Dodaj do ulubionych

" ale bigosu nie oddamy!"

25.02.05, 12:29
kawe capuccino z cisnieniowego pije, prase drukowana i online czytam.
zamyslilam sie po polityka.onet.pl/162,1217035,1,0,2492-2005-
08,artykul.html .
do czego moze doprowadzic nienawisc? odpowiedz: do smierci. a moze powinnam
zapytac: jak dlugo mozna pielegnowac w sobie uczucie nienawisci? odpowiedz:
do smierci. summa summarum czyli dwa plus dwa daje zawsze cztery. gazeta
wyborcza. czytam o szachiscie, ktory sklada doniesienie do prokuratury na
forumowiczow, czytam o podobnym zdarzeniu w kielcach. forumowicze gazety
wyborczej bezkarnie obrazaja innych w imie pojetej sprawiedliwosci spolecznej
lub fobii (rasowych).. (?). nie, z powodu wlasnych frustracji, zlosci i
bezradnosci. czytajac codzienna prase, ktora dostarcza inspiracji mozna
bedzie zawsze znalezc jakiegos "jelenia" na wytlumaczenie. jelen niczym cel
glowny polowania czlonkow klubu zielonych kapeluszy z piorkiem w dup.ie.
okres karencji dla polskiego jelenia przewidziano w roku 2045. zreszta
swietna okazja, bedzie mozna po raz x uczcic rocznice zwyciestwa imperium
radzieckiego nad imperium faszystowskim. och, oby znowu polski nie
pominieto! moze do tego czasu polska upora sie ze swoja rola? a chlop chlopu
przeca nie rowny. nie czytalam wypowiedzi forumowiczow pod artykulami o
jeleniu szachiscie i jeleniu gumofilnym z kielc. musialabym poszukac w
archiwach, a nie chce mi sie azaliz wyjatkowo. po-dywaguje daje. forumowicze
odpowiedzieli: hmmm, jelen jeden z drugim moze i racje ma. demokracja
demokracja, ale wskutek naszych osobistych wojenek ktos moze byc
niesprawiedliwie oskarzony lub obrazony. warto przemyslec, czy aby nie
przeginamy? czy takie mogly byc wpisy? czy tez : mozecie nam skoczyc. nie
boimy sie was, jestesmy bezkarni, mozemy robic i pisac co chcemy. jak czyscic
cookies i nitke ariadny komputerowej opisywalismy przy okazji afery z
niemcami, kiedy to "dobry niemiec to martwy niemiec". kto chcial to sie
naumial. no coz, a ja? po prouscie nie wiem, czy powinnam poszukac odpowiedzi
na postawione sobie pytanie jak zareagowali uczestnicy forum? w celu? hmm..
brak, nie szukam wiec. zobacze jednak co na to gazeta. gazeta, tak jak i
chyba fozz zaslonila sie ochrona danych osobowych. a zatem, nic nie wydarzy
sie. uff! na pocieszenie i uposkojenie, iz w kraju przy vistuli
sprawiedliwosci stalo sie.. zadosc.. ogladam strajk w telewizorku. akcja
dzieje sie na granicy. przemytnicy strajkuja! celnicy nie pozwalaja im
uczciwie pracowac, przeszukuja samochody obnizajac tym samym efektywnosc. "a
przeciez mogliby krasc" mowia. wzruszam sie i rekawem ocieram lze, ktora
niepohamowanie wytrysnela z lewego oka. wstydliwie tlumacze sie
zgromadzonym, ze to glebia moich zatok i efekt nieodkrytych gejzerow.
mowie o granicach. tak. granice zostaly juz dawno przesuniete, zapomnialam
tylko w ktora strone. jakas trona musi przeciez byc? a moze poruszam sie po
elipsie?odsmarkalam gejzery, napisalam slow kilka. kawe zrobie sobie jeszcze
jedna, posypie z gory cynamonem, powlocze jeszcze wzrokiem po aferze
z "zyciem" a potem nadusze mojego ukochanego, skromnie i uczciwie
zarysowanego guziczka "enter".

EMM*
bulterier

* enter moja milosc

mathias.. no to jak bylo w-e warszawie................?
Obserwuj wątek
    • bulterier Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 12:40
      no to jak bylo w warszawie...............?

    • mathias_sammer Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 12:56
      No prosze: Ty moja jedyna ukochana, cierpiaca z milosci i powloczaca za mna
      lapami- napisalas do mnie. Nie wytrzymalas z tesknoty? Biedne, zakochane
      malenstwo. Kochanie, daj sobie naprawde spokoj z ta miloscia, rozmawialem juz
      zona, zeby pomogla jakos od Ciebie mnie uwolnic. Zrozum, moja droga, jestes
      tylko wytworem wirtualnym. Z dziecmi juz tez rozmawialem o tym. Rozumieja i
      wspolczuja, choc male istotki z nich.

      Zajrzyj skarbie za kilka dni, moze tygodni (jesli wytrzymasz. Och juz przestan
      wzdychac, bo i mnie rozczulisz do lez)to porozmawiamy o ksiazkach lub sporcie.
      Sama widzisz, ze robie tak niewiele, ale wystarczy, aby naiwne baby od siebie
      uzaleznic. Na poczatku troche trzeba sie napracowac, ale potem odcinasz juz
      kupony. Co prawda, niektore chwilowo odpuszczaja (badz mi nadzieja wreszcie i
      odejdz), niektore sa bardziej wymagajace, ale radze sobie niezgorzej (jak
      widzisz) w wirtualnym i realnym bycie. Przykro tylko, ze znajomi mowia, ze
      gorzej wygladam niz przed dwoma miesiacami. Moze za duzo jem, za duzo pije, za
      malo ruchu? Moze grypa? Nie powinienem pozwolic, zeby mowili, ze zaniedbalem
      sie, prawda?

      Polska? Nie wracam.

      Buzka!

      M.S.
      • bulterier Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 12:59
        ciesze sie slonko, ze swietnie sie rozumiemy:))))

        pa!

        oczywiscie, ze jeszcze wroce.

        pozwol jednak obserwowac cie gdzie indziej:)))))))))))))))))))

        b.
        • mathias_sammer Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 13:11
          My zawsze swietnie sie rozumielismy, nie sadzisz? :o)


          Hmmm, ale dlaczego nie zaprzeczam, ze nie masz racji?

          Hmmm, przerwa. Musze isc, daj mi kilka tygodni. Poprawie sie.

          Tschüss,
          M.S.*

          * mam stracha
          • bulterier Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 13:25
            ok, dostaniesz ode mnie kilka tygodni na poprawe i podjecie jakichkolwiek
            krokow wyrywajacych sie z zastoju.

            jesli bedzie bez zmian to wpadne i podrapie cie za lozkiem.:)))

            a teraz selawi i... baju baj

            b.

            ps. i przy okazji, powiedz kardiologowi, zeby nie interpretowal
            rzeczyoczywistosci wg zimbardo, poniewaz polubilam go ostatnio i nie
            chcialabym, zeby wyszedl na glupka.

            ps2. nie boj sie. jeszcze nie:)))
            • kardiolog Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 14:16
              Bulterier, prawda jest taka, ze juz nie ma czego interpretowac. Co bylo do
              udowodnienia zostalo (prawie- na warunki wirtualne, jak rowniez w calosci przez
              realnego oskarzonego )udowodnione.
              Funcjonowanie TV Trwam jest zalezne wylacznie od dotacji, a te szerkom
              strumieniem naplywaja i naplywac beda. Jezeli linia programowa niezgodna jest z
              zamierzeniami sponsorow nalezy odciac dotacje lub miec pretensje do wlasnych
              managerow od ksztaltowanie wizerunku. Ostatnio, dodatkowo, spotkalem sie z
              komentarzem, iz Rada Programowa TV Trwam oraz Komisja Kolaudacyjna oskarzaja o
              slaba jakosc programow..widzow.

              a mnie rybka
              kardiolog
              • kardiolog Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 14:17
                szerokim, hihihi. I ja tez moge sie pomylic (spoko spoko, tylko sobie przytyki
                robie)
                kardiolog
          • kardiolog stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 14:58
            Mathias, jeszcze przed wyjsciem (a dzis piaaatek!) przycupne na chwile i
            zapytam. Nikt nas nie podsluchuje na szczescie, zapytam szpetem czyli szeptem,
            dreczy mnie niczym ospa stary znak zapytania.

            Otoz, kilka lat temu, chyba w Swieta Bozego Przyrodzenia popelniles wirtualne
            malzenstwo. Nie, nie! Uroczystosc byla bardzo piekna, nawet ja na chwilke
            zajrzalem do wirtualnej kapliczki na rogu Cyberstrasse 6 i Alejki
            Kochanowskiego 17. Rzecz w tym, ze cos mnie tu sie teraz nie zgadza. Z jednej
            strony przysiegales przed Bogiem, bo w kapliczce rzecz sie dziala. Tak? A moze
            przysiegales przed Cyberbogiem? Jesli przed Cyberbogiem i tylko wirtualnie to
            oznacza, ze wirtualny slub byl jednym z wielu napisanych w necie opowiadan
            jakie nieraz moglem czytywac i z rzeczywistoscia nie ma nic wspolnego, a tym
            bardziej z konsekwencjami i wynikajacej z popelnionego czynu
            odpowiedzialnoscia. Cyzyli Boga na swiadka brac nie mozna. W swietle prawa
            malzenstwo rowniez nie istnieje: nie doszlo bowiem do spotkania, nie podpisano
            zadnych dokumentow. Sila rzeczy dzieci tez nie macie, chyba ze pacynki.
            No i kilka lat minelo. Nie to, ze mieszam sie do Twojego prywatnego zycia
            (troszku ino), ale chcialbym wiedziec: jestes w koncu zonaty czy nie? Masz
            swiadka tamtego wydarzenia- mnie.

            Niedlugo bedzie piata rocznica , chyba... papierowa to sie nazywa.. Chcialbym
            wiedziec. No nie badz taki, wycedz choc przez zacisniete zeby. :-)

            kardiolog
            • mathias_sammer Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 15:01
              yyyy...eeeee.......uuuuu.............beeeee

              Jeszcze daleko do piatej rocznicy. Musze pomyslec, przyjdz z bulterierka za
              kilka tygodni, odpowiedz bedzie czekala:o)
              Tschüss, wxchodze sie weekendowac.
              • kardiolog Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 15:15
                Acha, rozumiem. Bedziesz pisywal w necie dopoki beda Tobie odpowiadac, a co
                ciekawsze odpowiedzi beda tworzone w imie "wyzszego dobra spolecznego". Jako,
                ze nie zamierzaja przestac z Tobva rozmawiac, dlaczego mialbys Ty odpuszczac?
                Ale jestem madry:9 Tyle, ze te wiedze mam juz od dwoch lat. No to rzuc idea, i
                do wlaki marsz:-)

                A, oczywiscie "jeszcze jedno". Zauwazylem, ze byles nieobecny, jednak zbieznosc
                faktow jaka prezentujesz pozwala mnie-mac, iz jestes caly czas obecny. Tego
                klocuszka brakowalo w mojej ukladance, ale juz go znalazlem. Funcjonuje tak
                jak "piramida finansowa". Ale ciii.. przed bulterierka.

                Przeciez wiadomo jest, ze jestes pedalem a ja transseksualista po operacji i
                kocham cie calym sercem. Wywiad ze mna w Polityce. Nazywam sie teraz Arek.

                Ode mnie tez masz kilka tygodni na baje.

                czesc!

                kardiolog
                • kardiolog Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 15:15
                  O kurcze, ale bledow:)
                  • mathias_sammer Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 15:18
                    Nie mowi sie
                    "ale"
                    tylko
                    "ile"
                    a odpowiedz brzmi:
                    "tyle"



                    M.S.
                    • mathias_sammer i ode mnie tez 25.02.05, 15:24
                      jeszcze jedno.

                      Jesli bedziesz uzywal na forum mojego prawdziwego imienia "Arek" zaczne robic
                      to samo z twoim czyli uruchomie nitke do klebka...
                      ---
                      Jezeli chcesz, zebym odkryl swoje dane wystarczy powiedziec.
                      W koncu jestem facetem, nie?

                      M.S.
                • mathias_sammer Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 16:25
                  kardiolog napisał:

                  > Acha, rozumiem. Bedziesz pisywal w necie dopoki beda Tobie odpowiadac, a co
                  > ciekawsze odpowiedzi beda tworzone w imie "wyzszego dobra spolecznego". Jako,
                  > ze nie zamierzaja przestac z Tobva rozmawiac, dlaczego mialbys Ty odpuszczac?
                  > Ale jestem madry:9 Tyle, ze te wiedze mam juz od dwoch lat. No to rzuc idea,
                  i
                  > do wlaki marsz:-)
                  >
                  > A, oczywiscie "jeszcze jedno". Zauwazylem, ze byles nieobecny, jednak
                  zbieznosc
                  >
                  > faktow jaka prezentujesz pozwala mnie-mac, iz jestes caly czas obecny. Tego
                  > klocuszka brakowalo w mojej ukladance, ale juz go znalazlem. Funcjonuje tak
                  > jak "piramida finansowa". Ale ciii.. przed bulterierka.
                  >
                  > Przeciez wiadomo jest, ze jestes pedalem a ja transseksualista po operacji i
                  > kocham cie calym sercem. Wywiad ze mna w Polityce. Nazywam sie teraz Arek.
                  >
                  > Ode mnie tez masz kilka tygodni na baje.
                  >
                  > czesc!
                  >
                  > kardiolog


                  Niech pomysle. Ja M.S (w oczekiwaniu na gosci, ktorzy juz jada z dworca)- wiec
                  szbyko z mysleniem. Zaraz..zaraz..co? Acha, mysle, ze ja M.S. wbrew awanturom
                  trzymam strone kardiologa, bo on zna prawde. Czyz to nie paradoks? I znow
                  wszystko obroci sie przeciwko bulterierce. Czyz to znowu nie kolejny paradoks?
                  Znowu podzielimy swiat na "gute " i "böse". Bulterierko, obudz sie wreszcie dla
                  wlasnego dobra...

                  (macham reka) i wychodze.

                  M.S.
                  Kardiolog daj kobiecie troche wytchnienia i skup sie na mnie. Albo nie, lepiej
                  sie nie skupiaj bo zarobisz. Czy planuje (juz sa=pa
                  • kardiolog Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 18:35
                    A co tam, lypne okiem:-)

                    Mathias, ooo widze, ze powoli i delikatnie odkrywasz prawde. Dwie informacje
                    podales i patrzysz jak wyglada obrobka. Czyz to nie watrobka decyduje wlasnie o
                    tym co pozniej powiesz? Hihihihi.

                    Ooo i makaron znowu nawijasz na uszy, no ale chca to nawijaj, nawijaj.

                    A mnie znowu rybka.

                    Chamstwem jest jednak wysmiewanie sie z niewiedzy swoich interlokutorow i
                    to "na calego" i "od razu" nim koncza zdanie. Ciekawe skad ta pewnosc siebie?
                    Czyzby ktos poglaskal cie po lysej glowie? Czy tez wlasnie ze wspomnianej
                    niewiedzy?


                    kardiolog
                    • mathias_sammer Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 18:44
                      Kardiolog, no przestan, no!
                      Nie wyglupiaj sie! Co ciasto zagniote na kluske jako-tako to ty (widzisz, ze
                      juz z duzej litery nie pisze:o)) zaraz wpadasz z walkiem i makarony chcesz
                      produkowac. Kluski chcialem , okragle z dziurka, slaskie a nie makaroni!

                      Jak tak dalej pojdzie to nic nie urobie :o)))))


                      M.S.
                      PS. Rozwala mnie pewnosc siebie innych stad ten moj pusty smiech

                      • kardiolog Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 18:54
                        Sila argumentow czy argument sily?

                        Cos czuje, ze ani jedno ani drugie.
                        Dziekuje, bawie sie wspaniale:-)))))))

                        kardiolog
                      • kardiolog Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 19:01
                        Mathias, dedukuje sobie wlasnie:-) i znow cos nie pasuje do mojej ukladanki
                        :-))))
                        No spojrz azaliz. Spotkalem sie na szybko z mysla, iz od kilku lat planowano
                        pewne dzialania, wdrano ideologie, nie zacierano wrecz odkrywano slady teraz
                        jedynie sprawdzaja na ile plany pokrywaja sie z rzeczywistoscia, ktora (sami?)
                        nakreslili. Skoro planning byl tak doskonaly, skad wiec zaskoczenie?
                        Nijak sie ma to do twoich filozofow a moich zimbardow?
                        hmmm:-)hmmm hmmmm
                        kardiolog
                        • mathias_sammer Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 19:10
                          Kardiolog, juz zaczynam ladnie prosic. Uspokoj-ze sie :o)
                          Idz do swoich, wystarczy na dzis. Az boje sie byc swiadkiem twojego
                          pisarskiego rozochocenia. No prosze, no. Widzisz, ze prosze? :o))))

                          Dales mi kilka tygodni, to trzymaj sie deadline'ow :o))))

                          Pytanie zostalo zadane, Jesli po uplywie okreslonego terminu nie znajdziesz
                          jasnej i wyraznej odpowiedzi z mojej strony mozesz mnie przegonic dookola
                          ogrodzenia.
                          Dopoki beda ze mna rozmawiac mozesz liczyc na moja obecnosc.

                          Odpowiedzi szukaj wszedzie, jest trudna:o)))) moge ja ewentualnie
                          zakamuflowac :oDDD

                          M.S.
                          • kardiolog Re: stare pytanie wciaz bez odpowiedzi 25.02.05, 19:20
                            Skoro prosisz o czas na reaktywacje mysli, to prosze bardzo. Zreszta nie moge
                            robic z geby cholewy, w kalendarzu wojskowa fale zaczne odkreslac..od jutra :-)

                            Przypomne wiec pytanie, mogles zle zrozumiec a chcialbym , zeby odpowiedz byla
                            na temat (nawet zakamuflowana- znajde ja i w Rzeszowie i w kazdym innym Pcimiu
                            bieszczadzkiem). Pytanie brzmi: czy zeniac sie wirtualnie od samego poczatku
                            wiedziales, ze w zyciu realnym nie moglo byc miejsca dla twojej wirtualnie
                            poslubionej zony?

                            To wszystko. Wiecej pytan nie mam. Pozostale rzeczy mnie nie interesuja.

                            kardiolog
    • kardiolog Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 14:09
      Hej usmarkana,
      dlaczego uzywasz Dopelniacza zamiast Biernika.............?
      Aaaaaaaaaaaaaaaaachaaaaaaaaaa, juz wiem!
      No na to bym nigdy nie wpadl, tak wertykalnie to ja nie mysle i inspiracji nie
      pobieram!
      Uwazam, ze nie masz matury. Ale to zaden wstyd przeciez, jeden nasz prezydent
      jest elektrykiem, drugi prawie magistrem, a trzeci bedzie prawnikiem, kiedy
      Giertycha wybiora.
      kardiolog
      • emilka222 Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 17:05
        Ein Engel flog durchs Zimmer:), a tak się fajnie Was czytało. Jak zwykle się
        spóźniłam:( Idę więc, żeby realne życie nie czekało! Pa!
    • alicja-ciekawska Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 17:07
      bulterier napisał:

      > kawe capuccino z cisnieniowego pije, prase drukowana i online czytam.
      > zamyslilam sie po polityka.onet.pl/162,1217035,1,0,2492-2005-
      > 08,artykul.html .
      > do czego moze doprowadzic nienawisc? odpowiedz: do smierci. a moze powinnam
      > zapytac: jak dlugo mozna pielegnowac w sobie uczucie nienawisci? odpowiedz:
      > do smierci. summa summarum czyli dwa plus dwa daje zawsze cztery. gazeta
      > wyborcza. czytam o szachiscie, ktory sklada doniesienie do prokuratury na
      > forumowiczow, czytam o podobnym zdarzeniu w kielcach. forumowicze gazety
      > wyborczej bezkarnie obrazaja innych w imie pojetej sprawiedliwosci spolecznej
      > lub fobii (rasowych).. (?). nie, z powodu wlasnych frustracji, zlosci i
      > bezradnosci. czytajac codzienna prase, ktora dostarcza inspiracji mozna
      > bedzie zawsze znalezc jakiegos "jelenia" na wytlumaczenie. jelen niczym cel
      > glowny polowania czlonkow klubu zielonych kapeluszy z piorkiem w dup.ie.
      > okres karencji dla polskiego jelenia przewidziano w roku 2045. zreszta
      > swietna okazja, bedzie mozna po raz x uczcic rocznice zwyciestwa imperium
      > radzieckiego nad imperium faszystowskim. och, oby znowu polski nie
      > pominieto! moze do tego czasu polska upora sie ze swoja rola? a chlop chlopu
      > przeca nie rowny. nie czytalam wypowiedzi forumowiczow pod artykulami o
      > jeleniu szachiscie i jeleniu gumofilnym z kielc. musialabym poszukac w
      > archiwach, a nie chce mi sie azaliz wyjatkowo. po-dywaguje daje. forumowicze
      > odpowiedzieli: hmmm, jelen jeden z drugim moze i racje ma. demokracja
      > demokracja, ale wskutek naszych osobistych wojenek ktos moze byc
      > niesprawiedliwie oskarzony lub obrazony. warto przemyslec, czy aby nie
      > przeginamy? czy takie mogly byc wpisy? czy tez : mozecie nam skoczyc. nie
      > boimy sie was, jestesmy bezkarni, mozemy robic i pisac co chcemy. jak czyscic
      > cookies i nitke ariadny komputerowej opisywalismy przy okazji afery z
      > niemcami, kiedy to "dobry niemiec to martwy niemiec". kto chcial to sie
      > naumial. no coz, a ja? po prouscie nie wiem, czy powinnam poszukac odpowiedzi
      > na postawione sobie pytanie jak zareagowali uczestnicy forum? w celu? hmm..
      > brak, nie szukam wiec. zobacze jednak co na to gazeta. gazeta, tak jak i
      > chyba fozz zaslonila sie ochrona danych osobowych. a zatem, nic nie wydarzy
      > sie. uff! na pocieszenie i uposkojenie, iz w kraju przy vistuli
      > sprawiedliwosci stalo sie.. zadosc.. ogladam strajk w telewizorku. akcja
      > dzieje sie na granicy. przemytnicy strajkuja! celnicy nie pozwalaja im
      > uczciwie pracowac, przeszukuja samochody obnizajac tym samym efektywnosc. "a
      > przeciez mogliby krasc" mowia. wzruszam sie i rekawem ocieram lze, ktora
      > niepohamowanie wytrysnela z lewego oka. wstydliwie tlumacze sie
      > zgromadzonym, ze to glebia moich zatok i efekt nieodkrytych gejzerow.
      > mowie o granicach. tak. granice zostaly juz dawno przesuniete, zapomnialam
      > tylko w ktora strone. jakas trona musi przeciez byc? a moze poruszam sie po
      > elipsie?odsmarkalam gejzery, napisalam slow kilka. kawe zrobie sobie jeszcze
      > jedna, posypie z gory cynamonem, powlocze jeszcze wzrokiem po aferze
      > z "zyciem" a potem nadusze mojego ukochanego, skromnie i uczciwie
      > zarysowanego guziczka "enter".
      >
      > EMM*
      > bulterier
      >
      > * enter moja milosc
      >
      > mathias.. no to jak bylo w-e warszawie................?


      nie,nie oddamy
      • kardiolog Re: " ale bigosu nie oddamy!" 25.02.05, 18:36
        Smacznego! :-)))))))

        kardiolog

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka