości życzę..:)
      • urszulka_ma taki wpis.. 13.12.04, 08:22
        urszulka_ma napisała:

        > yoanna napisała:
        > ..[...]>zapach weekendu
        >
        > pachniał pracą, kawą i wielką radością:)
        >
        > wile zapachów radości życzę..:)

        ..nie może być trzynasty!:)
        • yoanna Re: taki wpis.. 13.12.04, 08:42
          trzynastego grudnia na dodatek początek tygodnia... jeszcze trzynasty wpis ...
          i już pognało z górki :)))
          Dobrego, aromatycznego dnia wszystkim :)
          • oldpiernik Re: taki wpis.. 13.12.04, 16:03
            ciastowo-tortowy aromat...
            trochę za słodko, jak na poniedziałek 13-go
            ale niech tam
            13-ka zawsze była moją ulubioną liczbą

            OLDWOPARACHSŁODYCZY
            • gatta13 Re: taki wpis.. 13.12.04, 20:29
              I moją, choć naprawdę nie wiem, czy muszę to mówić. ;)
    • urszulka_ma Re: Każdy dzień ma swój aromat... 14.12.04, 08:11
      czasem też..od rana, przykleja się do języka, jakaś muzyka
      potem tak chodzi, ze mną cały dzień..
      i śpiewa sobie pod nosem..:)
      • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 14.12.04, 08:18
        pod nosem i pod językiem ...;))))
        muzycznie aromatycznie :)
        • urszulka_ma Re: Każdy dzień ma swój aromat... 14.12.04, 08:22
          przypomniałaś mi o tej fujarce..
          teraz..ruszam maszerując..
          sobie raźno podśpiewując..
          parara ra ra ra....

          świat się śmieje..:)))))
    • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 15.12.04, 09:05
      jakoś cichutko dzisiaj ...
      mgliście,
      a mgła nie ma zapachu waty cukrowej
      niestety... ;)

    • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 15.12.04, 09:33
      środa pachnie migdałowo
      ciągnie od loszku ;)


      OLD :)
      • gatta13 Re: Każdy dzień ma swój aromat... 15.12.04, 20:13
        Kupiłam dziś "migdały w śmietankowej czekoladzie". leżały też obok nich czekoladowe monetki euro, które oglądały dwie babcie: "widziałaś, jakie dolary porobili?".

        gatta_migdałowa
        • kocibrzuch Re: Każdy dzień ma swój aromat... 15.12.04, 20:25
          "marcowe migdały"
          lubię ten film
          moja młodość pachniała później, ale podobnie
          • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 16.12.04, 09:18
            Czwartek suszonych śliwek...
            Znak, że święta naprawdę blisko.
            Już marzę o tych śliwach po magnacku, które żoneczka przygotuje na fety.

            OLDMMMMMMMM
          • yoanna Re: ...okropna pora roku.... 16.12.04, 11:58
            podobno kociaki harcują najskuteczniej w marcu?
            ale to chyba plotka... mój kociak, dachowiec środkowoeuropejski, marcuje przez
            cały rok,że nie wspomnę o dzisiejszej nocy :)))
            • yoanna Re: ...okropna pora roku.... 16.12.04, 12:24
              nie wiem skąd ten nagłówek o okropności, to jakaś zmyłka :)
            • yoanna Re: ...okropna pora roku.... 16.12.04, 12:25
              a miało być Re: do kocibrzuchowych marcowych... :)
              • oldpiernik Re: ...okropna pora roku.... 16.12.04, 14:18
                to wątek z jakiegoś znajomego forum był chyba?

                OLD ;)
                • yoanna Re: ...okropna pora roku.... 16.12.04, 14:19
                  był owszem ale czemu go przeniosło ? Kiks jakiś ;)))
                  • yoanna Re: ...okropna pora roku.... 08.01.05, 03:03
                    a dzisiaj zapachniało wiosną,
                    i wiosenne kwiaty podobno się już pojawiły... tak dla zmylenia zimy chyba :)
                    zapachniało wiosennym deszczem i ciepłem,
                    pachnące, wiosenne żarty zimową porą? :))
                    • oldpiernik Re: ...okropna pora roku.... 08.01.05, 09:29
                      i kocie śpiewy nad ranem
                      klimat się zapętlił i w piętkę goni
                      zapachy kocich zalotów skręciły mnie dziś bez uprzedzenia
                      jak zwykle spodobal sie tym draniom kolor mojego samochodu
                      eeeeeeeech...

                      OLDZKLAMERKĄ
                      • kocibrzuch Re: ...okropna pora roku.... 08.01.05, 11:19
                        potwierdzam, że moim okolicznym kotom zdaje się, że to marzec

                        przypomniał mi się plakat "Lenin w październku", na którym ktoś dopisał "a koty w marcu"
                        • kamfora Re: ...okropna pora roku.... 08.01.05, 13:09

                          Dzisiaj u mnie w domu zapach kociej sierści wszędzie. Się im zebrało
                          na walki nocne (czyżby godowe? przecież pozbawione kotości ;-).

                          Ale ja chciałam o zapachu strachu. Cczy myślicie, że jest coś takiego?
                          W dzisiejszych czasach można opanować mowę gestów do tego stopnia,
                          żeby nie dać po sobie poznać strachu. Ale wydzielającego się zapachu
                          strachu (proszę bez skojarzeń leszkowomieszkowych!;-) chyba nie jesteśmy
                          w stanie opanować (jeśli jest takowy specyficzny).

                          Weszłam bez pukania - witam Wszystkich na czele z OLDGOSPODARZEM :-)))
                          • oldpiernik Re: ...okropna pora roku.... 08.01.05, 13:42
                            tu akurat jest ZAWSZE OTWARTE i pukac nie trzeba...
                            strach czuć na odległość, ale nie potrafię określić jego zapachu

                            OLDNIEUSTRASZONY ;0)
                          • urszulka_ma zapach strachu..? 08.01.05, 18:31
                            ciekawe pytanie..
                            opanować..ukryć uczucia..?
                            bo nie tylko strach się ukrywa..
                            człowiek staje się wspaniałym aktorem, odgrywającym wiele ról..
                            i potrafiącym zakładać różne maski na twarz
                            czy można ukryć zapach strachu?
                            to trudne pytanie..
                            zapach strachu..istnieje..zwierzęta go wyczuwają..
                            a człowiek..hmm
                            chyba też intuicyjnie wyczuwa jakieś niepokoje..
                            • oldpiernik Re: zapach strachu..? 10.01.05, 08:45
                              "Strach ma wielkie oczy."

                              O zapachu przyslowia nie mówią?

                              OLDNIUCHACZ
                              • urszulka_ma Re: zapach strachu..? 15.01.05, 12:41
                                przysłowia..hmm?
                                nie pamiętam..
                                może kocibrzuch..jakieś zna?:)

                                różnie postrzegany jest strach..
                                i różnie też odczuwa się jego zapach..

                                niwidu.org/graf/aspius/strach.jpg
                                • kocibrzuch Re: zapach strachu..? 19.01.05, 21:25
                                  Wszyscy znają: "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci".
                                  Ale mogę na poczekaniu wymyślić własne: "lepiej pachnieć niż śmierdzieć".
                                  • urszulka_ma Re: zapach strachu..? 20.01.05, 11:34
                                    zgoda.. lepiej jest pachnieć..

                                    ale czy zawsze jest to możliwe..?

                                    chyba tylko głupiec niczego się nie obawia
    • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 15.01.05, 13:19
      Ten dzisiejszy pachnie kawą.
      Duuużą, mocną, gorzką, bez domieszek.
      Ładnie pachnie.

      OLDKAWOSZ :)
      • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 15.01.05, 13:22
        a dzisiaj w sobotę... kawowy zapach dochodzi z b iura czy z kuchni przebudowanej
        ? :))))
        • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 19.01.05, 10:40
          i zapachniało...śniegiem,
          zimą, feriamii....
          u nas własnie teraz są ferie...a śnieg tańczy za oknem :)))
          dzieci się cieszą...
    • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 24.01.05, 07:18
      tym razem czuję zapach zmian...
      niepokojący zapach

      tamta kawa, to był dyżur sobotni, jak zwykle...
      a dziś... też dyżur, do odwołania
      nie cierpię zapachu biurokracji
      • halina501 Re: Dzisiaj pachnie pączkami :)))) 03.02.05, 13:43
        Tłusty czwartek

        Tłusty Czwartek był niegdyś początkiem Tłustego Tygodnia - czasu obżarstwa,
        kiedy to zjadano wszystko, co wpadło w ręce - byle dużo i... tłusto. Początkowo
        nasi przodkowie objadali się przede wszystkim słoniną, boczkiem i mięsiwem,
        suto zapijanymi wódeczką.

        Jak głosi staropolskie porzekadło „Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek,
        a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”. Któż odmówi sobie tego dnia
        zjedzenia świeżego pączka, czy schrupania talerzyka faworków?
        Tego dnia mało kto liczy kalorie. Na ogół kupujemy słodkości w cukierni. Coraz
        rzadziej, niestety, kultywuje się obyczaj pieczenia specjałów w domu, według
        przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Tłusty czwartek obchodzony
        jest w ostatnim tygodniu karnawału, w okresie zapustów.

        Zwyczaj ów wziął się stąd, że podczas tzw. przednówku nie było czym karmić
        domowej „żywioły” - trzeba ją było zatem zjeść. Pierwsze „pączki” wcale nie
        przypominały dzisiejszych słodkich smakołyków - sporządzano je z chlebowego
        ciasta, nadziewanego słoniną i smażonego na smalcu. Aż trudno to sobie
        wyobrazić...

        Ale już w XVI wieku na stołach mieszczańskich w Tłustym Tygodniu zaczęły
        pojawiać się smażone na tłuszczu słodkie racuchy, bliny i pampuchy oraz
        rozmaite delikatne ciasta i „cukry”. W XVII i XVIII w. swoimi pączkami i
        chrustami chlubili się cukiernicy większych miast dawnej Korony i Wielkiego
        Księstwa Litewskiego.

        Prawdziwy pączek „był tak pulchny, że ścisnąwszy go w ręku znowu rozciąga się
        do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska” (Kitowicz: „Opis
        obyczajów polskich”). Pączki wiejskie nie były tak lekkie, ale twarde i dobrze
        wypełnione marmoladą, tak że „specjałem tym można było nabić niezłego guza i
        podsinić oko” (Kitowicz).

        Dziś Tłusty Tydzień ogranicza się jedynie do Tłustego Czwartku, nie opychamy
        się też słoniną, ale wyłącznie pączkami i faworkami.


        Ależ dobre :))))
        • halina501 Re: Dzisiaj pachnie pączkami :)))) 03.02.05, 13:58


          Babski comber i witanie śledzia

          Dawna Polska potrafiła się bawić. Niezależnie od zamożności i stanu, przez cały
          tydzień poprzedzający Wielki Post odbywały się huczne zabawy. Szczególnie
          świętowano w "tłusty" czwartek nazywany był też babskim combrem. Był to dzień,
          w którym bawiły się przede wszystkim kobiety. Ów zwyczaj, spotykany w
          Małopolsce, powstał na przełomie XVI- XVII w. Legenda mówi, że w tym okresie w
          Krakowie władzę dzierżył okrutny wójt Comber, który prześladował przekupki
          krakowskie. Podobno, kiedy zmarł, a potem w rocznice jego śmierci, która
          przypadała w "tłusty" czwartek, kobiety ubogie, przekupki i służebne spotykały
          się na rynku, zamawiały muzykę, tańczyły, bawiły się, piły wódkę i zaczepiały
          mężczyzn, zmuszając ich do wygłupów i tańców. Na Sądecczyźnie z kolei legenda
          mówi, że Combrem był obwoźny handlarz-rzeźnik, który jeździł po wsiach rozwożąc
          wedliny. Kobiety zbiegały się na słowa "Comber jedzie", by na "tłusty" czwartek
          kupować wędliny i mięso. Do dzisiaj tego dnia w Niemczech chodzą przebierańcy,
          a kobiety ucinają mężczyznom krawaty.

          Następne dni końca karnawału były w miarę spokojne, aż do wtorku
          poprzedzającego Środę Popielcową. Był zwyczaj, że w tym dniu mężatka powinna
          zatańczyć z mężem albo jego najbliższym przyjacielem taniec "na len i konopie".
          Meżczyźni tańczyli "na owies i pszenicę", a panny "na rutę". Chodziło w tych
          tańcach o jak najwyższe podskoki, co miało zapewnić wysokie plony.

          Kolejnym dowodem na pomysłowość staropolskich kobiet był tzw. wkup do bab.
          Kobiety, które w ostatnim roku wyszły za mąż, musiały się wkupić do grona
          starszych, doświadczonych już mężatek. Młoda mężatka musiała przynieść garniec
          gorzałki, a tańce, przepijanie i życzenia odbywały się w ścisłym gronie
          gospodyń.
          O północy milkła muzyka, instrumenty chowano na 40 dni do skrzyń i odbywało się
          tzw. witanie żuru i śledzia, podstawowych elementów wielkopostnej strawy.


          :))))
          • urszulka_ma i jeszcze "błażejkami":) 03.02.05, 16:46
            "Święty Błażej gardła zagrzej"

            Dziś przypada też..św Błażeja..
            kiedyś w dniu św Błażeja w kościołach świecono błażejki, czyli małe świeczki
            woskowe, którymi leczono dolegliwości gardła...
            Świeczki przykładano później do gardła..albo wdychano dym płonącej błażejki
            po takiej inhalacji spożywano poświęcone jabłko..

            Błażejkom oraz jabłuszkom poświeconym..3 lutego przypisywano lecznicze
            właściwości, pamiętając iż ów męczennik - biskup uzdrowił..chłopca, który
            zadławił się ością ryby..

    • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 04.02.05, 08:27
      a dziś w kalendarzu Joanny
      może poświętujemy?


      OLD :D
      • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 04.02.05, 16:22
        a Yoanna dziś z netem cieniutko....
        znika i znika...
        ale szmpana Wam postawię ;)))
        • urszulka_ma Yoanno..najlepszych aromatów.. 04.02.05, 20:32
          ..każdego dnia:)))
          • halina501 Re: Yoanno..najlepszych aromatów.. 04.02.05, 20:35
            ..każdego dnia
            zapachu miłości i szczęścia :))
          • yoanna Re: Yoanno..najlepszych aromatów.. 04.02.05, 20:49
            Moje Miłe ...Halinko i Urszulko :)))
            dziękuję za te życzenia :)))
            za pamięć i za ciepło :))))
            to bardzo przyjemne...
            Ale... no trudno, przyznam się :))
            muszę się przyznać...
            szampana z falstartem stawiam ...
            bo ja jestem baran kwietniowy ...
            i Joanna majowa...;)
            to Nasze zdrowie :))))
            ale dziękuję , barzdo dziękuję :))))
            • urszulka_ma Re: Yoanno..najlepszych aromatów.. 05.02.05, 01:02
              ..zdrowie:)))
              • oldpiernik Re: Yoanno..najlepszych aromatów.. 05.02.05, 09:19
                ostatkowe szampańskie okazje

                ;0)
                • urszulka_ma ..najlepszych aromatów..!:) 05.02.05, 10:27
                  • halina501 Re: Nadzieja :)) 20.05.05, 13:57
                    W moim ogrodzie szaleje magia.
                    Wczoraj ktoś w konewkach nosił zaklęcia.
                    Podlewał nimi spękaną ziemię.

                    Słyszałam, że zmieni mój ogród,
                    że pomaluje go zieloną farbą.
                    Mówił mi potem,
                    że na ludzi rzuci czar,
                    a oni pójdą za nim.

                    Tak cały świat pomalują na zielono.
                    I świat będzie miał kolor nadziei.
                    A kiedy nadzieja zmieni się
                    w rzeczywistość, zakwitnie wszystko.
                    Czerwone róże, żółte tulipany
                    i białe bzy.
                    Każdy poczuje ich zapach
                    unoszący się nad światem.
                    Wiatr rozniesie je do wszystkich ogrodów.
                    Może wpadną też do twojego.

                    Natalia Pułjan
                    21 marca 2002
                    Racibórz
                    • arnick_a Re: Nadzieja :)) 20.05.05, 14:41
                      halina501 napisała:

                      > Tak cały świat pomalują na zielono.
                      > I świat będzie miał kolor nadziei.
                      > A kiedy nadzieja zmieni się
                      > w rzeczywistość, zakwitnie wszystko.
                      > Czerwone róże, żółte tulipany
                      > i białe bzy.
                      > Każdy poczuje ich zapach
                      > unoszący się nad światem.
                      > Wiatr rozniesie je do wszystkich ogrodów.
                      > Może wpadną też do twojego.
                      Planeta alergików.
                      Arni
                      • halina501 Re: Nadzieja :)) 21.05.05, 09:49
                        arnick_a napisała:

                        > Planeta alergików.


                        Z jednym,chlubnym wyjątkiem arnicko.
                        Ten chlubny to ja :)))
        • urszulka_ma Re: Każdy dzień ma swój aromat... 21.05.05, 10:14
          yoanna napisała:

          > a Yoanna dziś z netem cieniutko....
          > znika i znika...

          no własnie..gdzie ten znikacz zaniknął?:)
          niech wraca tu szybko:)
          • yoanna Re: Każdy dzień ma swój aromat... 21.05.05, 19:07
            urszulka_ma napisała:

            > no własnie..gdzie ten znikacz zaniknął?:)
            > niech wraca tu szybko:)

            Melduję powrót..i zawrót majowy,kolorowy:))
            Witajcie :)
            • to.ya Re: Każdy dzień ma swój aromat... 21.05.05, 19:13
              yoanna napisała:

              > Melduję powrót..i zawrót majowy,kolorowy:))
              > Witajcie :)



              :))))))))))))))))))))))))))))))))))
              Witaj <slonko> ;)
            • urszulka_ma Re: Każdy dzień ma swój aromat... 21.05.05, 21:04
              yoanna napisała
              > Melduję powrót..i zawrót majowy,kolorowy:))

              hmm..
              pokaż się z każdej strony...
              popatrzymy na ten zakręcony:)
    • urszulka_ma Re: Każdy dzień ma swój aromat... 24.05.05, 09:34
      yoanna napisała:

      bo ja jestem baran kwietniowy ...
      i Joanna majowa...;)
      to Nasze zdrowie :))))
      ale dziękuję , barzdo dziękuję :))))

      W dniu imienin...
      najlepszych aromatów każdego dnia:))))
      • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 24.05.05, 10:38
        ... dziś pachnie tęsknotą
        zieleń późnej wiosny nabrzmiewa z każdym dniem
        ciepło, wilgotno, elektrycznie...
        tyle energii, a lampka daleko :0)

        OLDEECH
        • arnick_a Re: Każdy dzień ma swój aromat... 24.05.05, 15:05
          oldpiernik napisał:

          > ciepło, wilgotno, elektrycznie...
          > tyle energii, a lampka daleko :0)
          Chciałbyś osiodłać pioruny?
          Arni
          • oldpiernik Re: Każdy dzień ma swój aromat... 24.05.05, 18:29
            dzisiejsze pioruny są ja zwykłe baterie przy moich ....

            ;0)

            no co, troszkę mnie nosi ;0)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka