Smutno....

23.01.05, 19:14
mi się bardziej robi jak czytam niektóre posty,wszyscy czegoś
szukają,wszystkim czegoś brakuje:(((.Może by wymyślić jakąś profesję,która
uzdrowi to wszystko.?I zaczniemy inaczej myśleć,kurcze nie wiem:(((
    • Gość: kemoT_ Re: Smutno.... IP: 10.121.0.* 23.01.05, 19:17
      przesylam Cieply usmiech:))
      • malinka48 Re: Smutno.... 23.01.05, 19:21
        dzięki i nawzajem:))
    • konrado80 Re: Smutno.... 23.01.05, 19:18
      smutno jest caly czas czegos szukajac i nie znalesc jeszcze
      • malinka48 Re: Smutno.... 23.01.05, 19:20
        :))podejrzewam,że większość z piszących jest w drodze i coś kiepsko im
        wychodzi,a to mnie smuci,że tyle ludzi nieszczęśliwych.
        • konrado80 Re: Smutno.... 23.01.05, 19:38
          ale nie ma sie co smucic
          takie jest zycie i trzeba isc do przodu z usmiechem na twarzy :)
          i wierzyc ze jutro jest nowy dzien :)
          • malinka48 Re: Smutno.... 23.01.05, 19:41
            odpowiedz -slogan:)))
            • wietka Re: Smutno.... 23.01.05, 20:28
              no to ja Cię pocieszę, bo nie szukam nikogo ani niczego :)
              • Gość: ma_goy Re: Smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 21:01
                to jest nas juz dwoje :) [ TROJE bo goya juz tez znalazla .... mnie :)))) ]
                m_g + g
                • Gość: wietka Re: Smutno.... IP: *.org 24.01.05, 08:43
                  no a Ty - Goyę, ma sie rozumieć :))
              • morsu56 Re: Smutno.... 23.01.05, 23:43
                Szczęściara z Ciebie,podziel się z potrzebującym
    • Gość: Zośka Re: Smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 23:04
      Forum ma coś z konfesjonału, łatwo tutaj, ukrywając się pod nikiem, podzielić
      swoimi smutkami, bo nie ma kogoś wokoło,kim można od serca pogadać. Ciągle
      zapominamy, że życie składa się z chwil, momentów, epizodów naniznych na
      niteczkę naszego istnienia. I nic się nie cofa,czas ma to do siebie, że płynie
      do przdu, bezpowrotnie.
      Gdybyśmy nawlekającna tę niteczkę życia te nasze zyciowe chwile i epizody
      zechcieli na ułamek sekundy zatrzymac się, spojrzeć na maleńki płatek śniegu,
      który nam przykleił się do mankietu i pomyśleli jak jest piękny, zauważyli
      śmiesznego wróbla kłócącego się ze sroką o kawałek chleba, potem zobaczyli
      buziaka jakiegoś dziecka przyklejonego nosem do szyby, bo za nią jest
      "fantastyyyyyyyyyyyyczna lokomotywa" - świat może stalby się jaśniejszy.
      Gdybyśmy tak, ciągle zaparzeni w siebie, w swoje zdradzone uczucia, wyszli ze
      swojej skorupy i zobaczyli, że świat się kreci bez nas, że dnie mijają bez
      względu czy nasze serce cierpi czy nie - nie tracilibyśmy tyle czasu na
      rozpamiętywanie tego co minęło.
      Malinka - ludzie są nieszcześliwi w większości - bo mają na to ochotę. Nie
      bardzo potrafią chcieć z tego nieszczęścia się wykaraskać. Nie mówię o
      śmiertelnie chorych, ale o tych zranionych, z połamanymi emocjami, tych, dla
      których życie przestało mieć znaczenie, bo ich uczucia ku innej osobie zostały
      źle odebrane, wogóle nie odebrane lub zlekceważone.
      Każde zranione uczucie - boli, ale trzeba mieć świadomosć, że to wyłącznie nasz
      ból. I jeszcze jedno - nikt nikogo nie jest w stanie zmusić do wzajemności.
      Jeśli kochamy, jesteśmy zaangażowani - druga strona nie musi odczuwac tego
      samego. Miłość jest od nas praktycznie niezależna, trafia w nas przypadkiem i
      nagle znika. Jeśli uda nam się w tym czasie, gdy się objawi - zbudować jakieś
      trwałe więzy, np. głębokiej przyjaźni - to nasze szczęscie. Ale wcale tak być
      nie musi.
      Uczucia są jak sztuka - trzeba wielu umiejetności by je utrwlać, pielęgnoać i
      nimi kierować. Nie nadarmo Rzymianie mówili o ars amandi.
      Czasami dla dobra tego, kogo kochamy - musimy dać mu wolność. Wolność od siebie.
      By - nie niszczyć jego szczęścia. I dlatego, że ten drugi człowiek jest dla nas
      najważniejszy. Podstawą każdej miłosci, każdego głębszego uczucia jest
      umiejętnośc dawania a nie brania.
      Oczekianie na wzajemność, ekwiwalent - to takze źródło wielu naszych
      rozczarowań, smutków i nieszczęść.
      :)
      • malinka48 Re: Smutno.... 24.01.05, 08:13
        Niagara:))
      • Gość: labtec Re: Smutno.... IP: *.man.polbox.pl 24.01.05, 11:22
        "Czasami dla dobra tego, kogo kochamy - musimy dać mu wolność. Wolność od
        siebie.
        By - nie niszczyć jego szczęścia. I dlatego, że ten drugi człowiek jest dla nas
        najważniejszy. Podstawą każdej miłosci, każdego głębszego uczucia jest
        umiejętnośc dawania a nie brania"

        To bardzo piekne i istotne slowa....
        • malinka48 Re: Smutno.... 24.01.05, 12:42
          no i wyszłam na tym dawaniu:))jak zabłocki na mydle
        • zbyszek07 Re: Smutno.... 24.01.05, 12:44
          a moze trzeba zyc optymistycznie?
          nie myslec kategoriami: chce, a nie moge
          a cieszyc sie z tego co mam i chce miec?
          Moze usmiechnac sie do zycia,
          wtedy wszystko idzie lzej,
          a i spotkani ludzie zaczynaja na swiat patrzec inaczej,
          radosniej, a moze przynajmniej z nadzieja.
          Usmiech tak jak smutek jest zarazliwy,
          ja sie staram zarazic i zarazac tym pierwszym
          :-)
          • malinka48 Re: Smutno.... 24.01.05, 12:54
            toż ja żyję,kurcze,a to że mam ochotę dowalić,to chyba znane uczucie każdemu.A
            optymistką to ja jestem,chyba za bardzo hej do przodu:))
            • zbyszek07 Re: Smutno.... 25.01.05, 07:44
              mysle ze wcale nie za bardzo
              :p
              ale do przodu zdecydowanie lepiej niz do tylu!
              a ze z usmiechem przyjemniej to tez fakt.
              Milego, usmiechnietego dnia zycze!
              :-)
              • zbyszek07 Re: Smutno.... 26.01.05, 07:43
                Pomoglo?
                :-)
                • malinka48 Re: Smutno.... 26.01.05, 08:19
                  oj Zbysiu:))różniasto,rano miałam ochotę kopnąć faceta w autobusie,byłam
                  niemiła dla koleżanki ,wogóle chyba potrzeba mi słońca:((
                  Jadę do Australii:))
                  • zbyszek07 Re: Smutno.... 26.01.05, 10:46
                    zamknij oczy....
                    raz....
                    popatrz na morze...
                    dwa...
                    sloneczko swieci...
                    trzy....
                    wiatr przyjemnie chlodzi cialo...
                    cztery...
                    milo jest...
                    piec...
                    gleboko odetchnij...
                    szesc...
                    pomysl o tym co Cie ostatnio ucieszylo...
                    siedem...
                    cieplutko....
                    osiem...
                    spokojnie...
                    dziewiec...
                    otworz powoli oczy...
                    dziesiec...
                    i chop z usmiechem
                    w nastepna chwile!
                    Powodzenia!
                    :-)
                    • malinka48 Re: Smutno.... 26.01.05, 11:36
                      czyżbym na forum spotkała optymistę?jak zjem obiad,to pewno się
                      uśmiechnę:)),ale dzięki za pocieszenie:)
                      • Gość: zakrecona Re: Smutno.... IP: *.telia.com 26.01.05, 13:12
                        ja caly czas prubuje zmienic sie w optymistke bo z natury jestem raczej
                        pesymistka.Ale w koncu uda mi sie. Bylo juz kilka nieudanych podejsc. Wogole to
                        mam depresje od trzech lat i wkoncu chyba zdecyduje sie na psychologa bo czasmi
                        nie radze sobie ze swiomi myslami. Wogole stoje na zakrecie, chce zmienic
                        miejsce zamieszkania, isc na swoje od rodzicow i musze zaczac bardziej wierzyc
                        w siebie zeby mi sie udalo. Do tego dochodza poszarpane uczucia do facetow. W
                        ostatnich 3 latach nie milam szczescia. Bylismy razem ale sie we mnie nie
                        zakochal. Teraz jest szczesliwy z inna. Ale w koncu szczescie sie do mnie
                        usmiechnie, chce nauczyc sie byc optymistka, zyc jak optymistka, staram sie
                        zmienic swoj tok myslenia. Niewiele osob z otoczenia wie ze wyruszam w droge.
                        Czuje ze jestem na zakrecie, zakret trwa 3 lata, ale w tym roku musi sie
                        skonczyc. Znam kilku optymistow ktorzy byli na zakrecie ale szybciej doszli do
                        celu bo mysleli pozytywnie.
                        • malinka48 Re: Smutno.... 26.01.05, 13:16
                          jasneeeeeeeeeee dodaj gazu na tym zakręcie, wyprowadz na prostą i gaz do
                          dechy.Kurcze trzy lata masz w plecy jesuuuuuuuuuuuuu.
                        • konrado80 Re: Smutno.... 26.01.05, 13:21
                          najwazniejsze to wlasnie myslec pozytywnie
                          zakoncz rozdzial zwany przeszlosc, czyli to co nie wyszlo
                          trzeba isc do przodu i nie przejmowac sie tym co bylo
                          bo i tak nie wroci zreszta jak widze to chyba nie ma po co
                          i nie zapominaj o usmiechu, a wszystko bedzie dobrze
                          kazdemu sie udaje wiec czemu mialo by nie udac sie Tobie
                          jak mozesz to zmien kilka rzeczy w swoim zyciu i zaczni zycie od nowa
                          Powodzenia
      • Gość: kobietka Re: Smutno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 19:20
        Zosiu poprawiłaś mi humorek. Zawiodłam sie na najbliższych mi dwóch osobach i
        czuję się źle. bardzo mądre rzeczy napisałaś. Dziękuję i pozdrawiam
    • profesor8 Re: Smutno.... 26.01.05, 13:31
      No niestety wyscigi szczurow siegnely zenitu.
      Albo zenit opadl... .
      • Gość: zakrecona Re: Smutno.... IP: *.telia.com 26.01.05, 21:33
        dzieki za slowo otuchy. Nie wyruszylam wczesniej w droge bo mnie wywialo za
        granice i myslalam ze tam uloze sobie zycie. Jednak po 3 latach stwierdzam ze
        pieniadze szczescia nie daja i chyba wole zyc niepewna jutra w Polsce niz do
        konca zycia czuc sie emigrantem i tesknic.
        • zbyszek07 Re: Smutno.... 27.01.05, 07:57
          szczescia trzeba szukac wkolo siebie...
          zapewniam ze znajdziecie,
          tylko trzeba umiec patrzec...
          i widziec!
          :-)
        • profesor8 Re: Smutno.... 27.01.05, 08:02
          Zakrecona moze na kawe pojdziemy i porozmawiamy o tym.Mieszkasz w Skåne?
          • ewcia.p Re: Smutno.... 27.01.05, 08:03
            dzień dobry, mróz śnieg słoneczka fakt nie ma ale główka do góry :)
            życzę miłego dnia
          • malinka48 Re: Smutno.... 27.01.05, 08:03
            no proszę profesor,zaoferował konkretną pomoc:)))spotkanie i teate
            pocieszanie:)))brawo.
            • profesor8 Re: Smutno.... 27.01.05, 08:23
              Aktion po polsku,czyli niech dziewcze nie wraca do Polski z pustymi rekami:)
              • malinka48 Re: Smutno.... 27.01.05, 08:34
                jasne:)niech przywiezie pełen koszyczek,wspomnień z profesorem:))
                • zbyszek07 Re: Smutno.... 27.01.05, 09:59
                  i dobrze...
                  skoro tego bylo trzeba
                  :-)
                  • malinka48 Re: Smutno.... 27.01.05, 10:11
                    kurcze wszyscy czegoś chcą na forum:))mało jest takich ,którzy mają coś na
                    zbyciu i chcą dać:)))
                    • zbyszek07 Re: Smutno.... 27.01.05, 10:22
                      zawsze jestem chetny zeby dac komus usmiech.
                      a czego potrzebuje??
                      usmiechnietych twarzy dookola...
                      :-)
                      • malinka48 Re: Smutno.... 27.01.05, 11:08
                        tylko uśmiech???:)
                        • zbyszek07 Re: Smutno.... 27.01.05, 12:51
                          ;p
                          jestem zadowolonym z zycia optymista...
                          czego jeszcze moge chciec?
                          mam wymagania na swoja miare,
                          mam wiec co jest mi potrzebne...
                          ale wscieka mnie wieczne narzekanie Polakow,
                          wieczne marudzenie.
                          Gdzie sie podziala radosc zycia?
                          Moze dlatego ze nie ogladam tv
                          mam spokojna dusze?
                          :-)
          • Gość: DO PROFESORA WAZNE Od zakreconej IP: *.telia.com 27.01.05, 18:20
            Mieszkam w SkÅne. Skad wiesz? Chetnie pojde na kawe.Czyzbym byla blondynka?
        • Gość: woman Re: Smutno.... IP: *.dv.fal.de / *.dv.fal.de 27.01.05, 12:59
          ja tez jestem na obczyznie...niezbyt dlugo bo pol roku (to znaczy niedawno
          zaczelam to pol roku) i niby wszystko jest OK a jednak mysli wracaja...i smutno
          • Gość: zakrecona Re: Smutno.... IP: *.telia.com 27.01.05, 18:23
            Women mnie rozumnie. Co innego wyjechac za granice z milosci a co innego
            samemu. Mi samej jest zle.
            • Gość: woman Re: Smutno.... IP: *.dv.fal.de / *.dv.fal.de 27.01.05, 18:26
              ja nie z milosci...moja milosc w Polsce zostala..
              • Gość: zakrecona Re: Smutno.... IP: *.telia.com 27.01.05, 19:06
                Najwazniejsze ze masz swoja milosc. Jezeli milosc w Polsce to wywnioskowuje ze
                jestes za granica tymczasowo, a to troche inna sprawa. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja