10.08.05, 10:39
Watek przywitalny:) więc Witam - coby nie trza było tego szukać po innych
wątkach:)
Oraz dla szanownej pani Nagroda Usmiechu Numeru za post, który przyniosła
wyszukiwarka:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=25189065&a=25359181
Mam wrazenie, że Toperz tez się zachwyci:)

Pozdrowienia:)
Obserwuj wątek
    • jenny_s struś a sprawa polska 10.08.05, 19:01
      Dziękuję, bardzo mi miło. Takie powitanie i Agniowa rekomendacja (Agni, jak
      pragnę zdrowia, uduszę Cię przy najbliższej okazji :)) postawiły mi na starcie
      wysoką poprzeczkę: ekspresowa operacja plastyczna i nauka bycia fascynującym w
      weekend to zadania na najbliższe dni. Oddając się im, będę jednak Was jak
      dotychczas czytać z zainteresowaniem, jestem bowiem zdeklarowanym sympatykiem
      Przydługich Postów.

      Pozwolę sobie jeszcze dodać słowo na temat skąd się wziął struś. Otóż byłam
      kiedyś świadkiem rozmowy dwóch dżentelmenów, z których jeden opowiadał o swoim
      szkoleniu biznesowym w Kanadzie. Uczestnicy szkolenia kwaterowali u
      organizatora, który oprócz działalności podstawowej (będącej przedmiotem
      konferencji), był także szczęśliwym posiadaczem hodowli strusi.

      I oto, kiedy drugi z dżentelmenów, nie zważając na meritum relacji, z uporem
      maniaka dopytywał się po co u licha temu biznesmenowi strusie, opowiadający
      odrzekł z najpoważniejszą w świecie miną: - Jak to PO CO? No przecież po to,
      żeby nosiły za nim teczkę.

      Pozdrawiam Państwa

      jenn
      • nienietoperz Re: struś a sprawa polska 10.08.05, 21:36
        (nienie)Toperz poslusznie zachwyca sie strusiem z rumunskiego oddalenia.
        A ostatnia jenniowa opowiesc przypomniala mi moje pozegnalne party po pierwszej wizycie w UK. W liczbie doktorantow 8 mocno rozochoconych wydostalismy sie wowczas z pubu o godzinie 23:30 (czyli rowno po last orders), i przyszlo nam sie zmierzyc z rzeczywistoscia angielska w postaci calkowitej nieobecnosci alkoholu o tej porze w tym kraju. Kobiety, jako jedyne w miare rozsadne istoty, wymyslily, zeby pojsc do pobliskiej wciaz czynnej restauracji i wynegocjowac z prowadzacym ja Hindusem zakup wina po cenach nie-restauracyjnych. Kiedy juz sie wesolo wtoczylismy i przedstawilismy problem, pan wlasciciel zapytal z usmiechem: 'Are you students?'. Na co kolega Nicholas bez mrugniecia:' No, stock-brokers.'
        Hindus zaniemowil, zaczal sie klaniac, izaakceptowal najblizsza zaproponowana przez nas ilosc waluty.
        Z zyczeniami urodzinowymi dla Beaty,
        Wasz
        nntpz
        • staua Re: struś a sprawa polska 11.08.05, 15:42
          Witam (spozniona, ale witam) Jenny :-)
          Topezr, pisz jak w Rumunii jest! Sa arbuzy? Goraco?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka