Dodaj do ulubionych

*****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*************

IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.09.01, 16:04
> Przesyłam wam oryginalne w formie i treści pytania amerykańskich
> prawników zadawane naocznym świadkom. Cytuję je za gazetką
> wydawaną przez prawników w Massachusetts.
>
> - Czy to prawda doktorze, że jeżeli ktoś umrze we śnie, to dowie się o tym
> dopiero rano?
>
> - Ile lat ma pański dwudziestoletni syn?
>
> - Czy był pan obecny, kiedy zrobiono panu zdjęcie?
>
> - Doktorze, czy zanim pan rozpoczął sekcję, sprawdził pan puls?
>
> - Nie.
>
> - Ciśnienie?
>
> - Nie.
>
> - Sprawdził pan, czy pacjent oddycha?
>
> - Nie.
>
> - Czyli istnieje prawdopodobieństwo, że pacjent żył, kiedy rozpoczął pan
> sekcję?
>
> - Nie.
>
> - Na jakiej podstawie pan to twierdzi, doktorze?
>
> - Ponieważ jego mózg znajdował się w słoju leżącym na moim biurku .
>
> - Czy mimo wszystko pacjent mógł wciąż być żywy?
>
> - Ależ oczywiście! Możliwe jest, że wciąż żył i praktykował gdzieś prawo!
>
> - Jak daleko od siebie znajdowały się samochody w chwili zderzenia?
>
> - Był pan tam, dopóki pan nie wyszedł, czy to prawda?
>
> - Ile razy popełniła pani samobójstwo?
>
> - Ona ma trójkę dzieci, tak?
>
> - Tak.
>
> - Ilu jest chłopców?
>
> - Żadnego.
>
> - A są jakieś dziewczynki?
>
> - Powiedział pan, że schody prowadziły w dół, do piwnicy?
>
> - Tak.
>
> - A czy te schody prowadziły też do góry?
>
> - Co przerwało pańskie pierwsze małżeństwo?
>
> - Śmierć
>
> - A czyja śmierć?
>
> - Czy może pani opisać podejrzanego?
>
> - Był średniego wzrostu i miał brodę.
>
> - To była kobieta czy mężczyzna?
>
> - Ile sekcji przeprowadził pan na zwłokach, doktorze?
>
> - Wszystkie moje sekcje były przeprowadzone na zwłokach!
>
> - Pamięta pan, o której rozpoczęła się sekcja?
>
> - Sekcja zaczęła się o 20.30.
>
> - I pan Dennington już wtedy nie żył?
>
> - Nie, siedział na stole i zastanawiał się, dlaczego robię mu sekcję!
Obserwuj wątek
    • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 10.09.01, 17:54
      Jad to jest boskie! popłakałam się ze śmiechu i teraz muszę zmienić klawiaturę!!!
      • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 17.09.01, 10:38
        jako szatynka mogę sobie pozwolić :
        rozmawiają dwie szatynki. jedna mówi czy wiesz, że sylwester w tym roku wypada w piątek? a
        druga na to : o Boże mam nadzieję, że nie 13-go!
    • trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 10.09.01, 18:01
      Dodam cos z polskich zeszytow:
      1. Credo jest to cos takiego, czym pisze sie na tablicy.
      2. Tadeusz bardzo kochal Talimene, ale ona tego nie doceniala, tyko lezala z
      rumiencami na twarzy.
      3. Kochanowski byl mocno przywiazany do swej lipy.
      4. W Gorkach Wielkich zwiedzilismy muzeum i ruiny Zofii Kosak.

      Pozdrawiam
    • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 10.09.01, 18:13
      ja słyszałam coś takiego : 1. ząb czasu dotknął go swoim palcem
      2. w Tyńcu pod Krakowem mieli swój klasztor ojcowie beduini
      3. Orzeszkowa miała w życiu 3 okresy
      4. Staś i Nel w pustyni i w puszczy napotkali baobabę
      • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 10.09.01, 18:38
        Danusia rzucila rycerzowi swa podpaske, aby go uwolnili.

        Napoleon nie wiedzial o roznych fuszerkach, jakie robil ksiaze Fouche.


        Pozdrawiam
    • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 10.09.01, 18:47
      student biologii na przeszkoleniu wojskowym pyta sierżanta : panie sierżancie czy z drzewa
      genealogicznego można zrobić kolbę do karabinu?

      • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 10.09.01, 18:53
        Kogut do kury, ty wysiaduj jajka a ja pojde pogrzebac przy samochodzie.

        Pozdrawiam
        • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 10.09.01, 19:20
          Ona i On

          On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiadzmy
          sobie wygodnie.
          Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to sie robi?
          Tyle o tym slyszalam od
          kolezanek.
          On: Najpierw wez go do reki.
          Ona: ALE OBLESNE
          On: Zapewniam cie, nie ma w tym nic oblesnego.
          Chwyc go za glowke jedna
          ręką.
          Ona: Tak? I co dalej?
          On: Tak, a pozniej pociagnij druga reka.
          Ona: Ach tak
          On: No wlasnie, widzisz jak dobrze idzie?
          Ona: I co teraz?
          On: Teraz possij.
          Ona: NO Ty chyba zartujesz???
          On: Nie, nie zartuje. Zacznij ssac.
          Ona: Oblesne. Naprawde ludzie tak robia???
          On: Tak.
          Ona: Jestes pewny?
          On: Tak, mowilem ci ze jestem doswiadczony. Dla
          mnie to nie pierwszy raz.
          Uwierz mi. Possij chwile.
          Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
          On: No, co uwarzasz?
          Ona: Slonawy w smaku.
          On: No, to chyba dobre nie?
          Ona: Nawet nie glupie. I co teraz?
          On: Teraz rozsuwasz nozki.
          Ona: CO, co ty powiedziales??
          On: Rozsuwasz nogi.
          Ona: Tak miales na mysli?
          On: Tak, tylko musisz bardziej odgiac nogi bo
          bedzie ciezko dojsc.Pokaze ci.
          Ona: A, rozumiem.
          On: Wlasnie. I znowu bierzesz go w raczke.
          Ona: Hmmm...
          On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
          Ona: Taaak.
          On: Ooo, wlasnie tak.
          Ona: A co zrobic z tym zoltawym? To tez sie
          polyka?.
          On: Zalezy od upodobania. Mozna polknac jak sie
          chce.
          Ona: Sprobuje....Hmmmm.... PYCHAAA
          On: Hmm, no nie glupie.
          Ona: -
          • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 11.09.01, 11:20
            pani w szkole pyta dzieci czy znają zwierzątko na literę T. Jasio podnosi rączkę i krzyczy
            : toperz! pani do niego: nie Jasiu - nietoperz! Jasio na to : a jak nie toperz to nie wiem!
            • trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 11.09.01, 15:35
              Za siedmioma gorami, za siedmioma rzekami, za siedmioma lasami zyl sobie krol.
              Pewnego dnia mysli sobie "cholera jak ja mam wszedzie daleko"

              Pozdrawiam
              • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 11.09.01, 16:57
                przepraszam Trapszo, ale przeczytałam wątek Jasminy i przeszła mi ochota na żarty. durni
                ludzie znowu zrobią sobie selekcję, bo chyba doszli do wniosku, że ich za dużo na świecie!
                • trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 12.09.01, 18:57
                  To co zaczynamy, czy jeszcze zaloba?

                  Spotykaja sie niemowa,slepy,kulawy:

                  Niemowa mowi-bedzie wojna.
                  Slepy mowi-to sie jeszcze zobaczy.
                  Kulawy mowi-to sie bedzie uciekac.

                  Pozdrawiam
                  • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 13.09.01, 08:54
                    u nas na wschodzie opowiadają sobie ponury dowcip o różnicach między pesymistami a
                    optymistami: Ci drudzy mówią, że jak wejdą Rosjanie to znów nas wywiozą a ci pierwsi, że
                    owszem ale pójdziemy na Sybir piechotą.
                    • trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 16.09.01, 13:19
                      Do starszego pacjeta podchodzi pielegniarka:
                      -Ile ma pan lat? pyta
                      -Osiemdziesiat dwa, odpowiada pacjet
                      -Nie dalambym Panu,mowi pielegniarka
                      -Nie simalbym prosic.

                      Pozdrawiam
    • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 17.09.01, 15:57
      już raz wysyłałam tu kawał, ale przez te kłopoty z wejściem się tu nie pokazał.
      to próbuję jeszcze raz .
      jestem szatynką to mogę sobie na to pozwolić :)))
      rozmawiają 2 szatynki : czy wiesz, że sylwester w tym roku wypada w piątek?-pyta jedna. a
      druga na to : o Boże mam nadzieję, że nie 13-go!
      • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 17.09.01, 18:04
        -Czy sa mielone?
        -Mielim.
        -To ja poczekam.
        -Nie trzeba,mielim wczoraj.

        Wisza trzy nietoperze w jaskini,nagle jeden odwraca sie glowa do gory.
        Drugi mowi: Te popatrz Edek zemdlau.

        Pozdrawiam
        • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 18.09.01, 08:47
          przychodzi żółw do sklepu i prosi o sprzedanie wiaderka wody. kupił , zapłacił , poszedł.
          następnego dnia przychodzi żółw do sklepu i znów prosi o wiaderko wody. trzeciego dnia
          znów przyszedl i znów kupił wiaderko wody. czwartego dnia sprzedawca nie wytrzymał i pyta
          po co mu ta woda? a żółw na to : my tu gadu, gadu a tam od trzech dni dom się pali!
          • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 18.09.01, 12:30
            Idaca przez las zakonnice zgwalcono,przychodzi do klacztoru i opowiada cale
            zajscie swojej siostrze przelozonej. Ta po wysluchaniu mowi idz do kuchni i
            zjedz cytryne. Czy to cos pomoze siostro pyta zakonnica. Nie ale przynajmiej
            zetrze ten blogi wyraz z twojej twarzy.

            Pozdrawiam
            • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 18.09.01, 13:09
              hej Trapszo czy Ty jesteś na urlopie? odzywasz się ostatnio w dziwnych jak na Ciebie porach.
              aha jutro wezmę ze sobą " Pegazem przez rok szkolny". tam to dopiero były kwiatki z zeszytów
              szkolnych!
              • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 18.09.01, 13:38
                Dzwonek u drzwi, facet otwiera stoi tesciowa z walizkami:
                -A co mama tu robi?
                -A wprowadzam sie do was!
                -A na jak dlugo?
                -Na tak dlugo jak ze mna wytrzymacie!
                -Oooo! to mamusia sie nawet herbatki nie napije??

                O 14.00 ide do dentysty na kontrole, i mimo wszystko jest mi wesolo.

                Pozdrawiam
                • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 18.09.01, 13:50
                  no to trzymaj się!!! mnie to czeka w następnym tygodniu!
                  przychodzi pacjent do stomatologa, siada na fotelu, otwiera usta a lekarz mu na to : co pan
                  tak otwiera usta, że aż hemoroidy panu widać!
                  przepraszam Trapszo, ale to mi się od razu odpowiednio skojarzyło!:)))
                  • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 19.09.01, 10:53
                    Trapszo mam nadzieję, że stomatolog nie wyciął Ci poczucia humoru!
                    z pamiętnika partyzanta:
                    poniedziałek - my ganiamy niemców po lesie
                    wtorek - niemcy ganiają nas po lesie
                    środa - my ganiamy niemców po lesie
                    czwartek - niemcy ganiają nas po lesie
                    piątek - my ganiamy niemców po lesie
                    sobota - przyszedł leśniczy , wkurzył się i wygonił nas i niemców z lasu !
                    • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 19.09.01, 19:26
                      Nie wszystko w porzadku.

                      Dwoch pijakow pije denaturat, po chwili pyta jeden drugiego,
                      -Widzisz
                      -Widze
                      Po pewnym czasie pyta ponownie,
                      -Widzisz
                      -Nie widze
                      -A widzisz
                      • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 20.09.01, 08:29
                        no to < klawo jak cholera >
                        przychodzi blondynka do fryzjera z walkmanem na uszach. fryzjer ją prosi, żeby go zdjęła ale
                        ona bardzo się uparła, że nie. fryzjer zrezygnowany zaczął ją strzyc i w pewnym momencie
                        przeciął kabel. blondynka nagle zaczęła rzęzić. przerażony fryzjer wezwał pogotowie. kiedy
                        przyjechali, lekarz stwierdził zgon. nie mogli tylko znaleźć przyczyny. w końcu ktoś wpadł na
                        pomysł, żeby przesłuchać taśmę. włączyli a tam słychać : wdech, wydech,wdech,wydech!!!żeby
                        żyć trzeba oddychać!!! wdech....
                        • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 20.09.01, 22:50
                          30 zdań które może powiedzieć kobieta gołemu mężczyĽnie :
                          1.Paliłam już grubsze skręty
                          2.Ohhh, jakie to urocze.
                          3.Może po prostu się przytulimy?
                          4.Wiesz, chirurgia plastyczna mogłaby pomóc.
                          5.Możesz tym zatańczyć?
                          6.Mogę dorysować na tym umiechnięt± bułkę?
                          7.No no, a stopy masz takie duże.
                          8.Dobra, popracujemy nad tym.
                          9.Czy to piszczy przy naci¶nięciu?
                          10.O nie... chyba boli mnie głowa.
                          11.(chichot i pokazywanie)
                          12.Czy mogę być szczera?
                          13.Jak słodko, przyniosłe¶ kadzidło. (?)
                          14.To tłumaczy, sk±d u ciebie taki samochód.
                          15.Może po zmoczeniu uro¶nie.
                          16.Za co Bóg mnie pokarał?
                          17.Przynajmniej dużo (długo) nie zajmie.
                          18.Nigdy przedtem nie widziałam takiego.
                          19.Ale wci±ż działa, prawda?
                          20.Wygl±da na nieużywany.
                          21.Może wygl±da lepiej w naturalnym o¶wietleniu.
                          22.Może przeszliby¶my od razu do zapalenia papierosów?
                          23.Zimno ci?
                          24.Musiałby¶ najpierw naprawdę mnieupić.
                          25.Czy to złudzenie optyczne?
                          26.Cóż to takiego?
                          27.Dobrze, że masz tyle innych talentów.
                          , 28.Czy jest do tego pompka?
                          29.Więc to dlatego os±dzasz ludzi po osobowo¶ci.
                          30.Zdaje się, że to zrobi ze mnie rannego
                          ptaszka.,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                          ,,,
                          Cytat z encyklopedii Laurosse'a z bodaj 1880 roku.
                          "Kozacy - wojowniczne plemie rosyjskie, rzucajace sie na wroga zokrzykiem:
                          "Yob tvoya mat!" co oznacza "Bog jest z nami!"
                          ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                          Ku uciesze przesylam Wam fragmenty artykulu "Umrzec jak ostatni osiol"
                          ("Przeglad", numer z 2 stycznia 2001):

                          "Nagrody Darwina sa przyznawane co roku za najbardziej idiotyczny rodzaj
                          smierci. Laureatow tego malo chwalebnego wyroznienia wybieraja co roku
                          internauci na stronie Nagrody Darwina (www.darwinawards.com). Nagrode
                          nazwano na czesc Karola Darwina, tworcy teorii ewolucji i doboru
                          naturalnego. Laureaci, unicestwiwszy swe wyjatkowo "glupie" geny,
                          doprowadzili przeciez do polepszenia zasobu genetycznego ludzkosci!
                          (...) Kandydatow do Nagrody Darwina 2000 bylo wielu Ostatecznie
                          wyroznienie to most mortem otrzymal Peter, 52-letni wlasciciel szkoly
                          obslugi maszyn w Perth w Australii. Peter zamierzal nakrecic film wideo
                          pt. "Jak prawidlowo prowadzic podnosnikowy wozek widlowy". W pewnym
                          momencie niefortunny kierowca wypadl z kabiny i zostal zmiazdzony przez
                          kola. Dochodzenie wykazalo, ze Peter zlamal wszystkie przepisy - jechal
                          za szybko, po nierownym terenie i nie zapial pasow bezpieczenstwa. (...)
                          Drugie miejsce, czyli Wyroznienie Darwina, zdobyl 19-letni Rasheed z
                          Teksasu, ktory zagral przed przyjaciolmi w rosyjska ruletke za pomoca
                          polautomatycznego pistoletu. Mlody glupiec nie wiedzial, ze
                          polautomatyczna bron, w przeciwienstwie do rewolweru, zawsze znajdzie
                          kule. Wyrozniony zostal rowniez Filipinczyk o imieniu Augusto, ktory,
                          grozac granatem recznym, uprowadzil samolot lecacy z Davao do Manili.
                          Zrabowal wspolpasazerom rownowartosc 25 tys. dolarow, odbezpieczyl
                          granat, wrzucil zawleczke do kabiny i wyskoczyl na spadochronie domowej
                          roboty. Spadochron nie zdolal zahamowac lotu ku ziemi, zreszta Augusto
                          wciaz sciskal odbezpieczony granat. Policja znalazla pozniej na ziemi
                          dwie dlonie. Tyle tylko pozostalo z niefortunnego porywacza."

                          I jeszcze dwa ciekawe przypadki, niestety nie nagrodzone:

                          "34-letni Brytyjczyk o imieniu Martin uwazal, ze nic tak nie
                          intensyfikuje doznan erotycznych jak brak powietrza. Prosil wiec zone,
                          aby w decydujacym momencie zatykala mu usta i nos. W koncu zapragnal
                          seksu solo. Nalozyl sobie na glowe plastikowa torbe, z ktorej usunal
                          powietrze za pomoca prozniowego odkurzacza. Kiedy znaleziono Martina,
                          byl juz martwy i wciaz sciskal w dloni pracujacy odkurzacz."

                          "Pewien Brytyjczyk z Norwich uznal, ze musi skoczyc ze wszystkich mostow
                          w miescie. Kilkakrotnie powstrzymywany przez policje konsekwentnie
                          realizowal swoj plan. Ostatni skok oddal z wysokosci okolo 20m do wody
                          na metr glebokiej."
                          ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                          Z PAMIĘTNIKA POLICJANTA
                          |RODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żeby¶my odwrócili krzyżówkę, bo
                          leży do góry nogami.
                          CZWARTEK -Odwrócili¶my, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.
                          PIˇTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba tez, bo krzyżówka zniknęła.
                          SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabrali¶my się do łapania
                          bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.
                          NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny osobi¶cie złożył przeprosiny na ręce attache
                          ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
                          zwolnić kierowcę. Pech.
                          PONIEDZIAŁEK - Kieruję ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk
                          Żelazny. Pomachałem mu ręk±. Mam teraz niezły karambol.
                          WTOREK - Razem z kapralem Kluch± bierzemy udział w po¶cigu za skradzion±
                          Toyot±. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a
                          kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.
                          |RODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja
                          się cholera przyznałem.
                          CZWARTEK - Dostali¶my wiadomo¶ć, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7
                          niejaka babcia Pelagia lewituje. Udali¶my się na miejsce. Wiadomo¶ć się nie
                          potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się nażyrandolu.
                          PIˇTEK - Gram z kapralem Kluch± w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetęJokerów.
                          SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem Ľle zaparkowanego "malucha". I do tego
                          tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w
                          kartotece. To mój "maluch" - chyba wezmę urlop.
                          NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jaki¶ wstręt do wody.
                          Może to angina?
                          PONIEDZIAŁEK - Dostali¶my zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra.
                          Pędzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na co¶
                          najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.
                          WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawili¶my na niego pułapkę.
                          Niestety. Wymkn±ł się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wygl±dał,
                          jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.
                          |RODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ¶cianę. Umówiłem się z
                          s±siadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Byłnieprzytomny.
                          CZWARTEK - W pracy same nudy. Przegl±dam listy gończe. Jednego go¶cia jakbym
                          sk±d¶ znał. Ale sk±d?
                          PIˇTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moj± ankietę personaln± ze zdjęciem,
                          która nie wiadomo czemu, zapl±tała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem,
                          sk±d znałem tego go¶cia!
                          SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
                          NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miło¶ci
                          dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy
                          2". Nawet się zgadza.
                          PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bol± mnie żeby. Niby sztuczne uzębienie ajednak?!
                          WTOREK - Dzisiaj rano mieli¶my kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to
                          spodobało, że zacz±ł wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie
                          zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówk±.
                          |RODA - Nudzimy się w radiowozie. Grz
    • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 21.09.01, 10:44
      Jad jak zwykle rozbawiłeś mnie do łez! jak tylko będę mogła zostawię Tobie i Trapszo kilka
      kwiatków ze szkolnych wypracowań!
      • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.09.01, 12:06
        Czyż nie jeste¶my szczę¶ciażami

        Wyobraz sobie przez chwile, ze udalo nam sie zmniejszyc caly swiat do
        wielkosci jednej wioski z dokladnie 100 mieszkancami, zachowujac
        istniejace
        wlasciwosci w prawdziwych proporcjach. Swiat wygladalby wtedy mniej wiecej
        tak - wsród mieszkanców wioski byloby:
        57 azjatów
        21 europejczyków
        14 amerykanów
        ..8 afrykanczyków
        52 kobiet
        48 mezczyzn
        70 kolorowych
        30 bialych
        70 nie - chrzescjan
        30 chrzescjan
        89 heterosexualnych
        11 homosexualistów
        ..6 osób wladaloby 59% wszystkich bogactw
        80 mieszkaloby w zlych warunkach
        70 byloby analfabetami
        50 jest niedozywionych
        ..1 jest umierajacy
        ..1 sie rodzi
        ..1 ma komputer

        Jezeli sie zastanowic przez chwile nad powyzszym, to latwo dojsc do
        wniosku,
        ze Ty i ja mamy sie niezle, prawda ?

        Pomysl równiez i nad tym, ze jesli wstales dzisiaj rano i czules sie
        bardziej zdrowy, niz chory, to masz duzo wiecej szczescia niz ten milion
        ludzi co umrze w ciagu najblizszego tygodnia.

        Jezeli nigdy nie byles narazony na strach w walce, na samotnosc w niewoli,
        tortury czy glód, to masz wiecej szczescia niz 500 milionów ludzi którzy
        przez to wszystko przeszli.

        Jezeli masz jedzenie w lodówce, w miare dobre ubranie, dach nad glowa i
        jakie takie lózko do spania, to jestes bogatszy niz 75 % ludzi na swiecie.

        Jezeli masz pieniadze w banku, materacu, portfelu lub chocby troche
        drobnych
        w portmonetce, to nalezysz do tych 8 % najbogatszych ludzi w swiecie.

        Jezeli mozesz czytac ten list, powinienes czuc sie podwójnie szczesliwym -
        jest ktos, kto go do Ciebie wyslal, a do tego jestes równiez szczesliwszy
        niz 2 miliardy ludzi na swiecie, którzy nie potrafia nawet czytac.
        ....................................................................

        Do wiadomooci: Izby Skarbowe, Urzedy Kontroli Skarbowej (wszystkie) Prosze o
        zapoznanie sie z projektem niniejszego rozporz1dzenia i wyra?enia opinii celem
        wprowadzenia ewentualnych zmian i poprawek.
        Minister Finansów

        Rozporz1dzenie Ministra Finansów z dnia 08.03.1998r. w sprawie ustalenia osób
        opodatkowanych oraz okreolenia sposobu podatkowania

        Art.1
        W zwi1zku z ustanowieniem nowych przepisów w sprawie oci1gania podatków i
        nak3adanych kar, podaje sie do wiadomooci wykaz osób podlegaj1cych
        opodatkowaniu.

        1.Panny cnotliwe - podatek od luksusu ............................ 100,00 z3
        2.Panny nie cnotliwe - podatek od u?ytecznooci publicznej ........ 150,00 z3
        3.Stare panny - podatek od nieu?ytecznooci publicznej ............ 200,00 z3
        4.Kurwy - podatek dochodowy ......................................1500,00 z3
        5.Me?atki - podatek obrotowy ..................................... 110,00 z3
        6.Stare babcie - podatek od nieruchomooci ........................ 80,00 z3
        7.Dziwki - podatek od ruchomooci .................................1800,00 z3
        8.-onaci z wdow1 i dzieckiem - podatek od spadków ................ 50,00 z3
        9.Kobiety w okresie - podatek VAT ................................ 80,00 z3
        10.Nosiciele HIV - podatek od darowizn ........................... 200,00 z3
        11.Panny w mini - podatek od widowisk ............................1000,00 z3
        12.Spó3kuj1cy w krzakach - podatek leony i gruntowy ..............2500,00 z3
        13.Spó3kuj1cy w samochodzie - podatek drogowy .................... 200,00 z3
        14.Teociowe - podatek od nak3adów zbednych ....................... 500,00 z3
        15.Kobiety w ci1?y - podatek od wartooci dodanej ................. 800,00 z3
        16.Ma3?enstwa - op3ata za u?ytkowanie wieczyste .................. 700,00 z3

        Art.2
        W zwi1zku z koniecznooci1 natychmiastowego i w3aociwego wprowadzenia
        w ?ycie powy?szych przepisów karze podlegaj1:
        1.Wdowy - za zniszczenia mienia spo3ecznego ....................... 600,00 z3
        2.Bezdzietne me?atki - za sabota? ................................. 900,00 z3
        3.Panny z dzieckiem - za prowadzenie dzia3alnooci bez zezwolenia .. 400,00 z3
        4.Kawalerowie - za k3usownictwo ................................... 300,00 z3
        5.Rozwodnicy i rozwódki - za dezercje
        ............................. 200,00 z3
        6.Mówi1ce, ?e to pierwszy raz - za sk3adanie fa3szywych zeznan .... 80,00 z3
        7.Cnotki powy?ej 18-go roku ?ycia - za nieterminowe owiadczenia ... 100,00 z3

        Rozporz±dzenia wchodz± w życie z dniem ogłoszenia podpisał
        - Minister Finansów -

        • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.09.01, 12:11
          Z pamiętnika chirurga

          Sobota.
          Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacz±łem do¶ć zawił± operację na panu
          Łukaszu
          spod siódemki. Nie zauważyli¶my, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i
          koniec roboty.
          Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam
          się
          zaszyć.

          Poniedziałek.
          Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie
          pr±du. Urz±dzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa
          wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta.
          No, ale poniedziałek jako¶ zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła
          między
          protezami
          podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż z tylu
          czę¶ci
          składa się
          człowiek.

          Wtorek.
          Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co
          prawda kawałek
          ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka
          nie
          zwi±zanego
          przecież ze służb± zdrowia?

          |roda.
          W dalszym ci±gu pechowa passa. Siostra Narcyza potr±ciła mnie podczas operacji,
          kiedy akurat
          zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana
          Korytko, który był na
          stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców. Kiedy
          już
          ochłon±łem, to
          zrobiłem sobie na próbę zastrzyk now± jednorazówk± z tego transportu, który
          dopiero
          co nadszedł.
          Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie.
          Siostra
          Jola powiedziała,
          że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjd± w przyszłym
          tygodniu i iniekcje maj±
          być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

          Czwartek.
          Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji min±ł nadspodziewanie spokojnie.
          Praktycznie
          przez cały czas
          nie było pr±du, więc aparatura nie hałasowała. Na szczę¶cie wł±czyli fazę i
          zd±żyłem
          jeszcze wypełnić
          wypiski. Natomiast mocno zastanawiaj±ca historia przytrafiła mi się podczas
          porannego
          obchodu. Otóż
          spotkałem mojego s±siada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł
          do naszej
          kliniki do
          Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani też
          żaden,
          żaden z jej
          pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego
          inżynier
          Bazydło ukrył
          przede mn± prawdziwy cel swojej wizyty?

          Pi±tek.
          Obchodzę mały jubileusz. Wła¶nie dzi¶ wykonałem moj± setn± operację. Rado¶ć tym
          większa, że
          dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz czę¶ciej, szczególnie podczas
          trepanacji
          czaszki,
          odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedy¶ rozpocz±ć studia
          medyczne. I
          może nawet je
          skończyć.

          Sobota.
          To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie
          przewracam
          się o każdego
          leż±cego.

          Wtorek.
          Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butl± tlenow±. Nigdy by do tego nie doszło,
          gdybym
          nie zrobił sobie
          omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi
          pielęgniarz
          Gniady z zemsty
          za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go
          czy¶ciło,
          zrobiłem mu
          trepanację i napchałem do głowy gazet. My¶lę, że bredzę. Dobranoc, kochany
          dzienniczku. Chyba już w
          tym tygodniu nic nie napiszę.

          |roda. Po południu.
          Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia
          skarżył
          mi się, biedaczek,
          że mu co¶ leży na w±trobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego
          chciał
          mnie wprowadzić w bł±d. Podobnie zreszt±, jak pan Paprotka, który usiłował mi
          wmówić, że
          ma zimn± krew.
          A kiedy przetoczyłem mu j± do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi
          grubo
          powyżej zera. A
          ¶ci¶lej mówi±c, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze wstydu,
          już się więcej
          do mnie nie
          odezwał.

          Czwartek.
          Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński
          uważa, że
          przekraczam swoje kompetencje usypiaj±c bardziej kłopotliwych pacjentów bez
          jego
          wiedzy i na dłużej.
          A ja pytam co to znaczy dłużej? Te dwa, trzy miesi±ce zdrowego snu tylko
          wzmocni±
          organizm chorego
          i obsługi.

          Pi±tek.
          Konflikt trwa. Nie miałem innego wyj¶cia. U¶piłem doktora Zegrzyńskiego.

          Sobota.
          Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich u¶pieniu i
          długotrwałej
          operacji wyszło mi
          dwóch. Zdecydowałem się ich u¶pić.

          Niedziela.
          Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie u¶pił.

          Wtorek.
          Salowy Wi¶niewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu Doktorze, dzisiaj
          nie
          wtorek, zapnij
          rozporek. Odpowiedziałem zgodnie z prawd±, że dzisiaj wła¶nie jest wtorek. Nie
          wiem,
          dlaczego ten
          cham tak się ¶miał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

          |roda.
          My¶lałem długo nad wczorajszym incydentem z Wi¶niewskim. Sprawdziłem dokładnie
          w kalendarzyku,
          potem jeszcze specjalnie wł±czyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

          Czwartek.
          Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprz±tać sobie głowy
          drobiazgami, ale nie
          mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dzi¶ przezornie przed wyj¶ciem z toalety
          zapi±łem sobie
          rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro pi±tek. Może się
          położę na
          kilka dni.

          .............................................................................

          Jade autobusem, nie jest za luzno, ale miejsce siedzace mam. Trzeba
          podac bilet do skasowania. Obok stoi mezczyzna. Jak się do niego
          zwrócic
          -
          "ty, czy przez "pan". Pomyslmy logicznie: Autobus jest ekspresowy.
          Jesli
          mezczyzna nie wysiadl na poprzednim przystanku znaczy, ze jedzie do
          mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie
          piekne,
          znaczy to, ze i kobieta jest piekna. W naszej dzielnicy sa dwie piękne
          kobiety - moja zona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechac nie
          moze, bo ja do niej jadę. Znaczy, ze jedzie do mojej zony. Moja zona ma
          dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz na
          delegacji...
          - Panie Piotrze, móglby mi pan skasowac bilet?
          ..................................................................

          co¶ o meżczyznach

          Dlaczego mezczyzna przypomina burze sniegowa?
          Bo niewiadomo kiedy przyjdzie, ile bedzie mial centymetrow i jak to
          dlugo potrwa.

          Dlaczego tak trudno kobiecie znalezc wrazliwego, czulego i przystojnego
          faceta?
          Bo wszyscy juz maja chlopakow.

          Dlaczego mezczyzni lubia sie onanizowac?
          Bo lubia uprawiac sex z kims, kogo naprawde kochaja.

          Jak nazwac inteligentnego faceta w Polsce?
          Turysta.

          Dlaczego Bog stworzyl mezczyzne?
          Bo wibrator nie ma funkcji 'koszenie trawnika'.

          Jaka jest roznica miedzy punktem G a pubem?
          Wielu facetow wie jak znalezc pub.

          Co zrobic zeby facet przestal myslec tylko o jednym?
          Wyjsc za niego za maz.

          Ilu mezow potrzeba, zeby zmienic zarowke?
          Dowiemy sie jak ktorys ruszy sie z kanapy i to zrobi.

          Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego?
          Powoduje duzo cierpien a jak sie go w koncu pozbedziesz to okazuje
          sie, ze i tak nie byl do niczego potrzebny.

          Dlaczego mezczyzna produkuje tyle plemnikow zeby zaplodnic jedna
          komorke jajowa?
          A widzialas kiedys faceta ktory pyta o droge?

          Dlaczego mezczyzni sa podobni do kukurydzy prazonej w mikrofalowce?
          Gotowi po sekundzie.

          Jakie sa trzy rzeczy do ktorych mezczyzni sa niezdolni?
          a) przyznac sie do bledu,
          b) nie zasnac po stosunku,
          c) spytac o droge kiedy zabladzili.

          Jak u mezczyzny objawia sie planowanie przyszlosci?
          Kupuje 2 skrzynki piwa zamiast jednej.

          Dlaczego mezczyzni lubia termin 'milosc od pierwszego wejrzen
          • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 21.09.01, 13:29
            dostałam kolki wątrobowej ze śmiechu ale spróbuję napisać kilka kawałków o których
            wcześniej mówiłam:
            1. faraonowi do piramidy wkładano różne dziwne rzeczy, jak konie, koty i kobiety.
            2.Grecy Trojan zrobili w konia i wygrali.
            3.Dedal potrafił różne rzeczy, więc pewnego dnia żona Minosa urodziła dziecko.
            4.chłop wolał iść gdzieś pod drzewo, byle nie robić u pana.
            5.na wsi panowała ciemnota a także wójt.
            6. przy skubaniu pierza skubano też dziewczyny.
            7.symetria stołu przechodzi między nogami.
            8.prawo Archimedesa : jeśli ciało zanurzone w cieczy nie wypłynie na powierzchnię w ciągu pół
            godziny, może być uważane za stracone.
            9.człowiek jak sama nazwa wskazuje pochodzi od małpy.
            10.białe ciałka krwi nazywamy lękocytami.
            • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 21.09.01, 15:47
              Hymn pracowników Nie chce podwyżki, po co trzynastki,
              To wszystko tylko szczę¶cia namiastki. A szczę¶cie dla mnie - to praca szczera:
              Dwana¶cie godzin przy komputerach. Nie wzbraniaj, Ojcze! Precz z oczu Matko!
              Nie dla mnie żona i dzieci stadko. Je¶ć, spać, dorastać - Ja pragnę w biurze
              I umrzeć - z dłońmi na klawiaturze......
              ...............................................................


              BALLADA O VIAGRZE
              Słuchajcie ludziska
              Za¶piewam Wam balladę,
              Kupił wiagrę dziadek
              Taki był przypadek.
              Przybiega z apteki
              Lach± drzwi otwiera
              Babka przerażona
              Na niego spoziera.
              Co¶ ty stary zrobił,
              Że ci stoi ku¶ka.
              Nie ma czasu gadać
              ChodĽ babo do łóżka.
              Jęczy dziadek, stęka,
              Dymać już nie może,
              A tu ku¶ka stoi
              Mój ty Panie Boże.
              Babka rozpalona
              Jęków nie chce słuchać,
              Biednemu dziadkowi
              Dalej każe ruchać.
              Mówi dziadek babce
              Rady mej posłuchaj,
              Ja się wznak położę
              Ty się sama ruchaj !
              Tak se używała,
              Że gor±czka spadła.
              Babka wykończona
              Koło dziadka padła.
              Dziadek wstał z tapczanu
              Złapał w biegu gatki
              I pędem poleciał
              Dymać do s±siadki.
              Siadła na tapczanie
              Załamana babka,
              Przez tę cał± wiagrę
              Wnet pochowam dziadka.
              Patrzy w okno babka
              Pies to czy niedĽwiadek,
              A to od s±siadki
              wlecze się jej dziadek.
              Stanęła w drzwiach babka
              Wiagrę mu zabrała,
              Dymał będziesz wtedy
              Gdy ja będę chciała.
              Clinton z Ameryki
              Wiagrę tę nam przysłał
              Aby o swej biedzie
              W Polsce nikt nie my¶lał.
              Cwaniak z tego Billa
              Cygaro ma zdrowe,
              Gdyby chciał to mógłby
              Wydymać i krowę.
              Z tej ballady morał
              Wnet wynika taki,
              Będzie w Polsce biednie,
              Lecz będ± dzieciaki.
              Przyszło¶ć to narodu,
              Lecz żyć nie ma za co,
              Nasi pracodawcy
              Nam chujowo płac±.
              Wielebny z ambony
              Już zaciera ręce,
              Chrztów w Polsce przybędzie
              Poza tym nic więcej.
              Wpierw z aborcj± walkę
              W Polsce prowadzili,
              Teraz wiagrę dali
              By¶my się mnożyli.
              Biedny Polak, biedny
              Z bied± się boryka,
              Wpierw go dymał ruski
              Teraz Ameryka.

              (-autor nieznany-)
              • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 21.09.01, 15:50
                Słownik Damski:===============Tak = NieNie = TakMoże = Nie
                Bardzo mi przykro = Zobaczysz jak Ci będzie przyrkoPotrzebujemy = Ja to chcę!
                To Twoja decyzja = Wła¶ciw± decyzję już dawno powiniene¶ podj±ć
                Rób co chcesz = Jeszcze za to beknieszMusimy porozmawiać = Muszę ponarzekać
                Proszę, ¶miało = Nie chcę żeby¶...
                Nie jestem zdenerwowana = Oczywi¶cie, że jestem w¶ciekła, debilu!
                Jeste¶ taki męski = Musisz się ogolić i dużo się pocisz
                Jeste¶ dzi¶ taki uczynny = Czy seks to jedyne o czym my¶lisz?
                B±dĽ romantyczny, zga¶ ¶wiatło = Mam sflaczałe uda
                Kochasz mnie? = Zarasz poproszę o co¶ drogiego!
                Jak bardzo mnie kochasz? = Zrobiłam co¶, co Ci się nie spodoba
                Zaraz będę gotowa = Zdejmij buty i znajdĽ co¶ ciekawego w telewizji
                Czy mam tłusty tyłek? = Powiedz mi, że jestem piękna
                Musisz się nauczyć rozmawiać = No zgódĽ się w końcu ze mn±!
                Słuchasz Ty mnie?! = Już po Tobie!Słownik męski:==============
                Głodny jestem = Głodny jestemSpać mi się chce = Spać mi się chce
                Jestem zmęczony = Jestem zmęczony
                Chce Ci się i¶ć do kina? = Mam dzi¶ ochotę na seks
                Czy mogę zapro¶cić Cię na kolację? = Mam dzi¶ ochotę na seks
                Mogę do Ciebie zadzwonić? = Będę miał wtedy ochotę na seks
                Mogę Cię prosić do tańca? = Mam dzi¶ ochotę na seks
                |liczna sukienka = Piękny głęboki dekolt!
                Wygl±dasz na spięt±, daj pomasuję Cię = Mam dzi¶ ochotę na seks
                Co¶ nie tak = Chyba z seksu nici...Nudzę się = Masz ochotę na małe bara-bara?
                Kocham Cię = Chcę seksu natychmiast!
                Też Cię kocham = Dobra powiedziałem to, teraz już choć się kochać.
                Porozmawiajmy = Spróbuję Ci zaimponować moj± wrażliwo¶ci±, to może będziesz
                chciała się
                ze mn± kochać!
                Czy zostaniesz moj± żon±? = Chcę żeby¶ nie mogła uprawiać seksu z żadnym innym
                facetem!
                My¶lę że ta bluzeczka i spódniczka niezbyt Ci pasuj± = Jestem gejem!

                .................................................................
                Z pamiętnika pracownika banku


                PONIEDZIAŁEK - Dostali¶my komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i
                kawałkiem harmonii. Fajne sa.

                WTOREK - Cały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł.

                SRODA - Przyszedł nasz kierownik i wł±czył komputer do gniazdka.

                CZWARTEK - Dzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na 10
                level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym.

                SOBOTA - Rano przyszli policjanci. Żona zgłosiła moje zaginięcie. Na razie
                zamieszkam u Złotówy.

                NIEDZIELA - Bank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku.

                PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj szkolenie. Razem ze mn± idzie Złotówa i Bromba.
                Wykładowca załamał się już po 10 minutach. Co jednak wynie¶limy z tego
                szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik.

                WTOREK - Nareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa
                nawietlił sobie oczy. PóĽniej Bromba postanowiła odbić sobie słownik. Teraz
                czekamy na now± kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala.

                SRODA - Alarm bombowy. Ewakuacja budynku. Kto zostawił podejrzan± reklamówkę w
                toalecie. Saperzy j± zdetonowali. Teraz potrzebny będzie remont WC, a nasz
                dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy.

                CZWARTEK - Wypłata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki. Nawet
                niedrogo, choć na drug± musiałem pożyczyć.

                PIATEK - Razem z Ziutkiem jedziemy w delegację. Niestety, mój rower ma przebite
                koło, więc Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się na nocleg.
                Spanie na ¶wieżym powietrzu ma swoje dobre strony.

                SOBOTA - Delegacja bardzo się udała. Wszyscymy się fajnie bawili. Najgorzej będę
                wspominał Izbę WytrzeĽwień.

                NIEDZIELA - Rano okazało się, że ukradli nam służbowy rower. Do domu wracali¶my
                więc na piechotę.

                PONIEDZIAŁEK - Mamy now± pracownicę. Postanowili¶my wymylić jej jak±¶ ksywkę. Po
                3 godzinach intensywnego my¶lenia już j± mieli¶my. Nazwali¶my j±: Nowa.

                WTOREK - Nowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina
                Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w banknot
                10 złotowy.

                |RODA - Bromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze skomplikowanym
                złamaniem ko¶ci ¶ródręcza. Upadła mu jaka kartka i poprosił Brombę, żeby się
                odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę.

                CZWARTEK - Z okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik kazał
                nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na moim też
                już brakuje miejsca.

                PIˇTEK - Czy¶cimy komputery. Okazało się, że kierownikowi chodziło o co innego.
                Za to teraz komputery w ogóle już nie działaj±. Może woda była za gor±ca?

                SOBOTA - Nareszcie łykent. Zbieramy ze Złotów± grzyby. Odchodz± razem z tynkiem.
                Na niedzielę zostanie nam już tylko przedpokój.

                NIEDZIELA - Rano wpadł do nas s±siad z góry. Do czasu wyremontowania sufitu
                będziemy mieszkać we trzech.

                PONIEDZIAŁEK - SpóĽniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Już mi się
                całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakie inne buty (Ale drugi raz już
                nie kupię sandałów. W zimie).

                WTOREK - Zostałem włacicielem komórki. Ze Złotów± już nie dało się mieszkać.

                |RODA - Zgin±ł mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznać. Ale ja podejrzewam
                Brombę. Ma now± sukienkę.

                CZWARTEK - Pogodziłem się z żon±. Ziutka. Moja ż±da rozwodu. Rozprawa jutro.

                PIˇTEK - Siedzimy z żon± przed sal± rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia krzyczy
                do woĽnego: powódkę! Idziemy do domu. Nie będzie nas s±dził jaki¶ pijak.

                SOBOTA - Bylimy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i wystroiła.
                Wygl±dała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona zaproponowała, że
                ugotuje mu jajka. Złotówa jako dziwnie zbladł. Jajek w każdym b±dĽ razie nie
                było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej cenie. Import z Belgii.

                NIEDZIELA - Jako¶ dziwnie się czuję. Dowiedziałem się również, że Bromba jest w
                szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby.

                PONIEDZIAŁEK - Ci±gle kiepsko się czuję. Lekarz powiedział, że to zatrucie, więc
                dzisiaj siedzę w domu. Postanowiłem poogl±dać sobie telewizję. Niestety,
                wieczorem już nie mogłem nic ogl±dać. S±siedzi zasunęli zasłony.

                WTOREK - Jestem w pracy. Wszyscy już wyzdrowieli. Miło popatrzeć na znajome
                twarze. Żeby tylko tak Bromba wszystkiego nie zasłaniała.

                |RODA - Zaintstalowali u nas w pracy automat z Pepsi Col±. Albo mamy straszne
                szczę¶cie albo ten automat jest popsuty. Wszyscy wrzucaj±cy monety zawsze co¶
                wygrywaj±.

                CZWARTEK - Z±b mnie strasznie rozbolał i w nagłym przypływie odwagi poszedłem do
                dentysty. Na fotelu po mojej odwadze już nie było ¶ladu. Wyskoczyłem z fotela
                jak z procy. Dopiero po pokonaniu jakich 5 km wyj±łem z zęba wiertło. Po jakim
                czasie dogonił mnie dentysta.Samochodem. Znalazł mnie po szlaczku z czę¶ci jego
                aparatury, jaki za sob± zostawiłem. Jej spłacanie zajmie chyba resztę życia.
                Moich dzieci i wnuków. Za to z±b już mnie nie boli.

                PIˇTEK - Dla poprawienia wystroju biura Bromba przyniosła jakie¶ zielsko w
                doniczkach. Złotówa jak to zobaczył, strasznie się ucieszył. Powiedział mi, że
                to marihuana i zacz±ł robić skręty. Fajny miał odlot. Po tym jak to Bromba
                zobaczyła. Zreszt±, to nie była wcale marihuana, tylko jakie¶ paprotki.

                SOBOTA - Poszedłem z Bromb± i Złotów± do kina. Bromba przyniosła wiadro
                popcornu. Ale cholera nie chciała się podzielić. Mieli¶my miejsca w pierwszym
                rzędzie. Po reklamach Złotówa zwymiotował, ja cały seans płakałem (choć to była
                komedia), a Bromba dostała zeza rozbieżnego.

                NIEDZIELA - Pojechalimy ze Złotów± na ryby. Ale smażalnia była zamknięta.
                Pojechalimy więc do mieszka
              • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 21.09.01, 15:52

                Z pamiętnika dra Wyciora

                Czwartek
                Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem
                Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że przekraczam swoje kompetencje
                usypiaj±c bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A
                ja pytam "co to znaczy dłużej?" Te dwa, trzy miesi±ce zdrowego snu
                tylko wzmocni± organizm chorego i obsługi.

                Pi±tek.
                Konflikt trwa. Nie miałem innego wyj¶cia. U¶piłem doktora
                Zegrzyńskiego.

                Sobota.
                Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich u¶pieniu i
                długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich u¶pić.

                Niedziela.
                Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie u¶pił.

                Wtorek.
                Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butl± tlenow±. Nigdy by do tego nie
                doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu.
                Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za
                to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go
                czy¶ciło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet.

                My¶lę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym
                tygodniu nic nie napiszę.

                |roda.
                Po południu. Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod
                czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu co¶ leży
                na w±trobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał
                mnie wprowadzić w bł±d. Podobnie zreszt±, jak pan Paprotka, który
                usiłował mi wmówić, że ma zimn± krew. A kiedy przetoczyłem mu j± do
                butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A
                ¶ci¶lej mówi±c, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze
                wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

                Wtorek.
                Salowy Wi¶niewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu
                "Doktorze, dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek". Odpowiedziałem zgodnie
                z prawd±, że dzisiaj wła¶nie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham
                tak się ¶miał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

                |roda.
                My¶lałem długo nad wczorajszym incydentem z Wi¶niewskim.
                Sprawdziłem dokładnie w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie
                wł±czyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

                Czwartek.
                Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprz±tać
                sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym
                obchodzie. Dzi¶ przezornie przed wyj¶ciem z toalety zapi±łem sobie
                rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro pi±tek. Może
                się położę na kilka dni.

                Sobota.
                Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacz±łem do¶ć zawił± operację na
                panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyli¶my, jak czas zleciał i
                zrobiła się szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do
                poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

                Poniedziałek.
                Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była
                przerwa w dostawie pr±du. Urz±dzenia przestały działać i pan Łukasz
                też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta.
                No, ale poniedziałek jako¶ zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka
                znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy
                bym nie przypuszczał, że aż z tylu czę¶ci składa się człowiek.

                Wtorek.
                Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry.
                Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo
                można nadużywać dobrej woli człowieka nie zwi±zanego przecież ze
                służb± zdrowia?

                |roda.
                W dalszym ci±gu pechowa passa. Siostra Narcyza potr±ciła mnie
                podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę.
                Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na
                stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do
                pleców. Kiedy już ochłon±łem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk now±
                jednorazówk± z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo
                bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie.
                Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych
                strzykawek przyjd± w przyszłym tygodniu i iniekcje maj± być ponoć
                łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

                Czwartek.
                Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji min±ł nadspodziewanie
                spokojnie. Praktycznie przez cały czas nie było pr±du, więc aparatura
                nie hałasowała. Na szczę¶cie wł±czyli fazę i zd±żyłem jeszcze wypełnić
                wypiski. Natomiast mocno zastanawiaj±ca historia przytrafiła mi się
                podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego s±siada z bloku,
                inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do
                Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani
                też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi
                teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mn±
                prawdziwy cel swojej wizyty?

                Pi±tek.
                Obchodzę mały jubileusz. Wła¶nie dzi¶ wykonałem moj± setn±
                operację. Rado¶ć tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym
                udanym. Coraz czę¶ciej, szczególnie podczas trepanacji czaszki,
                odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedy¶ rozpocz±ć
                studia medyczne. I może nawet je skończyć.

                Sobota.
                To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony.

              • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 21.09.01, 15:53
                Poradnik poimprezowy..

                Po szaleństwach sobotniej nocy nadchodzi brzemienny trzeĽwo¶ci± poranek.
                Obok ciebie leży w łóżku chrapi±ca ofiara wczorajszych, udanych łowów.
                Jak on/ona ma na imię? Jak się pozbyć tej jednonocnej przygody?
                W ¶wietle dnia, wydarzenia minionego wieczoru wygl±daj± znacznie mniej
                ciekawie.
                Co ci odbiło? Żeby zaraz l±dować w łóżku z kim¶, kogo wcale nie znasz?
                Promocyjna cena piwa zrobiła swoje, to prawda, dobrze, że pamiętali¶cie
                o prezerwatywie... .Było miło, co¶ zaiskrzyło, jakos samo tak wyszło,
                nie pamiętasz za dobrze, kto zacz±ł robótki ręczne pod stołem.
                Jak się teraz z tego wypl±tać? Dziewczyna była ciepła i wilgotna.
                W nocy - kilka niezobowi±zuj±cych ( z twojej strony ) westchnień i
                krzyków.
                Dawka posuwistych ruchów i lekki zawrót głowy. Po wył±czeniu budzika
                pierwszy odezwał się kac. Potem panika - co z NIˇ zrobić?
                Jest kilka sposobów na rozwi±zanie tego problemu:


                JAK SIĘ JEJ POZBYĆ?

                1. NA SZEFA
                Szybko wstajesz i patrz±c na zegarek, krzyczysz z udanym przerażeniem:
                "O Boże już ... ( tutaj wstawiasz tę godzinę, która akurat jest w danej
                chwili ),
                jestem spóĽniony! Szef mnie zabije!!!"
                Jeżeli jest to niedziela, zamiast "szef" - wstawiasz: mama, tata,
                brat,...

                Jeżeli chcesz się pozbyc damy raz na zawsze, to wstawiasz słowo "żona".
                Bełkoczesz zapewnienia: "jest mi strasznie przykro, było cudownie, nigdy
                cię nie zapomnę, ale..."
                Nawet najbardziej zaspana kobieta będzie w stanie zrozumiec aluzje.
                Jeżeli jednak, przeci±gajac się kusz±co, stwierdzi, że na ciebie
                poczeka;
                wyci±gnij z szafy walizki i udaj, że jedziesz w delegację.
                Zalety: prawie zawsze skutkuje.
                Wady: musisz się umyć, wyj¶ć z domu, a w najgorszym wypadku wyjechać
                na delegację lub kupić bilet na samolot.


                2. NA BIURO ZLECEŃ
                Wieczorem dzwonisz z łazienki do kumpla albo do Biura Zleceń ( 917 ),
                zamawiasz budzenie na 7.00. Kiedy rankiem odbierasz telefon, mówisz
                do zdziwionej telefonistki - "Tak? Nie? Znowu?! O Jezu... Juz jadę.
                Ale to ostatni raz". Następnie tłumaczysz, że przyjaciel dzwonił, że musisz
                mu pomóc i że przepraszasz, ale ty wychodzisz na cały dzień i nie masz
                drugich kluczy, i że ... .
                Zalety: skutkuje, łatwe w wykonaniu i prawdopodobne.
                Wady: musisz miec telefon. Kumpla też.


                3.NA ZDJĘCIE
                Rankiem wstajesz przed nia i umieszczasz w widocznym miejscu zdjęcie
                jakiej¶ kobiety z czwórka dzieci i podpisem - "Kochanemu mężowi
                Krystyna".
                W łazience kładziesz otwarta paczke podpasek (ze skrzydełkami).
                Kiedy ofiara spyta - "Kim jest ta kobieta?" - szkoda twojego wysiłku
                wobec takiej tę poty.
                Zalety: prawie zawsze działa.
                Wady: rozstanie może być gło¶ne i nieprzyjemne, a panna może rozpu¶cić
                informacje, że jeste¶ żonaty, co może zniechęcić inne, potencjalne
                ofiary
                twoich wdzięków.


                4.NA AMNEZJĘ
                Rankiem budzisz kochankę krzykiem - "Kim pani jest? Co pani tu robi?
                Czy my ... no ten, tego...no, pani wie... czy my współżylismy?"
                Następnie obstajesz przy tym, że nic nie pamiętasz.
                Kategorycznie ż±dasz, aby kobieta wyszła i skarżysz się, że cię
                wykorzystała.
                Zalety: działa, nie wymaga żadnej scenografii.
                Wady: ona może doj¶ć do wniosku, że jej obowi±zkiem jest przypomnienie
                ci,jak było.

                5.NA GEJA
                Mówisz, że jeste¶ homoseksualist± i że postanowiłe¶ spróbować z ni±,
                jak to jest z kobietami ale ... jednak wolisz mężczyzn - natura jest tu
                silniejsza.
                Zalety: ona się wzrusza.
                Wady: może rozpu¶cić plotkę, że naprawdę jestes gejem.


                6.NA ZAPAŁKI
                Sposób stary jak ¶wiat. Wychodzisz po zapałki i wracasz następnego dnia
                ( w wypadku wyj±tkowo upartych kobiet możesz być zmuszony do nocowania
                poza domem przez tydzień ).
                Zalety: nie musisz nic mówić i kłamać, a zapałki zawsze się przydadz±.
                Wady: twoje zdjęcie pojawi sie w programie "Ktokolwiek widział,
                ktokolwiek
                wie".


                7.NA |NIADANIE
                Pytasz niewinnie: "Czy ty też lubisz jadać ¶niadania TYLKO u siebie w
                domu?".
                Następnie odprowadzasz j± do drzwi.
                Zalety: łatwe w wykonaniu.
                Wady: kobieta może stwierdzić, że ona wręcz przeciwnie - kocha je¶ć
                ¶niadanie w obcych domach. Ten wariant zakłada poza tym wrażliwo¶ć ofiary,
                a na tym można sie przejechać.




                JAK SIĘ POZBYĆ JEGO

                Sytuacja analogiczna. Możesz skorzystać ze sposobów dla facetów albo
                wybrać co¶ bardziej kobiecego.


                1.NA KASĘ
                Id±c do łazienki, mówisz: "Te pieni±dze... tak jak się umawiali¶my -
                zostaw kochanie na stoliku".
                Następnie znikasz w toalecie i odkręcasz prysznic, udaj±c, że nie
                słyszysz jak delikwent ucieka.
                Zalety: jak zostawi parę złotych, to będzie na now± torebkę.
                Wady: może podać twój nr telefonu kumplom i potem udowodnij, że nie
                jeste¶
                wielbł±dem.
                poza tym, może zostawic za mało pieniędzy i nie wystarczy na torebkę.


                2.NA TEST
                "Chyba jestem w ci±ży!!!!!" - mówisz, wychodz±c nad ranem z toalety z
                testem ci±żowynm w ręku.
                Potem patrz±c rozmarzonym wzrokiem w oczy mężczyzny, dodajesz - "Je¶li
                to będzie chłopiec, to nazwiemy go po tobie, a je¶li dziewczynka, to chcę, aby
                nazywała się Basia... dobrze?"
                Zalety: działa bez pudła.
                Wady: musisz mieć test.


                3.NA |LUB
                "Chyba się teraz ze mn± ożenisz?" - pytasz, przytulaj±c się do niego.
                Szlochasz, gdy w popłochu szuka bielizny.
                Zalety: szybko działa.
                Wady: brak.

                4.NA MAMĘ
                "Chciałabym kochanie, żeby¶ poznał moja mamę".
                Zalety: matka-te¶ciowa potrafi odstraszyć nawet najbardziej namolnego
                konkurenta.
                Wady: on może lubić starsze panie.


                5.NA ZBYSZKA
                Rzucasz w przestrzeń pytanie: "Ciekawe czy podobałby¶ sie Zbyszkowi?"
                Następnie tłumaczysz, że masz przyjaciela homoseksualistę, który sypia
                z większo¶ci± twoich kochanków. "Zbyszek zaraz przyjdzie" - dodajesz.
                Zalety: same.
                Wady: a je¶li on jest bi?

                6.NA MAKIJAŻ
                Rano masz malowniczo rozmazany makijaż ( postaraj się wygl±dać na własn±
                babkę )
                i dmuchaj±c w jego stronę mieszank± czosnku i cebuli, pytasz
                zachrypniętym
                głosem - "Kochasz mnie?".
                Zalety: nie potrzebujesz wpl±tywać w tę sprawę innych ludzi.
                Wady: musisz się nażreć czosnku i zostać w domu przez resztę dnia.


                7.NA ORGAZM
                Przy ¶niadaniu pytasz: "Kochanie, czy ty też nie miałe¶ orgazmu?"
                Zalety: obrażony samiec powinien szybko wyj¶ć.
                Wady: on postanowi zadowolić cię za wszelka cenę.


                8.NA AMWAYA
                Przynie¶ do łóżka komplet proszków i płynów do czyszczenia "Amwaya" i
                zacznij go przekonywać, aby co¶ od ciebie kupił.
                Zalety: przy odrobinie szczę¶cia zarobisz parę groszy.
                Wady: co będzie, je¶li kochanek jest sprzedawc± garnków Zeptera?
                • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 21.09.01, 16:00
                  muszę się stąd ewakuować bo zemrę ze śmiechu!!! do poniedziałku i miłego weekendu!!!
                  powiedz mi tylko czy w powtórkach z rozrywki jeszcze powtarzają " nie tylko dla orłów"? ja nie
                  mogę słuchać radia w pracy niestety!
                  • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 22.09.01, 10:56
                    Ojciec przychodzi do domu i z pokoju corki slyszy podejrzane odglosy.
                    Wchodzi do srodka i widzi jak corka zabawia sie wibratorem, co to ma znaczyc
                    pyta. No wiesz tato to jest taki bezpieczny seks,nie zajdzie sie w ciaze nie
                    zlapie sie zadnej choroby, odpowiada corka.
                    Nastepnego dnia wraca corka do domu, Muzyka idzie na caly regulator, zadymione
                    od papierosow na kanapie siedzi ojciec na stole otwarta butelka wodki i
                    wlaczony wibrator,co tu sie dzieje pyta. No co z zieciem sie nie mozna napic
                    odpowiada ojciec.

                    Pozdrawiam
                    • m1j Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 22.09.01, 11:54
                      nie wiem czy mogę, ale chciałem się tu podłaączyć, a zatem:

                      Pewien bogaty biznesmen, pewnego dnia stracił wszystko: akcje straciły
                      strasznie na wartości, komornik wszedł na jego firmę, żona od niego odeszła i
                      zabrała dzieci. Zdesperowany wszedł na dach najwyższego budynku w mieście i gdy
                      już się chciał rzucić usłyszał głos:
                      - Nie rób tego!
                      Obejrzał się, a tam nikogo nie ma. Znów podchodzi do barierki:
                      - Nie rób tego!
                      Znów nie zobaczył nikogo. Teraz już postanowił ze sobą skończyć, ale znów
                      usłyszał głos:
                      - Nie rób tego!
                      Patrzy a tu św. Mikołaj stoi na dachu i mówi:
                      - Masz szczęście, spełnie twoje życzenie.
                      Biznesmen nie wierzył w swoje szczęście.
                      - Spełnie je tylko wtedy, kiedy ty zrobisz coś dla mnie.
                      - Co?
                      - Musisz zrobić mi laskę.
                      Facet pomyślał "Jestem tak wysoko, że i tak mnie tu nikt z Mikołajem nie
                      zobaczy, co mi szkodzi - będę żył tak jak wcześniej"
                      Zrobił Mikołajowi laskę.
                      Mikołaj za chwilę wyciągnął papierosa,zdjął brodę, usiadł i mówi:
                      - Ooooo, taki stary i wierzy w św.Mikołaja.






















                    • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 22.09.01, 11:58
                      Pisze do Ciebie powoli, bo wiem, ze nie umiesz szybko czytac. U nas
                      wszystko w porzadku. Twój ojciec dostal nowa, mila prace. Ma pod soba 500
                      ludzi -
                      Scina trawe na cmentarzu.Ja bylam u lekarza trzy dni temu. Twój ojciec
                      poszedl ze mna. Lekarz wlozyl mi w usta mala tube i kazal nic nie mówic
                      przez 10 minut. Ojciec zaproponowal, ze odkupi te tube od niego. Twoja
                      siostra dzis rano urodzila dziecko. Niestety nie wiem czy to chlopiec czy
                      dziewczynka wiec nie wiem czy zostales wujkiem czy ciocia. Tydzien temu
                      Twój wujek Patryk utopil sie w kadzi w gorzelni w Dublinie. Trzech kolegów z
                      pracy próbowalo go wyciagnac, ale on dzielnie sie bronil. Postanowilismy
                      dokonac kremacji jego zwlok. Pozar gaszono przez piec dni. W tym tygodniu
                      padalo u nas tylko dwa razy. Pierwszy raz przez 3 dni, a drugi przez 4.
                      Caluje cie mocno Mama.
                      P.S. Mialam ci do tego listu wlozyc 5 funtów, ale niestety juz zakleilam
                      koperte.
                      ..................................
                      JAK ZACHOWAĆ ZDROWY POZIOM SZALEŃSTWA

                      1. Podczas przerwy obiadowej siadaj w swoim samochodzie z suszarka do włosów
                      skierowana na przejeżdżaj±ce samochody I sprawdzaj czy zwalniaj±.
                      2. Za każdym razem, gdy kto¶ cię o cos prosi, pytaj czy chce do tego frytki.
                      3. Postaw na swoim biurku kosz na ¶mieci z napisem "DO ZALATWIENIA."
                      4. Przez trzy dni z rzędu zaparzaj w firmowym ekspresie kawę bezkofeinowa.
                      Kiedy już wszyscy uwolni± się od kofeinowego nałogu przejdĽ na Expresso.
                      5. Na swoich czekach w rubryce "notatki" wpisuj zawsze "za usługi seksualne".
                      6. Ustaw jasno¶ć swojego monitora na maksimum a kontrast na minimum i wmawiaj
                      wszystkim, ze tak ci wygodnie.
                      7. Nieuzywajzadnychznakowprzestankowychanispacji
                      8. Jak tylko to mozliwe zamiast chodzić, podskakuj.
                      9. Pytaj wszystkich jakiej s± płci.
                      10. Przy okienku DRIVE THRU precyzuj, ze twoje zamówienie jest "na wynos".
                      11. W operze pod¶piewuj wraz z aktorami.
                      12. IdĽ na wieczór poezji i pytaj dlaczego wiersze się nie rymuj±.
                      13. Dowiedz się gdzie robi zakupy twój szef i kupuj dokładnie te same rzeczy.
                      14. Nos je zawsze następnego dnia po tym jak Szef był ubrany w taki sam strój.
                      (Jest to szczególnie efektywne, gdy twój szef jest przeciwnej płci).
                      15. Wysyłaj e-maile do reszty współpracowników, informuj±ce dok±d się udajesz.
                      Na przykład: "Je¶li kto¶ by mnie szukał, to jestem w ubikacji".
                      16. Piec dni naprzód mów swoim znajomym, ze nie przyjdziesz do nich na
                      imprezę, bo nie jeste¶ w nastroju.
                      17. Mrucz w windzie.
                      .........................................
                      Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie
                      zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy ¶niadaniu żona złoży mi życzenia, może
                      nawet będzie miała jaki¶ prezent ... Nie powiedziała nawet "Cze¶ć kochanie",
                      nie mówi±c już o życzeniach. My¶lałem, że chociaż dzieci będ± pamiętały - ale
                      zjadły ¶niadanie nie odzywaj±c się ani słowem. Kiedy wyjechałem do pracy
                      czułem się samotny i niedowarto¶ciowany. Jak tylko wszedłem do biura
                      sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej -
                      kto¶ pamiętał.
                      Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
                      - Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku s± pana urodziny, może zjemy
                      gdzie¶ razem obiad?
                      Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz jak± od rana usłyszałem. Poszli¶my do
                      cudownej restauracji, zjedli¶my obiad w przyjemnej atmosferze i wypili¶my po
                      lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
                      - Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura?
                      - Wła¶ciwie to nie - stwierdziłem.- No to chodĽmy do mnie.
                      U niej wypili¶my jeszcze po lampce koniaku, porozmawiali¶my chwilę, a ona
                      zaproponowała:
                      - Czy nie masz nic przeciwko temu, je¶li pójdę do sypialni się przebrać w co¶
                      wygodniejszego?- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
                      Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła ... nios±c tort urodzinowy,
                      razem z moj± żon± i dziećmi. Wszyscy ¶piewali "Sto lat" ... A ja siedziałem na
                      kanapie ... W samych skarpetkach ...
    • bachuu Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 22.09.01, 12:30
      przychodzi facet do sklepu z bronia kupic sobie lunete do swojego sztucera:
      - dzien dobry, ja chcialbym kupic lunete do tego sztucera, ale wie pan jakas
      taka lepsza
      - oczywiscie mam tutaj dla pana b. dobra, prosze pana, szwajcarska robota, pan
      sobie ja zalozy na sztucer i sprawdzi oo tam przez okno.
      facet zaklada, przyklada sztucer do ramienia patrzy przez okno i krzyczy
      - panie, tam w domu obok jakas babeczka he he z facetem o jaaaa..
      -panie kochany daj pan popatrzec
      sprzedawca patrzy, i mowi :
      -jezu, to moja zona, z jozkiem ! dobrze pan strzelasz ?
      -no niezle
      -to wez pan odstrzel gachowi jaja, a mojej starej glowe
      facet przymierza sie do strzalu i szepcze:
      - to bedzie trudne, ale zalatwie to jednym strzalem
      • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 22.09.01, 13:55
        Statek pasazerski przeplywa kolo bezludnej wyspy. Nagle na plazy tej wyspy
        widwac czlowieka w podartym ubraniu, ktory wymachuje rekami, podskakuje i cos
        krzyczy. Jedna z pasazerek pyta kapitana, co to za czlowiek? Kapitan patrzy i
        nowi, ach ten, tak zawsze sie cieszy jak kolo niego przeplywamy.

        Pozdrawiam
    • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 22.09.01, 14:59



      "Jestem kobieta szczesliwa. Rano wstaje razem z moim mezem i gdy on
      goli sie w lazience, przygotowuje mu pozywne kanapki do pracy. Potem,
      gdy caluje mnie w czolo i wychodzi, budze nasza piatke dzieciaczków,
      jedno po drugim, robie im zdrowe sniadanie i glaszczac po glówkach
      zegnam w progu, gdy ida do szkoly. Zaczynam sprzatanie. Odkurzam,
      podlewam kwiatki, nucac wesole piosenki. Piore skarpetki i gatki
      mojego meza w najlepszym proszku, na który stac nas dzieki pracy
      mojego meza, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W miedzyczasie
      dzwoni czesto mamusia mojego meza i pyta o zdrowie swojego
      dziubdziusia. Tesciowa jest kobieta pobozna i katoliczka, znalazlysmy
      wiec wspólny punkt widzenia. Po milej rozmowie, jesli juz skonczylam
      pranie i sprzatanie, które daja mi tyle radosci i poczucie spelnienia
      sie w obowiazkach, ide do kuchni i przygotowuje smaczny obiad dla
      naszego pracujacego meza i ojca, który jest podpora naszej rodziny, i
      dla naszych pieciu pociech. Kiedy juz garnki wesolo pyrkocza na gazie,
      a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwile relaksu przy plycie
      z Ojcem Swietym i robie na drutach sweterk i spioszki dla naszej
      szóstej pociechy, która jest juz w drodze, a która Pan Bóg
      poblogoslawil nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym
      znakiem Jego woli. Nie wlaczam telewizji, poniewaz plynacy z niej jad
      i bezecenstwo moglyby zatruc wspaniala atmosfere naszej katolickiej
      rodziny. Czasami haftuje, tak, jak nauczylam sie z kolorowego pisma
      dla katolickich pan domu, albowiem kobieta nie umiejaca haftowac nie
      moze sie w pelni spelnic zyciowo. Kiedy moje dzieci wracaja ze szkoly
      radosnie swiergoczac, wysluchuje z usmiechem, czego dzis nauczyly sie
      w szkole. Opowiadaja mi o lekcjach przygotowania do zycia w rodzinie,
      których udziela im bardzo mila pani z przykoscielnego kólka
      rózancowego. Córeczki prosza, abym nauczyla je szyc, poniewaz chca byc
      prawdziwymi kobietami, nie zas wynaturzonymi grzesznicami z okladek
      magazynów, chlopcy natomiast szepcza na ucho, ze na pewno nigdy nie
      popelnia tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych
      siebie, ani nie beda ogladac zdjec podsunietych przez samego Szatana.
      Karce ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
      szczesliwa, ze wczesne ostrzezenie uchroni moich dzielnych chlopców
      przed zboczeniem i abominacja. Mój maz wraca z pracy po poludniu.
      Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on rece i zasiada do posilku,
      a ja podsuwam mu najlepsze kaski,aby zachowal sile do pracy. Potem mój
      maz wlacza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja
      zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania,
      sluchajac z usmiechem odglosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem
      kapie nasze pociechy i klade je spac. Kiedy wykapiemy sie wszyscy, mój
      maz szybko spelnia obowiazek malzenski, ja zas przeczekuje to w
      milczeniu, ze spokojem i godnoscia prawdziwej katoliczki, modlac sie w
      mysli o zbawienie tych nieszczesnych istot, które urodzily sie
      kobietami, ale którym lubieznosc Szatana rzucila sie na mózg i które w
      obowiazku szukaja wstretnych i grzesznych przyjemnosci. Zasypiam po
      dlugiej modlitwie i tak mija kolejny szczesliwy dzien mojego zycia."

      Szczesliwa Kobieta
      "Przygotowanie do zycia w rodzinie",
      najnowszy podrecznik zaaprobowany przez MEN
      i oplacony z Twoich podatków.

      • anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** 24.09.01, 08:30
        witajcie po weekendzie!!!
        fajnie, że się wątek rozwija!
        przylatuje wampir cały we krwi i pyta kolegów : widzieliście tą krowę na pastwisku? - tak. -to
        już jej nie ma!
        przylatuje drugi cały we krwi i pyta : widzieliście tą dziewczynę na ławce? - tak. - to już jej nie
        ma!
        przylatuje trzeci cały we krwi i pyta : widzieliście ten słup obok ławki? - tak. - a ja nie
        widziałem!!!
        • Gość: trapszo Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.access.nacamar.de 24.09.01, 15:46
          Co robi szklarz, gdy nie ma szkla?
          Pije z gwinta.

          Co dostaje gornik po smierci?
          3 dni urlopu, potem z powrotem pod ziemie.

          Pozdrawiam
          • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 24.09.01, 15:49
            czym różnią się wybory od budki telefonicznej?
            w budce telefonicznej najpierw płacisz potem wybierasz a wyborach najpierw wybierasz potem
            płacisz!
          • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 24.09.01, 15:54
            Dla wszystkich rodzicow teoretycznych ku przestrodze,
            dla faktycznych w celu weyfikacji rzeczywistosci:

            Zapomnij o poradnikach na temat wychowywania dzieci i
            przestan bujac w oblokach. Oto dziewiec sposobow na
            sprawdzenie, czy jestes juz gotowy zostac dobrym
            rodzicem.

            Kobiety aby przygotowac sie do macierzynstwa:
            wloz szlafrok i przymocuj na brzuchu worek z grochem.
            Trzymaj go tam przez 9 miesiecy. Po tym czasie wyjmij
            z worka 10 procent grochu.

            Mezczyzni:

            Aby przygotowac sie do ojcostwa, pojdz do najblizszej
            apteki, wyloz cala zawartosc portfela na lade i oddaj
            aptekarzowi.

            Nastepnie pojdz do supermarketu i zalatw, by cala
            Twoja pensja byla co miesiac przelewana
            bezposrednio na konto sklepu.

            Aby przekonac sie, jak beda wygladaly Twoje noce,
            powinienes chodzic po pokoju od 5 po poludniu do
            10 wieczorem, noszac mokry tobolek o wadze okolo
            5 kilogramow. O 10 wieczorem odloz tobolek, nastaw
            budzik na polnoc i idz spac. O polnocy wstan i chodz
            po pokoju z tobolkiem na rekach do godziny pierwszej.
            Nastaw budzik na 3 rano. Poniewaz nie możesz zasnac,
            wstan o 2 i wez sobie cos do picia. Wroc do lozka o 2.45.
            Wstan, gdy budzik za dzwoni o 3. Spiewaj piosenki przy
            zgaszonym swietle do godziny 4. Ustaw budzik na 5. Wstan.
            Zrob sniadanie. Postepuj tak przez 5 lat.
            Sprawiaj wrazenie zadowolonego z zycia.

            Wydraz melon, robiac mu z boku maly otwor o srednicy
            pileczki pingpongowej. Zawies na sznurku u sufitu i
            rozbujaj. Wez miseczke wodnistej papki i sprobuj za
            pomoca lyzeczki przelozyc jej polowe do wnetrza
            bujajacego sie melona, udajac przy tym,
            ze jestes samolotem.

            Druga polowe papki wylej sobie na kolana. Jestes juz
            gotow karmic roczne niemowle. Aby przygotowac sie na
            karmienie raczkujacego dziecka, rozsmaruj dzem na kanapie
            i wszystkich zaslonach. Ukryj paluszek rybny za szafa i
            zostaw go tam na pare miesiecy.

            Ubieranie maluchow nie jest wcale takie latwe,
            jak sie wydaje. Kup osmiornice i siatkowa torbe.
            Sprobuj wlozyc osmiornice do torby tak, by zadne jej
            ramie nie wystawalo na zewnatrz. Czas przeznaczony na
            to zadanie: cale przedpoludnie.

            Przygotuj sie do wyjscia rano z domu. Czekaj pol godziny
            przed drzwiami do ubikacji. Wyjdz z domu. Wroc.
            Wyjdz ponownie. Wroc. Wyjdz i odejdz kilkanascie
            metrow od domu. Wroc. Wyjdz i oddalaj sie bardzo powoli.
            Po drodze zatrzymuj sie, by dokladnie przyjrzec sie
            kazdemu niedopalkowi na chodniku, kazdej gumie do zucia,
            kazdemu papierkowi i kazdemu martwemu owadowi.
            Wroc pod dom. Krzycz glosno, ze masz juz tego wszystkiego
            dosyc, az sasiedzi stana w oknach i z zaciekawieniem
            zaczna sie na Ciebie gapic. Teraz jestes juz gotow, by
            zabrac swojego malucha na spacer.

            Pojdz do supermarketu, zabierajac ze soba cokolwiek,
            co przypomina dziecko w wieku przedszkolnym. Najlepiej
            nadaje sie do tego dorosly koziol. Jesli chcialbys
            miec wiecej niz jedno dziecko, wez ze soba kilka kozlow.
            Zrob sprawunki na caly tydzien, nie spusczajac ich z
            oczu ani na chwile. Zaplac za wszystko, co kozly
            zjedza lub zniszcza.

            Naucz sie na pamiec imion bohaterow dobranocek.
            Kiedy zorientujesz sie, ze spiewasz podczas kopieli
            "Ja jestem pan Tik-Tak", jestes gotow, by zostac
            rodzicem. Pamietaj, aby wszystko to, co mowisz,
            powtarzac przynajmniej piec razy.

            Zanim dorobisz sie potomstwa poszukaj ludzi, ktorzy
            maja juz dzieci. Krytykuj ich bezustannie za brak
            konsekwencji i cierpliwosci, za to, ze nie ucza swoich
            pociech dyscypliny i ze pozwalaja im na wszystko.
            Doradzaj im bez przerwy, co powinni zrobic, by dzieci
            wczesniej szly spac, jak maja je nauczyc dobrych manier
            i zachowania przy stole. Ciesz sie tym okresem.
            Nigdy pozniej nie bedziesz juz tak doskonalym ekspertem
            w wychowywaniu dzieci.


            • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 24.09.01, 16:08
              po przeczytaniu i teoretycznym odrobieniu tego zadania stwierdzam, że jestem pozbawiona
              instynktu zachowania gatunku, przekazania swoich genów i macierzyńskiego. 273 Kelviny! :)))
              a teraz coś z zeszycików jeśli już jesteśmy przy dzieciach:)) :
              1. podczas zapłodnienia plemnik łączy się z komórką jajową i powstają nowotwory.
              2.chłopcy z druzyny timura byli bardzo szlachetni, bo tam, gdzie nie było mężczyzn, przychodzili
              ich zastępować w nocy
              3. trzej królowie nazywali się Kacper, Melchior i Wańkowicz
              4.myszy zagryzły Popiela, jego żonę Popielicę oraz corkę Popielniczkę
              5.Archimedes odkrył swoje prawo w wannie i biegnąc nago po mieście heurekał z radości.
              na dziś tyle! do jutra!
    • Gość: anka1 Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: 212.33.74.* 25.09.01, 15:21
      pani w szkole pyta dzieci : czy znacie jakieś zwierzątko którego nazwa zaczyna się na literę A?
      Jasio : a może szczypawka!
      zdenerwowana pani kazała Jasiowi usiąść i pyta znowu: czy znacie jakieś zwierzątko na literę
      B?
      Jasio : być może szczypawka!
      pani wyrzuciła Jasia za drzwi i pyta : a może ktoś zna zwierzątko na literę C?
      Jasio wsadził głowę w drzwi i woła : czyżby szczypawka?!!!
      • Gość: jad Re: *****COS SMIESZNEGO-DOSC POWAGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*********** IP: *.legnica.dialog.net.pl 25.09.01, 18:39
        'Poemat o sikaniu po piwie'

        Poranek wczesny
        Jade pospiesznym
        Wprost do Warszawy
        Zalatwiac sprawy
        Pociag o czasie
        Ja w drugiej klasie
        Wagon sie kiwa
        Pije trzy piwa
        LódĽ Niciarniana
        W pecherzu zmiana
        Pecherz nie sluga
        A podróż dluga
        Ruszam z tej racji
        Do ubikacji

        Kto zna koleje
        Wie, jak sie leje
        Wyciagam lape
        Podnosze klape
        Biada mi biada
        Klapa opada
        Rzednie mi mina
        Trza klape trzymac
        Lokiec, kolano
        Trzymam skubana
        Celuje w szparke
        Puszczam Niagarke
        Tryska kaskada
        Klapa opada
        Fatum zlowieszcze
        Wszak wciaz szcze jeszcze
        Organizm plynna
        Spelnia powinnosc
        Najgorsze to, ze
        Przestac nie moze
        Tocze z nim boje
        Jak Priam o Troje
        Chce sie powstrzymac
        Ratunku ni ma
        Pociag sie giba
        A piwo splywa
        Lece na sciane
        Z mokrym organem
        Lecac na druga
        Zraszam ja struga
        Wagonem szarpie
        Leje do skarpet
        Tanczac Czardasza
        Nogawki zraszam
        O, straszna meko
        Kozak, flamenco
        Tancze, cholera
        Wzorem Astair'a
        Miota mna, ciska
        Ja organ sciskam
        Wagon sie chwieje
        Na lustro leje
        Sklad sie zatacza
        Ja sufit zmaczam
        Wszedzie Labedzie
        Jezioro bedzie
        odtanczam z placzem
        La Kukaracze
        Zwrotnica, podskok

        Spryskuje okno
        Nierówne zlacza
        Buty nasaczam
        Pociag hamuje
        Drzwi obsikuje
        I pasazera
        Co drzwi otwiera
        Plus dawka spora
        Na konduktora
        Resztka mi kapie
        Na skrót PKP
        Wreszcie pomalu
        Brne do przedzialu
        Pasazerowie
        Patrzs spod powiek
        Pytania skape
        Gdzie pan wzial kapiel?"
        Warszawa, Boze!
        Nareszcie dworzec!
        Chwilo szczesliwa
        Na peron splywam
        Walizke trzymam
        Odziez wyzymam
        Ach, urlop blogi
        Od fizjologii
        Ulga bezbrzezna
        Pociag odjezdza
        Rusza maszyna
        Hen w dal
        Po szczy...
        Po szynach.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka