dzem_z_biedronki
28.04.05, 11:18
Za Superexpressem:
Romansuje, choć ma męża
Aktorka Agnieszka Fitkau-Perepeczko (63 l.), w serialu "M jak miłość" uwodzi
wszystkich mężczyzn, zupełnie tak, jak w życiu prywatnym.
Poznali się w szkole teatralnej. Pobrali się w 1966 r. Marek zdobył
popularność rolą Janosika. Agnieszka w 1976 jako modelka Mody Polskiej
pojechała do Australii. Po 5 latach została tam na stałe. Marek dołączył do
niej w 1985 r., ale po 5 latach wrócił do Polski. Kieruje teatrem w
Częstochowie, gra w "13 posterunku". Ona zajmuje się fotografią, gra w "M jak
miłość", napisała kilka książek
FOTO AKPA
- To niezła kokietka - twierdzi jeden z jej adoratorów. - Głębokie dekolty,
zalotne spojrzenie, jest bardziej sexy niż niejedna trzydziestolatka -
zapewnia.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko lubi wyzywające stroje, nie od dziś wiadomo, że
biustonosz to jej wróg.
Lipa nie małżeństwo
Choć od blisko 40 lat jest żoną Marka Perepeczki (63 l.), niezapomnianego
Janosika, to na rautach i bankietach w czasie krótkich pobytów w Polsce (od
24 lat mieszka w Australii) Fitkau pokazuje się z coraz młodszymi
mężczyznami.
Ostatnio towarzyszy jej o 20 lat młodszy Jacek Chmiel, z zamiłowania pilot.
Agnieszka zapewnia, że mąż wie o tej znajomości i nie ma nic przeciw. - Bo
nasze małżeństwo jest nietypowe - wyznaje. - Każde z nas ma swoje mieszkanie
i daje drugiemu dużo wolności.
Podziwiamy wyrozumiałość Marka Perepeczki. Powieka nawet mu nie drgnęła, gdy
jego ślubna z "przyjacielem", Wojciechem Przybyłowiczem (były mistrz
Australii w zapasach), kilka lat temu zaciągnęli w Australii gigantyczny
kredyt. Kupili XIX-wieczną rezydencję z egzotycznym ogrodem w centrum
Melbourne i zamieszkali w niej.
Ani słowa o rozwodzie
Najdziwniejsze jest to, że państwo Perepeczko, choć mieszkają oddzielnie od
24 lat, nigdy nie mówili o rozwodzie. - Lubimy z Markiem swoje towarzystwo,
dlatego wciąż, mimo odległości i długich rozstań, jesteśmy małżeństwem -
wyjaśnia pani Agnieszka. - Poza tym moja miłość to Marek. Nawet gdy serce
gdzieś hulało i pojawiała się propozycja nowego związku, zawsze myślałam, co
by na to powiedział mój mąż. Przeszliśmy próbę "ognia i wody". Były rozstania
i powroty, ale nasz związek i uczucia przetrwały - dodaje.
Nam trudno w to uwierzyć, słysząc, w jak czuły sposób zwraca się do swojego
nowego "przyjaciela".