Dodaj do ulubionych

rozstanie po 6 latach

03.06.05, 14:57
Jestem z chlopakiem juz ponad 6 lat. Oboje mamy po 25 lat. NIe mieszkamy
razem, niestety ciagle z rodzicami.
Wydawalo mi sie, ze nasz zwiazek jest wspanialy, ze sie kochamy i jest nam po
prostu niebiańsko.
Nastał taki dzień ,kiedy zaczełam rozmawiać o wspólnym zamieszkaniu, on się
ucieszył. Potem minęło kilak miesięcy, on się zapracował bardzo i nie zbyt
częstop sie spotykaliśmy, a na nmoje pytanie o wspólne zamieszkanie
odpowiedział, że jeszcze nie. Od tego czasu wszystko sie popsuło. Mi się
wydaje, że on mnie już nie kocha, on tłumaczy, że ma dużo pracy. Czasem
gdzieś wychodzimy razem, ostatnio byliśmy w górach razem, ale to już nie jest
to co było kiedyś. Nie jestem już tak bardzo szczęśliwa jak kiedyś byłam.
Zastanawiam się czy warto inwestować swój czas w coś co już teraz przestało
mi odpowiadać? Jak to jest rozstać się po 6 latach? Ja boję się samotności,
nie chce byc sama, bo lubie, jak się ktos mna opiekuje? Jak to jest z tymi
zwiazkami? Wiem ze się zmieniaja, ewalouja, ale czy zmiany zwykle sa na
gorsze?
Obserwuj wątek
    • gruba51 Re: rozstanie po 6 latach 03.06.05, 15:25
      rozstanie po 6 latach z kims , z kim juz dzis wiesz ,ze nie jestes
      szczesliwa ,to dobry krok ,i nie czekaj ani chwili dluzej ,bo za nastepne 6 lat
      moze byc juz za pozno.
      Ja mam 32 lata jestem w drugim zwiazku juz blisko7 lat ,ostatnie dwa to
      koszmarne nieporozumienie i nie zamiezam dalej tego kontynuowac ,i mysle ze ten
      trzeci bedzie juz wlasciwy ,bo przeciez tego kwiatu to pol swiatu.
      Pozdrawiam Cie goraco i zycze odwagi w podejmowaniu decyzji
      • katty_w Re: rozstanie po 6 latach 03.06.05, 15:37
        Też tak o tym myśle.
        Skoro teraz jest coś nie tak, to jak będzie za kilka lat...
        Jeśli on teraz jak ma gorący okres w pracy to zupełnie o mnie zapomina, a jak
        już zadzwonię to rozmawia ze mną jak z zakładem pogrzebowym. Zresztą nie chodzi
        tu tylko o zapracowanie.
        Po prostu nie jest już tak błogo jak kiedyś.
        Może rzeczywiście trzeba wziąćsię w garść i dążyć do swojego szczęścia a nie do
        zaspokajania czyjegoś.
        Tylko jakoś tak smutno, że to tyle lat i opuszczam kogoś kogo chyba jednak
        jeszcze kocham :-(
        • jomswiking Re: rozstanie po 6 latach 03.06.05, 16:02
          Witam.
          Gdy mialem 19 lat poznalem wspaniala dziewczyne, w ktorej sie zakochalem z
          wzajemnoscia. Bylismy ze soba piec lat. Zareczeni bylismy. Ale tak sie stalo,
          ze oboje zauwazylismy, ze to juz nie to co kiedys. Ciagnelismy nasz zwiazek na
          sile, bo tak ja, jak i ona balismy sie rozstania. Ale poznalem inna wspaniala
          dziewczyne i rozstalismy sie z narzeczona.
          Owa druga dziewczyna zostala moja zona. Przezylismy razem siedem lat i...
          heh... odeszla ode mnie do mojego przyjaciela.
          Obecnie mam 31 lat i jestem sam. Siedze w jakiejs pieprzonej Anglii i nie wiem
          co ze soba poczac, ale nie zaluje ani pierwszego, ani drugiego rozstania. Po
          prostu - nie ma sensu ciagnac czegos, co sie juz wypalilo. Jak spiewali Lady
          Pank: 'Po co dalej pic to samo piwo, kiedy dawno juz ulecial gaz'...
          Jednakze pamietaj, ze decyzja nalezy WYLACZNIE DO CIEBIE. Tylko Ty wiesz
          dokladnie co czujesz.
          Jest pewne, ze gdy podelmiesz decyzje o rozstaniu nie bedzie ono mile i przez
          jakis czas bedzie tesknota, poczucie straty chociazby z powodu przyzwyczajenia.
          Ale czas dokladnie wtedy pokaze Ci, czy decyzja byla sluszna, czy nie bardzo.
          Jesli tak - no to OK, koniec tematu, jesli zas nie, to i tak nie ma sie co
          zalamywac, gdyz masz DOPIERO 25 lat i duzo jeszcze przed Toba. Zaczniesz nowy
          rozdzial w zyciu i kto wie, moze bedzie on piekniejszy niz jestes w stanie
          sobie obecnie wyobrazic?...
          Pomyslnosci zycze!
          MIR!
          • ogrom Re: rozstanie po 6 latach 03.06.05, 17:57
            nie byłabym taka pewne tego co Tu opiszujesz .......Jomswiking....... bycie ze
            sobą to nie jest coś co ciagle musi być podsycane ..........raczej w
            pózniejszym okresie warto pomyśleć by robic sobie przyjemnosci......
            ja o swoim zwiazku nie będe pisała bo to nie ma większego sensu........ po
            5latach bycia rozstanie i moja depreska ........ i to był mój błąd....... bo
            życie i tak porywa dalej:)
            więc żyjcie sobie spokojnie i z miłościa:::::))))
    • reddragon Re: rozstanie po 6 latach 03.06.05, 19:08
      moim zdaniem to błąd takie myślenie, źle to rezygnuję

      nie można budować całego swego życia na kimś, poszukać swoich zainteresowań,
      spotkać się z innymi ludźmi, może z innym :))
      i zobaczyć co będzie, a nie unosić się ambicją

      w życiu na coś trzeba zapracować by to mieć, czasem wygrywa się los, ale to też
      można stracić, więc trzeba zadbać o to co się ma
      • katty_w Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 16:57
        I stało się... W piątek rozstaliśmy się. Wydaje mi się, że jemu to nawet było
        na rękę. Gdy powiedziałam, że nie umiem żyć w takim związku, on powiedział, że
        nie wie co będzie, ale wie ze to w większości przez jego wina. Na koniec jak
        już wsiadałam do samochodu powiedział "przykro mi", nic więcej...
        Jestem sama... Nie powiem, żeby było mi z tym lekko, bo czuję się jakby ktoś mi
        serce posolił. Z drugiej zaś strony myślę, że wszystko się jakoś ułoży a na
        myśl, że on będzie próbował do mnie wrócić jedyne co chce wtedy zrobić to
        powiedzieć mu, że ja już nie chcę.
        Boję się tego wszystkiego co będzie... Mam nadzieję, że żal kiedyś minie :-(
        Dziękuję wszystkim za słowa otuchy. Rzeczywiście, nie ma po co ciągnąc czegopś
        co już przestało wrzeć, ale przez kilka miesięcy próbowałam utrzymać nasz
        związek, starałam się z całych sił, ale nie wyszło... Nie mogę powiedzieć, że
        nie próbowałam.
        • ofcia Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 17:09
          Gratuluje Ci podjecia decyzji i odwagi nie kazdego na to stac, ja niedawno sama
          musialam podjac podobna i podobnie postapic:( nie boj sie tego co bedzie bo
          bedzie dobrze, teraz musisz zaczac zyc swoim zyciem, ktore ma bardzo wiele zalet
          :)))
          Zal kiedys minie a pozostana tylko cudowne wspomnienia... Nawet nie bedziesz
          pamietac tych zlych chwil - tylko te dobre :)
          pozdrawiam i zycze duuuzo szczescia :)
          • katty_w Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 17:17
            Żyje się dalej, ale w tej chwili nie wiem czy będę w stanie odzyskać znowu
            radość życia.
            Nie jestem z nim, jestem teraz poza wszystkim co wokół mnie.
            Mam nadzieje, że to minie i odzyskam wiarę w siebie.
            • ofcia Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 17:26
              To normalne po rozstaniu. Nie potrafisz sobie znalesc miejsca i nie wiesz co
              masz ze soba zrobic, czym sie zajac zeby nie myslec o nim i czy dobrze zrobilas
              itp. ale to minie z czasem i napewno odzyskasz radosc zycia. Nie licz na to, ze
              kiedys zapomisz bo to niemozliwe ale bedziesz potrafila z tym zyc i nie bedzie
              juz tak bolalo a teraz musisz poprostu przeczekac ten czas, najlepiej wyjdz
              gdzies z przyjaciolmi, rob to co lubisz robic najbardziej to pomaga,
              pozdrawiam
            • ofcia Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 17:36
              napisz maila jesli bedziesz chciala porozmawiac poza forum :)
            • llami Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 22:25
              katty jestem z tobą, ja byłam w toksycznym związku 5 lat. Też właśnie się
              rozstaliśmy,wydaje mi się że już go nie kocham. Czuję ogromną pustkę ale mam
              nadzieje, że to tylko przyzwyczajenie.Choć na myśl , że pewnie za jakiś krótki
              czas moje miejce zajmię inna dziwczyna serce mnie ściska! czy to normalna
              reakcja? on jeszcze się odzywa... ja go unikam...
              W najbliższym czasie planuję z kumpelą wyjazd nad morze, może to pomoże
            • llami Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 22:27
              wiesz, ciężko mi ...
              nie wiedziałam , że to będzie takie trudne...
              zamiast serca czuję strasznie ciężki kamień...
              A jak Ty?
    • landrynka8 Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 19:10
      takie jest życie.

      jak okręt który wie z którego portu wyszedł, ale niewie gdzie przystanie.
      • gruba51 Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 22:17
        GRATLACJE!
        znajdziesz jeszcze super faceta ,który bęzie wart Ciebie -zobaczysz.
        Ja ciągle jeszcze rozważam ,odejść od gościa czy przeczekac kryzys dodam ,że
        mama z nim rocznego synka ( i to On jest super gość) .
        Jestem pewna że dała bym sobie radę jestem niezależna finansowo ,to ja głwnie
        utrzymuje nas ,nianie i jeszcze jego mamausie.Mam dość -brakuje mi tylko
        Twojej odwgi.
        Goraco pozdrawiam
        • llami Re: rozstanie po 6 latach 05.06.05, 22:29
          poboli, starsznie będzie bolało ale warto, tak przynajmniej wszyscy mówią, i ja
          wierze w to, z zasadzie to musze bo już to zrobiłam
          • katty_w Re: rozstanie po 6 latach 06.06.05, 08:28
            Noc nie byla tak zla jak ostatnie. Ale smutek w sercu mam nadal. Wiem, że
            między nami już nie będzie jak kiedyś, że nawet jeśli się będzie starał to ja
            do niego nie wrócę, bo wiem jak to się skończy.
            Nie wiem ile ten ból będzie się ciągnał, ale mam nadzieję, że niedługo.
            Musze znaleźć swój cel, jakieś nowe zajęcie i będzie ok.
            Najgorzej siedzieć w domu i myśleć.
            Pozdrawiam katty_w@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka