Dodaj do ulubionych

Szybka wrzuta

    • broch 2) oczekiwanie 18.01.06, 18:25
      Kaczmarek/Mozdzer w UCLA w ten piatek. Bardzom ciekaw. Ide (bilety mam), ale
      pytanko: ktos widzial obu jakos ostatnio? Jaka forma?
      • broch szybka recenzja 21.01.06, 18:20
        popierwsze pomylilem sie :)))
        myslalem iz koncert bedzie skladal sie zdwoch czesci: recitalu Mozdzera i
        kompozycji Kaczmarka. Ponadto wyobrazalem sobie ze hmm bedzie to niefilmowa
        muzyka pana Jana (cos jak "Orkiestra osmego dnia" na uboczu glownej (dzisiaj)
        dzialalnosci). Myslalem rowniez iz calosc byla wczesniej grana w Polsce (stad
        pytanie o)

        Koncert skladal sie wylacznie z muzyki filmowej J.K. Mozdzer przygrywal ino
        (ladnie) na fortepianie.

        Wydarzenie (UCLA) rozpoczelo sie z polskim polgodzinnym opoznieniem. Trwalo dwie
        godziny. Organizatorzy dal plame:
        brak przerwy spowodowal masowe "ciche" pielgrzymki do toalet (?) lub na
        papierosa po ~ 1 godzinie.
        Po drugie szefowa Polskiego Instytutu Filmowego (chyba) dala typowo polska
        plame: nie przygotowala sie do ~5 min wstepu uznajac widocznie ze ciekawie i
        plynnie mowi "z natury" (?). W konsekwencji wykazala sie typowo polskim
        lekcewazeniem publicznoscii artystow (o tym za chwile). Osoba srednio
        rozgarnieta powinna zdac sobie sprawe z faktu iz angielski, jezyk obcy moze
        sprawic trudnosci, dlatego nawet 5 minut przemowy powinno byc przygotowane z
        przyczyn jezykowych. Pomijam drobiazg iz pani absolutnie nie wiedziala co chce
        powiedziec. Mimo iz byli na widowni glownie Polacy (czyli wpadka bedzie sprawa
        wewnetrzna) zrobilo mi sie glupawo nieprzyjemnie. Dodam jeszcze iz w ciagu 5 min
        przemowienia lamana angielszczyzna pani popelnila 3 faux pas wlaczajac w to
        "obraze" orkiestry i publicnosci. Dzieki Bogu i publicznosc i orkiestra wykazaly
        sie spora dawka humoru.

        Koncert... hmmm... dla mnie nieco rozczarowanie. Nie wynika to ze slabosci
        muzyki Kaczmarka ale z faktu iz muzyka filmowa (poniewaz ta byla grana za
        wyjatiem ostatniego utworu) jest muzyka ilustracyjna i bez filmu, tego malego
        dodatku, brzmi niepelnie i czasem pusto/nudnie. Bez watpienia jest to moja wina,
        gdybym sprawdzil program, albo nie poszedlbym, albo nastawilbym sie na... muzyke
        filmowa. :))
    • braineater Pod Piaskiem 21.01.06, 20:08
      jeśli kto miałby dzis problemy z zasnięciem, to polecam o 24 na TVP 1 chyba
      najdziwniejszy filmik F. Ozona, czyli Pod Piaskiem
      www.imdb.com/title/tt0240913/
      Obłedna Charlote Rampling i niesamowicie powalony scenariusz.

      P:)
      • staua Re: Pod Piaskiem 21.01.06, 23:12
        Widzialam ten film jakis czas temu, byl dla mnie odkryciem Rampling, bardzo go
        zapamietalam.
      • ash3 Re: Pod Piaskiem 22.01.06, 09:32
        Niestety, tym razem nie miałam problemów z zaśniecięm... szkoda, może innym razem.
    • itek1 Re: Szybka wrzuta 21.01.06, 20:21
      Na TV Kultura jest dzisaj blok rumunski. Obejrzalem obledny rumunski film
      krotkometrazowy- Pomoc humanitarna-b. polecam jak beda powtarzac. Uwaga, moze
      zabolec brzuch:)
    • kawa_malinowa Robert Kasprzycki 21.01.06, 21:56
      www.kasprzycki.pl/glos.htm
      i teksty i piosenki.
      • kawa_malinowa Re: Robert Kasprzycki 21.01.06, 22:08
        zwlaszcza "list do nieznanego poety" wojaczka :)
        a bo to jak dla mnie troche za duzo w pozostalych religii....
        ale....
        • kawa_malinowa Re: Robert Kasprzycki 21.01.06, 22:16
          wedding party!
          koniecznie :)
          • kawa_malinowa Re: Robert Kasprzycki 21.01.06, 22:33
            mialam dopisac, ze jeszcze JAKBYT!
      • anna_werenc Re: Robert Kasprzycki 02.02.06, 14:41
        kawa_malinowa napisała:

        > www.kasprzycki.pl/glos.htm
        > i teksty i piosenki.
        >
        >
        a Twoj cytat pochodzi z piosenki "Dotad doszlismy" ostatniej zamieszczonej na
        Plycie "Pod Swiatlo":) p.Grzegorza Turnaua.
        Z tego co sie orientuje pan Kasprzycki reaktywowal swoj zespol, zebrl soly i
        koncerrtuje
    • staua Dwa filmy 21.01.06, 23:16
      "Munich" - doza brutalnosci i eskalacja zbrodni - niesamowite. Eric Bana gra
      bardzo dobrze. Nie moj typ filmu, ale Spielberg chyba sie pozbieral (chociaz
      jeszcze nie jest doskonaly... sporo dziwnych uproszczen, np. Abner w swojej
      paranoi sprawdza pokoj, szukajac bomb wylacznie w miejscach, w ktore kiedys je
      instalowali, nie probujac nic nowego? Malo prawdopodobne).

      "The Crash" - fantastyczny, 36 godzin zderzen ludzi ze soba nawzajem i z
      rzeczywistoscia. Problemy amerykanskiego spoleczenstwa z roznorodnoscia rasowa
      (glownie) i kulturowa w pigulce. Caly czas o nim mysle.

      A sciezke dzwiekowa polecam takze z leciutkiej komedii "A lot like love". Fajna
      muzyka.
      • broch Re: Dwa filmy 21.01.06, 23:57
        o obu pisalem, ciesze sie ze podobaja sie
        • staua Re: Dwa filmy 22.01.06, 03:06
          Zauwazylam potem, Twoj komentarz o Monachium jest bardzo prawdziwy...
          Pomyslalam, ze nie szkodzi, ze o nich napisalam. Ostatnio mam troche opoznienia, jesli chodzi
          zarowno o czytanie forum, jak i o nowe filmy/ksiazki/muzyke... Ale wychodze na prosta powoli. Pewnie
          za jakis miesiac ustabilizuje sie w nowym otoczeniu i bede juz nadazac.
          • broch Re: Dwa filmy 22.01.06, 05:46
            Wiesz, mnie chodzilo o to ze filmy sie podobaly, co mnie ucieszylo :)
            Powodzenia
      • kubissimo Re: Dwa filmy 25.01.06, 16:19
        wczoraj obejrzalem Crash
        bardzo dobry, chociaz ostatnie 15 minut za bardzo amerykanskie,czyt. wszystko
        bedzie dobrze, jest nadzieja i jakos sie ulozy
        wedlug mnie sie nie ulozy i takie cukrzenie zakonczen coraz bardziej mnie
        irytuje

        niemniej film godby uwagi
    • braineater Pośród ściezek do raju 24.01.06, 11:34
      czyli Opowiadania zebrane Trumana Capote wreszcie w jednym tomie - nie 7
      (specjalnie wczoraj liczyłem, ile tego wyszło w latach 60/70:), w ujednoliconym
      tłumaczeniu pana Batko (raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie bardzo poprawnie
      i ładnie) i za mały pieniądz - po hurcie 21 pln, okładkowa 29.90. Trochę
      debilny esej rozpoczynający, w sensie: 'a teraz objawie Wam wstydliwą
      tajemnicę : Truman był gejem i to zmusiło go do pisania, a potem go zabiło',
      ale na szczęscie mozna to ominąc:)
      No i przede wszystkim jest Miriam, Pan Niedola i Legenda kaznodzieji, co juz
      samo w sobie warte jest tych paru złotych:)
      Acha - i chamy zbolałe wzięły na okładke moje ulubione zdjęcie Capote'a, czego
      im nie wybacze, bo do teraz było moje, tylko moje...
      maj prissssssssszzzzzzzzzzzzjus

      P:)
      • mamarcela apel 24.01.06, 12:31
        Proszę nie wrzucać żadnych nowości dopóki temperatura sie nie ustabilizuje
        chyba, że chcecie, abym zamarzła w drodze do księgarni. :(
        • kubissimo Re: apel 25.01.06, 16:20
          co Cie nie zabije, to Cie wzmocni, wiec o ile przezyjesz, to wyjdzie Ci tylko
          na korzysc ;)
    • ash3 Re: Szybka wrzuta 25.01.06, 13:33
      Otrzymałam dziś droga mailową informację o ukazaniu się polskiego tłumaczenia
      Pasaży (pod takim tytułem) Waltera Benjamina. Zamówiłam (w Wyd.Literackim jest
      dzis promocja...). To gdyby ktoś miał ochotę (i niezmiennie fascynował się WB) a
      przegapił tę nowość.
      To klasyka. Ciekawe, jak się będzie Benjamina dziś czytać?

      PS Mamarcelo, nie trzeba wcale wychodzić do księgarni, można zamówić via
      internet! chociaż rozumiem, że chce się do niej wyjść, no ale dziś już można -
      jest chyba tylko -4.
      • mamarcela Dzięki Ash, 25.01.06, 13:57
        Za uświadomienie mi prawdy.
        Termometr zdechł. Nie wiem, czy z zimna, czy ze starości, czy na ptasią grypę.
        W związku z tym nie wiem, jaka jest temperatura. Środkom masowego przekazu nie
        wierzę z założenia, a od kiedy dzieci wyjechały nie używam ich w ogóle. Kiedy
        byłam rano z psem wydawało mi się, że na dworze panują wprost afrykańskie
        upały. Wysnułam z tego wniosek, że albo mój organizm sie przystosował do
        warunków antarktycznych, albo to początek końca. Mojego. W każdym razie miałam
        czarne myśli. Dzięki Bogu to tylko ocieplenie. :)
        • ash3 Re: Dzięki Ash, 25.01.06, 15:12
          Prosze bardzo:-) To była zasadnicza kwestia dla nas, bo mielismy wizytę u
          lekarza (wybór środka transportu, w końcu wybraliśmy się pieszo, z dzieckiem w
          wózku). Po drodze: mniej skrzypiał śnieg niż przedwczoraj, nie zmarzły mi stopy
          ani ręce, a nawet nabraliśmy ochoty na naprawdę długi spacer (odłożone tymczasem).

          mamarcela napisała:



          > byłam rano z psem wydawało mi się, że na dworze panują wprost afrykańskie
          > upały. Wysnułam z tego wniosek, że albo mój organizm sie przystosował do
          > warunków antarktycznych, albo to początek końca. Mojego. W każdym razie miałam
          > czarne myśli. Dzięki Bogu to tylko ocieplenie. :)
          • brunosch Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:27
            teraz mamy ocieplenie, zaraz przyjdą śniegi, zamiecie, zawieruchy i zadymki,
            później mróz do -35 C, a potem - sru! gwałtowny atak wiosny. I wydusi nas jak
            pisklęta.
            Tą optymistyczną wizją nadciągających wydarzeń kończę i idę rozmyślać, czy jakaś
            filozofia życiowa jest jeszcze potrzebna.
            ***
            PS czytam J. Łukina: Strefa sprawiedliwości. DOBRE! Ręka Boska wali w pysk w
            nieoświetlonej bramie...
            • braineater Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:39
              brunosch napisał:
              > PS czytam J. Łukina: Strefa sprawiedliwości. DOBRE! Ręka Boska wali w pysk w
              > nieoświetlonej bramie...

              Olewając Twoje kasandryczne maligny powiem jedno weź i to przeczytaj chopie:
              wysylkowa.pl/ks541029.html
              tam wali wszystkim, wali wszystko, a najbardziej Łukinowi wali na głowę. Uwaga
              grozi atakami nietrzymania moczu. aha i ceną sie nie przejmuj, bo na jatkach
              jest za 1,50PLN:)

              P:)
              • brunosch Łukin! Łukin! 25.01.06, 15:51
                Nie ma go na Koszykach i nigdy nie było! Księgarze (koszykarze, znaczys'ja)
                odesłali mnie do Empiku, bo Aura wyszła w październiku 2005 i jeszcze za młoda
                na Tanie Książki.
                A Strefę czytam dlatego, bo nie ma nigdzie Aury...
                • braineater Re: Łukin! Łukin! 25.01.06, 15:56
                  kupic Ci jak bede w centrum Festung Katovittz?
                  • mamarcela Re: Łukin! Łukin! 25.01.06, 16:06
                    Jak wypatrzysz za takie śmieszne pieniądze to i mnie. :)
                    precz z merlinem!
                  • brunosch Re: Łukin! Łukin! 25.01.06, 19:17
                    Ja, naturliś! Pożądam Purpurowej Aury!
            • beatanu Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:43
              brunosch napisał:

              > teraz mamy ocieplenie, zaraz przyjdą śniegi, zamiecie, zawieruchy i zadymki,
              > później mróz do -35 C, a potem - sru! gwałtowny atak wiosny. I wydusi nas jak
              > pisklęta.
              > Tą optymistyczną wizją nadciągających wydarzeń kończę i idę rozmyślać, czy
              >jakaś filozofia życiowa jest jeszcze potrzebna.


              Wtedy pozostaje już tylko instynkt samozachowawczy...

              A tak poważniej, to może weź przykład z Mamarceli i nie przejmuj się tak bardzo
              tym, co GW o meteorologicznym chaosie napisała ;)

              A ja czytam Nicka Hornby "A Long Way Down" (ale nie w oryginale:( i śmieję się
              do rozpuku i mówcie sobie, co chcecie, ale ja książki pana H. uwielbiam!!!
              • mamarcela Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:57
                Mnie pan Horby nie wiedzieć czemu wkurzył na maksymalnego maksa
                książka "Wierność w stere"' i co najdziwniejsze zupełnie niezależnie ode mnie
                wkurzył też dziecię moje. Nawet umieszczenie tej książki w łazience nie
                zaowocowało przeczytaniem. A zwykle jest to sposób niezawodny. :)
                Ja natomiast usiłowałam złozyć zamówienie w merlinie i dupa blada (żeby nie
                powiedziec łydka blada Angielki) - jak mam zapłacić 188 pln to chyba jest
                powyżej 150, ate cholery każą mi płacić za dostawę. Skrzypi im chyba.:)
                P:)
                • kubissimo Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 16:22
                  mnie tez Hornby strasznie zirytowal
                  jedyne co dobre w tej ksiazce to przemyslenia nad istotna nagrywania
                  skladanek ;)
                  • beatanu o Nicku Hornby 25.01.06, 17:13
                    Ok, jestem w stanie zrozumieć, że Hornby może irytować. "Wierność w stereo"
                    nie należy do moich ulubionych, a "Futbolowej gorączki" w ogóle nie
                    przeczytałam, bo chyba bym nie zdzierżyła pasji piłkarskiej bohatera :)
                    ALE. "How to be good" (po polsku?). "About a boy", wspomniana wcześniej "Długa
                    droga w dół" i jeszcze jakieś opowiadania w zbiorku, którego tytułu nie
                    pamiętam są świetne! Zabawne, choć poruszające poważne tematy. Lekkie i z
                    polotem. Przewrotne ciut może. No, co ja zrobię, że lubię?

                    Dajcie panu H. jeszcze jedną szansę :)
                    • kubissimo Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 17:16
                      neee, zycie jest za krotnie na drugie szansy ;)
                    • mamarcela Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 17:21
                      Ależ my dajemy tzn, numero uno i ja. Powiem więcej film "About a boy"
                      czyli "Był sobie chłopiec" należy do żelaznego repertuaru filmów
                      odstresowujących, obok Love actually, Absolwenta, "Colina na mokro" i jeszcze
                      paru. Tak nawiasem mówiąc sfilmowana miłość kibica "Fever pitch"z Colinem F.
                      cudo zupełne. :)
                      • braineater Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 17:38
                        oo About a Boy to przemiły filmik jest, a łabandź karmiony chlebkiem to już w
                        ogóle scena, co sobie ja moge w kółko puszczać:) A ksiązke kiedyś tam w jakiejs
                        poczekalni przeczytałem i mimo pewnego napuszenia stylowego pana Autora, co
                        chiałby czasmi być bardziej townsendowsko -adamsowski od pierwowzorów, to da
                        się to czytać.

                        P:)
                        • beatanu Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 18:29
                          braineater napisał:
                          ...pana Autora, co
                          > chiałby czasmi być bardziej townsendowsko -adamsowski od pierwowzorów, to da
                          > się to czytać.

                          Czy chodzi o tego pana od Autostopem przez galaktykę?
                          Jeżeli tak, to zaczynam rozumieć, dlaczego córka nr1 zarykiwała się czytając tę
                          opasłą lekturkę :) Może też się skuszę...

                          :)
                          • braineater Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 19:22
                            Dokładnie tenże. Od niego hornby zapożycza bardzo lubianą przeze mnie metodę,
                            czyli pisanie pozornie prostymi zdaniami, zakończonymi radykalną pointą, tak
                            jak od pani Sue próbuje się poduczyc złośliwości społecznej.

                            P:)
                            • mamarcela Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 19:36
                              Adrian Mole jest od dziesiątego roku życia absolutnym idolem mojej numero uno.
                              Zaczynam sie o nia troche obawiać. A jak mi takiego zięcia przyprowadzi?
                              Łomatko.
                            • beatanu Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 19:44
                              Ok, przyznaję się, że nie miałam pojęcia o wtórności pana H :)

                              (i tak mi się podoba)
                              B
                              • braineater Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 20:16
                                Mamarcelo - chiałbym Cie tylko poinformować, że od dłuższego czasu rozmawiasz
                                na tym forum z patologicznym fanem Adriana M, który w dodatku dziś w swe lepkie
                                łapki złapał Adriana Mole and the Weapons of Mass Destruction (czym się nawet
                                chwaliłem ino, że nie tu:) i wyłaczon będzie przez dwa dni z obiegu:).
                                I powiem Ci, że lepszy taki model do identyfikowania się niż np Rodionek R.:)

                                P:)
                      • aaneta Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 21:28
                        "Absolwent" odstresowujący? W życiu bym na to nie wpadła.
                        A odnośnie Colina F. to właśnie mi się przypomniał jeszcze jeden jego film,
                        minaowicie "Godzina świni", to dopiero odjazd! To znaczy film jest trochę
                        dziwny, ale Colin F. lepszy niż gdziekolwiek indziej.
                      • aaneta Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 21:40
                        A jeśli już o Nicku Hornby mowa, to czy możecie mi powiedzieć, jak się on ma do
                        Tony Parsonsa, bo nie czytałam ani jednego ani drugiego, ale oglądałam film "Man
                        and Boy", który mi się całkiem podobał, według powieści Tony Parsonsa właśnie, i
                        potem wszystko mi się pomieszało, bo obydwie powieści, tzn. ta Nicka Hornby'ego,
                        według której został nakręcony film "Był sobie chłopiec", i ta Tony Parsonsa,
                        według której został nakręcony "Man and Boy", chyba po polsku wyszły pod tym
                        samym tytułem "Mężczyzna i chłopiec". Jak to z nimi jest, ktoś wie?
    • kubissimo Teresa Salgueiro - Obrigado 25.01.06, 18:43
      czyli pani z Madredeusa na solowej plycie
      mocno rozcienczone fado z domieszka innych cieplych rytmow
      w sam raz na zime (od kilku lat tak sie rozgrzewam i to dziala. w zeszlym roku
      grzala mnie Bebel Gilberto, tez polecam)
      • mamarcela Re: Teresa Salgueiro - Obrigado 03.02.06, 09:01
        Dzięki Kubi za Tereskę. :) Od dwóch dni zdetronizowała Marysię P., która od
        kilku tygodni była słuchana co najmniej dwa razy dziennie. Bebel już znałam.
        Też swoje odsłużyła swego czasu. P:)
    • kawa_malinowa Kombajn do zbierania kur po wioskach 26.01.06, 11:22
      Wczoraj byl koncert - po prostu odjazd. :) Najladniej bawil sie oczywiscie
      wydzial filologiczny, rok pierwszy - pod sceną połowa towarzystwa to znajomi.
      Jesli ktos chce mp3, zglaszac sie - w weekend pojda.
      panowie zagrali sporo nowych piosenek, ale nie opuscili mojej ulubionej:

      POŁĄCZENIA

      straszę żeby zapomnieć
      jak bardzo się was boję
      omijam was sztucznie obojętny
      i smaruje wasze mięso balsamem
      przed spojrzeniem okrutnym
      i kask zakładam na głowę
      mam ręce na wierzchu
      i kości na wierzchu
      więc wychodzę na ulicę
      i nie wiem co jest dla mnie dobre

      mam przyjazną materię
      i jem węglowodany
      duże ilości bakterii
      powodują że jestem spokojny
      moje serce bije równomiernie
      regulowane manualnie
      180/200
      połączenia wewnętrzne są bezpłatne
      i zaraz przyjdzie milicja


      ona chce kogoś kochać
      więc włącza przycisk zapachów
      wplątując w swe włosy powietrze
      zsuwa się w dół po łańcuchu marzeń
      i bardzo chciałby zjeść
      z mej głowy gumową piłkę
      jej ręce mnie parzą
      i oczy mnie parzą
      więc czekam chwilkę
      uśmiechnij się i zabij mnie

      kolejka z dzieckiem
      w poprzedniej kabinie
      zgniata kobietę
      kierowca wpatrzony w zdjęcie żony
      o niczym nie wie
      sto metrów zostało do przepaści
      nie jestem taki wyluzowany
      choć wszyscy wokół uśmiechają się
      tak jak bym chciał
      ...i tak jak ty...
    • anna_werenc Tutaj jestem 02.02.06, 14:23
      Jesli o mnie chodzi to nie dziele muzyki na gatunki. Nie klasyfikuje zamykając w
      szczelnych szuflaadkach gatunku. I taka wedlug mnie jest tw#rczosc pana Grzgorza
      Turnaua. Nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki (chociaz moze to byc kuszace,
      kto wie sukces takich plyt jak "Pod Swiatlo" czy "To tu, To tam").
      W muzyce odwiecznie szukalam i szukam.
      Znalazlam w 1997 roku, dopiero co wydana (wtedy) plyte, a wlasciwe jeszcze wtedy
      kasete, "Tutaj jestem" niebanalne teksty, muzyka, chce poszukiwania przy
      zachowaniu swojego stytu i smaku...i wiele wiele innych aspektów sprawilo, ze
      slucham tego Arysty do dzisiejszego dnia.

      Poza dyskografia pana Grzegorza Turnaua polecam plytki pt.
      "Jazz Sebastian Bach"
      "Peter Gabriel - Plays Live"
      "10 Łatwych utworów na Fortepian"
      ścieżkę dzwiękową do "Prostej Historii"
      coz mam jeszcze wiele z ktorych nie potrafie wybrac...
      \
      Szczerze polecam koncerty,organizowane szczegolnie w malych salach.
    • ben-oni Re: Szybka wrzuta 03.02.06, 11:49
      Choć to stare, ale "Ray". I nie próbujcie "wniknąć w fabułę" (ale mądre
      sformułowanie, takie Beresiowo-Szczukowe). Bo głupawa i niedorobiona. Ale
      dźwięki rewelacyjne.
    • kawa_malinowa lili marlene 03.02.06, 13:44
      www.lili-marlene.webpark.pl/
      wroclawski zespol około-rockowy.
      Przede wszystkim TEKSTY...
      • sutekh1 Re: lili marlene 03.02.06, 14:29
        ale gdzie jest braineater
        ale gdzie jest braineater?
        co się dizieje? co mu się stało?
        ale czego ty chcesz ode mnie człowieku, którego nie znam?
        ale gdzie jest braineater?


        ludzie, szukam "pragnienia obecności" markowskiego
        ktoś ma? to da?
    • aaneta Re: Szybka wrzuta 15.02.06, 12:29
      Dziś w telewizorze piękny film o Halinie Poświatowskiej:
      serwisy.gazeta.pl/tv/1,47082,3143711.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka