walpurga
08.02.05, 09:45
moja oklapla szczeka spoczywa na brzegu biurka. moglbym podlubac w zebie
wspominajc stara, poczciwa plombe, ktora jakis czas temu porzucila mnie dla
kawalka steku pozostawiajac po sobie jedynie tesknote i bol niebytu. nie
wypada jednak dlubac przy ludziach. niech pomysle azaliz powazniej.
maly, przytulny futeral wyscielony zamszem.
i oto ja- walpurga siedzacy przy biurku- stalem sie mimowolnym swiadkiem
prawdziwej mega milosci, milosci bez granic, w imie ktorej zakochany zdolny
jest wszystko poswiecic, nawet najwiekszy skarb-samego siebie- grafit.
prawdziwe opetanie. stalem sie mimowolnym swiadkiem milosc cyrkla do linijki
i linijki do cyrkla.
myslalem, ze to zart, ze nie mozna az tak kochac, ze nie mozna az tak gleboko
rysowac! . mozna jeszcze glebiej wbic sie w kartke. to jeszcze nie koniec.
mozna kreslic tez po blacie stolu. przeczytalem kilka ksiazek geometrycznych
a i stalo o tym na roznych stronach, sadzilem jednak, ze to raczej fantazja
szurnietych matematykow bywa nieograniczona. dzis patrzac jednak na otwarty
futeral zadaje sobie pytanie, czy to aby nie ja sie myle?
walpurgo- moze wlasnie tak wyglada prawdziwa i jedyna milosc az po recycling?
moze ty w ogole nie masz pojecia o prawdziwej mega milosci, lub milosci sensu
stricte?
kiedys na innym forum (zdaje sie ze botaniczynm) przeczytalem, ze "prawdziwa
milosc zawsze musi byc nieszczesliwa". wtedy myslalem , ze to nieprawda, ale
dzis wiem, ze mylilem sie. tylko nieszczesliwa matematyczna milosc moze taka
byc. tylko w ksiazkach prawdziwa milosc istnieje. tylko w ksiazkach i na
moim biurku.
obok futeralu lezy tez ekierka. rownoramienna zdaje sie. gdyby wepchnac ja do
futeralu nawet pasowalaby kolorystycznie, ale wtedy nie mozna byloby zacisnac
opakowania. hmmm. cyrkiel i linijka wskutek przeciagu moglyby sie jeszcze
przeziebic.
nieprawdopodobna, i jakze smutna milosc. nawet einsteinowi taki ogrom uczuc
sie nie snil. gdyby byl w stanie sobie je wyobrazic i dokladnie wyliczyc
musialby poprawic swoja teorie bez-wzglednosci. i to wszystko w imie milosci.
wlozylem cyrkiel i linijke z powrotem do futeralu. zamklem dekielek. stalem
sie przypadkowo biednym bogaczem lub bogatym biedakiem, a przeciez do mojej
pracy wystarczy zaledwie olowek. ekierka jest tym bardziej zbedna i do
niczego niepotrzebna. podaruje komus. tak. tak podaruje komus.
walpurga