Dodaj do ulubionych

ok, ok, ok........................................

08.05.05, 13:21
Ok., ok., ok…
Niech tak będzie – nie ma Ciebie, trudno!
Powiem, że nie mam siły już na Ciebie czekać, szukać Ciebie, wypatrywać – a
może to Ty, a jednak okazuje się, że nie!
Zastanawiam się, czy dobrym posunięciem było rozchodzić się z byłym. Ale z
kolei, po co tkwić w związku, w którym może być tylko gorzej?
Oczywiście koleżanki i przyjaciółki (?) negatywnie oceniły moją decyzję, ale
tak naprawdę niewiele mnie to obeszło – boć to moje życie.
I tak, zostałam z moim życiem – sama. 
Tak, sama! Co prawda cały czas byłam sama, bo to dopiero po latach człowiek
sobie jest w stanie to uświadomić. Ale – było, minęło – nie ma, poszło się
paść na łąkę.
Im więcej grzebię w swojej pamięci, tym mi gorzej – dlatego nie warto
rozpamiętywać tego, co minęło.
Nie chcę już tych moich przelotnych związków, co to oceniam teraz jako bez
szans na powodzenie. Takie popieprzone.
Ale wiesz co? Chyba jednak w samotności człowiek – raz: głupieje, dwa:
dziwaczeje, trzy: zaczyna dostrzegać, że w ogóle jest i to jest naprawdę,
cztery: może liczyć tylko na siebie i nie ma co do tego złudzeń, pięć:
przestaje mu się chcieć gotować tylko dla siebie, sześć: zaczyna dostrzegać,
że fajnie jest ugotować coś tylko dla siebie według własnego głupiego przepisu
i smaku, siedem: że jednak jak się pije piwo albo wino, to samemu nijak nie
smakuje, osiem: ceni ciszę dokoła, dziewięć: wreszcie nikt nad uchem nie
mędzi, dziesięć: można sobie zrobić dzień brudasa i nikt się nie krzywi… i tak
można plusy i minusy mnożyć i mnożyć…
Tylko żal, że gęby nie ma do kogo otworzyć, ale czy z kolei warto otwierać
jeśli złośliwości płyną w jedną i w drugą stronę?
Dlatego: już nie szukam Ciebie bo właściwie skoro do tej pory nie ma Ciebie
znaczy się nie ma Ciebie w ogóle. Bo przecież niemożliwym jest by taki
normalny i nienormalny facet jednak gdzieś był i się nie odezwał.
W takim razie Twoja i moja strata – żyj sobie gdzieś tam sam, a ja będę dalej
pędziła swój żywot też w samotności.
Wkurzasz mnie i tyle!
Obserwuj wątek
    • joaanne Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 13:44
      Mogłabym sie podpisać pod twoim listem, ale to zbyt proste rozwiązanie.W samotności bywa cydownie, nie ma sie do kogo przytulić i na kim oprzec i to jest smutne i boli, ale wiesz chociaż ze mozesz liczyc na siebie i wiesz jaka jesteś silna i samodzielna, ja sie dowiedzialam. I odkryłam wiele osób które są i dla których jestem ważna, a kiedyś nie miałm dla nich czasu.
      Czasem myślę, ze w chorelkę z tą samodzielnością i udawaniem, ze wszystkojest ok, ale poddanie sie smutkowi jest zbyt łatwe i ja zamierzam jeszcze mieć nadzieję. I jej też troszkę Tobie zyczę.
      • wredna.suka Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 14:20
        Zdołowałyście mnie obie jak tylko mogłyście :/
        • zegnam_pana do "wrednej.suki" 08.05.05, 14:44
          po pierwsze - nie było moim celem nikogo dołować - tak bywa w życiu. I
          najsmieszniejsze w tym wszytkim jest to, że bywa bardzo często. Każdy szuka
          sobie tej wyśnionej połówki - ja też i nie przeczę temu - ale chyba metody sa do
          bani.
          Bo jak mawiała moja znajoma - co komu przeznaczone na drodze rozkraczone :):):)
          i jeszcze hehehehehe i he
          a że po drodze spotykam dupków - trudno - pewnie byli nie "moi"
          a na dodatek ja dla nich też nie jawię się jako ktoś wyjątkowy, więc nie ma tak
          naprawdę czego żałować.
          A teraz będzie z serii bleblanie - trzeba zaakceptować siebie - to się tak
          ładnie mówi, ale jak siebie zaakceptować, jak się widzi swoją facjatę na okrągło
          i jeszcze wie o tylu chamskich swoich zagrywkach, albo przyzwyczajeniach i
          natręctwach.
          Ale wiesz co? Tak naprawdę - to nikt nie jest wolny od tego, co my sami mamy -
          i to jest i najpiękniejsze i najciekawsze -
          każdy robi kupę i siku, każdy puszcza bąki, i każdemu serducho pika na widok
          drugiej osoby - a jak się rozbierzeeeeee - cymes!
          rano oczywiście można żałować, ale to działa w dwie strony.
          Jakoś się wyleczyłam (pewnie nie do końca, ale jestem na dobrej drodze - hehehe)
          z idealizowania drugiej osoby -
          a co ja tam będę pieprzyć głupoty?!
          Nie ma to nie ma i szlus!

          I mam prośbę do "wrednej.suki" - jeśli mogłabyś i oczywiście chciałabyś zrobić
          coś dla mnie - nie wymagam, ale jakoś tak mnie naszło - zmień swojego nicka -
          nie mów nigdy o sobie suka - jakkolwiek ktoś nazywa, nazywał bądź nazwałby
          Ciebie - i tak nią nie będziesz. Jesteś kobietą :))))) a te oblesie na FT i tak
          się ślinią na Twoje teksty - może ten nick ma pobudzać ich wyobraźnię?...
          Nawet jeśli jesteś anonimowa tutaj, to weź pod uwagę, że jeśli sama nie będziesz
          siebie szanowała - nikt Ciebie nie uszanuje. TO BYŁO Z SERII MORALIZATORSKIEJ -
          ale i tak się trzymaj - kimkolwiek jesteś :))))))))))))))
    • lowelasik Re: w takim razie witam panią :))) ntx] 08.05.05, 15:07
      • zegnam_pana Re: w takim razie witam panią :))) ntx] 08.05.05, 15:43
        późno trochę - mówią: lepiej później nić wcale!
        ja tam wolę wcale - bo obiecująco się to jakoś nie wygląda, bo skoro jesteś
        lowelasik, to cóż mnie może spotkać? kolejny zawód, że tak powiem miłosny, bo to
        czasami nomen omen (czasami przeważnie hehehehe)
        • lowelasik Re: nie to nie, 08.05.05, 17:30
          twoja strata :)
          • zegnam_pana Re: nie to nie, 08.05.05, 17:39
            skromny to Ty nie jestes, ale skoro nazywasz się jak się nazywasz - znaczy się
            albo mitoman albo obiektywna ocena - cokolwiek by to było - ja równiez mogę
            spokojnie powiedzieć - Twoja strata :))))))))))))))))
            • lowelasik Re: nie będę się licytował 08.05.05, 17:40
              z mitomanką :)
              • zegnam_pana Re: nie będę się licytował 08.05.05, 17:41
                to znaczy się - pogadalismy sobie jak mitoman z mitomanką?
                • lowelasik Re: jak to poprawi twój humor, 08.05.05, 17:43
                  to mogę być dla ciebie nawet mitomanem - zadowolona ?:)
                  • zegnam_pana Re: jak to poprawi twój humor, 08.05.05, 17:47
                    qrcze!
                    to jesteś czy będziesz mitomanem?
                    dla mnie możesz być nawet Walentyną Tiereszkową - tylko po co?
                    • lowelasik Re: to w takim razie życzę wysokich 08.05.05, 17:52
                      lotów i słodkich marzeń walentynko :)
                      • zegnam_pana Re: to w takim razie 08.05.05, 17:59
                        z Marzeń to mnie odarła rzeczywistość, ale bez marzeń też kiepsko żyć
                        to jest niby tak -
                        twardzi na zewnątrz, bezwzględni, a w sumie i tak dzieciaki z podwórka :)))) co
                        to się marzą jak ktoś łopatką przyłoży albo sypnie piachem w oczy
                        może człowiek bardziej ostrożny się robi z czasem
                        marzy się jednak cały czas - chociaż zaklinałabym sie na nie wiem co
                        bez marzeń - doopa zimna!
                        a Ty myślisz, że jakim Ty mi się z tej drugiej strony ekranu się jawisz?
                        hę?
                        śmieszne, co?
                        hehehehehe
                        • lowelasik Re: to w takim razie 08.05.05, 18:04
                          do wyboru, do koloru - jakim sobie życzysz panienko :)

                          zegnam_pana napisała:
                          .....
                          > a Ty myślisz, że jakim Ty mi się z tej drugiej strony ekranu się jawisz?
                          > hę?
                          > śmieszne, co?
                          > hehehehehe
                          • zegnam_pana Re: to w takim razie 08.05.05, 18:14
                            tak po prawdzie - nie wiem :) nawet sie nie zastanawiałam, ale skoroś przybrał
                            sobie taki nick - toś pewnie zniewalająco przystojny, z tym - no - magnetyzmem
                            zwierzęcym, no i oczywiście wysoki z takim umięśnionym i obrośniętym torsem - co
                            to widziałam w gazetach kolorowych - ooooooooooooooooo - tak!
                            zgadłam?
                            • lowelasik Re: zaraz pójdę przejrzeć się w lustrze 08.05.05, 18:20
                              dla przypomnienia sobie, czemu mi się (prawie) zawsze udaje :)

                              p.s.: a dalej ?
                              • zegnam_pana Re: i jak tam po rzucie okiem w lustro? 08.05.05, 18:23
                                a dalej?
                                • lowelasik Re: juz sie nie dziwię, 08.05.05, 18:26
                                  a dalej ? - też :)
                                  • zegnam_pana Re: gratuluję 08.05.05, 18:29
                                    naprawdę gratuluję - wyglądu oczywiście,
                                    samopoczucia,
                                    i dalej też :))))))))
                                    i tak dalej życzę :))))))))))
                                    • lowelasik Re: dziękuję, 08.05.05, 18:33
                                      cóż, same gołąbki nie wpadają do .......:)
                                      • zegnam_pana Re: ależ nie ma za co! 08.05.05, 18:38
                                        ileż Ty musisz mieć samozaparcie w sobie! już Tobie i nie tylko zazdroszczę.
                                        :)
                                        jeszcze jakiś pean na cześć Twoją bym tu zamieściła, ale nic mi do głowy nie
                                        przychodzi, a chałtury nie chcę odwalać :)
                                        • lowelasik Re: to lepiej nie zamieszczaj tej chałtury, 08.05.05, 18:42
                                          z racji mojego hobby nie znoszę chałtury - kojarzy mi się to z produkcją
                                          taśmową :)
                                          • zegnam_pana Re: to lepiej nie zamieszczaj tej chałtury, 08.05.05, 18:53
                                            przecież nie napisałam, że stworzyłam chałturę. Napisałam, że nie chcę na Twoją
                                            cześć tworzyć coś w pośpiechu tak ad hoc - bo to pewnie by się i na coś
                                            większego :) i dłuższzego :) serial wręcz - zanosiło.
                                            spokojnie - nie popełnię żadnej chał-tury
                                            :)
                                            • lowelasik Re: to w takim razie milej zabawy jeszcze 08.05.05, 19:02
                                              raz życzę.

                                              p.s.: ja przynajmniej nie obdzieram ze złudzeń i nie kradnę marzeń :)
                                              • zegnam_pana Re: dzięki i powiedz 08.05.05, 19:05
                                                czy to sa jakieś sugestie czy po prostu reklama?
                                                Twoja
                                                :)
                                                • lowelasik Re: po co masz sobie potem znowu wypominać ? 08.05.05, 19:28
                                                  pozostań lepiej w błogiej niewiedzy :)
                                                  • zegnam_pana Re: po co masz sobie potem znowu wypominać ? 08.05.05, 19:31
                                                    a co ja sobie wypominałam znowu?
                                                    :))))))
                                                    no to trudno - może to i lepiej wiedzieć mniej - gdy ktoś zapyta - odpowiem: nie
                                                    wiem i po sprawie (bez wyrzutów sumienia)
                                • maly_ptaszek Re: i jak tam po rzucie okiem w lustro? 08.05.05, 18:30
                                  ...a ja mam duuuza klate!!!!:)
                                  • zegnam_pana Re: i jak tam po rzucie okiem w lustro? 08.05.05, 18:32
                                    wiesz - jesteś suuuuuuuuper! :))))))))))))))))))) rozbawiłeś mnie totalnie
                                    :)))))))))))))))))))))
                                    • maly_ptaszek Re: i jak tam po rzucie okiem w lustro? 08.05.05, 18:37
                                      no wiesz... jak smiesz :)))))))

                                      zero gratulacji? :(
                                      powinas poachiwac, poochiwac:))))))))
                                      • zegnam_pana Re: no tak jakoś mi się wymskło :) 08.05.05, 18:40
                                        sorry bardzo - no to fajna masz klatkę -
                                        daj spokój! znowu mnie głupawka ogarnęła -
                                        ale i tak gratuluję :)))))))))))))))
                                        • maly_ptaszek Re: no tak jakoś mi się wymskło :) 08.05.05, 18:43
                                          no! moj psychoterapeuta mi mowi - badz dumny, krocz - :))))) - ze swoim
                                          malenstwem bo masz w sobie to cos innego... hm, juz do niego nie chodze, czasem
                                          przysyla mi kwiaty...

                                          ehhh, zyyyycie...
                                          • zegnam_pana Re: no tak jakoś mi się wymskło :) 08.05.05, 18:51
                                            fak-tycznie, ciekawy terapeuta!
                                            :)
                                            • maly_ptaszek Re: no tak jakoś mi się wymskło :) 08.05.05, 18:53
                                              ale ale... zdaje sie ze przerwalem ciekawa rozmowe.. przepraszam - niepoprawna
                                              swinia ze mnie... czasem
                                              • zegnam_pana Re: a to co znowu? 08.05.05, 18:56
                                                zaskakujesz - jesteś niby małym ptaszkiem, a tu mi o świni piszesz - co jest?
                                                :)
                                                • maly_ptaszek Re: a to co znowu? 08.05.05, 19:08
                                                  niepoprawnej swini... a to ze ptak to co... do konca zycia mam tylko na jajach
                                                  siedziec, my dziobaski tez lubimy poswintuszyc, nawet czasem i rogi sobie
                                                  doprawimy, czasem nas z kasy wydoja, czasem puszcza w trabe, a nawet zbaraniec
                                                  umiemy - my - bractwo ptactwo zdolne jestesmy:)))
                                                  • zegnam_pana Re: a to co znowu? 08.05.05, 19:12
                                                    ptaszek - jak pisałeś - jesteś malutki, komóreczki mózgowe malutkie ale mnogie,
                                                    oj humorek malutki, ale w treści ogromny :)))))
                                                    sam udowadniasz, że i małe jest niesamowite
                                                    :)))
                                                  • maly_ptaszek Re: a to co znowu? 08.05.05, 19:16
                                                    to prawda, Gandalf mial dluga... brode, ale to Frodo jest glownym bohaterem ,
                                                    nie?

                                                    ( dobra strzelaj - masz pewnie 190 cm wzrostu... ja mam 193 na zrebaku..:(
                                                  • zegnam_pana Re: 193? 08.05.05, 19:19
                                                    a źrebię ile ma?
                                                    mam 190 cm - w podskoku z wyskoku :)))
                                                  • maly_ptaszek Re: 193? 08.05.05, 19:22
                                                    hmmm troche oszukiwalem... zrebak stal na 4 tomowej encyklopedii...
                                                  • zegnam_pana Re: 193? 08.05.05, 19:27
                                                    to teraz co? mam zapytać kto wydał tą czterotomówkę i w którym roku?
                                                    nie oszukuj tylko się przyznaj! ile w końcu to źrebię ma wzrostu - stojąc
                                                    oczywiście na ziemi i na czterech kopytkach?
                                                    :)
                                                  • maly_ptaszek Re: 193? 08.05.05, 19:25
                                                    chcialem jeszcze mu cos wtrynic pod kopyto, np, kopie raportu komisji sledczej
                                                    ale oboje mamy lek wysokosci - tyle ze inaczej nan reagujemy... tak czy owak -
                                                    on nie lubi mojej reakcji a ja jego..:)
                                                  • zegnam_pana Re: 193? 08.05.05, 19:28
                                                    słuchaj - toś Ty ptaszek lądowy?! nielatający - znaczy się nielot - bo nie
                                                    wyobrażam sobie latającego ptaszka z lękiem wysokości -
                                                    zaiste, ciekawe to...
                                                  • maly_ptaszek Re: 193? 08.05.05, 19:33
                                                    ja reprezentuje tux- pingwinie plemie. ( moglbym wprawdzie powiedziec z pycha
                                                    zem ja TUKAN) ale po co...
                                                    coz ja mam ok 170 cm ale: podobno kiedy zaskakuje ludzi robie sie wizualnie
                                                    wiekszy... natomiast przestraszony kurcze sie na calym ciele... dlatego na ogol
                                                    w przerazeniu gubie obuwie..:(
                                                  • zegnam_pana Re: 193? 08.05.05, 19:41
                                                    toś Ty geograficznie ptaszek rozstrzelony a i chyba postrzelony - genetycznie
                                                    modyfikowany - 170 cm? to źrebie też jakieś rzadko spotykane - wręcz wcale
                                                    niespotykane. Osobliwe to!
                                                    Tudzież obuwie u pingwina! I zdolność do kurczenia się...
                                                    Chyba a wręcz na pewno - nie pojmę tego. Co prawda polegam na swoich zmysłach,
                                                    ale pewnie i one mogłyby mnie zawieść gdybym spotkała kogos tak osobliwego.
                                                    hmmmmmmmmmmm
                                                    zastanawiające...
                                                  • maly_ptaszek Re: 193? 08.05.05, 19:47
                                                    przywlokl mnie mnie to europy wloski polarnik kiedy eskimosi - dla jaj -
                                                    powiedzieli mu ze ze mnie dobry afrodyzjak :)
                                                    potem wloczega przez Europe, kilka zamachow na moje zycie w stanie wojennym (
                                                    zwlaszcza jak mialem czerwona czapke na glowie) kilka nieudanych prob
                                                    samobojczych w saunie. w koncu stwierdzilem ze skoro 40.000.000 ludzi zyje w
                                                    tym kraju no to chyba nie sa w bledzie i cos tu musi byc takiego ze ich trzyma
                                                    i wtedy zobaczylem polke... po raz pierwszy.
                                                    tanczyli ja na festynie w Pierdziechowie Gornym. no i zakochalem sie:))))
                                                  • zegnam_pana Re: podziwiam 08.05.05, 19:54
                                                    naprawdę - masz ciekawe, fascynujące życie! Tyle przeżyć w tak małym ptaszku! Ty
                                                    bys pewnie niejedno stado obdzielił swoimi przymiotami i nie tylko!
                                                    To i leciwy jesteś jak na ptaszka, ale pewnie hybrydy tak mają :))))))))))
                                                  • maly_ptaszek Re: podziwiam 08.05.05, 20:00
                                                    zjadam duzo ryb - plotek - codziennie:) poza tym nie pije - duzo, nie pale -
                                                    duzo, uprawiam sport - szachy, podrzucam ciezary za (kazdym razem jak wstaje z
                                                    krzesla) dbam o serce ( nie angazuje sie), jem zdrowe potrawy, ( tylko
                                                    hermetycznie zapakowane, mrozone, pasteryzowane, UHAcone itp)- no i co? wcale
                                                    zaden supersize- me ..:( wlasciwie to przykre....:(((( chyba zylem w bledzie...
                                                  • maly_ptaszek Re: podziwiam 08.05.05, 20:03
                                                    hmmm uczymy sie kazdego dznia... musze w moim dzienniku spostrzezen , pod " nie
                                                    stac nago blisko grzejnika", zapisac dziesiejsze wnioski...:/
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:10
                                                    aż mi głupio stać z rozdziawioną gębą - ja rodzaju ludzkiego tak się nie
                                                    prowadzę jak bracia mniejsi - cóż za samozaparcie!
                                                    i jeszcze ten dzienniczek!
                                                    OJ! dziennik...
                                                    ja nie spisuję spostrzeżeń -
                                                    Ty masz dla kogo - dla jaj - tzn. dla potomności jajowej
                                                    :)
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:19
                                                    wiesz my pingwinie plemie mamy zaszczepiony szacune do jaj, moj dziadek zacny
                                                    pingwin zwykl mowic "z jaja powstales, na jaja uwazaj" sila naszej liczebnosci
                                                    opiera sie na dobrym obchodzeniu sie z jajami. ludzie mogliby sie od ptakow
                                                    nauczyc wielu rzeczy!my jak na razie obserwujemy i przygotowujemy sie do
                                                    przejecia kontroli nad swaitem. bociany juz sa po naszej stronie. jaskolki
                                                    tymczasowo odmowily wspolpracy. wrony ucza sie waszego jezyka. papugi juz
                                                    opanowaly czesc waszej populacji. no i mamy setki agentow dzieciolow wsrod was,
                                                    no i nasi szpiedzy dudki - ofkors:)
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:29
                                                    z tymi bocianami to mnie zaskoczyłeś - podobno przyleciało ich 2 razy mniej niż
                                                    w roku ubiegłym. Przypadek? wszak wiadomo, że odpowiedzialne są za populację
                                                    ludzką. Ciekawe rzeczy opowiadasz. I papugi, wrony, no faktycznie była kiedyś
                                                    WRONa, ale ja nie sądziłam, ze to aż tak i na taką skalę. Dzięcioły - te zawsze
                                                    coś tam nadają na drzewach - popatrz, jak to trzeba uważać na wszystko!
                                                    Ale o psach nic nie mówisz - mam nadzieję, że są poza pingwinim zasięgiem...
                                                    qrcze - czipy im wszczepiają! o nie!
                                                    jednak myślę, że to skazane jest na niepowodzenie - u nas nie ma Was aż tak
                                                    wiele - a desantu jakoś sobie nie wyobrażam - nieloty przecież są - a
                                                    Bałtykiem... pewnie by nie wytrzymały zanieczyszczenia - ale myślę w tej chwili
                                                    lokalnie...
                                                    nooooooooooooooooooooooo - to jestem pod wrażeniem!
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:36
                                                    widzisz plan jest inny. Kurzecy Fronc oCalenia juz od wielu lat dziala.
                                                    sprowadzone z mandarynii kaczki nauczyly nas kilku technik dzieki ktorym cale
                                                    rzesze kurczakow dobrowolnie - kamikadze, w imie sprawy - poswiecaja swoje
                                                    kurzece zycie aby opanowac wasze uklady pokarmowe. udalo nam sie w stu
                                                    procentach jedza nas amerykanie,szwedzi, a ostatnio talibowie i irackie dzieci.
                                                    co drugi czlowiek muwi, "looo KURCZE..." to obrazuje jak opanowalismy wasze
                                                    umtsly... wielu mezczyzn w sytuacjach intymnych gdacze, wiele osob mowi "ale
                                                    JAJA", a kobiety porownywane sa do kokoszek. tak, opanowujemy wasza zbiorowa
                                                    swaidomosc. te filmy : ptaki, lot nad kukulczym gniazdem, uciekajace kurczaki,
                                                    ostatni indyk w paryzu, kukuryku na moscie, nakarmic kruki... to propaganda
                                                    zakrojona na zawladniecie ziemia...:)
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:39
                                                    juz za niedlugo KUKU bedzie slychac na rogu kazdej ulicy :))))
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:45
                                                    ale Ty również, że tak powiem uczłowieczyłeś się - przejąłęś wiele cech!
                                                    wyrosłeś - 170 cm w porywach dla odstraszenia przeciwnika wzrastasz.
                                                    Coś mi się zdaje, żeś narzędziem w rękach - tylko czyich? zastanowiłeś się, kto
                                                    Ciebie uformował? bo przecież pingwiny w naturze nie są tak wynaturzone.
                                                    Ale powiem Tobie, że manipulujesz moją wyobraźnią - przecież filmy seryjnie o
                                                    kurczakach nie są emitowane - np. saga rodu kurczaków, przeminęło w kurniku,
                                                    kurczak z znielonego wzgórza, jakoś to jeszcze nie za bardzo jest opanowane. co
                                                    do żywności to masz rację - kurczak spopularyzował się, przyznaję, ale co na to
                                                    powie (może w niedługim czasie powie) kukurydza albo ryż?
                                                    zaczynam się obawiać gadającej trawy, jak na razie po trawie w potrawie...
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:56
                                                    widzisz ja jestem tu niejako w celach poznawczych. choc Polska to nie moj teren
                                                    dzialania :)
                                                    a co do naszego Planu to juz Nostradamys wykrakal rychly koniec cywilizacji
                                                    ludzkiej. a ostatnie doniesienia naukowcow - ptaki kopalne, poznjacie swoje
                                                    korzenie. czesc przetrwala w religiach, motywy golebicy, a karma... - myslisz
                                                    ze chodzi o jakas inna???? a wyspy na nasza czesc ; kanary? azory - los azores -
                                                    jastrzebie(lub sokoly ; jeden dziob)a tak rozpopularyzowene w latach 70
                                                    kaczuszki??? ktoz ich nie tanczyl w dziecinstwie? czy naszym bohaterem byl
                                                    sopiderman? nie reksio ktory kochal kury!!!, a leleranek? - kogut - przypadek??
                                                    o nie! to wszystko przemyslana logika.
                                                    juz nie od dawna wiadomo - rozbziobia was kruki i wrony!
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:03
                                                    wydaje mi się, że trochę przeceniasz swoją rolę, i że trochę dramatyzujesz, poza
                                                    tym argumentujesz bardzo wybiórczo - inwazji sie nie spodziewam.
                                                    poza tym nie przypisuj Nostradamusowi cech ptasich - on nie wykrakał, cokolwiek
                                                    zawarł w swoich przepowiedniach.
                                                    Ale coś mi nie gra - skoro się zintegrowałeś, zasymilowałeś z rodzajem ludzkim -
                                                    to może po prostu pokonałeś się własną bronią i gonisz za swoim ogonkiem?
                                                    A wielkie ptasie boooooooooooooooooom - to wielkie sruuuuuuuuuuuuuuuuu! które
                                                    zostało w sferze marzeń?
                                                    :)))))))))))))
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:07
                                                    no dobra przyznaje ze moja teoria ma slabe punkty, ale wiesz my mali ludzie
                                                    czesto popadamy w kompleks napoleona..:/

                                                    ps. nadal sie upieram ze po ktorymstam drinku teoria ta nabiera wiekszego
                                                    prawdopodobienstwa:))))))

                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:11
                                                    no tak - bo jak znudzi to i pawia można puścić, orła wywinąć, i parę innych
                                                    ptasich figur usky]utecznić - jaskółka nie wychodzi wcale...

                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:12
                                                    to sobie dobrze radzisz z kompleksami!
                                                    nie chowasz głowy jak struś!
                                                    :)))))))))))))))))
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:17
                                                    wiesz ja znajduje spokoj w moim domu czasami. na galeziach w mglistym kraju,
                                                    wsrod powyginanych drzew, gotyckich zamkow w czyznie polowan:)chociaz to
                                                    serduszko golebie bije szybciej jak przypomni sobie zapa... wroc, jak ogolnie
                                                    przypomni sobie doliny wisly:)
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:19
                                                    ale mnie rozczulasz!
                                                    :))))
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:22
                                                    na razie ptakszek idzie na odpoczynek.

                                                    ----------
                                                    a to ptasia rzecz strzelic byka czasem ;)
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:24
                                                    to w takim razie - dobrej nocy życzę :)))))))))
                                                    uważaj - żebyś - no właśnie!
                                                    uważaj :))))))))))))))))
                                                  • maly_ptaszek Re: zadziwiasz 08.05.05, 20:57
                                                    bylbym zapomnial : "listonosz KUKA dwa razy"!!!
                                                  • northumberland Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:26
                                                    ptasiek chyba jeszcze zostal pominety:)
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:29
                                                    reaktywowałeś się?
                                                  • northumberland Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:32
                                                    wierze w reinkarnacje:)))))
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:34
                                                    to dobrze :))))))))))))))
                                                  • northumberland Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:36
                                                    nie trzeba odrazu obrastac w piorka , prawda:)))))))?
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:44
                                                    niby tak, ale skoro piórka są naturą pierzastych, to nie da się inaczej - będą
                                                    pióra!
                                                    Można co prawda wyrywać sobie, opalać, albo inne zabiegi kosmetyczne wyczyniać -
                                                    ale jeśli naturą jest upierzenie, to tak już jest!
                                                    A możesz jeszcze barwę zmienić - to tak a propos tego tukana bardzo kolorowego
                                                    - wyobraź sobie pingwina w kolorze pink jako pinkwina.
                                                    :)
                                                  • northumberland Re: zadziwiasz 08.05.05, 21:53
                                                    dooobre:))))

                                                    mysle ze wszyscy mamy cos z ptakow - moze to wrodzona milosc do wzoszenia sie
                                                    ponad to co nas otacza???
                                                  • zegnam_pana Re: zadziwiasz 08.05.05, 22:00
                                                    przypomniało mi się coś - ale to nic rewelacyjnego - moment - ja to postrzegam
                                                    tak: czasami podnosimy głowę żeby zobaczyć, czasami coś widzimy czasami nie, ale
                                                    przyjmując, że jednak coś zobaczyliśmy, opuszczamy jednak wzrok - tylko powiedz
                                                    dlaczego? bo łatwiej nie wiedzieć? bo przyzwyczailiśmy się nie dostrzegać, że
                                                    jest tam coś innego? no dobra - mamy loty, wzloty, odloty, sztuka latania...
                                                    no tak...
                                                  • northumberland Re: zadziwiasz 08.05.05, 22:08
                                                    mysle ze to zle nawyki, to jak w starej opowiesci o starcu ktory wiedzial ze
                                                    gdzies posrod kamieni na plazy jest kamien filozoficzny. poznac go mogl po tym
                                                    ze bedzie gorocy w dotyku. tak wiec cale zycie, energi wlozyl w to aby
                                                    przezucac kamien po kamieniu.... nie ma ta historia zadnego zakonczenia, tle
                                                    tylko ze oczywiscie nie znalazl, ale do konca swych dni nie mogl sie pkozbyc
                                                    przeswiadczenia ze mial go wrece ale - machinalnie - przez nieuwage go odzucil..
                                                  • zegnam_pana Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:15
                                                    to powiedz mi - czy lepiej odszukać kamień - nie wiedząc, iz się go szuka i
                                                    znajduje czy lepiej świadomie go szukać i albo go znaleźć albo nie - czyli
                                                    przeżyć życie rozmyślając i uważnie go obserwując czy bezwiednie przechodzić
                                                    przezeń - bo w konsekwencji i tak masz rozwiązanie - albo znajdziesz albo nie
                                                    znajdziesz - z tym, ze umrzesz mając świadomość, żeś go odnalazł bądź nie... lub
                                                    zejść z tego świata nie mając świadomości...
                                                    :))))))))))))))
                                                  • northumberland Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:20
                                                    nie, ja mysle ze tu chodzi o odwrotna logike, tu nie chodzi o to co powien
                                                    czlowiek, ale czego NIE powinien, nie powinien bezmyslnie porzechodzic obok
                                                    otoczenia bo cud moze byc wszedzie, rzecz prosta moze okazac sie rzecza
                                                    niezwykla. zauwaz ile par zwyklo mowic - poznalismy sie prze czysty przypadek.
                                                    i nie chodzi o definiowanie przypadku bo defionicja to on sam w sobie, ale o
                                                    niebagatelizowanie nawet prostych rzeczy, nie gonienie ich ale roniez nie
                                                    UCIEKANIE odn nich czy przed nimi.
                                                  • zegnam_pana Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:26
                                                    przyznaję rację -
                                                    myślę, że nie ma sensu pisać dlaczego - bo i tak wiesz co mówisz, a ja wiem co
                                                    chcesz powiedzieć i zgadzam się z tym,
                                                    mogłam to odczuć na swojej skórze niejednokrotnie - nie popychaj, nie popędzaj,
                                                    spokojnie - nie to jest naturą rzeczy, nie to jest naturą człowieka -
                                                    czy przypadek - ja jestem raczej za porządkiem rzeczy
                                                    ale w sumie jak go zwał, tak go zwał!...
                                                    :)))))))))
                                                  • northumberland Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:33
                                                    tak, ja uzywam tu pojecia przypadek jako uoglolnienia, nie wierze w "celowe"
                                                    przypadki, nie wieze we wrozby itp. mamy wszyscy wolna wole i tyle, jesli
                                                    wrozby, "los" jest prawda to oznaczaloby ze nie ma wolnych wyborow sa tylko
                                                    pozorne intencje ktore zawsze skutkuja ustaklonymi z gory efektami, nie wierze
                                                    w cos takiego.
                                                  • zegnam_pana Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:40
                                                    nooooooooooooooooo jednak bym podyskutowała
                                                    bo dla mnie jawi się to jako paradoks - mówię o wolnej woli, wyborach itd.
                                                    brak logiki? właśnie, ze to jakoś tak jest na pograniczu - bo - i tutaj wchodzi
                                                    postrzeganie - na ile prawdziwe - co jest prawdą - co złudzeniem - czy to co
                                                    widzisz i opisujesz jest tym rzeczywiście :))))))))))))))))) i czy ja faktycznie
                                                    odbieram to samo co Ty do mnie mówisz, przekazujesz werbalnie czy manualnie?
                                                    :)))))))))))))))) fajne to - ale nie każdy to lubi :)))) można się tym bawic ,
                                                    mozna przyjmować poważnie, można myśleć, wymyślać, rozmyślać, ale i tak
                                                    najważniejsze jest - no właśnie! co jest najważniejsze?!
                                                    :))))))))
                                                  • northumberland Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:47
                                                    wiesz kiedys za czasow Newtona zyl taki "madry" biskup ktory prawil ze wszystko
                                                    co nas otacza to zludzenie. wiesc niesie ze Newton ( ktory byl kawalem zimnego
                                                    drania) wzial wowczas kamien i cisnal z zalej sily w glowe owego biskupa. na
                                                    jego zaskoczenie zareagowal pytanie, "i co to tez sie swiatobliwosci wydawalo?"

                                                    mysle ze nie istotne jest rozpatrywanie zycia przez pryzmat miejsca w ktorym
                                                    sie toczy. nie istotne jest to gdzie czytasz ksiazke - litery i przeslanie jest
                                                    takie samo, musisz tylko wyrobic umiejetnoasc szybkiego i "rozumnego "
                                                    czytania. jesli tak to potem okazuje sie ze TRESC sie liczy. dlatego mnie
                                                    smiesza ludzie ktorzy zyja w jakims poczuciu "obowiazku niewiary" w realnosc
                                                    siwata, bo i tak sa od niego uzaleznieni, niewazne czy cuda sa czy jest
                                                    przeznaczenie, wazna jest jakosc zycia. jego tresc. dlugo niespalem wiec tresc
                                                    moze byc nispojna - sorry about that
                                                  • zegnam_pana Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:55
                                                    ej! trochę upraszczasz - może masz rację - bo to właściwie jest proste, a im
                                                    więcej pytań tym zdawać by się mogło mądrzejsze?
                                                  • northumberland Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 23:05
                                                    moze Cie zle zrozumialem... hmm wiesz wszystko sie sprowadza wg mnie do
                                                    jednego. istniekje zycie ktore zalezy od nas. a cala reszta sztuka, rzeczy
                                                    niezwykle, mistyczne sa obok, czasem sie wplataja w zycie ale nie dyktuja
                                                    niczego, bo i nie od tego sa, on maja nam toarzyszyc. przypominac ze na tym lez
                                                    padole sa zjawiska szczegolne przy ktorych sie wzruszamy, zakochujemy, ktore
                                                    pozadamy, ktore staja sie naszymi celami, dazymy do nich... ale powinismy umiec
                                                    te swiaty godzic, a nie zyc w objeciu szamanizmu w dodatku w wersji
                                                    chalupniczej... to jak ludzie ktorzy chca na sile "strawac sie " hindusami.
                                                    polskimi , nadwislanskimi hindusami. to nie realne. czlowiekiem sie nie mozan
                                                    stac, nim sie jest. mozna cos poznac, starac sie wchlonac ale nie mozna sie
                                                    utozsammic z czyms co nie zostalo nam naturalnie ofiarowane.
                                                  • zegnam_pana Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 22:58
                                                    bo w sumie czy spodnie są czymś innym niz spodniami jeśli maja więcej ćwieków
                                                    nawbijanych niż tego wymagają o ile wymagają, czy jabłko będzie czymś innym
                                                    jeśli będzie to reneta lub golden?
                                                    wiesz - naprawdę już późno
                                                    eh....................
                                                  • northumberland Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 23:09
                                                    nie, jablko pozostanie jabkiem bo ma wlasnosc jablka.

                                                    uciekaj do spania:)
                                                    do jutra or whatever
                                                  • zegnam_pana Re: :)))))))))))))))) 08.05.05, 23:16
                                                    odbierz @
    • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:04
      Zaufaj sobie!!!
      Ty jesteś najważniejsza!!!
      Co Ciebie nie zabije to Cię wzmocni!
      Polecam Cię swojej...............
      • maly_ptaszek Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:11
        no wlasnie... i pamietaj ze inni moga miec wieksze... to znaczy... mniejsze
        problemy:(((
        • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:18
          Niema większych i mniejszych!
          Poprostu są!
          Bez nich życie nasze nie byłoby nic warte.
          To one powodują że stajemy się lepsi, mądrzejsi, zaradniejsi!!
      • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:17
        z tym zaufaniem do siebie to jest tak, ze nie raz się na sobie przejechałam -
        ale co tam! -
        ale tak serio - serio, to masz rację, ale i tak dużo by o tym gadać
        :)))))))))))))))))
        nikt za mnie mojego życia nie przeżyje - jakoś się nie da na cudzych plecach
        prześlizgnąć - a ja juz się nie daję co by na moich ktoś sobie pomykał :)))
        • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:23
          zegnam_pana napisała:


          > nikt za mnie mojego życia nie przeżyje - jakoś się nie da na cudzych plecach
          > prześlizgnąć - a ja juz się nie daję co by na moich ktoś sobie pomykał :)))

          Nie patrz na innych
          patrz na siebie!
          • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:27
            hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
          • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 16:45
            tak sobie myślę nad tym, ale wiesz - to jest tak (według mnie) - cóż człek jest
            wart bez patrzenia jednak na innych - taki sobie egoista. Ja zdaję sobie sprawę,
            że jednak ja to ja - persona numer jeden, ale ta persona jest do doopy jeśli
            funkcjonuje jako pasożyt - czyli ciągnie z innych ze świętym przeświadczniem co
            to ona najwyższa wartość we wszechświecie.
            Owszem, ja jestem najważniejsza ale nie chcę udowadniać, że ja to faktycznie
            pępek świata - bo tak nie jest.
            Bo nawet to poszukiwanie brakującego elementu w życiu jest dowodem, że tak
            naprawdę tośmy do doopy solo.

            wiesz, teraz z tą tereską i na dodatek matką - to przynajmniej śmieszniej
            :))))))))))
            • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 17:20
              "Miej serce
              i patrz w serce".


              Niewiem co w tym jest śmiesznego
              ale jeśli Cię rozbawiłam
              to dobrze
              potrzebujesz tego
              jak sądzę.
              • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 17:40
                ok, ok, ok :))))))))))))))))))))))
                • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:00
                  Teraz już jestem całą sobą.
                  • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:01
                    a w takim razie przedtem to co było, że się tak głupio zapytam?
                    • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:04
                      "że tak głupio spytam"
                      Skąd taka niska ocena własnego JA
                      • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:07
                        gdybym tak nie napisała "że tak głupio spytam" czy otrzymałabym odpowiedź na
                        moje pytanie?
                        :)
                    • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:12
                      Byłam tu "dorywczo"
                      Ponieważ jak wiesz my matki
                      mamy wiele obowiązków wobec ludzi.
                      • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:17
                        rozumiem, rozumiem, jestem pełna podziwu dla działalności ku chwale rodzaju
                        ludzkiego - tak, tak, godne to do naśladowania
                        :)))
                        • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:23
                          Prawdziwe!
                          Zaczynamy od "dramatycznego rozstania"........
                          Kończymy żartem!
                          Brawo!

                          Zaczynasz więc nowe rozdanie....
                          Moje......................................spełniły się.
                          Czy aby napewno?
                          • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:25
                            niby wiesz - a nie wiesz
                            taka chyba natura nasza, że tak do końca i tak nie wiemy kto rozdaje karty, a
                            czasami nam się jedynie wydaje, żeśmy mądrzy i wszystkowiedzący i tacy w sumie
                            śmieszni i mali - może tak lepiej, ze człowiek ograniczony do bólu?
                            :)))))))))))))))
                            • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:37
                              Nie chcesz - nie będziesz ograniczona!
                              Nikt nie jest ograniczony! jeśli odrzuci te słowa.
                              Świat stoi przed nami otworem.
                              Nie ma ograniczeń.
                              To MY tworzymy nasz świat!
                              To my żyjemy w świecie jaki sami stworzymy! MY!
                              MY rozdajemy karty!
                              MY możemy wszystko!
                              I nikt NAM tego nie odbierze.

                              Jeśli nie to
                              my odbieramy sobie to sami.............................
                              • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 19:45
                                Tylko pogratulować :))))))
                                Dla mnie życie to swoistego rodzaju dualizm
                                :)
                                • matka-tereska Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 20:18
                                  Tak myślałam że tak jest!
                                  Chwała.....................
                                  Nie jestem już tu potrzebna.
                                  • zegnam_pana Re: ok, ok, ok................................... 08.05.05, 20:31
                                    dualizm - ideały sobie a życie wśród powiązań i zależności sobie - wiele
                                    samozaparcia i wyparcia trzeba by temu podołać.
    • kosmiczny1 dla odważnych 09.05.05, 07:33
      Przeczytałem to Twoje i co, że jesteśmy w podobnej sytuacji. Ale ja już
      totalnie nie wierzę w znajomości z netu, zresztą i tak mam teraz zero energii
      na jakis podryw. Może Ty masz nawet łatwiej. Bo ja czuję, że muszę się jeszcze
      przygotować do tego skoku, do czarowania kogoś, a Ty możesz juz tylko leżeć i
      pachnieć i powiedzieć "nie znalazłeś mnie - żałuj". To może razem aktywnie
      poszukajmy siebie, bo ja tez nie widze różowo, że łatwo mi będzie znaleźć
      kobietę i wcale nie idealizuję, jest ch..nia i nikt mi nie powie, że nie.
      Wczoraj siedziałem nad bułą w McDolu w Arkadii i sobie lookałem na ludzi,
      masakra, porazka, kwas i konsumpca. Plus łypanie okiem na boki, czyli zdrada w
      dalszej perspektywie gotowa. Po co ci ludzie się w parki dobieraja, ja sie
      domyślam, żeby nie eksplorować takich klimatów jak nasze teraz, po prostu ze
      strachu. Właśnie przez ten strach przed samotnością sobie życie z kimś
      poje...nym chrzanią. Ale ch... im na grób somatykom je...nym :)) Uf...
      wywaliłem. No bo gdzie ja mam Ją znaleźć jak tu same parki, albo dziewcyzny
      chodzące parkami, trójkami, przeciez ja nie udzerzę do takich. Dooobra, po co
      to piszę i tak jestem wzrokowcem i zresztą olewam generalnie ludzi z forum,
      moze za tę masę debilnych wpisów. Taka Warszawa 2005 :(((. P.
      • zegnam_pana Re: dla odważnych 09.05.05, 08:39
        a z tym to się zgodzę - a i owszem, to chyba pokutuje, że solo jest się mniej
        wartościowym od innych - ale w sensie, że skoro jesteś sam - to masz
        feler :)))))))) A tu niespodzianka - jesteś tak do doopy, że nie jesteś w
        stanie kiwnąć małym palcem żeby wyjść z kupy w której siedzisz.
        To tak mniej więcj na dowartościowanie się.
        Ale generalnie faktem jest, że szukać nie ma gdzie i chyba jest to wniosek
        końcowy.
        Wiesz - mi się marzył facet. który zaimponowałby mi silnym ramieniem dosłownie
        i w przenośni, co to jak jest mi źle on mnie przytuli i takie tam odruchy
        ludzkie będzie przejawiał. A ja w zamian - na zasadzie wzajemności - odpowiem i
        dam to, co mam najlepszego i oczywiście resztę też w wersji mniej agresywnej -
        bo kochanego się nie krzywdzi. Ale niestety albo takich nie ma, albo ja
        przyciągam (bo pewnie szukam takich podświadomie) - co to jak mój wspaniały
        facet miłość nastolatki plus wchodzącej w życie dorosłej - zapewniał mnie o
        miłości a po drodze odreaagowywał skutecznie co zaowocowało dzieciem - nie moim
        oczywiście. Ale to było - na szczęście. :))))
        Ale jest pocieszające, że szansę trafienia mają wszyscy jednaką - czasem trafią
        czasem nie.
        Nie mam szans spotkania w swoim środowisku faceta - nie ma czasu, a w
        samochodzie raczej też nie, bo nawet na stopa nie zabieram - a czasmi
        przydałaby się jakaś przygoda dla poprawienia samooceny. Na chwilę rzecz jasna.
        Jednak męska przydrożna oferta jest zerowa, a w kobietach nie gustuję.
        W necie to możemy sobie co najwyżej popisać i się popisywać - co może i czynię
        świadomie bądź też nie.
        PS. Do tych szybkich barów chodzą rodzinami - ja jestem szczęśliwa - od
        ubiegłego lata - kiedy siedziałam w pizzeri w Kościerzynie w wakcacje -
        pałaszowałam pizze a obok przykładna rodzinka 2+2 chandryczyła się ze sobą. I
        pojawił się WIELKI UŚMIECH i myśl ALE JA MAM Q...A FAJNIE!
        pozdrawiam :)))))))))))))))
        • jasmin33 Re: dla odważnych 09.05.05, 09:12
          Przeczytałam szybciutko pierwszy i ostatni Twój wpis- całą resztę mniej lub
          bardziej ciekawych(nie wiem)dywagacji pominęłam. Myslę,ze nie ma co tu
          polemizować , bo i oczym. fakty się nie rostrząsa , fakty sie stwierdza. Nie
          bedę więcej pisać bo byłoby to jedynie powielanie Twoich przemyślen, moze
          ubranych w inne słowa, ale koloryt i nawet nie zarys ale całość byłaby ta sama.
          Skąd jesteś? - Wprawdzie nie gustuję w kobietach....;))) ale pogadać z kimś kto
          myśli i czuje podobnie, bo nie smiem stwierdzić : tak samo,jest fajnie. Więcej -
          jest jak herbata grapefrutowa z żeńszeniem :)))
          Pozdrawiam:))
          • zegnam_pana Re: dla odważnych 09.05.05, 09:52
            wiem, że sama w swoich poglądach nie jestem -
            takie życie :)))))))))))))

            co do integrowania się - to jestem w mniejszości - bo tutaj króluje stolyca i
            obce landy.
            :))))))))

            pozdrawiam
        • kosmiczny1 Kiła i syf i Warszawa 12.05.05, 07:43
          Hej, mam nadzieję, że jeszcze tu wpadniesz. Dziś z rana w drodze do pracy znów
          zaliczyłem zgona energetycznego i oczywiście znów na widok ładnej i zgrabnej
          dziewcyzny z grymasem w moja stronę (że za mały, niefajnie ubrany????)) Taaa,
          takie Schulcowskie klimaty mi się wtedy włączaja, bo on też miał hopla na
          punkcie stuku obcasików i ogólnie wyniosłych kobiet dla których był
          nieodpowiedni. Porażka, i wiesz co, zastanawia mnie, że piszesz, że nie jesteś
          z Wawy, a ja mieszkając jakis czas w Szczecinie i Krakowie stwierdzam
          autorytarnie, że największa kiła, jeśli chodzi o jakieś relacje międzyludzkie,
          jest bezapelacyjnie w Warszawie. Na początku, powiedzmy przez 3 lata się
          szamotałem walczyłem, i nawet babce w dziekanacie nawstawiałem :))), że szok,
          że później przy kostkach mi biegała taka suczka zawzięta. Właśnie, na te babki
          to trzeba chyba bata, bo one nie czują gdzie jest ta subtelna grznica bycia
          nieagresywnym, a ja to czuję, mam wyczulenie na punkcie "nie tego tonu i
          spojrzenia". No, ale po tych 3-ch latach już wymiękłem, zwłaszcza, że
          zmiażdżyła mnie moja suka promotorka, baaaaaardzo zakiszona i zraniona
          zawodniczka. No ch.., odreagowała sobie na mnie. Do tej pory jestem upośledzony
          energetycznie i mam wielki problem z napędem. To co ona zrobiła to wampiryzm
          najczystszej wody. Dobra. Porażkowo jest i wyjadę z Wawy, albo tu zdechnę jako
          warzywo. Ale skąd Ty jesteś, gdzie jest jeszcze taki kwas? I nie zgodzę się z
          Twoją tezą, że wszyscy mają równe szanse na spotkanie kogoś. No przecież nie
          można powiedzieć, że wspołczesne Polki chcą się wiązać w partnerkie związki jak
          na przykład Francuzki.... No.... daje do myślenia, niebawem Polska będzie
          wielkim krajem smutnych singli, i moze lepiej, niż gdyby ci ludzie robili sobie
          na siłę rodzinki. Zmianę niech zaczną od swojego środka, a potem niech sobie
          próbują poszukać bratnią duszę, ale tu raczej większe wymagania od płci
          przeciwnej i pewnie potem ta frustracja, że nie ma ideału. Ale to smutne, bo ja
          też nie szukam ideału, ale żeby chociaż nie była taka somatyczna, beznamiętna,
          złośliwa i, żeby nie ubierała się w te obcisłe spodnie i mundury tych
          wszystkich modnych Warszawianek :( I najważniejsze, żeby w oczach nie miała
          skrywanej pogardy do mnie, innych mężczyzn i w ogóle, pozytywnie do życia żeby
          była nastawiona. Ja wiem, że na Zachodzie ludzie już sobie z tym poradzili
          jakoś, ano a my jeszcze nawet rewolucji sexualnej nie miliśmy, to co mówić o
          partnerstwie w zwiazkach. Czarno to widzę i chcę prystąć jak całe morze młodych
          Polaków z kraju. Normalnie tutaj mam tak małe szanse statystycznie na spotkanie
          Jej, że, żeby dać sobie szanse i wreszcie być z kimś szczęśliwym, muszę
          poszukać w innym kraju chyba, na pewno już łatwiej by było nawet w innym
          mieście. Słyszałem taką tezę, że Kraków to dobre miasto dla miłości; miasto,
          które przyjmie każdą miłość, Fajne, nie?? :) Dobra, ulżyło mi i dziękuje za
          uwagę :) Piotrek wczesne 28
          • zegnam_pana Re: Kiła i syf i Warszawa 12.05.05, 20:29
            witaj Piotrek - dużo by gadać na temat tego co napisałeś - ale powiem szczerze,
            że nie za bardzo mi się chce i nie bardzo widzę sens wyrzucania komuś
            czegokolwiek. Twoje sprawy - nie moje. Jednak powiem tylko - miarą człowieka
            człek -

            a jeśli chcesz gdzieś wyjeżdżać - jedź - jeśli nie chcesz - nie jedź, jeśli
            uważasz, że będzie lepiej - jedź
            aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa rób co chesz!
            :)))))))))))))))))))))))))
            • kosmiczny1 Re: Kiła i syf i Warszawa 13.05.05, 14:13
              Żegnam panią :) P.
            • fajnychlop Re: Kiła i syf i Warszawa 19.05.05, 16:04
              To co tutaj czytam jest lepsze od książki, samo zycie! Nie Ty jestes
              fantastyczna kobieto "zegnam_pana" Świetne, inteligentne teksty...wow...zrobiłas
              na mnie wrażenie nie z tej ziemi...THX
              • zegnam_pana Re: Kiła i syf i Warszawa 19.05.05, 20:19
                to się cieszę, że chociaż jeden facet ma odwgę coś miłego napisać :))))))))
                dziękuję :)))))))))))))
                • kosmiczny1 Re: Kiła i syf i Warszawa 20.05.05, 08:30
                  No to masz tę swoja męska adorację. Chyba faktycznie trzeba być "odważnym
                  facetem", żeby być dla ciebie miłym. Nie dziękuj. P.
                  • zegnam_pana Re: Kiła i syf i Warszawa 20.05.05, 10:11
                    przewrażliwiony jesteś :))))))))))
                    Ty natomiast adorujesz również - w innych wątkach - mnie nie musisz - nie
                    oczekuję,
                    a dobrego słowa (chociaż to tylko albo aż słowo) mało!
                    oj, mało!

                    :))))
                  • fajnychlop Re: Kiła i syf i Warszawa 20.05.05, 12:48
                    hmmm......
    • guedj :))))))))))))) 18.05.05, 20:03
      znaczy się taka odezwa w kosmos?
      Lepiej w realu:)))))
    • zegnam_pana po miesiącu 06.06.05, 11:10
      Prawie miesiąc temu dokonałam wpisu. Czy coś się zmieniło od tego czasu?
      Jeśli chodzi o faceta - to nie - zresztą na cud nie liczę, bo w cuda nie
      wierzę, przynajmniej takie.
      Nie ma problemów interpersonalnych - jesli o to chodzi - jednak moje
      oczekiwania w stosunku do osobnika płci przeciwnej chyba jednak nie są w pełni
      do zaakceptowania. Pewnie wymagam za dużo. Ale sądzę jednak, że każdy te
      wymagania stawia na wyższym poziomie, a jednak życie je powoli weryfikuje.
      Czasami weryfikuję je sama osobiście, jak każdy. W tym nie odbiegam od normy.

      Zrobiłam ten wpis, który podyktowany był impulsem - miewam takie impulsy - nie
      da się ukryć. :)))))
      Chyba mi się wydawało, że FT będzie odpowiednim miejscem. Jednak życie
      zweryfikowało kolejny raz przedsięwzięcia, które wydają nam się z sensem, albo
      z przesłaniem od niewiadomokogo - tak sie pozwala nam własna głupota czuc w tym
      wręcz doskonale. :)))
      Lubię takie klapsy w pupę! Żartuję...
      Każdy upadek, pstryczek w nos, odczuwany jest dotkliwie - cierpi nasze ego...
      Ale co mi tam!
      Dzisiaj mnie naszło rano, że tak włąściwie nie ma jednak sensu prowadzenie
      rozmów na forum - no, niewątpliwie jest to prowokowanie do dyskusji mniej lub
      bardziej twórczej, rozlużniającej, i coś tam jeszcze - jak kto woli.
      Jednak nie chcę, aby FT miał wpływ na moje życie w ogóle.
      Odbieram w konsekwencji to jako frustrację.
      Bo jeśli ktoś wpisu dokona w duchu pozytywnym - to co to jest? wirtualny wpis,
      który powoduje, ze merdam ogonkiem - bez sensu!
      A jeśli ktoś mnie zgnoi? to czuję się źle - i znowu ktoś wirtualny dokopuje!
      Bez sensu...
      Ja wiem, ze tam, z drugiej strony jest osoba realna - a jednak nierealna - bo
      na ile to co w kompie jest nią? jest odbiciem jej realności?
      Bzdura...
      I żeby pozbawić się tego rodzaju stresów - po wielu miesiącach bycia na FT pod
      wieloma nickami - idę sobie w cholerę. :)))))))))
      Nie bawi mnie taka zabawa - gra - gra w co?
      Uważam, że każdy szuka czegoś, co mu odpowiada - mi nie odpowiada i chyba
      dobrze, że sobie idę. Niedostosowanym - precz! :))))))

      Poza tym chcałam się przyznać - że starałam się podczas całej mojej bytności na
      FT nie robić nikomu przykrości, nie wyzywałam, nie przeklinałam siarczyście,
      nie pyskowałam w stylu wielu osób na FT. Nie robiłam tego, bo nie taka moja
      natura.
      Zostawiam też inne swoje rozpoczęte wątki - bez żalu, niech sobie żyją swoim
      wirtualnym zyciem.

      Mam nadzieję, że na tyle jestem mocna w tym postanowieniu, ze nie będę zaglądać
      na FT.
      Jeśli ktoś chce mnie zwyzywać - pochwalić, albo zagadać - to na maila proszę.

      Dzięki Zośka, opiekuj się FT dalej :))))))))))))

      (ale zabrzmiało to jak testamen niemalże, ostatnie pożegnanie - tak ma nie być -
      trzymajcie sie forumowicze - wracam do swojego reala - skądinąd ciekawego -
      bom sama ciekawa :)))))) i ciekawska też :))))

      pozdrowienia :)
      • kosmiczny1 wiem, że jeszcze wpadniesz z ciekawości 08.06.05, 13:12
        Ja też zwątpiłem w poznawanie ludzi przez forum i tyle. Jeśli byłem niegrzeczny
        to teraz się skruszę, a jeśli nie wrócisz już to nie będę płakał.
        A to dla Ciebie:
        Ja robię swoje i ty robisz swoje.
        Ja nie jestem na świecie po to,
        żeby spełniać twoje oczekiwania,
        a ty nie masz obowiązku spełniania
        moich oczekiwań.
        Ty jesteś ty, a ja jestem ja.
        Jeśli się spotkamy - to wspaniale.
        Jeśli nie - to trudno.
        Fritz Perls (twórca terapii Gestalt)

        Poza Perlsem

        Jeśli ja robię swoje i Ty robisz swoje,
        Stajemy wobec niebezpieczeństwa utraty siebie nawzajem
        I nas samych
        Ja nie jestem na świecie po to, by spełniać Twoje oczekiwania;
        Ale jestem na świecie aby Cię utwierdzać
        W twym niepowtarzalnym ludzkim istnieniu,
        I być utwierdzanym przez Ciebie.
        Jesteśmy w pełni osobą tylko wobec siebie nawzajem;
        Ja oddzielone od Ty
        Rozpada się.
        Nie znajduję Cię przez przypadek;
        Docieram do Ciebie poprzez aktywne poszukiwanie.
        Miast biernie czekać, co mi się przydarzy,
        Mogę świadomie kształtować zdarzenia.
        Muszę zacząć od siebie, to prawda;
        Ale nie wolno mi na sobie poprzestawać
        Prawda zaczyna się od DWOJE

        W. Tubbs
        tłumaczenie: Małgorzata Maj-Nęcka

        Piękne, nie? :) Buźka na nowej drodzę życia! Piotrek



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka