Gość: hawu
IP: *.unregistered.formus.pl
11.04.01, 14:05
czytam i czytam i czytam, szukam kogos dla siebie do
pogadania,do "bycia z", bo czlowiek tak naprawde
potrzebuje "byc z" i wslasnie wpadlam w duzy dol, bo
wyraznie widze, ze nie nie mam na to szans (chyba
raczej). strasznie to wasze gadanie jest mialkie i
potwornie bezosobowe. Pewnie dlatego, ze anonimowe, na
dobra sprawe. Siedze u tego komputera juz ze dwie
godziny (albo i wiecej), zawalam robote na calego,
szukam czegos zeby sie gdzies jakos zaczepic i widze
wyraznie, ze chocbym sie zesrala, to i tak nigdzie nie
pasuje. Co ja mam zrobic?