Dodaj do ulubionych

co sadzicie???

11.06.05, 02:19
co sadzicie o tak zwanym skakaniu na boki
juz nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna
czy komus sie to zadarzylo?
czy bylo warto?
opowiadajcie poslucham!!!
Obserwuj wątek
    • jamx Re: co sadzicie??? 11.06.05, 02:35
      Korci?:)

      Dopóki nie spróbujesz nie będziesz wiedziała jak smakuje...:)

      jamx
      • weronika412 Re: co sadzicie??? 11.06.05, 13:06
        jamx a Tobie jak smakowało ? :)
    • ewa-anna1 Re: co sadzicie??? 11.06.05, 03:15
      Ja nie namawiam :( Mnie się nigdy nie zdarzyło, i nie zamierzam
      próbować...Miłość faceta mi wystarczy :)
    • t-800 Sadzimy bratki 11.06.05, 10:25
      ;-)
      • weronika412 Re: Sadzimy bratki 11.06.05, 13:07
        t-800 rozwij swoja mysl :)
        bardzo prosze
    • more.words Re: co sadzicie??? 11.06.05, 13:40
      tiaa.....i raczej nie załuje....skacze sobie i jest dobrze...stały zwiazek
      poszedł precz......a nowe sa ..co jakis czas...a skakanie na boki ma swe
      uroki ;)
      • emilka222 Re: co sadzicie??? 11.06.05, 18:23
        Żeby kózka nie skakała.......Mogą sobie skakać, byle mój facet nie skakał i nie
        podskakiwał też:)
        • weronika412 Re: co sadzicie??? 16.06.05, 21:17
          up
    • filipooo Re: co sadzicie??? 17.06.05, 13:24
      a co to za skoki w boki?? bo ja tylko skakałem w dal i w zwyż
    • bmwariat Re: co sadzicie??? 17.06.05, 13:28
      Nie zdarzyło i w moim przypadku( czyli moja zdrada) nie zdarzy się.
      • weronika412 Re: co sadzicie??? 17.06.05, 13:51
        wariat moge zostac Twoja zona?
        • weronika412 do bmwariat 18.06.05, 01:08
          jak powyzej :)
    • misscraft Zdrada ma wiele twarzy- tak jak miłość 18.06.05, 23:22
      W sumie, uważałam, że zdrada jest czyms okropnym i myślałam, ze jest nie do
      wybaczenia. Ale potem doszłam do tego, że są różne "odmiany" zdrad. Dwie
      podstawowe to zdrada cielesna i emocjonalna, ta druga jest gorsza. Można się z
      kimś przespać dla samego seksu, fizycznej przyjemności (bo tak wyszło,
      zadziałał alkohol, czy inne z innych powodów) i nie mysleć o tym jak o czymś
      głabszym. Gorzej jeśli dochodzi zaangażowanie emocjonalne... wtedy często nie
      da się nic poradzić, bo czuje sie już coś do kogoś innego. Wtedy też są dwa
      wyjścia:)- albo przejdzie i zostanie sie w stałym związku ze zdradzanym
      partnerem, albo nie przejdzie i wtedy nie ma sensu dalej tego ciągnąć.

      Mi się przytrafiła zupełnie inna zdrada. Tzn ja to traktowałam jak zdrade,
      czułam się fatalnie, ale nie powiedziałam o tym swojemu chłopakowi. Stało się
      to na imprezie, na którą mój chłopak nie mógł ze mna przyjść, bo pracował. Dużo
      alkoholu, słodki chłopak, który się od uganiał za mną przy każdej okazji i miał
      pecha, bo za kazdym razem ja byłam zajęta. Dalej to brzmi jak głupi
      filmik.Tańczyliśmy, a ja pierwszy raz oddałam się chwili, poniosło mnie, było
      tak miło, a może to zamroczenie, zamknęłam oczy,przytuliliśmy się, a potem on
      mnie pocałował,odruchowo odwzajemniłam pocałunek i nagle coś mnie tknęło,
      wyrwałam munsię i wybiegałam, pobiegł za mną, przeprosiłam go i powiedziałam,
      że jest super, ale mam chłopaka i nie moge poprostu. Powiedził, że rozumie,ale
      to końca nie spuszczał ze mnie wzroku.Nocowaliśmy tam, były trzy wąskie łóżka
      na 8 osób, tak to wykombinowali, że każdy leżał z kim chciał, ja wylądowałam z
      NIM oczywiście,była skonana i zaczynałam trzeźwieć, nie chciało mi się
      wykłucać.Nie mielismy wyjścia byliśmy przyciśnięci do siebie, stało się coś
      przed czym sie nie braoniłam,bo nie chciałam,żeby inni zobaczyli,że się wyrywam
      i skojarzyli,że coś się działo. Wbrew temu co sobie myślicie nie chodzi o seks,
      chodzi o coś bardziej subtelnego,coś zarezerowanego dla zakochanych, dlatego
      czułam sie z tym tak fatalnie,bo czułam się bosko.Trzymał mnie za rękę, nasze
      palce sie splatały i on gładzil palcami moja dłoń, patrył na mnie maslanym
      wrokiem, a ja usypiałam w błogim nastroju.Spaliśmy twarz przy twarzy, a on co
      jakiś czas muskał nosem i mój nos albo mnie cmokał w czoło. Brakowało mi tego,
      może dlatego,że tak by było z moim chłopakiem,gdyby ze mną przyszedł.Na drugi
      dzień co chila podawał mi rano wode, tylko spojrzałam na niego,a on wiedział od
      razu. I na tym koniec. Teraz już tego nie załouje, bo nie jestem z juz z moim
      chłopakiem.Ale nie zapomne tej nocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka