kosmiczny1
23.05.05, 07:58
Jest w mężczyznach taka energia, której kobiety łakną i dla zdobycia której
(nazywa się to szukaniem odpowiedniego mężczyzny) robią się na bóstwo i
ogólnie licytacja piekność (patrz wczorajsze targi InterCharm - byłem,
wymiękałem ;)) To coś to pożadanie, ale jest dylemat, że jak niby odróżnić to
coś od zwykłego chcialstwa. Dalej, to coś to jest magnes, lep na kobiety, ale
każdy mężczyzna ma tego skończoną ilość w sobie i jak będzie tak szastał na
prawo i lewo to zrobi ten plus dla świata, że może obudzi seksulność w paru
kobietach, ale sam się tak wyprztyka z tej energii, że potem, jak już spotka
tę właściwą, to nie będzie miał z czym fajnym wystartować. Bo to coś to
ogólnie pozytywny klimat, takie pogodne podejście do życie i chrapka na sex.
Na serio, wtedy on smakuje najlepiej :)) No a teraz najtrudniejsze, że jak ta
dziewczyna ma rozpoznać, czy on chce ją "zaliczyć", się przytulić tylko (tego
matczynego ciepełka łyknąć, zresztą świetnie to rozumiem), czy to jest
właśnie ten właściwy, przynajmniej na "tu i teraz" bo właśnie czuje do tej
kobiety ten pozytywny fluid - pożąda jej. I jeszcze jeden zakręt, że są tacy
agenci, ja bywałem ;)), którzy potrafia bardzo dobrze tą energią kierować, że
właśnie ten błysk w oku, głos aksamitny i ogólnie fajna gadka, no i od razu
dziewcyzna wpada jak śliwka w kompot. To coś, czyste czarowanie jest do
złudzienia podobne z owym pożądanie, nie jest nim jednak... ;) No, nazywa się
to namiętność, można być namiętnym kochankim, lowelasem kochliwym, ale to
jest stąd, że taki kasanowa zna te czary; (straciłem wątek... ;). No, że
namiętności można się wyuczyć w kontakcie z płcią przeciwną, a pożądanie to
raczej funkcja ciała, natura, dobór naturalny, miliony lat "ewolucji
pożądania" o ono raczej nie oszukuje. Czyli, tu do dziewczyn, że, żeby
rozpoznawać kiedy czyste pożądanie a kiedy brak tego "czegoś", choć niby
wszysto jest, zresztą myślę, że właśnie dziewczyny mają jakiś zmysł i to
wyczuwają, tylko czasem same się oszukują, że może to właśnie ten właściwy..
No i żeby rozpoznawać, kiedy mężczyzna na serio ciebie chce, lubi, pożąda,
podobasz mu się, lubi cię..., to trzeba już mieć jakieś doświadczenie, no na
pewno nie wiedzą tego nastolatki, powiedziałbym, że jest to wiedza nabyta we
właśnie takich sytuacjach typu flirt, jakieś związki, no i ucho skierowane do
wewnątrz cały czas :) Także nikt mi nie powie, że jak oni się poznali w
liceum, potem się na studiach razem jeszcze trzymali, to potem, no skoro już
mają taki staż, to potem stanęli na ołtarzu, że ja wierzę w ich miłość/
pożądanie, dopasowanie ogólnie. Nie wierzę! Uf.... Ogólnie czasy są takie, że
jest ciężko, dziewczyny się boją, żeby się nie naciąć, nie
zostać "zalicznoną", no ale jak się w ogóle nie próbuje, to potem ręka w
nocniku i łapanie czegoś co w ogóle wystartuje, bo niby zegar bilogiczny
bije. To niefajne jak można sobie życie popsuć przez czekanie, czekać na
czyjąś inicjatywę, Eichelberger chyba coś o tym nawijał w kontekście lenistwa
duchowego. No niestety ryzyko zobywania tej bezcennej wiedzy jest wliczone w
koszta, albo prościej: złoto dla odważnych.
Może własnie stąd już wiem, że nie chcę być jej "piewszym", ten pierwszy ma
zawsze tyle do załatwienia u niej, że ja już to przerobiłem gdzieś po drodze
i że na bycie pierwszym nadają się świetnie młodzi chłopacy z małeńkim, że
tak powiem doświadczeniem :) i nie miało to zabrzmieć sarkastycznie. A żonę
to trzeba będzie poszukać wśród dziewcyzn, które juć coś wiedzą w temacie, no
dla mnie z definicji prawie dziwica nie nadaje się na żonę! Nijak. Dobra, kto
zakminił to jego, dzięki , powiedzcie jak czujecie. No i jescze tyle, że nic
na siłę, jeśli tobie samotny wędrowcze (;) nie chce się jej objąć ramieniem,
tulić, całować... to wiesz, nie zmuszaj się :) bo i tak z tego nici. A ty
samotna wędrowniczko, jeśli nie czujesz w jego oddechu czegoś co ci
podpowiada, "chcę cię, lubię cię bardzo bardzo", to nie wpuszczaj go do
wyrka, bo moralniak troszeczkę pali, chociaż przeważnie mija :) A on i tak
nie oddzwoni, taka natura, taki behawior i się nie ma o co obrażać na cały
męski stan :) Właśnie, jedna lekcja więcej i do przodu! :)
Dobra, co mi powiecie? Piotrek