Dodaj do ulubionych

Pytanie od czapy :)

15.06.05, 18:24
Pytanie tak z zupełnie innej beczki :)

Czy jak się idzie w mieście ulicą w czasie burzy, to czy może tak po prostu
człowieka trafić piorun? Zakładając, że nie opiera się o żadne drzewo itd.,
wokół są wysokie budynki itd.?

Proszę o odpowiedź, kto wie... :)
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Pytanie od czapy :) 15.06.05, 19:36
      Chyba może.
      • a000000 Re: Pytanie od czapy :) 15.06.05, 19:53
        Może. Nie musi. Zależy, czy jesteś najwyższym punktem w okolicy, jakie masz
        izolowanie z podłożem. Ale zawsze może trafić odnoga pioruna, też śmiertelne.
        Najlepiej chować się do pomieszczeń z odgromnikiem. W samochód nie trafi, bo
        gumowe opony stanowią izolator.
        • stephen_s Re: Pytanie od czapy :) 15.06.05, 20:13
          No, ale jak np. idę po osiedlu, gdzie wokół bloki po kilka pięter co najmniej,
          to chyba we mnie nie strzeli, prawda?
          • a000000 Stefanie, nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. 16.06.05, 12:07
            Strzeli. Odnoga. Bo piorun nie jest czymś jednolitym, ma trzon główny i mnóstwo
            odnóg. Jest również piorun kulisty, ale jego natura jest dość tajemnicza.

            Jako dziecko mieszkałam w takim punkcie: kilometrowy METALOWY most przez Wisłę -
            Katedra: dwie wieże 80 m., komin fabryki tak ze 30m. Piorun walnął dokładnie w
            środek w stare drzewo. Spalił je na węgiel, a my, dzieciaki, baliśmy sie nawet
            popatrzeć na spalony kikut. Istniała teoria, że to odnoga pioruna który walnął
            w wieżę. LUDZIE!!! co to były za pioruny! Mieszkałam jakie 30 m od Katedry i
            wszystkie burze waliły mi się na głowę.
            • stephen_s Dla klaryfikacji 16.06.05, 18:20
              Piorun kulisty jest istotnie zjawiskiem tajemniczym - i nawet nie wiadomo, czy
              ma coś wspólnego z elektrycznością i normalnymi piorunami...
              • a000000 Re: Dla klaryfikacji 16.06.05, 20:36
                Na pewno jest to ładunek elektryczny. W dalszej rodzinie krążą opowieści, jak
                to przez lufcik wpadła ognista kula, obiegła mieszkanie i lufcikiem wyleciała,
                przy okazji zabijając psa leżącego pod stołem i siedzącą przy stole panienkę.
                Burzy nie było, tylko jedna niska chmura.
                • stephen_s Re: Dla klaryfikacji 16.06.05, 20:47
                  O przepraszam, z racji moich paranormalnych zainteresowań czytałem trochę o
                  piorunie kulistym - i z tego co czytałem, to wcale nie wiadomo, czy to w ogóle
                  jest elektryczne zjawisko. Są np. hipotezy o kuli plazmy...
                  • a000000 Re: Dla klaryfikacji 16.06.05, 21:33
                    Hipotez jest wiele, nawet o antymaterii. Najczęstsza to jednak energia,
                    prawdopodobnie elektryczna, ale dlaczego strumień elektronów lata wokół, tego
                    nikt nie wie. Nauka jeszcze nie posiada dostatecznych narzędzi aby tą kwestię
                    rozstrzygnąć.
                    A może to DUCH ???? hehehe
                    • stephen_s Re: Dla klaryfikacji 16.06.05, 21:59
                      > Hipotez jest wiele, nawet o antymaterii. Najczęstsza to jednak energia,
                      > prawdopodobnie elektryczna, ale dlaczego strumień elektronów lata wokół, tego
                      > nikt nie wie.

                      Tia, ale z tego, co właśnie doczytałem, to istnieje fundamentalny problem pt.
                      co ten piorun kulisty zasila? Przecież to nie jest jedna kupka elektronów
                      fruwająca swobodnie - tam zachodzi ciągła utrata energii, chociażby przez
                      świecenie. Więc skądś musiałby brać się nowy prąd, żeby ten piorun się nie
                      wypalił w sekundę... Skąd? Skąd Skąd??? :)))

                      (zapytałem dramatycznie, niczym Lucjan Znicz w swoich genialnych książkach o
                      UFO ;))

                      > A może to DUCH ???? hehehe

                      Kto wie? ;) Powiem niczym H.P. Lovecraft: "Piorun kulisty to niezbadane i
                      tajemnicze zjawisko, wymieniane w zestawieniu z budzącymi najbardziej
                      przerażające skojarzenia nazwami i terminami, jak Lucjan Sztomborg, bolidy-
                      niebolidy, Bentwaters-Lakenheath, J. Allen Hynek, tajemnicze otwory w szybach,
                      Eduard Meier oraz McMiniville..."

                      :)))
                      • a000000 Re: Dla klaryfikacji 16.06.05, 22:14
                        Skąd się bierze ta energia? Może z przemiany magnetycznej w elektryczną?
                        Cieplnej w elektryczną? Fizyka jak na razie wie, że nic nie wie. To najbardziej
                        mi pasuje do ducha. Nieuchwytne, krótkotrwałe, niepojęte. Tak naprawdę, zgodnie
                        ze znaną fizyką, HGW.
                        • stephen_s HGW? (n/t) 16.06.05, 22:19

                          • a000000 Re: HGW? (n/t) 16.06.05, 22:23
                            cH.. Go Wie. Czyli: nikt nic nie wie. To taki elegantszy skrót, aby ominąć
                            niezbędny w tym miejscu wulgaryzm.
    • mamalgosia Re: Pytanie od czapy :) 15.06.05, 20:01
      Nie mam pojęcia. A co w samochodzie? Puszka Faraday'a?
      • a000000 Re: Pytanie od czapy :) 15.06.05, 20:07
        Klatka Faraday'a nie przepuszcza fal elektromagnetycznych. Samochód jest
        niewidzialny dla pioruna, bo doskonale izolowany od ziemii. A piorun to
        połączenie ładunku ziemii z tym z chmur. (minus do plusa).
        • mamalgosia Re: Pytanie od czapy :) 16.06.05, 10:16
          A jak czasem samochody mają takie wiszące cos do rozladowywania ładunków?
          • a000000 Re: Pytanie od czapy :) 16.06.05, 12:09
            To chodzi o ładunek elektrostatyczny. W nowych samochodach juz tego nie ma.
            szkoda, bo gdy mam na sobie coś sztucznego, to aż pioruny idą od mojej ręki do
            klamki, OHYDA.
            • mamalgosia Re: Pytanie od czapy :) 16.06.05, 13:13
              Stare też nie miały. Sama sobie dokupiłam
    • kochanica-francuza A nie można się samemu odizolować od ziemi? 15.06.05, 20:40
      Na rowerze?Na podeszwach gumowych?W klapkach?
      • mamalgosia Re: A nie można się samemu odizolować od ziemi? 16.06.05, 10:20
        Właśnie tak można.
        Ale mówią, że w górach powinno się połozyć na ziemi. Wiem, że chodzi o to, żeby
        być nizszym od otaczajacych nas drzew i krzaków, ale może nalezałoby lezec na
        czymś gunmowym? tylko kto nosi coś takiego ze sobą?
        Proponuje codzienne wyjścia na zakupy z gumową pałatką na wszelki wypadek. I jak
        się tylko burza zacznie, to inni przechodnie narażaja zycie, a Ty kłądziesz się
        na Marszalkowskiej, na swojej gumie i jestes bezpieczna:)
      • a000000 Re: A nie można się samemu odizolować od ziemi? 16.06.05, 12:12
        Izolacja niedostateczna. Ale zalecana. Jak pioruny walą, to trzeba właśnie
        stanąć na bardzo złym przewodniku elektryczności. Suchym!! bo woda przewodzi.
        • mamalgosia Re: A nie można się samemu odizolować od ziemi? 16.06.05, 12:24
          gwoli ścisłości: czysta woda nie przewodzi prądu (oczywiście nigdzie nie mammy
          do czynienia z czysta wodą)
          • a000000 Re: A nie można się samemu odizolować od ziemi? 16.06.05, 12:53
            A jako "czysta woda" należy rozumieć aqua destilata, która w przyrodzie nie
            występuje.
    • stephen_s Parasole 16.06.05, 18:30
      Czy to prawda, że parasole ściągają pioruny? Takie coś słysząłem wczoraj w
      autobusie... ;))
      • a000000 Re: Parasole 16.06.05, 20:42
        Parasole jako rzecz - nie. Ale każdy szpiczasty przedmiot wystawiony w kierunku
        chmury, zwłaszcza mający metalowe okucia jest potencjalnym odgromnikiem. Więc
        nie tyle ściąga, ile piorun weń uderza. Np zwykły nóż trzymany w ręce ostrzem
        do chmury. Piorun zazwyczaj wybiera "najktrótszą" drogę do wyładowania
        potencjału między chmurą a ziemią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka