Dodaj do ulubionych

milosc-alkoholizm

09.07.05, 23:20
moj maz jest alkoholikiem leczy sie w klubie AA mamy 1 dziecko od pol roku
nie mieszkamy ze soba bo ja nie wytrzymalam teraz jest trzezwy i prosi mnie
abym wrocila ale ja sie boje a jak wroci to wszystko ufoludki,noze itp.. co
robic ???
Obserwuj wątek
    • niby_fajnie Re: milosc-alkoholizm 09.07.05, 23:22
      nie wiem
    • konrado80 Re: milosc-alkoholizm 09.07.05, 23:23
      zawsze jest ta niewiadoma
      bo nie jest wiadomo na 100% jak bedzie sie zachowywal pozniej
      wiele byli tutaj podobnych watkow, ale przewaznie konczylo sie to tym
      ze odchodzily i juz nie wracaly, bo nie bylo sensu
      zwlaszcza jezeli jest male dziecko
      • albercik7 Re: milosc-alkoholizm 09.07.05, 23:26
        to bardzo trudna decyzja ale moze warto dac druga szanse chyba ze bylo ich juz
        wiele i zawsze konczylo sie tak samo
        • konrado80 Re: milosc-alkoholizm 09.07.05, 23:28
          niby masz racje, ale ja bym nie ryzykowal
          nigdy nie wiadomo co bedzie, nawet nie chce pisac co moze sie stac
          ale oczywiscie nie musi, moze byc wszystko ok
          • niby_fajnie Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 00:54
            dobra odpowiem:
            terapeuta powiedziałby zdania:
            1. lepiej nie będzie
            2. alkoholizm (który jest chorobą) jest jak bomba zegarowa, która bezustannie
            tyka i nie wiadomo kiedy wybuchnie,
            3. czy po etapie leczenia będziesz umiała życ z tym człowiekiem?
            4. czy chcesz żyć z tym człowiekiem mając świadomośc trzech powyższych punktów?
            5. czy zdajesz sobie sprawę, jak mocno odbija się Twój stan psychiczny, Twoje
            emocje na dziecku? (czy ktoś do cholery zauważa dzieci w takich chorych
            związkach?! Kogo się chroni pozostając w związkach w imię dobra dziecka? na
            pewno nie dziecko)

            Jak go zwał tak go zwał - alkoholizm w rodzinie nie jest miły - jest tragedią -
            i niech nikt mi nie mówi, że jest inaczej.
            Te problemy rozwiązuje każdy na własna miarę, na własną odpowiedzialność, na
            własne życie.
            Nie ma rad uniwersalnych, nie ma...
            Jest nas tyle na świecie i tyle problemów, których nikt za nas nie rozwiąże.
            Nikt nie przeżyje za nas naszego życia. Nie ma takiej mozliwości...

            I to, co napisałam wyżej nie jest ani radą ani wskazówką
          • tonya4 Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 10:51
            W zyciu nic nie jest idealne.Wymysliles sobie taki uklad i nie dajesz szansy tym, ktorzy sie potkna.To dotyczy nie tylko tego watku....
            • tonya4 Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 10:53
              To bylo do Konrado, nie wiem czemu poszlo nizej....
            • konrado80 to bylo do mnie??? 10.07.05, 10:55
              nie jest tak ze nie daje szans, bo jakby tak bylo to bym nie mial przyjaciol
              po prostu sa takie sytuacje w ktorych nie warto ryzykowac
              jak poczytasz sobie stare watki, to zrozumiesz
              i nie chodzi tylko o te w ktorych ja sie wypowiadalem
              ale o te zwiazane z tym i podobnym tematem
              • tonya4 Re: to bylo do mnie??? 10.07.05, 11:03

                sa tez sytuacje , w ktorych warto ryzykowac.I nie wolno skreslac czlowieka.A to jaki z jej meza jest czlowiek, czy warto, wie ona sama.Sa mlodzi, on podjal jednak decyzje o leczeniu...
                • konrado80 Re: to bylo do mnie??? 10.07.05, 11:11
                  dlatego napisalem ze moze okazac sie spokojny
                  ale oczywiscie decyzje powinna podjac ona sama
                  bo w koncu to jest jej zycie, tylko niech nie zapomina o dziecku
                  bo dziecko jest tutaj bardzo wazne
                  • tonya4 Re: to bylo do mnie??? 10.07.05, 11:17
                    konkretnie, to napisales, ze moze byc ok.a nie , ze moze byc spokojny....Ale to tylko na marginesie...Jednak autorka watku chyba dala za malo informacji.Na innych watkach doszlo wiecej na " nie "...Nawet to, ze tak wlasciwie sa w trakcie rozwodu...Tym trudniej tu radzic...
                    • konrado80 Re: to bylo do mnie??? 10.07.05, 11:19
                      czepiasz sie :P
                      • tonya4 Re: to bylo do mnie??? 10.07.05, 11:30
                        raczej uwaznie czytam wiekszosc twoich wypowiedzi.:P Ale to temat nie na ten watek...Milej niedzieli...
                        • konrado80 Re: to bylo do mnie??? 10.07.05, 11:34
                          dzieki i wzajemnie ;)
    • lobita Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 10:36
      nie wiem co robić gdy mąż jest alkoholikiem ....
      wiem tylko tyle, że zawsze należy iść do przodu. jeśli nie jesteś przekonana to
      daj sobie jeszcze czas. pół roku to bardzo mało .... i dla Ciebie i chyba też
      na jego wyleczenie.
      • tonya4 Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 10:49
        Trudno radzic.Mysle, ze pol roku to malo, jak na takie leczenie.Ale , jezeli cos do niego nadal czujesz, to moze spotykajcie sie na neutralnym gruncie, aby czul Twoje wsparcie .Niech wie, ze warto nie pic.Gdy calkiem meza skreslisz, moze nie miec motywacji do leczenia.Jezeli bedzie wytrwaly i po jakims czasie, ty przekonasz sie, ze nie pije, wtedy mozesz sprobowac ponownie.Oczywiscie, jezeli tego naprawde chcesz.Mysle tez o dziecku.To ono tak naprawde jest najwazniejsze i skazane na Wasze decyzje.Decyzje te maja ogromny wplyw na jego cale zycie.Badz madra .
    • deflora Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 12:12
      kastanowa napisała:

      > moj maz jest alkoholikiem leczy sie w klubie AA mamy 1 dziecko od pol roku
      > nie mieszkamy ze soba bo ja nie wytrzymalam teraz jest trzezwy i prosi mnie
      > abym wrocila ale ja sie boje a jak wroci to wszystko ufoludki,noze itp.. co
      > robic ???

      Jesli masz miłosc,to spróbuj jeszcze raz, on pokazał, ze chce cos zmienic,daj mu
      wsparcie, bez twojego wsparcia mu sie nie uda, moze podjął leczenie nie tylko
      dla siebie, ale i dla ciebie i dla waszego dziecka.Jeśli nie ma w tobie miłosci
      do niego, skorzystaj z tego, ze nie jestescie juz razem i rozwiaz to małzeństwo,
      dziecko na tym zyska, naprawdę.Jesli bedziesz ratowała wszystko dla tzw.
      rodziny, zeby dziecko mialo ojca, a nie dla was, waszej milosci,okaze sie to
      bezowocne a skutkiem bedzie bol dla ciebie i brak bezpieczenstwa dla dziecka.
    • beatabea Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 15:48
      Jesli tak naprawdę kochasz Go i chcesz z Nim być, to możesz dać Mu szansę. Nie
      można przekreślać człowieka...dopóki ten żyje. Ale do tego, abyście wrócili do
      siebie w pełnym tego słowa znaczeniu długa jeszcze droga. Podstawowe leczenie
      dla Niego to 2 lata, w trakcie tegoż moze też chodzić na spotkania AA, na te
      ostatnie najlepiej już do końca zycia. Dla Ciebie również jest wyjście - jest
      terapia dla współuzależnionych, a więc tych, którzy żyją z alkoholikami, poza
      tym są także spotkania Al-Anon. To są mozliwości. Ale to kiedy i czy w ogóle
      będziecie razem zależy tylko od Ciebie. Pozdrawiam.
    • thesad Re: milosc-alkoholizm 10.07.05, 22:28
      Najgorsze jest to, ze alkoholizm i narkomania to takie choroby, na ktore choruje
      sie cale zycie. Nawet jak ktos przestaje pic czy brac narkotyki, to i tak wisi
      to nad nim caly czas. Wystarczy potem jakas klotnia czy zly dzien i dostep do
      "towaru" a wszystko wraca do punktu wyjscia :o(
    • mona35 Re: milosc-alkoholizm 11.07.05, 07:00
      Jak długo mąż sie leczy?, pisałaś,ze pół roku nie mieszkacie razem, co
      niekoniecznie musi oznaczac to samo.
      Proponuje dowiedzieć sie w poradni, czy chodzi regularnie na zajecia, bo to
      jest podstawa zdrowienia i jakie są rokowania u niego.W leczenmiu tej choroby
      najważniejsza jesr szczerość, ktoś kto zdrowieje po prostu przestaje kłamać.
      I przede wszystkim czy go kochasz?
      Myślę,że jeżeli się ma nadzieję,to można spróbować.
      Pozdrawiam
    • kastanowa Re: milosc-alkoholizm 11.07.05, 13:12
      zrobil sobie wszywke i chodzil na terapie do konca maja bo w czerwcu juz nie
      wytrzymal i wpadl.To mi dalo duzo do myslenia on po prostu jest i bedzie
      alkoholikiem.On kocha ja flaszke a nie nas
    • kastanowa Re: milosc-alkoholizm 11.07.05, 13:13
      PS> Dziekuje wszystkim za rady i slowa otuchy
    • piotr.radom Re: milosc-alkoholizm 12.07.05, 00:33
      Witaj! Pytasz co robić. Wnioskuje, że twój mąż abstynuje niedługo. Zejście w
      tej chwili było by błędem dla was obojga. Krótki okres niepicia to tylko
      czarowanie, że już wszystko będzie dobrze ,cacy. Jest to oczywista nieprawda.
      To czary alkoholika. To, że mąż chodzi na mitingi Wspólnoty "AA", to bardzo
      dobrze. Ma kontakt z ludzmi takimi samymi jak on, i co jest ważne nie jest sam.
      Warunkiem powrotu alkoholika do normalnego zycia jest podjęcie terapii
      odwykowej, najlepiej zamkniętej /trwa od6 do 8 tygodni/. Mózg alkoholika
      zaczyna powracać do sprawnego myślenia po około roku. I jeszcze ważna sprawa.
      On to musi zrobić dla siebie, nie dla żony, dziecka itd.To jest podstawa. A
      skąd to wszystko wiem? Bo sam jestem niepijącym alkoholikiem.Pozdrawiam, Piotr.
      • kastanowa Re: milosc-alkoholizm 12.07.05, 18:42
        super ze sie odezwales poszukiwalam takiej osoby jak ty.Mam wiele pytan ,obaw
        jak moge sie z toba skontaktowac .CZy moglbys mi odpowiedziec na kilka pytan??
    • kastanowa Re: milosc-alkoholizm 12.07.05, 18:43
      prosze PIOtra z RAdomia o kontakt Kastanowa
      • piotr.radom Re: milosc-alkoholizm 18.07.05, 00:11
        Kastanowa wysłałem do Ciebie maila. Jeżeli chcesz pogadać napisz.
        • kastanowa Re: milosc-alkoholizm 21.07.05, 19:23
          Piotrze nie dostalam od Ciebie zadnej wiadomosci Prosze o ponowny kontakt
    • rauchen Re: milosc-alkoholizm 22.07.05, 09:36
      poszukaj odpowiedzi na forum Uzaleznienia,
      sa tez dwa fora prywatne zwiazane z alkoholizmem.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka