Dodaj do ulubionych

rzniecie Polonii

17.06.05, 08:56
no, skoro obiecalem to podaje ku publicznej wiadomosci.
----------------------
Ninijeszy tekst stanowi jedna integralna calosc. Jest wlasnoscia jego autora,
powielanie, drukowanie, uzywanie w calosci czy fragmentach ,w celach innych
niz lektura na forum GW wymaga zgody autora.




Rżnięcie Polonii

Uwaga, tekst poniższy jest zapisem moich jak najbardziej subiektywnych
refleksji. Obiektywności w nim szukać ze świecą a i generalizowania będzie
dość sporo.

Mniej więcej rok temu szlag mnie trafił, depresja osiagnęła apogeum, zbliżała
się jesień
i bura suka zima. Lepper był coraz bardziej opalony, piłkarze kopani nie
wygrywali a Wałęsa nadal nie podawał ręki Kwaśniewskiemu. Tych kilka
drobiazgów niefortunnie połączonych w całość sprowokowało mnie do spakowania
walizki, kupienia biletu i czmychnięcia na drugą stronę kulki. Portem
docelowym Sydney.
Nadzieja na ucieczke przezd polactwem płonęła bardzo silnym ogniem do czasu,
gdy odwiedziłem jeden z kilku Polisz Klab w Sydney.
Chciałem początkowo nie używać zapisu fonetycznego, ale doszedłem do wniosku,
że polska transkrypcja będzie wierniej oddawała wizerunek znakomitej
większości naszych rodaków w Sydney.
Do Polisz Klab przygnała mnie chęć nabycia karty telefonicznej, dzięki której
połączenie do kraju nad Wisłą miało mnie kosztować 2 centy za minutę.
Oczywiście gówno prawda, ale jak by to było, gdyby Polak Polaka nie wyruchał?
Budynku z czerwonej cegly strzeże ptak nasz narodowy, cokolwiek niezgodny z
ustawą o godle, bo bez korony i przez wiele lat nie odmalowany. Wewnątrz
kolejna kicha, mocno przykurzony strój krakowianki w szklanej gablotce,
zupelnie jak za dawnych czasów w wiejskim domu kultury gdzieś opodal Pipidowa
Podgornego. Poza przykurzonym strojem ludowym przykurzona pani za barem z Żywcem.
„Dzień dobry, chcialem kupić kartę” – zagaiłem grzecznie. Cycata blondyna w
wieku dość zaawansowanym zmarszczyła nos i ryknęła:
„Endru, pan po fon kard!!” Oj, ale szybko się stamtąd zwijałem!
Różnego gówna sie spodziewałem, ale to było przegięcie. Wąsaty dzięcioł od 20
lat zamieszkujący krainę Dogórynogami” wyjeżdżał z kraju nad Wisłą Andrzejem,
posiedział na emigracji, angielskiego się nienauczył, mowy ojczystej zapomniał
aż mu się imię zmieniło. No cóż , taki folklor australijsko-polonijny. Dobrze,
że ugryzlem się w jęzor i nie skwitowałem tego jakąś ciętą riposta, bo pewnie
zza szynkwasu wyskoczyłby jakiś Eduort czy Stiw i przylutowałby mi w ryj, w
końcu Polisz Klab, to zobowiązuje.
Nic to, może się nie przystosowałem, może nadwrażliwość w połączeniu z
uprzedzeniami spowodowała, że widziałem tylko to, co chiałem zobaczyć.
Szybko wyciąłem z pamięci to traumatyczne spotkanie ze starą emigracją i już
zaczynało być normalnie, gdy wpadł mi w ręce zacny polskojęzyczny periodyk pod
wszystko mówiacym tytułem Ekspres Wieczorny.
W zasadzie można się bez niego obejść mając dostęp do internetu, ale skoro już
jest, to czemu nie. Poza licznymi przedrukami z polskich tygodników, masa
ogłoszeń,
reklam i Bajkowski.
Postać redaktora Eugeniusza Bajkowskiego z Canberry jawi się dziadkiem lat na
oko 108, w sweterku w serek, koszulinie i okularach. Bardziej pasuje mi on do
wizerunku księdza niźli żurnalisty. Dziadunio popełnia swoje „Refleksje” , w
których wyjęzycza ciemniakom ostatnie wydarzenia zarówno polskie jak i
australijskie. Z lubościa rozpisuje się o federealnych pakietach ustaw na rok
20005 (sic!) czy o obalaniu mitu o polskich obozach zagłady w czasie drugiej
wojny. Chwała mu za bronienie historycznych prawd, ale dziadzio robi to
językiem, ktorego za przyslowiowy daski chuj zrozumieć sie nie da.
Żeby gołosłowia nie uprawiac podeprę się cytatami z „księdza Bajkowskiego” ,
jak go zwykłem nazywać. Nie było to łatwe i proste, szczególnie, że wymagało
niemal mrówczej pracy i bendeyktyńskiej precyzji.

„Kolejne antypolskie komunije(...) są wypowiadane natychmiast po kolejnym,
„jubileuszowym” , „największym dotychczas” (18000 do 20000 uczestników) 5 maja
br. z udziałem prawie 200 Australijskich Żydów w „Marszu Żywych” oraz wielkiej
delegacji z Izraela włącznie z premierem Aerielem Szaronem na terenie
Auschwitz-Birkenau, wkrótce po kontrowersyjnej , w istotnej mierze obiektywnie
anty-polskiej imprezie „Forum Ambasadorów” , zorganizowanej przez Australisjki
Żydowski Ośrodek Zagłady w ratuszu Glen Eira w Melbourne.”

To pierwszy ze smaczków grafomanskiej i bełkotliwej twórczości Bajkowskiego.
Redaktor z upodobaniem używa określeń typu „antypolskie”, „kontrowersyjne”,
„wredne i perfidne” i „bulwersujące” . Biedak Bajkowski musi mieć bardzo mocne
serce, skoro znosi te wszyskie mrożące krew w żyłach historie i jeszcze jest w
stanie o nich pisać.

„(...) podobno jednak ponieważ (...)” – to początek wyjątkowo tylko prostego,
niezłożonego zdania o Amandzie Vanstone, federalnej minister ds. emigracji,
którą to Bajkowski upatrzył sobie za cel. Upatrzył ją sobie na okoliczność
wielokrotnego dania dupska przez podległy jej resort. Sprawa byla dość
śmierdząca, bo w ferworze walki z nielegalnymi immigration wypierdołio z raju
na ziemi kilku swoich obywateli, biorąc ich za nieporządanych.

„ Uroczyście powitał (premier John Howard- przyp.red.) wracając z Sumatry
okręt australijskiej marynarki wojennej RAN „Kanimbla” i wydał kilka lecz
kluczowych wypowiedzi na temat budżetowy, podkreślając tym samym, że on zna
się na tych sprawach i kieruje nimi.”

Howard wydał kilka wypowiedzi a ja niemal ostatnie tchnienie rzężąc
nikotyniczne z niedowierzania, szczególnie gdy doszedłem do wątku, w którym
„konstruktywna rozmowa ( senatora Gary’ego Humhries’a z polonijnym redaktorem
Adamem Malarzem- przyp.red.) dotyczyła zagadnień bieżących”. Na szczęście
sytuacja ogólna jest dobra.

Czyta naród te językowe łamigłówki, chłonie mowe ojczystą i potem trąbi na
antenie polskiej sekcji raadia SBS o upadku kultury polskiej na antypodach,
ożywić ją próbuje, młodzież przyciągnąć i tradycje pielęgnować.
Dziwią się drewniaki, ze młode pokolenie posiada głęboko w dupsku tradycje
kutury nadwiślańskiej, bo jedyny z nią kontakt w mediach ma w gazecie i
prowincjonalnym radyjku. Stara emigracja trzymająca swe tłuste paluchy na
wszystkim stara się uczyć kolejne pokolenia języka ojczystego na znanych
pieśniach Krawczyka, Rodowicz i cierpiętnika Młynarskiego, na zabawach w
Polisz Klab przy wódeczce i śledziku.
Gnój i małomiasteczkowość mili państwo. Bo jak zachęcić kogoś o trzeźwym i
dość liberalnym spojrzeniu na świat do słuchania porywającej pieśni „Arka” w
radiostacyjce i to przez dwa dni z rzędu? Wszystko w ramach koncertu życzeń
dla księdza Stefana spod Torunia od Marysi i dla kazika od żoneczki.

Bonus- coniedzielny przegląd wiadomości z Polski w telewizji SBS. Wymowny
tytuł programu , “Oto Polska” przygotowywany przez TVP w Warszawie. Tytuł
piekny, jak brzmi, Oto Polska, oto nasz kraik, biało-czerwona powiewa i
cielęcooka pani Chmielowska Olech podająca najnowsze wydarzenia. I tak od
początku: korupcja w policji, komisja śledcza śledzi, Giertych z Macierewiczem
oskarżają, Kaczor zabrania pedałom, Małysz już nie lata a pogoda do dupy.
Mistrzostwo świata w hipokryzji i antyreklamie naszego kraju. A na domiar
złego wszystko z mniej więcej dziesięciodniowym opóźnieniem.
Polsat stara się trzymać klasę i poniedziałkowe Wydarzenia emitowane przez SBS
są cokolwiek bardziej optymistyczne i aktualne, ale tefaupe? Żenada
najwyższej kategorii.
Ciekawe, że inne narodowe stacje jak niemiecka Deutsche Welle, hiszpańska TVE
czy rosyjska NTV potrafią z najwyżej jednodniowym opóźnieniem przekazac
regularny dziennik,a polska? Starannie wycedzone gówno sprzed dni. A na koniec
cielęcooka akcentuje
Obserwuj wątek
    • ed_norton Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 08:59
      ciag dalszy:

      A na koniec cielęcooka akcentuje światowy wymiar „Oto Polski” w angielskim
      języku zapowiadając „szort samer of ar program” czyli krotkie lato naszego
      programu...pozostaje się domyślać, ze idzie jej o short summary czyli krotkie
      podsumowanie.
      Pocieszeniem , aczkolwiek marnym i kosztownym, może być powrót na poudniową
      półkulę TV Polonia. Po kilkumiesięcznej przerwie znów można będzie po raz 230
      zobaczyć Czterech Pancernych, Klossa czy Potop. Niestety nie za nic. Miesięczny
      dostęp do etgo niesamowitego kanału ma kosztować 50 australijskich dolarów,
      czyli mniej więcej 125 peelenów. Ja dziękuję, posiadanie Polonii 24 na dobę aż
      tak mnie nie podnieca. Wolę kupić dwie flaszki burbona, przynajmniej jest ciekawiej.

      I taki burdel na każdym kroku, gdzie nie spojrzeć wyziera ta polackość. Dzięki
      ci o Unio Europejska, żeś pozwoliła naszemu kraikowi wejść do pierwszej grupy
      wizowej w Australii i pokaźna gromada „studentów” zjeżdża do tego urokliwego
      miejsca ciężko pracować nad poprawą wizerunku Polaka po drugiej stronie kulki.
      Wąsom mówimy stanowcze nie!


      p.s.
      stanowczo odcinam się od decyzji Kaczora zakazującej manifestacji gejów i
      lesbijek, a jak nie daj Boże zostanie on miłościwie panującym prezydentem kraiku
      nad Wisłą to będe pierwszym, ktory odeśle mu paszport i poprosi o azyl a Australii.
    • humprey_bogart Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 09:26
      Przeczytałam Twoj tekst z dużym zaintersowaniem wynikającym z tego, że mam
      liczną rodzinę mieszkającą od wielu lat w Kanadzie. Niestey Twoja relacja
      niczym nie różni się od relacji moich kanadyjczyków, którzy są bardzo
      rozgoryczeni wieloma aspektami polonijnej działalności. Inna sprawa, że Kanada
      ich też nie rozpieściła a idzie wg nich ku gorszemu. Młodzi z rodziny patrzą na
      nas w Polsce jak na skansen mając niestety utarte schematy wkładane w polisz
      klabach w głowę. Europa jest piękna ale Polska? toż to kraj gdzie należy
      całować się z obcymi i to obowiązkowo na trzy, pić brudzika gdzie szczytem
      elegancji jest kubraczek z cekinkami i generalnie miśki latają po ulicach. Tak
      się składa, że mam też siostrę mieszkającą w Monachium (!!!) przcież to blisko,
      ten sam kontynent i co? i nic, wszędzie ta sama beznadzieja i ględzarnia i
      powstrzymam się od komentarza na temat jakości polaków w Niemczech - nie
      wszystkich, o nie, to by było nie uczciwe. Z Pozdrowieniami z kurnika nad
      Wisłą, :))
      • mnietka.kokietka Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 09:36
        zaraz się wszyscy pokłócą...
      • feber Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 09:43
        Ed, pieknie po prostu :)
        troszke mi sie przypomnialy czasy jak mieszkalam w usa bo tam polonia
        identyczna jest - im sie jest krocej, tym sie jest bardziej amerykanskim :)
        • scoutek Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 09:54
          czemu tak jest, ze Polonia ZAWSZE iWSZEDZIE jest taka sama? przed wieloma laty
          dlugo przebywalam w Szwecji - wrazenia identyczne.... kilka lat temu w
          Hiszpanii - to samo.... w Kanadzie - takze ..... moze my tuz za granica juz tak
          mamy?
          • drzejms-buond Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 10:22
            słusznie prawi!!! burbona mu dać!!!
            zwiędłe macki naszej ojczyzny otaczają glob!
            ja myślę,ze należałoby Kaczora wysłać do Sydney , z roboczą wizytą ,podczas
            święta Mardi Grass..a by się chłopak zdziwił...kilka milionów(!!!!!) gejów
            na ulicach, transmisja w telewizji,a w pierwszym szeregu idą władze miasta...
            sajens fikszyn jakieś ..a nie, przeciez oni tam mają wszystko "do góry nogami"
            więc wszystko w normie...


            • ed_norton Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 14:36
              to ja tak g woli sprostowania
              otoz POlonia jako zjawisko jest oczywiscie obrzygana zolcia i nie ma w nich nic
              interesujacego...chyba ze ktos robi specjalizacje z opieki paliatywnej czy
              geriatrii...
              oczywiscie pociesza fakt coraz wiekszej ilosci mlodych ludzi na emigracji ( a
              co, niech sie starzeje pospolita POmroczna) i oni rzeczywiscie zaczynaja
              stanowic bou tou i smietanke. Wygladaja nie odstajaco od lokalnych, swobode maja
              podobna i tolerancja nie odstaje...ale co kraj to obyczaj a poza tym raczej
              wyniesione z domu maniery niz nabyte, wiec co sie dziwic...
              \

              co do tegorocznego Madri Gras, to male sprostowanie sie nalezy: nie kilka
              milionow, ale kilkadziesiat tysiecy i nie gejow, a widzo, same korowody to
              raptem kilkaset ludzi na platformach, podbnie jak berlinska love parade. A
              kaczora bym tam nie posylal, bo by zwariowal i zamkneli by go w tworkach, a
              szkoda panstowwych pieniedzy ciezko pracujacego ludu stolycy :)
              • drzejms Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 14:55
                ja widziałem kilka milionów...ale to daaaaaaaaaaaawno było....
                to były wtedy jakies centralne, znaczy się swiatowe coś tam...
                to i nazjeżdżało towarzystwa zewsząd ...
                ale to njuanse...nie będę na ten temat polemizował, boć to nie polonijny temat
                a było i tak daaawno i ..prawda...
                (a że ich co roku coraz mniej...no przecież nie rozmnażają się..to jak ma być
                ich więcej?);-)

                pozdrawiam
                też do góry nogami...
              • xemxija Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 14:57
                w celu dalszego zglebienia tematu polecam wizytacje ksiegarni polskiej w
                Polskim, kurna, CENTRUM KULTURALNYM w Londynie przy King Street. Mysle, ze ta
                pani zza szynkwasu trzyma kulture w swojej lapie takze i tu.
    • ed_norton Re: rzniecie Polonii 17.06.05, 23:58
      zapomnialem, jak dziecko po porstu, jak dziecko...tytul mialem wyjasnic...

      otoz popularnym na tej polkuli drzewem jest niejaka Apolonia. Drzewo ladne,
      dobre na meble i dosc drogie. Ma jednakowoz te zalete/wade ze bardzo szybko
      rosnie. po 3 latach jakies 5 -6 metrow drzewa sobie rosnie. i Taka to Apolonie,
      ochrzczona przez nas POLONIA ( wszak inaczej byc nie moglo, skoro rosla przy
      domu zamieszkanym przez 4 rodziny z kraiku nad brudna rzeka). Rosla sobie
      Polonia szybko i oczywiscie jak to Polonia chciala narobic balaganu. Wrosla
      sobie korzonkiem pod dom i zaczela go powoli rozpekac. No to wzielismy sie z
      sasiadami i zerznelismy Polonie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka