Dodaj do ulubionych

Francjo, wstydź się!

09.11.05, 18:06
To naprawdę oburzające!!!

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3008401.html
Niedpuszczalna, rasistowska, niehumanitarna reakcja rządu Francji na zadymy
czyli „desperackie protesty zrozpaczonej brakiem perspektyw młodzieży“, która
z bólem w sercu zdecydowała się wreszcie powiedzieć "dość", podpalając
szkoły, przedszkola, żłobki, kościoły, zakłady pracy jej rodziców i tysiące
aut ich sąsiadów i współobywateli !!!

Liczę na natychmiastową interwencję Chin i Korei Północnej w ONZ-cie.

Francjo, wstydź się!

A Wy co o tym sądzicie?

lotak
Obserwuj wątek
    • kann2 Re: Francjo, wstydź się! 09.11.05, 18:41
      Oczywiście, że to skandal. Przecież to młodzi ludzie, którzy jeszcze kształtują
      swe charaktery. Nie można być gwałtownym wobec nich, bo to może odcisnąć się na
      psychice.

      A tak na poważnie - jak Francuzi chcą deportować ową młodzież? Bez rodziców? A
      w ogóle, czy to są obywatele francuscy? Chyba nie, przecież wówczas o
      deportacji nie mogłoby byc mowy.
      • maria421 Re: Francjo, wstydź się! 09.11.05, 19:41
        kann2 napisał:

        - j>ak Francuzi chcą deportować ową młodzież? Bez rodziców? A
        > w ogóle, czy to są obywatele francuscy? Chyba nie, przecież wówczas o
        > deportacji nie mogłoby byc mowy.

        Byl kiedys taki glosny przypadek w Monachium, Lotak bedzie z pewnoscia pamietal.

        Byl sobie mlodociany Turek, Mehmet M. (jezeli dobrze pamietam), ktory pobil
        wszelki rekord kronik przestepczosci. Poniewaz Bawarczycy czesto maja wiecej
        zdrowego rozsadku niz Prusacy , postanowili chlopaka deportowac do Turcji, choc
        mial wtedy jakies 15 lat.
        No i chlopak zostal wydalony z Niemiec, do rodziny w Turcji.

        Zaloze sie, ze i dla niego byla to jedyna dobra kuracja odwykowa z dala od
        monachijskiej paczki podobnych jemu kryminalistow, w innym otoczeniu, pod
        opieka innych, moze bardziej srogich osob.

        No i przestroga dla innych, ze moga tak samo skonczyc.
        • lotak Re: Francjo, wstydź się! 10.11.05, 12:05
          maria421 napisała:

          > "Byl kiedys taki glosny przypadek w Monachium, Lotak bedzie z pewnoscia
          pamietal. Byl sobie mlodociany Turek, Mehmet M. (jezeli dobrze pamietam), ktory
          pobil wszelki rekord kronik przestepczosci. Poniewaz Bawarczycy czesto maja
          wiecej zdrowego rozsadku niz Prusacy , postanowili chlopaka deportowac do
          Turcji, choc mial wtedy jakies 15 lat. (...)"


          Sprawa Memetha, o której wspominasz, była typowym przykładem bezsilności
          struktur demokratycznych, bezwzględnie wykorzystywanych przez ludzi, którzy na
          jej (demokracji) błogosławieństwo absolutnie nie zasługują. Fascynowałem się
          swego czasu (mieszkając jeszcze w Kolonii) całą sprawą i mogę jej przebieg
          tutaj "po lotakowemu" opowiedzieć.

          Kto chce, nie sobie poczyta:-)))

          Otóż ten młodociany bandyta, nazywany umownie Mehmetem (posiada inne imie, ale
          nie wolno je "zdradzić" w mediach) urodził się w Monachium w mieszkającej od 30-
          tu lat w Niemczech, porządnej imigranckiej rodzinie. Ojciec jego pracuje w
          zakładach BMW, matka jest pokojówką w jednym z monachijskich hoteli.
          Obywatelstwa niemieckiego jednak nigdy nie przyjęli.

          Mehmet już w przedszkolu prał po buziach (i nie tylko) dzieciaki, demolował w
          napadach wściekłości przedszkolne mebelki, opluwał wychowawczynie, aby w szkole
          podstawowej stać się już absolutnym postrachem ciała pedagogicznego i
          współuczniów. Zresztą szkoły zmieniał często... W wieku 14 lat miał na koncie
          ok. 60 wyroków sądowych, głównie za ciężkie uszkodzenia ciała i złodziejstwa.

          W którymś momencie czara się przelała i władze monachjskie postanowiły go, jako
          obcokrajowca, który nie przestrzega prawa, odesłać do Turcji. Po cichu, z
          takiego obrotu sprawy byli zadowoleni chyba także i jego rodzice, którzy nie
          chcieli wraz z łobuzem opuszczać Niemiec, tłumacząc, że Mehmet ma w Turcji
          sporą rodzinę, a jeden z jego wujków jest gotowy przyjąć go pod swój dach.

          W mediach, które na sprawę Mehmeta rzuciły się jak muchy na świeże gówno,
          wrzało. Z notorycznego, młodocianego gangstera zrobiono miedialnego gwiazdora i
          ofiarę bezdusznego, bawarskiego prawa. Biedny bandyta, rozrywany przez kolejne
          stacje telewizyjne tak często, że nie miał w tym czasie nawet czasu
          przestępstwa!

          Trzeba zaznaczyć, że należał do wyjątkowo wyrośniętych 14-stolatków i w
          telewizji prezentował się o wiele poważniej. Wszystkie wywiady były w zasadzie
          podobne; patologiczny młody bandyta opowiadał z dumą jaki to on jest cool,
          kiedy to po raz pierwszy dał po ryju jakiemuś męczakowi, ile czubków i jeleni
          obrobił itd. Oczywiście odpowiednio nakierowywany przez "zatroskanych" jego
          losem żurnalistów, za każdym razem wyznawał przed kamerami swoją miłość do
          Vaterlandu czyli Niemiec i jego Heimatstadtu czyli Monachium. No i prosił, żeby
          go do Turcji nie wysyłać, bo on bardzo kocha rodziców, nie wyobraża sobie bez
          nich życia, a tego wujka nie lubi, no i poza tym niezbyt dobrze włada
          tureckim...

          Może zresztą te rzekome złe znajomości Muttersprache czyli tureckiego były
          przyczyną nieporozumień z jego kochanymi rodzicami, którzy po 30 latach pobytu
          w Niemczech prawie wcale nie znali niemieckiego (też były z nimi wywiady, a
          jakże!)...

          Tak sobie myślę, że skoro nie można się porozumieć z własnym dzieckiem, które
          na pewno zaraz po urodzeniu znało prefekt tylko język kraju jego urodzenia
          czyli niemiecki, to jak ta dziecina nie miała się wykoleić? Ale to tylko taka
          moja mała dygresja na marginesie...

          Wypowiedzi rodziców były jednak jakieś takie dziwne. Z jednej strony
          podkreślali, że to ciągle jest ich kochany synek, chociaż na jego postępowanie
          nie mają raczej wpływu, a z drugiej strony wychwalali warunki życia u tego
          wujka w Turcji i bez objekcji wyrażali swoje pełne zaufanie do bawarskiego
          wymiaru sprawiedliwości. No, zupełnie jak ta babcia z napadniętego przez
          bandytów dyliżansu, uciszająca zawzięcie swego wnuczka, który błagał "panów
          bandytów", aby jego babci jednak nie zgwałcili...

          W 1998 roku zapadł wyrok orzekający o wydaleniu, mimo protestów niezliczonych
          obrońców praw człowieka i obywatela, prasy i wielu wielu innych kontestatorów,
          wypowiadających się za pozostaniem Mehmeta w Niemczech.

          Głównym ich argumentem był fakt urodzenia się bandyty w Niemczech; Mehmet jest
          produktem naszego chorego społeczństwa, a jego tureckie pochodzenie i
          obywatelstwo nie ma nic do rzeczy. Dosłownie rzygać się człowiekowi chciało,
          kiedy różni elegancko ubrani moraliści (z których żaden z całą pewnością nie
          pozwoliłby, aby podmiot ich "troski" nawet na kilometr zbliżył się np. do
          szkoły ich pociech!), prześcigali się w cytowaniu przeróżnych paragrafów i
          cytatów z folozoficzno-pedagogiczno-pschologicznych dzieł...

          Słynny już nie tyko w Niemczech, ale w całej niemalże EU Mehmet, w towarzystwie
          policjantów w cywilu i mnóstwa kamer i fleszów, przekazany został (po pełnym
          wywiadów przyjemnym locie samolotem) tureckiemu wujkowi... Ten zamknął furtkę
          ogrodzenia, kazał się dziennikarzom wynosić w trzy biabły i sprawa na jakiś
          czas została uznana za załatwioną. Także mjescowy komendant policji przyrzekł,
          że chłoptasia będzie miał na przysłowiowym oku.

          Niestety, adwokaci pogodzonego już z losem młodocianego bandyty (o dziwo
          zupełnie wyciszonego, tam w Turcji u wujka!) odwoływali się aż do skutku, tzn.
          aż do sądu konstytucyjnego, który w roku 2002 uznał wydalenie młodego oprychy
          za niezgodne z prawem i Mehmet, już jaki 18-latek, znowu w asyście mediów,
          tryumfalnie powrócił do Niemiec. Przed kamerami znowu wyznał miłość do
          Vaterlandu i własnych rodziców, podziękował mediom, że tak wytrwale
          przeciwstawiały się "bezprawiu" jego wydalenia i... na nowo oddał się swojemu
          ulubionemu zajęciu, czyli praniu po wielokulturowych pyskach...

          Bardzo szybko minęła mu też miłość do wyrodnych, acz kochających go (a jakże!)
          rodziców, którym spuszczał manto nawet częściej i boleśniej niż obycym...

          Obecnie, już jako 22-latek, siedzi.

          Rodzice leczą rany, a demokratyczne władze Niemiec zastanawiają się, jakby tu
          wykiwać niemiecki Sąd Konstytucyjny i wysłać bandytę spowrotem do wujka...

          Jak tylko zapadnie jakaś decyzja, niezwłocznie o tym fakcie szanowne forum KR
          poinformowuję.

          Przyjemnego dnia życzę.


          lotak

          Ps. Ciekawe ile takich Mehmetów rozrabiało i dalej rozrabia we Francji?


      • kochanica-francuza Bez rodziców, a czemu nie? 09.11.05, 19:52
        Ich rodziny są duże, na miejscu na pewno mają kupę wujków i stryjów, do wyboru
        do koloru...
        • hiperrealizm Kochanico słowo "kolor" brzmi w tym kontekście 09.11.05, 20:36
          nienajlepiej. Zachwilę zjawi sie ktoś i na ciebie nakrzyczy z tego powodu :)
          • kochanica-francuza Re: Kochanico słowo "kolor" brzmi w tym kontekści 09.11.05, 20:40
            hiperrealizm napisał:

            > nienajlepiej. Zachwilę zjawi sie ktoś i na ciebie nakrzyczy z tego powodu :)
            Co ja poradzę, taki jest idiom.:-)))))
      • hiperrealizm Francja może ich deportować do Nowej Kaledonii lub 09.11.05, 20:34
        Gujany. To też jest Francja :D
        • a000000 a jednak deportacja 09.11.05, 22:24
          Wczorajszej nocy zamieszki zaczynały się uspokajać. Czyżby groźba deportacji
          podziałała wychowawczo?
          • kochanica-francuza Re: a jednak deportacja 09.11.05, 22:40
            a000000 napisała:

            > Wczorajszej nocy zamieszki zaczynały się uspokajać. Czyżby groźba deportacji
            > podziałała wychowawczo?

            a to Sarko im groził już wczoraj? w całej prasie wysyp antyfrancuskich
            artykułów, a nieświadomy żabojad pisze mi "dziękuję POlakom". Co ja jestem ,
            rząd, żeby mi dziękować w liczbie mnogiej?

            btw, gdzie steph? Nie załamuje białych rączek nad brutalnością Sarkozy`ego? A
            może uznał, że z aż tak nieprzestrzegającym praw człowieka "troglodytą" nie ma
            nawet co dyskutować?
            • a000000 Re: a jednak deportacja 09.11.05, 22:44
              O stanie wyjątkowym i deportacjach mówiono we wczorajszych newsach radiowych.
              Stefan pewnie obrażony.
              • kochanica-francuza Re: a jednak deportacja 09.11.05, 22:48
                a000000 napisała:

                > O stanie wyjątkowym i deportacjach mówiono we wczorajszych newsach radiowych.
                > Stefan pewnie obrażony.
                Tak, wypisał się ze wszystkich okołofrancuskich wątków. MOże by tak walnął list
                do Sarkozy`ego?
              • kochanica-francuza Re: a jednak deportacja 09.11.05, 22:49
                a000000 napisała:

                > O stanie wyjątkowym i deportacjach mówiono we wczorajszych newsach radiowych.
                > Stefan pewnie obrażony.

                A dzisiejsza noc była najspokojniejsza... Ciekawe, jak to steph wyjaśni... Aha,
                niezmiernym uciśnieniem imigrantów... Że osoba postawiona "pod ścianą" ;-))))
                (uśmieszek - pod ścianą pasuje tu jak pięść do nosa) się nie buntuje...
              • kochanica-francuza a co do stanu wyjątkowego 09.11.05, 22:50
                to ja nie mogłam się doczekać. Enfin ! Nareszcie!
    • hiperrealizm Poza tym 09.11.05, 20:33
      Młodzi muszą się wyszumieć! Czym że jest kilka spalonych samochodów wobec
      możliwości zamanifestowania swojego stanowiska!
      Każdy ma prawo wypowiadać się w taki sposób jaki uzna za najlepszy!
    • kochanica-francuza A oto okropni Francuzi 09.11.05, 20:34
      tekstów wypowiedzi nie dam rady przełożyć... ale tytuł mówi sam za siebie.

      figaro.concileo.com/user/non-frames/list.asp?forumid=125&threadid=768955&ar=
      • kochanica-francuza cała treść, dla chętnych 09.11.05, 20:34
        figaro.concileo.com/user/non-frames/list.asp?forumid=125&threadid=768955&pn=1&sk=5&sb=&tl=&ib=Y
        • maria421 Re: cała treść, dla chętnych 10.11.05, 00:11
          Dajcie spokoj Stefanowi, musi sie zregenerowac.

          Z jednej strony podziwiam idealizm naszych niektorych mlodych ludzi, z drugiej
          strony rece zalamuje nad ich krotkowzrocznoscia.

          W sprawie Francji- mam nadzieje, ze te rozuchy nie pojda na marne, ze byla to
          ta przyslowiowa ostatna kropla po ktorej, jak po zabojstwie Theo van Gogha czy
          jak po 11/9 zacznie sie cos zmieniac. Dosyc przywilejow, dosyc glaskania,
          nalezy zaczac WYMAGAC, stawiac warunki! Albo-albo...

          Sarkozy bedzie prezydentem:-)
          • lotak O naszym Stefciu słów kilka... 10.11.05, 09:04
            maria421 napisała:

            > "Dajcie spokoj Stefanowi, musi sie zregenerowac.

            Z jednej strony podziwiam idealizm naszych niektorych mlodych ludzi, z drugiej
            strony rece zalamuje nad ich krotkowzrocznoscia.(...)"



            W zupełności się z Tobą, Mario, zgadzam.

            Stefan ze swoim idealizmem jest na tym forum niezbędny. Chociażby jako zdrowa
            przeciwwaga dla doświadczonych życiem fatalistów. :)

            W świecie z wyobraźni Stefana dałoby się nawet nieźle żyć; wszyscy kochaliby
            się, byli w stosunku do siebie tolerancyjni, wyrozumiali... Czy taki świat jest
            możliwy, to już inna sprawa, ale czy dążenie do ideałów należy porzucać tylko
            dlatego, że są trudne lub niemożliwe do zrealizowania?

            Czego mi u Stefana jednak trochę brakuje to odrobina autoironii i nieco większa
            odporność na krytykę. Czasem, po trafniejszym pouczeniu warto nawet zamilknąć i
            sprawę przemyśleć, nawet wtedy, gdy nie powiedziało się ostatniego słowa...

            Poza tym chociaż nie określiłbym go raczej jako jakiegoś pieniacza, to jednak
            ma on coś z takiego młodzieńczego raptusa; reaguje czasem jak aparat
            fotograficzny z autofocusem. Jeśli namierzy czyjąś zybt ostrą, nieprzemyślaną
            do końca tezę, to wszystkie inne argumenty stają się dla niego "zamazane" i
            ciągle by tylko się oburzał ...

            A niektóre drastyczniejsze wypowiedzi forumowiczów należy czasem oceniać w
            większym kontekście osoby się wypowiadającej, uwzględniając doświadczenie,
            znane szczegóły biograficzne, ogół wypowiedzi na forum, bez fokusowania
            jakiegoś pojedyńczego podknięcia, które wyolbrzymia się i jak szyld na wieczne
            czasy zawiesza na czyjejś szyji...

            Tak więc, Stefan, głowa do góry! Jeszcze Francja nie zginęła! :-))))

            Pozdrowienia

            lotak
            • maria421 Re: O naszym Stefciu słów kilka... 10.11.05, 10:30
              Lotaku, tak to juz jest, ze jajko chce byc zawsze madrzejsze od kury, dlatego
              tez i na tym forum mamy konflikt pokolen...
              Ja tez w wielu lat 25-26 myslalam zupelnie inaczej niz teraz. Ktos tu
              powiedzial, ze czlowiek robi sie konserwatysta w momencie kiedy ma do
              wychowania wlasne potomstwo... Jestem przekonana, ze jezeli bedziemy pisac na
              tym forum jeszcze za 25 lat to i Stefan bedzie wiele spraw inaczej widzial.

              Swiat potrzebuje obu stron- mlodocianego idealizmu jak i dojrzalego
              doswiadczenia.
              W obu obozach potrzebne jest jednak tzw. trzezwe spojrzenie na sprawe i
              niedobrze jest, jezeli idealizm takie trzezwe spojrzenie przeslania.

              W watku "wiara przesladowana" Stefan podal link, ktory opisuje nastepujace
              zdarzenie: krotko po zamachu na WTC, na lotnisku O´Hara w Chicago, w czasie
              kontroli bezpieczenstwa poproszono muzulmanke o zdjecie plaszcza (hijabu). Jak
              wiadomo, kazdy pasazer jest zobowiazany do zdjecia plaszcza, marynarki,
              zakietu, i poddania sie kontroli detektora metalu. Muzulmanka odmowila ze
              wzgledow religijnych. Tlumaczyla, ze jej religia nie pozwala jej na zdjecie
              hijabu w miejscu publicznym. Sprawa skonczyla sie tym, ze w koncu zdjela z
              siebie hijab w ustronnym miejscu przed dwiema kontrolerkami. Zrobila z tego
              wielki halas, ze jest przesladowana z powodu jej wiary i wygladu. I Stefan to
              polknal jak ryba haczyk. Stefana bardziej interesuje niedotykalnosc muzulmanki
              w hijabie niz bezpieczenstwo lotu...

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=31468441&a=31719006
            • stephen_s Szanowny Lotaku... 10.11.05, 11:47
              ... od czasu naszego ostatniego spięcia dotrzymuję danego słowa. Nie zaczepiam
              Cię, nie komentuję Twoich wypowiedzi... Obiecałem, że nie będę wchodził Ci w
              drogę, jeśli i Ty nie będziesz wchodził w moją. Naprawdę nie sprawia mi
              przyjemności toczenie "prywatnej wojny" z Tobą.

              Czy mógłbyś więc, w imię dalszego dobrego współistnienia, podarować sobie
              osobiste komentarze? Nie, żebyś napisał coś obraźliwego - ale ja Ci obiecałem:
              zachowuj się w porządku, to słowa nie usłyszysz na forum ode mnie ani nawet na
              swój temat z moich ust. Mógłbyś więc odwdzięczyc się tym samym i nie wdawać się
              w publiczne analizowanie mojej osobowości?

              To tak w ramach podtrzymywania "zawieszenia broni", na jakie, wydawało mi się,
              zgodziliśmy się... Bo ja słowa dotrzymuję - natomiast Ty znowu, jak widze,
              bawisz się w personalizmy.
              • maria421 Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 11:55
                Stefan, czy nie wyczuwasz, ze Lotak po zawieszeniu broni proponuje Ci fajke
                pokoju?
                • stephen_s Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 12:07
                  Nie odczuwam jako oferowania fajki pokoju publicznego obgadywania mnie, co
                  właśnie robicie.

                  Aczkolwiek nieuniknione są na forum czasem osobiste komentarze, ja nie piszę na
                  forum całych elaboratów na temat Waszych osobowości. Uważam, że założenie wątku
                  pt. "Moja opinia o Lotaku" byłoby już personalizmem. I oczekuję tego samego w
                  stosunku do mnie. Szczególnie w sytuacji, kiedy dałem Lotakowi jednoznacznie do
                  zrozumienia, że oceniam jego wcześniejsze wypowiedzi pod moim adresem jako
                  obraźliwe - i kiedy wyraźnie powiedziałem, że nie życzę sobie, by na mój temat
                  się wypowiadał. Jeszcze szczególniej, gdy sam przez ostatnie tygodnie ani słowa
                  na temat Lotaka nie powiedziałem, żeby nie prowokować kolejnej kłótni.

                  Chcecie rozmawiać na mój temat, to róbcie to na privie, bardzo proszę. Inaczej
                  zachowujecie się jak ludzie, co na przyjęciu rozmawiają bez krępacji o kimś,
                  kto siedzi krzesło obok.
                  • maria421 Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 14:13
                    Stefanie, jestes niesprawiedliwy.

                    Nie zauwazyles, ze wczoraj wieczorem napisalam "Dajcie spokoj Stefanowi"?
                    Nie zauwazyles, ze w moim poscie wyrazilam ZROZUMIENIE Twojej idealistycznej
                    postawy i ze w innym dodalam ze takie postawy, taka dwubiegunowosc -
                    mlodzienczy idealizm i dojrzale doswiadczenie sa potrzebne, bo sie wzajemnie
                    uzupelniaja?

                    To jest dla Ciebie "obgadywanie"????

                    Wybacz, ale jestes strasznie przewrazliwiony na wlasnym punkcie. Czy mozna Cie
                    jednak prosic, abys troche wrazliwosci z jaka traktujesz siebie samego
                    zarezerwowal tez dla Twoich dyskutantow?
                    Wiesz, nazwanie kogos chamem, przypisywanie innym waskich horyzontow, nazywanie
                    ich opionii obrzydliwymi, grozenie rozniesieniem po scianach tez nie najlepiej
                    o Tobie swiadczy...

                    Pozwolilam sobie przeniesc tutaj Twoj link o zajsciu na O´Hara, bo tamten watek
                    siega juz 200 wpisow, a temat wydaje mi sie wazny i ciekawy.
                    Jak juz mowilam, Twoja postawa w kontekscie tego zajscia mnie niepokoi.
                    W tej sprawie chodzi o bezpieczenstwo lotu, Stefanie, nie o przesladowanie
                    wiary...

                    Przestan sie dasac Stefan. Ja uwazam, ze kazda szczerze wyciagnieta dlon
                    powinna spotkac druga wyciagnieta dlon. Co Ty na to?
                    • stephen_s Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 18:42
                      Mario:

                      Po pierwsze, cała sprawa jest wyłącznie między mną, a Lotakiem. Więc proszę,
                      byś się nie wtrącała.

                      Po drugie, jak napisałem Lotakowi, ja rozumiem, że wyrażanie opinii na swój
                      temat na forum jest czasem nie do uniknięcia. Tym niemniej, uważam, że dłuższe
                      wypowiedzi pt. "Co sądzimy o takim a takim" są pewną przesadą. Ja nie tworzę na
                      forum elaboratów na Twój temat, bo nie jest to odpowiednie miejsce ku temu.
                      Proszę, byś i Ty się od tego wstrzymała.

                      I tyle. Proszę, byś moje zdanie uszanowała.
                      • maria421 Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 19:31
                        Stefanie, czy nie zauwazyles, ze ja napisalam "Zostawcie Stefana w spokoju"
                        zanim Lotak sie odezwal?
                        A dlaczego tak napisalam, Stefanie? Bo byla o Tobie mowa w postach innych
                        forumowiczow.
                        Ty natomiast uczepiles sie Lotaka i mnie...

                        I, wybacz, gdzie Ty widzisz jakikolwiek moj elaborat na Twoj temat?
                        I czym Cie znow urazilam, jesli mozna wiedziec?

                        Kurcze, Stefan, sam rozdajesz kopniaki na lewo i prawo, ale wymagasz od innych,
                        zeby sie z Toba jak z jajkiem obchodzili.



                      • monikaannaj Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 19:49
                        "Po pierwsze, cała sprawa jest wyłącznie między mną, a Lotakiem"

                        To jakim cudem ja to wszystko moge przeczytac???


                        PS. Tylko nie pisz ze jak było na wstepie postu: "Mario" to ja nie mam prawa
                        zareagowac...
                        • lynx.rufus Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 20:05
                          monikaannaj napisała:

                          > To jakim cudem ja to wszystko moge przeczytac???

                          hyhy, moze nie powinnas?

                          zabawne jest to, jaki wrazliwy jest ten nasz Stephen boorcheemoohah. powiedziec
                          komus, ze to lub siamto, przytoczyc jeszcze cudze opinie (z priva chyba?) to
                          laska. ale zeby o nim? o nie, nie, nie. to nieladnie.
                          do licha ;)
                          pozdrawiam
                          lynx

                          ps. no po prostu nie moglem sie powstrzymac.
                          lr
                          • stephen_s Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 20:10
                            Lynx, wiesz doskonale, że NIGDY nie rozmawiałem z kimś z tego forum na
                            zasadzie "A teraz porozmawiajmy, co sądzimy o Lynxie". Powtarzam chyba po raz
                            trzeci: zdaję sobie doskonale sprawę, ze wydajemy czasem wzajemnie opinie na
                            swój temat - ale uważam za pewną przesadę, kiedy osoba A w rozmowie z osobą B
                            tworzy cały post podsumwoujący ogólnie osobowość osoby C.

                            Komprende?
                            • lynx.rufus Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 20:38
                              stephen_s napisał:

                              > Lynx, wiesz doskonale, że NIGDY nie rozmawiałem z kimś z tego forum na
                              > zasadzie "A teraz porozmawiajmy, co sądzimy o Lynxie". Powtarzam chyba po raz
                              > trzeci: zdaję sobie doskonale sprawę, ze wydajemy czasem wzajemnie opinie na
                              > swój temat - ale uważam za pewną przesadę, kiedy osoba A w rozmowie z osobą B
                              > tworzy cały post podsumwoujący ogólnie osobowość osoby C.
                              >
                              > Komprende?

                              wydaje mi sie, ze sam sie o to prosisz. postaraj sie zrozumiec.

                              pozdrawiam
                              lynx
                              >
                            • maria421 Stefan... 11.11.05, 10:38
                              stephen_s napisał:

                              > Lynx, wiesz doskonale, że NIGDY nie rozmawiałem z kimś z tego forum na
                              > zasadzie "A teraz porozmawiajmy, co sądzimy o Lynxie".

                              Stefanie, Ty potrafiles zalozyc watek na temat pewnego forumowicza majacy na
                              celu usuniecie go z forum...
                              Wiesz o czym mowie, wiec nie kaz mi szukac i cytowac tego watku.

                              Powtarzam chyba po raz
                              > trzeci: zdaję sobie doskonale sprawę, ze wydajemy czasem wzajemnie opinie na
                              > swój temat - ale uważam za pewną przesadę, kiedy osoba A w rozmowie z osobą B
                              > tworzy cały post podsumwoujący ogólnie osobowość osoby C.

                              A jak zaklada osobny watek, to jest OK?

                              • stephen_s Re: Stefan... 11.11.05, 12:02
                                > Stefanie, Ty potrafiles zalozyc watek na temat pewnego forumowicza majacy na
                                > celu usuniecie go z forum...

                                Przepraszam, ale to jest zupełnie co innego. Jeśli ktoś łamie regulamin, to mam
                                prawo o tym mówić.
                                • stephen_s PS 11.11.05, 12:07
                                  A tak w ogóle, to KOŃCZĘ tę dyskusję.

                                  Ja naprawdę napisałem jeden post do jednej osoby i nie mam zamiaru dalej
                                  stymulować kolejnego personalnego bicia piany.

                                  Aczkolwiek, złośliwie zauważę, że chyba wiele osób to jednak bawi, bo od kiedy
                                  się odezwałem, to robicie wiele, by ten wątek - wbrew mnie - ciągnąć. :))))
                                  • lynx.rufus Re: PS 11.11.05, 12:52
                                    stephen_s napisał:

                                    > Aczkolwiek, złośliwie zauważę, że chyba wiele osób to jednak bawi, bo od kiedy
                                    > się odezwałem, to robicie wiele, by ten wątek - wbrew mnie - ciągnąć. :))))

                                    bawi, bawi - nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak bardzo.
                                    :D
                                    lr
                                  • hiperrealizm :DDDDDDD 11.11.05, 14:44
                                    No ubaw mam wprost niesamowity! :)))
                                • maria421 Re: Stefan... 11.11.05, 14:38
                                  stephen_s napisał:


                                  > Przepraszam, ale to jest zupełnie co innego. Jeśli ktoś łamie regulamin, to
                                  mam
                                  >
                                  > prawo o tym mówić.

                                  Stefan, jezeli uwazasz ze ktos lamie regulamin, to masz prawo napisac do Oka i
                                  to ona jedyna ma prawo zdecydowac czy ten ktos naprawde zlamal regulamin.

                                  Zakladanie watkow majacych osadzac jedengo z forumowiczow jest bardzo nie fair.
                        • stephen_s Re: Szanowny Lotaku... 10.11.05, 20:07
                          > To jakim cudem ja to wszystko moge przeczytac???

                          Oh dear... Moja wypowiedź, jedyna na tym wątku, jest skierowana wyłącznie do
                          Lotaka i jest reakcją wyłącznie na jego post.
                  • hiperrealizm Stefan nie bądź takim nadwrażliwcem! 10.11.05, 20:11
                    Tylko sztachnij się z tej fajki którą ci lotak proponuje! :)
                    PS
                    Ja oczywiście w dalszym ciągu pozostaję na wojennej ścieżce :))))
                    Pozdr!
                    • stephen_s Czy możecie przestać rozdmuchiwać... 10.11.05, 20:14
                      ... JEDEN mój post, który napisałem konkretnie do LOTAKA?

                      Ludzie, ja napisałem do niego - KONKRETNIE do niego - pewien komentarz... a
                      teraz wszyscy będziecie na mnie naskakiwać?

                      Mario, Lynx, Hiper - ta sprawa Was NIE DOTYCZY. Możecie przestać się wtrącać?
                      • a000000 Re: Czy możecie przestać rozdmuchiwać... 10.11.05, 20:24
                        Stefan, nie bądź małostkowy, przyjmij fajkę pokoju. W końcu to jest tylko forum.
                        Byt wirtualny. Czy ubędzie Ci na honorze, jeśli dalej nie pociągniesz niezgody?
                        • stephen_s Re: Czy możecie przestać rozdmuchiwać... 10.11.05, 20:31
                          Nie no, następna osoba się włącza..?

                          BTW. Jeśli post Lotaka byłby "fajką pokoju" do mnie, to chyba powinien być
                          skierowany do mnie? Nie do Marii?

                          A niezgody nie ciągnę, po prostu obiecałem Lotakowi, że - ponieważ jesteśmy
                          niekompatybilni w dyskusji - nie będzie się ze mną stykał na forum. Tak dla
                          wzajemnego komfortu. I nadal chcę to robić. I dlatego proszę, by ewentualne
                          dyskusje o mnie (których nie zabraniam bynajmniej) przenieść na priva... Bo ja
                          na forum o Lotaku nie dyskutuję i w ogóle staram się go unikać.
                          • a000000 Re: Czy możecie przestać rozdmuchiwać... 10.11.05, 20:59
                            stephen_s napisał:

                            > Nie no, następna osoba się włącza..?

                            Oj Stef, przecież wiesz, że strasznie nie lubię niezgody.

                            A że jesteś niekompatybilny? No właśnie na tym polega dyskusja! Inaczej byłoby
                            towarzystwo wzajemnej adoracji, a wątki by miały po kilka postów. Bo nie
                            mielibyśmy o czym mówić.
                            A jak Ci coś nie odpowiada - to rób jak ja: udaję, że mnie nie ma. Kochanica by
                            powiedziała, że rżnę głupa. I miałaby rację. Bo co mi innego pozostaje? kłócić
                            się? - NIGDY.

                            Ja rozumiem Lotaka, że nie chce na priv, bo to byłoby podobne plotkowaniu. A tak
                            z otwartą przyłbicą, ziemia udeptana, sekundanci gotowi....
                            Zresztą zdaje się, przyznał, że wypuścił balona, bo chciał sprawdzić, czy ma
                            ignora. Okazało się, że nie ma i bardzo dobrze. Przynajmniej jest nadzieja.
                      • hiperrealizm W tym celu wykorzystuje się pocztę 10.11.05, 20:40
                        ona zapewnia prywatność. Jeśli piszesz coś na forum to niedziw się że inni
                        uczetnicy twoje słowa komentują.
                        To właśnie jest istotą forum.
                        Pozdr!
                        • stephen_s Re: W tym celu wykorzystuje się pocztę 10.11.05, 20:43
                          Masz rację, ale wypowiedź Lotaka - która też powinna być na privie - była na
                          forum. Więc pozwoliłem sobie ją tutaj skomentować.

                          Czy możecie teraz przestać rozwijać ten jeden komentarz, skierowany do
                          konkretnej osoby, w cały wątek? Bo moim celem nie było wywoływanie kolejnej
                          awantury. Powiedziałem raz Lotakowi, co myślę, on odpowiedział - starczy. Czy
                          musicie to ciągnąć?
                          • a000000 Re: W tym celu wykorzystuje się pocztę 10.11.05, 21:01
                            hehehe, chyba nie zdzierżę. muszę. kurna.

                            starczy to jest uwiąd. A coście sobie poopowiadali to: wystarczy. To jest zdanie
                            prof. Miodka.
                    • lotak O wojnie na forum 11.11.05, 08:20
                      hiperrealizm napisał:

                      > Ja oczywiście w dalszym ciągu pozostaję na wojennej ścieżce :))))
                      > Pozdr!


                      Z kim? Ze Stefciem, czy ze mną?

                      Jeśli mnie miałeś na myśli, to chyba jednak sam, bez mojej wiedzy wykopałeś ten
                      wojenny topór! A że, kurna, rzadko się ostatnio wpisujesz, nawet tego nie
                      zauważyłem.

                      Tak w ogóle to chyba czas te rzeczy jakoś uregulować. Znaczy się, to
                      wypowiadanie sobie nawzajem wojny.

                      I nie na priva, bo wojna na forum, to sprawa dotycząca wszystkich uczestników,
                      a nie jakaś nędzna, partyzancka walka z ukrycia.

                      Dobry początek zrobiła kiedyś w stosunku do mnie szanowna Pani Isma.
                      Napisała: "skończyliśmy rozmowę"...

                      Czyste, klarowne, zrozumiałe... No i tak sobie z Panią Ismą "nie rozmawiamy",
                      tzn. ja spróbowałem się kiedyś nieśmialo odezwać, ale bez efektu...

                      Więc proponuję, żeby wszyscy obrażeni wypowiadali oficjalnie wojnę obrażającym.

                      Wiem, że trochę ryzykuję, że może dojść kiedyś do spisku mocarstw i
                      rozbioru "lotaka" (może zresztą takie knowania już się odbyły?), ale trudno,
                      dla tak wspaniałej sprawy, jaką jest TOTALER KRIEG!!!!, warto zaryzykować. :-)))

                      Pozdrowienia

                      lotak
                      • a000000 Re: O wojnie na forum 11.11.05, 10:00
                        a co to jest totaler krieg?

                        Ja tam nikomu wojny nie wypowiadam, nawet klonom jajca. Co najwyżej nie reaguję.
                        • maria421 Wojna? Jaka wojna? 11.11.05, 10:48
                          Tu jest forum, tu sie dyskutuje a nie strzela.

                          Wydaje mi sie, ze wiele osob naprawde zbyt osobiscie podchodzi do sprawy.
                        • lotak Re: O wojnie na forum 11.11.05, 10:49
                          a000000 napisała:

                          > "a co to jest totaler krieg? Ja tam nikomu wojny nie wypowiadam, nawet klonom
                          jajca. Co najwyżej nie reaguję."

                          Określenie to weszło na trwałe do annałów historii Niemiec.

                          Wypowiedział je kiedyś pewien niewielki człowieczek od propagandy z mównicy w
                          Norynberdze...

                          Dokładnie brzmiało to tak: "Wollt ihr den totalen krieg?!" (chcecie totalnej
                          wojny?), na co zgromadzone tłumy, zrywając się z miejsc, wyciągneły łapska do
                          przodu i... zmoczyły sobie spodnie i majtki w całkowitej ekstazie... Niewiele
                          miesięcy potem, też często dochodziło do niekontrolowanych upuszczeń moczu (a
                          czasem i czegoś więcej) do niemieckich portek i majtek, ale już raczej ze
                          strachu...

                          Ja oczywiście użyłem tego określenia dla żartu, bo też siedzę sobie w "Reichu"
                          i czasem "propagandę" antyateistyczną na forum rozsiewam. :-))))

                          Ale tak już zupełnie na poważnie, możesz mi, Azerko, wierzyć, że zawsze mi
                          starasznie przykro, kiedy się okazuje, że kogoś za mocno "uścisnąłem"... I
                          wcale mi nie zależy, aby "wygrywać" jakieś dyskusyjne potyczki, aby kogoś
                          zbesztać. Przeważnie to nie ja kończę z kimś dyskusję, nigdy nie idę "w
                          zaparte", co przecież łatwo sprawdzić.
                          Często po prostu sobie żartuję, albo tak trochę przekornie zaczepiam w
                          oczekiwaniu, że ten zaczepiany odda mi z nawiązką, za co ja się NIGDY nie
                          obrażam!

                          Także i ode mnie nikt z Was nigdy nie dostał "ignora", nawet te wszystkie
                          wielopłciowe wcielenia "jajaca".

                          Może ja po prostu, mimo swoich 56 lat, nie potrafię być wyrachowanie
                          nieszczery, jakoś tak gadać dyplomatycznie, "przez kwiatki", albo z uśmiechem
                          na wirtualnych ustach, wbijać komuś szpile i potem dbać o to, aby jej sobie nie
                          wyciągnął... Jeśli dodać do tego mój niewyparzony pysk, to trudno się dziwić,
                          że tak wielu z Was mnie nie znosi... Najgorsze, że chyba już jestem za stary,
                          aby się zmienić.

                          W każdym razie, jakby mnie kiedyś niespodziewanie wirtualnie zatkało, to ze
                          spokojem możecie zrobić zrzutkę na mszę św. Dziękczynną, zresztą.

                          A Hiper rzeczywiście chyba mnie miał na myśli, bo się nie odezwał. Albo,
                          podobnie jak Stefan, ma zupełnie inne poczucie humoru, cholera.

                          Pozdrowienia

                          lotak
                          • a000000 Re: O wojnie na forum 11.11.05, 11:03
                            O ile wiem, to Hiper jest pożarty z Herbarium. Nie odzywa się bo pewnie nawet
                            nie wie, coś napisał. Ja też zaraz się oddalę do obowiązków domowych. I powrócę
                            w poniedziałek, chyba.
                            A co do jajca: obraził Oko i Kochanicę i odmówił przeprosin. A więc odium chama
                            na nim wisi.

                            Jestem przeciwna jakimkolwiek totaler krieg. Każdy ma prawo do swoich poglądów,
                            każdy ma inną wrażliwość, mało - nie każdy ma poczucie humoru i dystans. Ale
                            myślę, że po to jest forum, aby każdy się przekonał, że nie jest pępkiem świata
                            tylko jedną z miliarda równoprawnych wersji tego samego stworzenia: człowieka.
                            • hiperrealizm Droga Azerko :) 11.11.05, 11:59
                              Ja Szlachetną bardzo lubię :D
                              Czego daję niezliczone dowody!
                      • hiperrealizm Re: O wojnie na forum 11.11.05, 12:02
                        Okazjonalnie z każdym mogę "wojnę" toczyć :)
                        Ale ostatnio ze Stefanem się niezgadzam. Ja proponuję wprowadzić stan wyjątkowy
                        w Paryżu a on chce zrzucić bombe atomową. :DDD
              • lotak Drogi Stefanie... 10.11.05, 13:40


                ...moim wpisem chciałem po prostu sprawdzić, czy dałeś mi "ignora":)))

                To był oczywiście żart.

                Tak po prawdzie, smutno mi trochę bez Ciebie. Myślałem, że po tryumfalnym
                zdemaskowaniu mnie na forum, wspolnie będziemy naprawiać ten niedobry świat;
                każdy na swój sposób, oczywiście.

                Innych się tak fajnie czepiasz, aż im zazdroszczę... I nie wmawiaj mi proszę,
                że się tak bardzo poprawiłem, iżbyś nie miał ku temu powodu...

                No, ale niech Ci będzie. Nie chcesz mnie pouczać, to muszę z tym jakoś żyć.

                A tekst na Twój temat był autentycznie szczery.

                Pozdrowienia

                lotak


                Ps.
                Z tym pisaniem na priva mam problemy, bo to tak jakoś, jakby się coś złego
                robiło w ukryciu, za plecami pozostałych... Za stary jestem na tego typu
                gierki. To, co chcę powiedzieć, walę wprost i na forum.
          • kochanica-francuza Re: cała treść, dla chętnych 10.11.05, 19:44

            > Sarkozy bedzie prezydentem:-)
            Na forum gazety Wiadomości-Świat piszą to samo.:-)
    • diabollo Wspaniała Socjalna Francjo!! 10.11.05, 22:50

      Dla zainteresowanych.
      Opinie socjologów mają to do siebie, że bardziej opierają się na badaniach
      opinii niż na stereotypach.

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3008753.html
      Kłaniam się nisko.
      • kochanica-francuza Re: Wspaniała Socjalna Francjo!! 12.11.05, 12:36
        Diabollo, mieszkasz we "wspaniałych, socjalnych Niemczech"... Udzieliła ci się
        niemiecka niechęć do Francuzów?
    • maria421 Polecam: 13.11.05, 15:44
      Rozmowa z prof. ANDRZEJEM KŁOPOTOWSKIM, wykładowcą na Uniwersytecie Paris
      XIII,
      od kilkunastu lat mieszkającym we Francji


      - Ma pan jeszcze samochód?

      - Mam, tylko dlatego, że przyjechałem nim właśnie do Polski (śmiech). Według
      informacji, które do mnie docierają, w mojej okolicy zamieszek nie ma. W
      miasteczku pod Paryżem, w którym mieszkam, nie ma dużej wspólnoty muzułmańsko-
      murzyńskiej. Z tego co słyszę, zamieszki uliczne trwają głównie na północno-
      wschodnich przedmieściach Paryża.

      - Zna pan te rejony?

      - Wszystkie te przedmieścia są podobne do siebie - blokowiska przeplecione
      osiedlami domków jednorodzinnych. Za najgorszą uchodzi północna część Paryża,
      fatalny jest też wschód. Na południu jest różnie, znajdują się tam
      również "dobre” dzielnice.

      - Dobre, bo białe?

      - Właściwa linia podziału przebiega między biednymi a bogatymi. Jeśli ma się
      pieniądze, mieszka się w dobrej dzielnicy niezależnie od koloru skóry. Gdy
      przed laty po raz pierwszy trafiłem do Paryża, zamieszkałem tuż obok uczelni,
      w dzielnicy Ville Taneuse. To było straszne miejsce zamieszkane niemal
      wyłącznie przez Arabów i emigrantów z czarnej Afryki. Jeśli w sąsiedztwie
      byli jacyś etniczni Francuzi, to wyłącznie ludzie ze społecznego dna.
      Większość moich sąsiadów nie miała pracy. Choć do uniwersytetu miałem blisko,
      czynsze były niskie, a mieszkania, jak na polskie warunki, luksusowe,
      wyprowadziłem się w obawie o swoje życie. W ciągu czterech lat miałem 3
      włamania, dwukrotnie zostałem napadnięty, ledwie uszedłem z życiem. Tak
      wygląda paryskie getto.


      - Gdy patrzy pan na ujęcia telewizyjne z walk ulicznych, przypominają się
      panu tamte dzielnice?

      - Ta młodzież jest taka sama jak zakapturzeni dresiarze w Polsce. Problem
      polega na tym, że we Francji są różne wspólnoty etniczne. Wiele z nich żyje
      własnym życiem - tyle że Chińczycy, uchodźcy z Kambodży, Wietnamczycy czy
      Hindusi nie wchodzą nikomu w drogę. Problemem są młodzi ludzie, których
      korzenie tkwią w Algierii i Maroku. Ta wspólnota jest agresywna na zewnątrz,
      czego sam doświadczam na co dzień.

      - ???

      - Tak, ponieważ uniwersytet, na którym wykładam, jest częścią edukacyjnej gry
      pozorów we Francji. Studia dla wielu Arabów (bo ci stanowią gros studentów,
      biali studenci są w mniejszości) są sposobem na bezrobocie, rozrywkę i
      kontakty z dziewczynami, które kulturowo są zakazane w ich środowisku
      domowym.




      - Jak wygląda codzienność wykładowcy?

      - Zwyczaj kłaniania się wykładowcy nie istnieje. Na sali siedzą młodzi ludzie
      w czapkach, na co nie można zwrócić uwagi, żeby nie stać się obiektem
      agresji. Student może wejść na zajęcia podczas wykładu nie zwracając uwagi na
      prowadzącego, wita się podaniem ręki z wszystkimi kolegami. Najlepszymi
      studentami są Afrykańczycy wysłani na studia do Francji przez swoje rządy.
      Reszta to - od czasu gdy zniesiono egzaminy na studia - całkowicie
      przypadkowe zbiorowisko. Jeśli doda pan do tego fakt, że zlikwidowano
      możliwość powtarzania klasy w liceum (przechodzi się automatycznie do
      kolejnej), to można sobie wyobrazić, jaki jest poziom tych studentów.
      Zdolniejsi i zamożniejsi wiedzą, że furtką do kariery są wyłącznie elitarne
      grandes ecoles. Sytuacja na uniwersytetach to i tak wielki komfort dla
      wykładowcy. Znacznie gorzej jest w college'ach i w liceach, gdzie pobicia
      nauczycieli są niemal codziennością. Istnieje we Francji pojęcie "złego
      spojrzenia” - wystarczy, że spojrzy pan na człowieka w sposób, który ten uzna
      za prowokujący, aby narazić się na nieprzyjemności. Takie sytuacje zdarzają
      się często, ale dotyczą w zasadzie tylko Arabów.




      - Gdy rozmawialiśmy przed kilkoma miesiącami, ostrzegał pan, że sytuacja
      społeczna we Francji musi doprowadzić do wybuchu. Diagnoza okazała się
      trafna.

      - Wybuch był łatwy do przewidzenia, bo łatwo przewidzieć przyszłość człowieka
      urodzonego w biednej dzielnicy. W moim miasteczku jedynym większym pracodawcą
      jest fabryka tapet, która jest aktualnie na skraju bankructwa co już powoduje
      protesty, a doprowadzi do stopniowego upadku całego miasta. Sytuacja w
      arabskich dzielnicach jest jeszcze gorsza. Większość z tych ludzi nigdy nie
      znajdzie pracy. Jeśli pracodawca ma do wyboru Araba i etnicznego Francuza, na
      pewno nie zatrudni tego pierwszego.




      - Młodzi ludzie, którzy rzucają dziś na ulicach Paryża koktajlami Mołotowa, w
      większości urodzili się już we Francji. Dlaczego Francji nie udało się
      wchłonąć tego pokolenia?

      - Warto przypomnieć, kim są ci emigranci. Pierwszą grupą emigrantów po wojnie
      algierskiej byli Żydzi francuscy, tzw pied-noir, ludzie wychowani w obrębie
      kultury europejskiej, którzy bez problemu "rozpłynęli się” w społeczeństwie
      francuskim, podobnie jak grupa białych Francuzów z Algierii. Trzecią grupą
      byli tak zwani "harkis”, czyli Arabowie, którzy w czasie konfliktu w Algierii
      stanęli po stronie Francuzów. Francja potraktowała ich w sposób haniebny, ci
      ludzie - masowo mordowani przez zwolenników niepodległości Algierii - nie
      dostali żadnej rekompensaty za swoją lojalność. Kolejna fala emigracji miała
      już charakter czysto ekonomiczny. To Arabowie rozczarowani algierską
      wolnością i biedą. Z dzisiejszej perspektywy wdać, jak wielkim błędem było
      szerokie otwarcie drzwi dla tej, najbardziej obcej kulturowo, fali emigracji.
      Trzeba pamiętać, że wielu tych ludzi przyjechało wręcz zwabionych przez
      francuskich pośredników pracy, którzy z niektórych wiosek ściągali do Francji
      niemal całą męską populację. Ci mężczyźni sprowadzili później swoje kobiety i
      tak się zaczęło. Duży przyrost naturalny, a jednocześnie niezdolność do
      asymilacji stworzyła obecną mieszankę wybuchową.

      - Co jest głównym spoiwem, które łączy zadymiarzy - islam czy bieda?

      - Jedno i drugie. Trzeba wziąć pod uwagę, że na ulicę wyszli różni ludzie.
      Wielu z nich to zwykli "casseurs”. To zwyczajni złodzieje, którzy
      wykorzystają każdy pretekst do burdy. Palenie samochodów to dla nich tylko
      pretekst, żeby ogołacać okoliczne sklepy. Tym ludziom towarzyszą zadymiarze,
      których znamy także z polskich stadionów. Niewątpliwie jednak obecną sytuację
      wykorzystują również radykałowie islamscy i część uczestników tych zajść jest
      przez nich prowokowana.

      - Ale akurat we Francji islam cieszy się ogromną, jak na europejskie warunki,
      swobodą.

      - Śpiewką, którą we Francji powtarza się na co dzień jest "laicyzacja”. W
      praktyce ta laicyzacja polega na - a mówię to jako człowiek niewierzący -
      marginalizowaniu i ośmieszaniu chrześcijaństwa. Z mojego domu przy głównym
      placu miasteczka często widuję Arabów, którzy handlują na ulicy narkotykami.
      Ci ludzie idą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne pod kościół. Nie
      wyobrażam sobie, co byłoby, gdyby w ten sposób potraktowany został meczet lub
      synagoga.




      - Ale pokolenie rodziców ulicznych bojówkarzy apeluje dziś o spokój.

      - W tym pokoleniu zakodowana jest jeszcze niepewność przyszłości i lęk przed
      powrotem do rodzinnego kraju. To jest pokolenie ciężkiej pracy, która miała
      ich zrównać z Francuzami. Nie zmienia to jednak faktu, że spośrod tego
      pokolenia zasymilowało się może z 10 procent. W domach większości tych ludzi
      telewizja ustawiona jest na arabskie kanały, które sieją przerażającą
      indoktrynację w duchu agresywnego islamu.

      - Islam ma różne oblicza.

      - Często słyszę podobne poglądy, ale nijak nie przystają one do tego, czego
      sam doświadczyłem. Od wielu lat mieszkam we Francji, pracowałem również w
      Tunezji i wszędzie zauważam jedną podstawową cechę islamu - pogardę dla
      człowieka niewierzącego. Widziałem islam braterski i miłosierny, ale zawsze
      uczucia te dotyczyły braci w wierze. To właśnie islam jest w moim przekonaniu
      główną barierą, która stoi na przeszkodzie integracji Arabów ze światem
      europejskim.

      Czy obecna sytuacja zjednoczy francuską scenę polityczną?
      • maria421 Re: Polecam, (c.d.) 13.11.05, 15:46
        - Często słyszę podobne poglądy, ale nijak nie przystają one do tego, czego
        sam doświadczyłem. Od wielu lat mieszkam we Francji, pracowałem również w
        Tunezji i wszędzie zauważam jedną podstawową cechę islamu - pogardę dla
        człowieka niewierzącego. Widziałem islam braterski i miłosierny, ale zawsze
        uczucia te dotyczyły braci w wierze. To właśnie islam jest w moim przekonaniu
        główną barierą, która stoi na przeszkodzie integracji Arabów ze światem
        europejskim.

        Czy obecna sytuacja zjednoczy francuską scenę polityczną?

        - Nie sądzę. Walka na scenie politycznej Francji jest brutalna i całkowicie
        bezmyślna. Opozycja jest z zasady przeciwna władzy, co widać również teraz.
        Idea dobra wspólnego nie istnieje. Obawiam się, że Francja nie wyciągnie z tej
        sytuacji żadnych wniosków na przyszłość. Niestety, nad Sekwaną nikt nie nazywa
        rzeczy po imieniu, zamiast tego stosuje się język politycznej poprawności. W
        moim przekonaniu Francji nie da się uleczyć. Jeśli ma pan krostkę na skórze,
        można ją usunąć. W przypadku raka z przerzutami można już jedynie się modlić.
        Francja dotknięta jest rakiem.

        - Le Pen twierdzi, że ma na to prostą metodę.

        - I bez wątpienia to właśnie narodowcy będą beneficjentami obecnej sytuacji.
        Ale przecież nie da się wyekspediować emigrantów drugiego i trzeciego pokolenia
        z powrotem do Afryki. Tym bardziej że - co by nie powiedzieć - wielu Francuzów
        korzysta z ich obecności. Przecież to jest ogromna grupa konsumentów, a
        jednocześnie najtańsza siła robocza.

        - Francję czeka kolejna rewolucja?

        - Ta rewolucja już się rozpoczęła. Oczywiście godzina policyjna wyciszy trochę
        te wydarzenia. Ale pojawią się zapewne w najbliższym czasie propozycje reform.
        Znając Francję, odpowiedzią na nie będą strajki i demonstracje. Tym razem droga
        od demonstracji do zamieszek będzie bardzo krótka i teatr działań przeniesie
        się w pobliże budynków rządowych. Rozwiązanie w tej sytuacji widzę jedno -
        rozumną politykę inwestowania w Afryce, tak aby kolejne fale emigrantów nie
        musiały szukać swojego miejsca w Europie.



        Rozmawiał ADAM WILLMA
        • lotak Mocny tekst! 13.11.05, 19:05
          Bardzo interesujący tekst, Mario...

          Skąd go masz?

          No cóż, okazuje się, że jednak niezupełnie można porównywać sytuację imigrantów
          we Francji i w Niemczech, już chociażby ze względu na wątek algierski.

          Jeśli jest rzeczywiście tak, jak twierdzi ten profesor (a dlaczegóż by mu nie
          wierzyć?), moje teksty do Czcigodnego należałoby jednak uzupełnić o czynnik
          radykalizmu islamskiego, który w Niemczech w tak drastycznej formie jednak nie
          występuje.

          Reszta (brak zainteresowania integracją, narodowościowe bandy, stosunek młodch
          imigrantów do nauki i w ogóle instytucji szkoły itd.) zgadzałaby się mniej
          więcej z moimi doświadczeniami, niestety.

          Jest zatem chyba jeszcze gorzej, niż mi się to wydawało.

          Dziękuję za „wklejkę“; zarchiwuję ją sobie, już chociażby po to, aby sprawdzić,
          czy proroctwa pana profesora sie kiedyś spełnią...

          Pozdrowienia

          lotak
          • maria421 Re: Mocny tekst! 14.11.05, 09:52
            lotak napisał:

            > Bardzo interesujący tekst, Mario...
            >
            > Skąd go masz?

            Znalazlam w komentarzach pod wiadomoscia o zdemolowanej polskiej kaplicy we
            Francji.
            Wiadomosc ukazala sie w piatek w GW i link do niej podalam na forum KiR.
        • kochanica-francuza O matko, no padłam! 13.11.05, 19:43
          dziękuję , Mario - ciekawe informacje, ale wlos się jezy
          • maria421 Wczoraj wieczorem. Spiegel TV. 14.11.05, 10:02
            Reportaz o francuskich przedmiesciach, wypowiedzi mlodych gniewnych, rowniez
            tych ktorzy wyzywaja sie w muzyce rap.
            Pokazano ze wlasnie sie nagrywa nowa plyta z takimi "protest-songs" , ich
            teksty opowiadaja o ogniu, ktory niszczac leczy, a caly album nazywa
            sie "JIHAD".

            Komentraz do tego byl bardzo wyrozumialy, mowil, ze to jest prowokacja
            mlodziezy, ktora chce zwrocic uwage na wlasne problemy...

            Zrobilo mi sie mdlo...
            I tak sobie pomyslalam o scenie neonazistowskiej w Niemczech i o ich plytach,
            ktore sa (i bardzo slusznie) niszczone, a oni sami poddani ostremu ostrzalowi
            krytyki mediow.
            Nie wyobrazam sobie, ze jakakolwiek plyta neonazistowska z tytulem "Totalna
            Wojna" doczekalaby sie w niemieckiej telewizji komentarza ze jest to prowokacja
            mlodziezy, ktorzy taka muzyka chca zwrocic na siebie uwage.

            Ludzie, obudzcie sie!
            • lotak Re: Wczoraj wieczorem. Spiegel TV. 14.11.05, 10:10
              Także widziałem ten reportaż... Okropne!

              Mario, a jak Ci się podobał ten młody Arab prezentujący zestaw noży i
              tłumaczący z uśmiechem na ustach, który z tych noży dla kogo jest prznaczony?

              Pozdrowienia

              lotak
              • maria421 Re: Wczoraj wieczorem. Spiegel TV. 14.11.05, 10:27
                lotak napisał:

                > Także widziałem ten reportaż... Okropne!
                >
                > Mario, a jak Ci się podobał ten młody Arab prezentujący zestaw noży i
                > tłumaczący z uśmiechem na ustach, który z tych noży dla kogo jest prznaczony?

                Zamarzlam z przerazenia, Lotaku.
                Ale zeby nasi wspolforumowicze wiedzieli o co chodzi.

                Jeden z mlodych gniewnych oworzyl przed kamera futeral pelen jeszcze
                zapakowanych w folie ogromnych nozy. Z calym spokojem i z usmiechem na ustach
                mowil " Ten noz do wyklucia oka Sarkozemu, a tym nozem obetniemy mu ucho".

                Brrr.....
                • kochanica-francuza O Jezu ,przestańcie! 14.11.05, 17:55
                  Przypomina mi się opowiadanie-metafora o faszyzmie. Facet facetowi wynajmował
                  strych. Najemca znosił a to butelki benzyny, a to lont itd. i obaj tłumaczyli
                  sobie szczerząc się, że "na pewno nie podpali domu, bo gdyby miał, toby nie
                  czynił przygotowań tak otwarcie..."

                  Ktoś kojarzy autora i tytuł?

                  Finał - wiadomy.

                  FRANCJO OBUDŹ SIĘ!


                • kochanica-francuza SARKOZY ICH JESZCZE NIE WYPIEPRZYŁ??? 14.11.05, 17:57
                  Oko - wybacz brzydkie słowo.
                  • maria421 Re: SARKOZY ICH JESZCZE NIE WYPIEPRZYŁ??? 14.11.05, 18:14
                    Niektorych tak:

                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3013307.html
                    • kochanica-francuza Re: SARKOZY ICH JESZCZE NIE WYPIEPRZYŁ??? 14.11.05, 22:21
                      maria421 napisała:

                      > Niektorych tak:
                      >
                      Chwała mu za to, ale cóś za mało. Skoro zatrzymano 2700...
                • diabollo Re: Wczoraj wieczorem. Spiegel TV. 14.11.05, 20:17
                  maria421 napisała:

                  > lotak napisał:
                  >
                  > > Także widziałem ten reportaż... Okropne!
                  > >
                  > > Mario, a jak Ci się podobał ten młody Arab prezentujący zestaw noży i
                  > > tłumaczący z uśmiechem na ustach, który z tych noży dla kogo jest prznacz
                  > ony?
                  >
                  > Zamarzlam z przerazenia, Lotaku.
                  > Ale zeby nasi wspolforumowicze wiedzieli o co chodzi.
                  >
                  > Jeden z mlodych gniewnych oworzyl przed kamera futeral pelen jeszcze
                  > zapakowanych w folie ogromnych nozy. Z calym spokojem i z usmiechem na ustach
                  > mowil " Ten noz do wyklucia oka Sarkozemu, a tym nozem obetniemy mu ucho".
                  >
                  > Brrr.....

                  No i co z tego?
                  A ja kiedyś widziałem w Polsce młodych ludzi skandujących: "Znajdzie się pała!
                  Na dupę generała!".

                  Kłaniam się nisko.
                  • kochanica-francuza Re: Wczoraj wieczorem. Spiegel TV. 14.11.05, 22:22

                    > No i co z tego?
                    > A ja kiedyś widziałem w Polsce młodych ludzi skandujących: "Znajdzie się pała!
                    > Na dupę generała!".

                    I co? Podpalali pół Polski i latali z nożami?
                  • maria421 Re: Wczoraj wieczorem. Spiegel TV. 15.11.05, 09:57
                    diabollo napisał:


                    > No i co z tego?
                    > A ja kiedyś widziałem w Polsce młodych ludzi skandujących: "Znajdzie się
                    pała!
                    > Na dupę generała!".

                    To z tego, Diabollo, ze Spiegel TV opatrzyl to bardzo wyrozumialym komentarzem.
                    To z tego, ze wedlug zdrowej logiki, jezeli neonazistowski hard rock jest
                    traktowany jako niebezpieczny dla mlodziezy ( i slusznie!), to podparyski
                    arabski rap na plycie pt. "Jihad" nie powinien byc traktowany jako "protest".
                    Prawda?

                    > Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Polecam, (c.d.) 14.11.05, 20:22
          Czcigodna Mario,

          A właśnie można prosić o źródło?
          Czego uczy pan profesor?

          Jeżeli pan profesor skarży się, że młodzież nie mówi mu "dzień dobry" to
          niestety nie wzbudza tym mojego zaufania do przedstawianej przez siebie wizji
          rzeczywistości.

          Dla zainteresowanych kolejny artykuł w sprawie:

          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3014329.html
          Kłaniam się nisko.
          • kochanica-francuza Re: Polecam, (c.d.) 14.11.05, 22:23

            > Jeżeli pan profesor skarży się

            Stwierdza fakt. Dla mnie to zjawisko symptomatyczne, jeżeli jest nagminne.
            • kochanica-francuza Re: Polecam, (c.d.) 14.11.05, 22:23
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > Jeżeli pan profesor skarży się
              >
              > Stwierdza fakt. Dla mnie to zjawisko symptomatyczne, jeżeli jest nagminne.
              mam na mysli olewanie profesorów przez Arabów
          • maria421 Re: Polecam, (c.d.) 15.11.05, 09:59
            diabollo napisał:

            > Czcigodna Mario,
            >
            > A właśnie można prosić o źródło?

            Jak juz pisalam, znalazlam to w komentarzych pod piatkowym artykulem GW na
            temat zdemolowanej polskiej kaplicy we Francji.
    • grzespelc Re: Francjo, wstydź się! 14.11.05, 22:01
      TEN Z TYŁU TO COŚ WYJĄTKOWO BIAŁY JAK NA CZARNEGO....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka