Dodaj do ulubionych

Terri zmarła...

31.03.05, 19:07
n/t
:(
Obserwuj wątek
    • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:27
      [ * ]
    • nioma Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:30
      to było cholernie niehumanitarne,
      nie umiem sobie wyobrazic jak świadomie mozna skazac czlowieka na smierc
      glodowa. to jest chore.
      jestem za eutanazja - ale to polega na czyms innym, poza tym musi byc dowod na
      to, ze chory rzeczywiscie tego chcial, a w tym przypadku? wszystko oparlo sie
      na slowach meza?
      ameryka.
      • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:32
        Jednego nie rozumiem: czy nie można było jasno powiedzieć czy Terri jest
        świadoma czy nie??!! Takich przypadków medycyna zna na pęczki, a w tu: jedni że
        czuje, drudzy, że pietruszka z niej. Faktycznie- ameryka...
        • lahliq Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:39
          Skoro nie można powiedzieć czy jest świadoma to chyba tym barziej nie można za
          nią decydować...
          • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:41
            Ale dlaczego nie można powiedzieć?? Lahliq, śpiączka czy inna przypadłość jest
            dobrze znana medycynie i uwierz, ze chociażby badają aktywnosć fal mózgowych
            można stwierdzić czy pacjent żyje czy wegetuje, czy ma szansę sie wybudzic czy
            będzie podtrzymywany w nieskończoność przez hulającą obok maszynę... W sprawie
            Terri ciężko mi opowiedzieć się po jednej ze stron- za mało faktów, za dużo
            wątpliwości.
            • lahliq Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:54
              Nie znam się na śpiączkach... Jestem osobą, która wierzy lekarzom, a już
              szczególnie opinii wielu lekarzy...
              Ale co do tzw. wegetacji nadal są wątpliwości... Uważam, że jeśli jest ktoś,
              kto chce się zajmować osobą w śpiączce, kto wierzy że to nie śmierć, to nie
              można podejmować takich decyzji...
              Ta była naprawdę kontrowersyjna: mąż kontra rodzina... Tak ją kochał??? Nie...
              Więc dlaczego jego zdanie się liczyło?
      • lahliq Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:42
        nioma napisała:

        > to było cholernie niehumanitarne,
        > nie umiem sobie wyobrazic jak świadomie mozna skazac czlowieka na smierc
        > glodowa. to jest chore.
        > jestem za eutanazja - ale to polega na czyms innym, poza tym musi byc dowod
        na
        > to, ze chory rzeczywiscie tego chcial, a w tym przypadku? wszystko oparlo sie
        > na slowach meza?
        > ameryka.

        Eutanazja... Chory wyraża własną chęć...
        A tu???
        Pocieszające, że nie tylko ja jestem wstrząśnięta.
        • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:45
          Mąż Terri mówił, że spełnia życzenie żony...:/ Ale w dalszym ciagu eutanazja
          jest zabroniona!
          • grimsrund Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:54
            Mąż mężem, ale za nim piniądze wielkie stały i siły potężne... Nawet jakby
            chciał, nie mógłby się doczekać. Ale sprawa nie jest jeszcze zakończona
            raczej...
            • grimsrund Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:57
              Nawet jakby
              > chciał, nie mógłby się doczekać

              Miało być "wycofać" oczywiście.

              Myślę, że teraz amerykańskim zwyczajem będzie wielki pozew - rodzice pozwą męża
              albo doktorów albo to "hospicjum" albo sędziego Greera, jeśli jest taka
              możliwość. W każdym razie ciąg dalszy raczej nastąpi.

              A Terri? Wieczne odpoczywanie racz Jej dać, Panie...
            • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:59
              Teraz sekcja zwłok, która- o zgrozo, rozstrzygnie czy mózg Terri pracował czy
              nie...:| To jest barbarzyństwo. Rozumiem, że mężulek zarwał nową laskę i Terri
              była jak kula u nogi. Co mu zależało?? Dlaczego nie oddał jej matce, ojcu i
              rodzeństwu. To sie nazywa egoizm!!
          • lahliq Re: Terri zmarła... 31.03.05, 19:58
            I życzeniem żony było by znalazł sobie inną jak tylko coś się jej stanie? Mąż-
            skarb!
            • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 20:01
              Albo żona- altruistka... Nawet gdyby moja kobieta kazała mi złożyć taką
              obietnicę to nie wiem czy głupie poczucie przyzwoitości i uczucie jakim ją darze
              pozwoliłoby mi na to...
    • chiara76 Re: Terri zmarła... 31.03.05, 20:09
      nie mam słów ...najgorsze, że to morderstwo w imię prawa??jakiego prawa do
      licha, ja się pytam.
      • lahliq Re: Terri zmarła... 31.03.05, 20:11
        Morderstwo... Które trwało kilkanaście dni...
        • modotv Re: Terri zmarła... 31.03.05, 20:47
          Nawet w obozach koncentracyjnych nie meczyli tak ludzi! Przeciez to
          barbarzyństwo znęcać sie nad człowiekiem głodząc go i doprowadzając do śmierci z
          pragnienia... Wszystko w świetle jupiterów. Jakiś niesmak czuje...:/
          • ikkebra Re: Terri zmarła... 01.04.05, 10:55
            Niestety Mengele takze robił takie doświadczenie, "badał" ile dni wytrzyma
            niemowlę po urodzeniu bez karmienia,
            Jakoś wczoraj mi sie nasunęło to porównanie :(
        • miroslawa_potrzeba Re: Terri zmarła... 01.04.05, 18:48
          ktore trwalo kilkanacie lat, lahliq...
    • aankaa Re: Terri zmarła... 31.03.05, 20:34
      zastanawia mnie jedno - czemu mąż czekał aż 15 lat ? pieniądze z
      ubezpieczenia/odszkodowania się kończyły ? trzeba było zacząć płacić szpitalowi
      z własnej kieszeni za podtrzymywanie ?
      • chiara76 Re: Terri zmarła... 31.03.05, 21:45
        ten mąż to jest w ogóle taki kawał cholery, że nie wiem, O kasę, nic innego
        łajzie nie chodziło, a jakże. Przecież każdy sąd dał by mu rozwód, a jednak się
        przywra trzymał, wiadomo, dostał pieniądze na opiekę nad nią, które na siebie
        wydał. I jak siedział w tym ośrodku, jak pilnował, żeby umarła. Niemal jak w
        kawale z muchą i teściową, z tym, że to nie kawał . To rzeczywiście jakiś
        facet, który kiedyś ślubował jej na dobre i na złe.
        Ale, ja mówię zawsze, na cudzym nieszczęściu, ba , TRAGEDII, nie da się
        zbudować swojego szczęścia. I kiedyś mu się to taką czkawką odbije, że nawet
        nie przypuszcza, że może...
    • frygija Re: Terri zmarła... 31.03.05, 21:20
      .....

      tyle juz slow powiedziano, za i przeciw wiec teraz tylko pozostaje pozwolic
      odejsc w spokoju

      [*]
    • feber Re: Terri zmarła... 31.03.05, 21:43
      [']
    • mameluch Re: Terri zmarła... 01.04.05, 00:08
      kilka dni temu przegladalem Wprost z 13.III. jest w nim artykul (albo pean
      pochwalny na czesc USA) Jerzego Marka Nowakowskiego, w ktorym wskazuje na siedem
      fundamentalnych roznic (rowow) miedzy UE a USA. jednym z tych rowow jest row
      religijny. autor tak podsumowuje owy row, brzmi to teraz jak strasznie czarny i
      strasznie glupi dowcip:
      'W efekcie Amerykanie potrafia bronic wartosci fundamentalnych, takich jak
      wolnosc czy prawo do zycia, a Europa jest calkowicie rozchwiana moralnie.'
      ciekawe...
      swiec Panie...
      • pomme Re: Terri zmarła... 01.04.05, 08:42
        Pewnie wsadze kij w mrowisko ale trudno. A nie wydaje wam się ,że zamiast
        utrzymywać przy zyciu kogoś kto sie nigdy nie wybudzi można uratować za tą kasę
        życie które ma przyszłość?
        Nie znaczy że popieram odłaczenie ja od maszyn bez których jej "zycie" nie
        mogłoby istnieć. Nie popieram nikogo. Tak jak tu ktoś napisał za mało wiemy za
        duzo szumu medialnego nastawionego na sensację.
        Na miejscu Terri chciałabym odejść ale nie przez śmierc głodową, broń Boże I
        nie mówcie o mnie źle...
        • lilith76 Re: Terri zmarła... 01.04.05, 09:30
          > Na miejscu Terri chciałabym odejść ale nie przez śmierc głodową, broń Boże I
          > nie mówcie o mnie źle...

          zgadzam się z tobą. w imię świętości życia zrobiono z jej śmierci poniżające i
          okrutne widowisko.

          PS: od kiedy to sąd wydaje rozwód kiedy jedno z małżonków jest w takim stanie -
          pytam szczerze, bo nie mam pojęcia.
        • tw_muza Re: Terri zmarła... 01.04.05, 09:43
          Pomm ja uważam że masz rację. Dokładnie w każdym punkcie Twojej wypowiedzi.
    • oka5 Re: Terri zmarła... 01.04.05, 10:02
      Nie ośmielę się wypowiedzieć "jedynie słusznej" opinii. Za wiele wątpliwości
      jest w tej sprawie. Z jednej strony sądy wszystkich(!) instancji wydają to samo
      orzeczenie. Nie sposób udawać, że nie miały argumentów, bo żeby wydać takie
      postanowienie, musiały je mieć. Z drugiej strony, skoro były osoby chcące
      podjąć się opieki i sfinansowania kosztów utrzymania przy życiu chorej
      (rozumiem, że rodzice chcieli), to dlaczego by nie dać im takiej możliwości? W
      końcu kompletnie niesamodzielne i nie mające jeszcze świadomości własnego
      istnienia oseski troskliwie się pielęgnuje. Mój sprzeciw budzi sposób, w jaki
      musiała umrzeć chora. Bardzo okrutny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka