Dodaj do ulubionych

Striptease sercowe

13.08.05, 13:10
Biorą mnie do szpitala. Mają zamiar sprawdzić, dlaczego tyle razy udało mi
się nieszczęśliwie zakochać i jeszcze mi serce nie pękło. Zbadają to od
środka, przez rurke - ile miejsca tam jeszcze zostało i ile kobiet
zmysłowych, seksownych, cudownych, acz niszczycielek bezwzględnych tam
jeszcze wlizie? Bo przy tej ostatniej miłości, coś zaczęło się robić tam
ciasnawo i ciałko me popuchło. Ciekawe, co było tego przyczyną? Przecież, nie
noce przepite, przepalone i prze... ani stres jakowyś.
Obserwuj wątek
    • ejno Kiedy cię biorą?? 13.08.05, 15:00

      • dociek Re: Kiedy cię biorą?? 14.08.05, 09:10
        Po przerwie świątecznej.
        • pep-per Re: Kiedy cię biorą?? 14.08.05, 16:19
          Dociek trzymaj się i nie daj się ;)
    • jetbang Re: Striptease sercowe 14.08.05, 22:44
      jesteś silny chłopie dasz radę !!! trzymaj sie !!! wiedz jedno będzie dobrze!!!
      bo musi być dobrze!!!
      • dociek Re: Striptease sercowe 27.08.05, 08:54
        Okazuje się, że mini rurki się zatkali i trza je przepychać.
        • jetbang Re: Striptease sercowe 27.08.05, 15:00
          zdaje sie że jest taki preparat jak "kret" do czyszczenia rur ewentualnie mozna
          by sprężynkę pożyczyć ... ;-))))
          • ryza_malpa1 Re: Striptease sercowe 03.09.05, 10:57
            mogę usłużyć gumową gruszką do przepychania niemowlentom nosa. Powinno
            zadziałać.
            • dociek Re: Striptease sercowe 03.09.05, 22:08
              ryza_malpa1 napisała:

              > mogę usłużyć gumową gruszką do przepychania niemowlentom nosa. Powinno
              > zadziałać.


              Śmiejta się, śmiejta ignoraci! :P
              • naer Re: Striptease sercowe 18.09.05, 08:03
                Hm chyba najlepiej zacząć od końca... czyli lewatywa!!! ;) A poważnie: USZA DO
                GÓRY!!! :)
    • ejno Przepchali ci już ?? 18.09.05, 14:07

      • zo_h Re: Przepchali ci już ?? 18.09.05, 17:53
        Pewnie zalezy o co pytasz ;).
    • ejno O to co mu się zapchało :) 18.09.05, 19:45

      • dociek Re: O to co mu się zapchało :) 24.10.05, 23:25
        Po jutrze startuję, bo przesunęło się w czasie. Gdzie wyląduję? Się okaże.
        • dociek Re: O to co mu się zapchało :) 26.10.05, 16:18
          Idę na bardzo poważne, zaplanowane inwazyjne badanie, a w izbie przyjęć
          pierwsze pytanie:
          "Pan z Lublina?"
          - No tak.
          "To woli pan spać w klinice na krześle, czy we własnym łóżku? Mamy dziś już
          szesnaście dostawek na korytarzach i trzech pacjentów czekających na krzesłach.
          Chce pan być czwartym?" (ciekawe, czy oni mają czekać, aż ktoś umrze?)
          Nie wiem co się porobiło, ale chyba to po wyborach ludziom tak serducha padają.
          Miesiąc temu leżałem samotnie na korytarzu kardiologii, na jedynej dostawce.
          Ale to, co dziś, to już masakra.
          "Niech pan przyjdzie jutro z samego rana, może się pan załapie na jakąś
          dostawkę..."
          Przyjdę, bo na szczęście jeszcze nie umieram, choć boli cholerstwo coraz
          częściej.
    • czarnaandzia Re: Striptease sercowe 26.10.05, 17:59
      Jak nic wyląduje yo moje 35-cio letnie serce na podobnym oddziale.
      Głupie serce!!
      Podłe,bo nic się mnie nie słucha!
      • dociek Re: Striptease sercowe 27.10.05, 01:10
        Ech, Anka. Moje nie jest posłuszne już od bardzo dawna, bo robi sobie ze mną co
        tylko chce i mnie całkowicie olewa. I nie tylko ono. Może nie jestem godzien by
        je mieć?
        • dociek Kłopoty 01.12.05, 00:19
          Odlot. Miałem prawdziwy odlot. Wstałem z kanapy, w domu. Spokojnie. Wieczór, po
          10,5 godzinach codziennego tyractwa na dwóch kawach i jednym, wczesnoporannym
          jedzonku... Mdłości, duszności, mroczki. I praktycznie, pierwszy raz w życiu,
          całkowicie bez przytomności - jeb na podłogę, bezwładnie, bez życia. Białka
          oczu na wierzchu, charkot, dygotki i ... zero kontaktu ze światem rzeczywistym
          przez podobno prawie 2 minuty. Wg świadków (dwóch z rodziny) mógł to być
          zawał... wyglądało jakbym schodził... O mało co, bym pierdyknął łbem w stół i
          jedynie przypadkowa obecność Młodego uratowała mnie od potłuczeń. Pogotowie
          było szybko. Zabrali na Kraśnicką. Ekg i ... "pan się za bardzo nie oszczędza" -
          powiedzieli i pogonili do domu. Bo jak uleczyć kogoś stale chorego?
          • kokolores Re: Kłopoty :(( 02.12.05, 12:44
            Qrna , nie zostawili cie w szpitalu na badania , na obserwacje??????????????
            Co to bylo , serducho?? Czy co?
            Docku ty sie musisz zaczac oszczadzac , bo nie dozyjesz ,kiedy bedziesz dziadkiem!
            Nie ma nic wazniejszego od zdrowia!
            Koko :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka