Dodaj do ulubionych

Zdobywać..czy być zdobywanym..?

30.08.05, 12:05
Czy w dzisiejszych czasach nadal pokutuje opinia,że kobiecie nie wypada
wykonać tego pierwszego kroku,bo jest to rola tylko i wyłącznie mężczyzny,
aby zdobywał,a nie był zwierzyną łowną.
A może wolicie te śmiałe,przebojowe z inicjatywą,które nie lubią biernie
czekać.
Czy takie kobiety można odebrać jako nachalne,mało delikatne i z tego powodu
je odrzucić?

Co o tym myślicie ?
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:11
      moim skromnym zdaniem :)
      zyjemy w takich czasach ze kobieta jak ma ochote podejsc i zagadac do faceta
      ktory jej sie podoba to nic dziwnego i nie rozumiem takich co uwazaja ze to
      tylko facet powinien zdobywac
      • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:15
        no widzisz,a ja mam wyrzuty sumienia bo poradziłam koleżance
        aby delikatnie dała znać o swoim istnieniu facetowi
        do którego wzdycha i nie spotkało się to z jego aprobatą
        Stąd moje pytanie
        • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:24
          tak samo jest jak facet probuje cos do dziewczyny, a ona daje jemu kosza
          wiec nie ma sie co zalamywac i probowac dalej
          • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:35
            moim skromnym zdaniem jezeli kobiecie podoba sie facet to nie ma zadnych
            przesłanek aby nie zaczeła znajomosci zreszta tak zaczeło sie moje małzenstwo
    • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:42
      w dzisiejszych czasach Kochanieńka to niektórzy faceci są tak operatywni, że
      gdyby kobieta nie zakręciła się, toby połowy małżeństw nie było.... -nie mówię
      że wszyscy, żeby tu zaraz mi gromy nie poleciały- ale w połowie to na pewno,
      skad to wynika diabli wiedzą- lenistwo, wygoda, ? nie wiadomo, ale tak to już
      jest i ja to obserwuję od paru lat
      a tak przy okazji witam i pozdrawiam ;)))
    • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:43
      jak widać nie wszyscy są tak konserwatywni jak ów facet,
      który stwierdził,ze kobieta przejmująca rolę mężczyzny w tej
      kwestii jest "łatwa" i nie mozna stworzyć z nią dobrego zwiazku..:/
      Według mnie jest to największa bzdura jaką słyszałam
      • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:45
        jakiś dziwny.... no chyba, że owa kobieta zwracając na siebie uwagę od razu
        rzuciła mu sie do łóżka, ale raczej w to wątpię, więc skąd opinia, że łatwa?
        matko, jak czasem ludzie nie myślą
        • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:48
          musze powiedziec mojej zonie ze jest łatwa ,a tak zdrugiej strony to skad masz
          dane ze połowa małzenstw to skutek działania wyłacznie kobiet
        • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:49
          Nawiasem mówiąc to fajny,inteligentny facet
          i coś zaczęło się dziać między nimi
          a po tym wszystko się urwało
          czuję się winna jak cholera
          • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:51
            Wadi to o tych małżeństwach to wynik moich obserwacji kilkuletnich
            Neita Ty sie nie czuj winna, bo widocznie nie jest on taki inteligentny... może
            lepiej dla tej Twojej znajomej, że tak sie stało
            • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:53
              "wnikliwych obserwacji" czyzbys była psychologiem
              • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:57
                Moze nie połowa,ale czasem rzeczywiście tak jest
                że dwoje ludzi mija się,nie mając odwagi
                wykonać tego pierwszego kroku
          • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 12:56
            powiedz jej zeby spotkala sie z kolesiem i zapytala wprost
            bo koles moze sam nie wie czego chce
            teraz nic nie traci, wiec niech z nim pogada otwarcie

            PS. witam moja kochanke ;)
            • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:00
              Konrado boję się już cokolwiek radzić w tej sprawie
              znam oboje,ale nie o to chyba chodzi żeby swatać kogoś na siłę
              pozostawię sprawy własnemu biegowi
              • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:15
                tu nie chodzi o swatanie, ale o wyjasnienie o co chodzi
                oczywiscie nie Ty bedziesz sie pytala, ale to juz ona powinna zrobic
                jezeli chce to powinna z nim porozmawiac
                wkoncu do jasnej... sa doroslymi ludzmi
                • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:18
                  witam kochanka mojego;)))
                  Wadi- nie jestem psychologiem, ale mam bardzo czasem głupie hobby- obserwowanie
                  ludzi, ich zachowań i analiza. Czasem to bardzo jest kłopotliwe, bo naprawde to
                  uwielbiam;))) no i może cos w tym jest, bo kilka osób mi kiedys powiedziało, że
                  minęłam się z powołaniem i psychologiem powinnam być, bo ja wiem?
                  • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:21
                    nic straconego masz doswiadczenie teraz tylko troche teorii i juz bedziesz
                    psychologiem.
                  • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:27
                    no ladnie, moja kochanka bedzie mi teraz siakies testy psychologiczne robila
                    albo wymeczy mnie psychicznie :))
                    • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:29
                      musisz teraz uwazac na kazde słowo i gest, nie wspominajac juz o charakterze
                      pisma
                      • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:34
                        az sie boje teraz cos naskrobac :))
                    • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:31
                      Pani Esterko proszę o wykonanie analizy psychologicznej
                      mojej osoby..;-D
                      może sie jeszcze czegoś o sobie dowiem..;-)))
                      • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:35
                        a co bys chciala wiedziec? ;)
                        • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:38
                          Neita ja Ci analizy robić nie będę, bo jeszcze się okaże, że w ogóle rozmawiać
                          z Tobą nie powinnam;))) poza tym musiałabym z Toba pogadać o róznych poważnych
                          sprawach
                          a Ty Konrado się nie martw, Tobie zrobiłam portret psychologiczny zanim
                          zostałam Twoją kochanką- skoro nią zostałam, to nie jest źle;)))
                          • konrado80 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:49
                            hehe :)) to mowisz ze nie mam sie czego bac ;)
                            • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:02
                              nie bój, się nie;)))
                          • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:53
                            Esterka dostrzegłaś u mnie jakieś niepokojące zmiany
                            w osobowości,że obawiasz się rozmawiać..;-))))))))))))
                            • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:02
                              niepokojących zmian nie dostrzegłam, Ty taka cały czas jesteś;))) ale ja tam
                              sie nie boję.... bo ja też taka fajna jestem;)))
                              • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:13
                                ani przez chwilę w to nie wątpiłam..:-)
                                • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:16
                                  wiem;))) i taka skromna;)))
                                  • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:20
                                    ale ja mówiłam o Tobie! :-))
                                    siebie samej oceniać nie będę
    • izka82 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:38
      Droga Neitu! Ja bym tak samo poradzila kolezance..nie miej wyrzutow bo to, ze
      facet tak zareagowal..coz..jego strata,jakis staroswiecki..
      Na swojej drodze spotkalam tylu fajnych facetow,ktorzy nie zrobiliby do
      dziewczyny pierwszego kroku (niesmialosc,brak pewnosci siebie?), dlatego
      nauczylam sie,jak wyczuwac takich panow(:)) i jesli mam ochote poznac takiego
      mezczyzne, robie dyskretny, aczkolwiek zdecydowany kroczek:) Uff, jak dobrze ze
      nie spotkalam na swojej drodze takiego delikwenta jak ow "obiekt westchnien"
      Twojej kolezanki.. ;)
    • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:48
      czyli jak się chce to można,ale trzeba podchodzić do tego delikatnie
      z pewną dozą subtelności,aby nie spłoszyć naszych jakże wrażliwych panów
      bo tacy w głębi duszy są i nie lubią wulgarnych kobiet
      • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:50
        ach...jak ja lubie delikatnych panów, których łatwo spłoszyć...;)))
    • izka82 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:53
      Ja tam plochliwych nie bardzo :PP
    • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 13:56
      tych płochliwych trzeba długo oswajać
      ale z drugiej strony jaka potem satysfakcja..:-))
      • esterka8 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:01
        e... oswajać to dzikich a to różnica i wtedy faktycznie satysfakcja
    • khinga Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:30
      Moim zdaniem nie ma to znaczenia...
      Jeżeli facet podoba się kobiecie to powinna zagadnąć pierwsza.
      Tylko skąd możemy wiedzieć,ajk facet ją odbierze...
      Zbyt śmiała,nachalna?
      Jest to jakieś ryzyko!
      • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:39
        kto nie ryzykuje ten nic nie zyskuje
        • khinga Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:40
          Też prawda,ale nie wiem,czy bym się odważyła...
          • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:42
            musisz sie przekonac przeciez nic nie tracisz.
            A co masz jakiegos na oku?
          • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:43
            ja się jedyny raz w życiu odważyłam...
            • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:44
              i co wyszło cos
            • khinga Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:45
              Wadi-nie mam nikogo na oku:-))
              Neita-odważyłaś się,i...?
              • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:47
                mam rozumiec ze wolna jestes
                • khinga Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:49
                  a no jestem...
                  • wadi77 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:51
                    przez "a no" wnioskuje ze masz ochote to zmienic moze sie myle
                • izka82 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:50
                  hehe, mysle ze to zbyt osobiste pytanie:)
                  • izka82 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:50
                    a jednak odpowiedziala :))
              • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 14:53
                nigdy wcześniej o nikogo nie zabiegałam,bo nie narzekałam na brak
                zainteresowania i wszystko toczyło się po mojej myśli.Ale nie tym razem
                musiałam zastosować kilka znanych mi sztuczek..;-))) i udało się..:-)
                Tylko mi nie zarzucajcie że jestem nieskromna,po prostu piszę jak było
                • khinga Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 15:02
                  Izko-nie odpwiedziałam...:-))

                  Neita-czasami należy zastosować"kobiece"sztuczki-oczywiście dla dobra obojga:-)
                  no i udało się...
                • opiekunubogich Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 15:20
                  neita33 napisała:

                  > nigdy wcześniej o nikogo nie zabiegałam,bo nie narzekałam na brak
                  > zainteresowania i wszystko toczyło się po mojej myśli.Ale nie tym razem
                  > musiałam zastosować kilka znanych mi sztuczek..;-))) i udało się..:-)
                  > Tylko mi nie zarzucajcie że jestem nieskromna,po prostu piszę jak było

                  I ten jeden okazal sie kims szczegolnym, czy potem takim samym, jak pozostali?
                  • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 30.08.05, 15:24
                    okazał się chłopcem lubiącym jak kobieta mu matkuje
                    a taki związek w moich oczach skazany jest na niepowodzenie
    • azael11 równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:12
      :)
      • neita33 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:16
        i tym jakże optymistycznym akcentem Azael podsumował wątek..:-)
        • azael11 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:19
          a co tu dyskutować
          my też lubimy byś podrywani:)
          • neita33 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:22
            to jest jasno sprecyzowana odpowiedź
            takowej oczekiwałam ;-)
            • azael11 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:24
              cieszę się że mogłem cię zadowolić :)
              • neita33 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:26
                hahahha...jesteś bardzo oryginalny :-)
                • azael11 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:27
                  sorry że mało czasu mam dla was ostatnio
                • khinga Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:28
                  No,Azael to konkretny facet....
                  • neita33 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:29
                    powiem otwarcie to prawda ze nas zaniedbujesz..:-(
                    • azael11 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:31
                      postaram się poprawić

                      byle nie na wadze
                      • khinga Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:33
                        Już dziś rano też zauważyłam to w moim poście:-)
                      • neita33 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:34
                        popraw się,oj popraw..;-)

                        nadmiar kilogramów Ci grozi?
                        ja mam te swoje 56 i je lubię..:D
                        • azael11 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:35
                          nadmiar obowiązków miłe panie
                          w pracy i po pracy
                          no ale nie zpominam o was
                          • neita33 Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:42
                            to dobrze że nie zapomniałeś...
                            • khinga Re: równouprawnienie to równouprawnienie 30.08.05, 15:55
                              Miłe,że pomimo nawału pracy nie zapomniałeś o nas...:-))))
    • kosmiczny1 moje 3 grosze wyłożone z precyzją neurochirurga :) 31.08.05, 07:45
      • kosmiczny1 są tu: 31.08.05, 07:45
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=24258135&a=24457909
        • neita33 neurochirurgu 31.08.05, 08:32
          W swej precyzji wykroczyłeś daleko poza granice
          rozumienia tematu
          nie jest to konkretna odpowiedź na zadane pytanie
          aczkolwiek cienka granica,łatwa do przekroczenia w tym aspekcie
          tłumaczy tok Twojego rozumowania....;-)))
          • azael11 Re: neurochirurgu 31.08.05, 11:20
            hhmmm tyle trudnych wyrazów:) a co tam kopytko
            witam
            • neita33 Witaj :-) 31.08.05, 12:41
              • azael11 Re: Witaj :-) 31.08.05, 12:47
                też zapracowana widzę
                • neita33 Re: Witaj :-) 31.08.05, 12:51
                  zmagałam się z bezdusznymi urzędnikami..:///
                  jestem bardzo naładowana,tylko nie wiem czy pozytywną energią
                  ale wściekłość powoli odchodzi w zapomnienie :-)
          • kosmiczny1 to powiem jaśniej 01.09.05, 13:55
            lepiej zdobywać, jeśli jest się pewnym, że to ta/ten. Ewentualne odrzucenie
            mniej boli niż zaniechanie, albo koniczność odrzucania czyichś starań.
            przynajmniej ja tak miewam. p.
    • prinzessin1 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 31.08.05, 12:44
      Ja uwazam, ze byc zdobywana jest o wieeeele lepiej, jak zdobywac :-)bo wtedy
      wiem, ze facet rzeczywscie sie mna interesuje.
      Poza tym, urodzona w niedziele nie trudni sie takim zajeciem...
      • azael11 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 31.08.05, 12:47
        to masz mniej możliwości
        • prinzessin1 Zycie jest dlugie.... 31.08.05, 12:49
    • anna335 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 31.08.05, 12:51
      byc.
    • neita33 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 31.08.05, 13:13
      Princesko wiesz czasem jest tak że ktoś się Tobą
      interesuje ale nie ma odwagi wyjść z inicjatywą
      dowiadujesz sie o tym po latach i czujesz że coś straciłaś
      że coś Ci umknęło,ale jest za późno
      potrafisz wyłowić taką osobę z tłumu,dostrzec nieśmiałe znaki jakie Ci wysyła?
      • prinzessin1 Re: Zdobywać..czy być zdobywanym..? 31.08.05, 13:17
        Taka sytuacje przezylam na wlasnej skorze. Czas na szczescie leczy rany. Teraz
        pozostaly mi urocze wspomnienia: wymiana spojrzen, tanca i innych wspanialych
        momentow....
        • khinga WITAJCIE:-)) 31.08.05, 13:20
          • prinzessin1 Witaj, wyspana? 31.08.05, 13:22
          • azael11 witaj 31.08.05, 13:25

            • khinga Re: witaj 31.08.05, 13:32
              Zaspałam dziś do pracy i jak na złośc musiałam wyprowadziś psa na spacer:-)))
              • azael11 Re: witaj 31.08.05, 13:36
                to śpioch jesteś:)
                • neita33 Cześć Khinga 31.08.05, 13:39
                  ja też dzisiaj za późno wstałam
                  myślałam że się zapalę,wszystko na biegu
                  a przy tym ile szkód narobiłam w domu
                  nienawidze takich dni
                  • nezja Re: Cześć Khinga 31.08.05, 13:41
                    neito , ja odlozylam tabletki nasenne , ale gdzies wsiakly ...nie wiesz
                    przypadkiem gdzie?;ppppppp;-)
                    • azael11 senne problemy 31.08.05, 13:43
                      zamiast tabletek lepiej misia przytulić:)
                      • neita33 Re: senne problemy 31.08.05, 13:49
                        pewnie że misio lepszy
                        ale Nezja woli łykać pigułki,bo takie ładne,kolorowe i różne
                        kształty mają,bawi się nimi przed snem...hahahaha..;-pp))
                        ja ich nie mam,wpadły Ci na pewno za kanapę,sprawdź...;-)))))
                        • wadi77 Re: senne problemy 31.08.05, 13:53
                          witam wszystkich co do spanak to ja mam problemy ale dlatego ze szybko zasypiam
                          i jeszcze wolniej wstaje, a co do zasypiania to ja codziennie zasypiam wstaje o
                          6.40 a ama na 7 i jeszcze sie ogole i umyje kawa i snadanie w pracy i
                          najwazniejsze podpis na liscie przed skonczeniem sie wiadomosci o 7 na RMF
                          • neita33 Re: senne problemy 31.08.05, 13:55
                            to wstajesz pół godziny wcześniej ode mnie :-)
                            • khinga Re: senne problemy 31.08.05, 14:00
                              Hmmm,to ja wstaję o 8.00 i tak mam problemy...uwielbiam spać!!
                              A jeszcze wczoraj o 23.00 musiałam biec do pracy,bo włączył się alarm:-(((
                              Mieszkam najbliżej...grrr!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka