Dodaj do ulubionych

Ludzie, zróbcie coś z Kochanicą...

13.11.05, 02:19
Taa, wiem, że się skarżę, ale z tą kobietą już nie mogę totalnie dojść do
ładu. W niepamiętnych czasach chciała dać mi w zęby, a teraz wsiada na mnie
jak na łysą kobyłę. Co ja jej zrobiłem, że się przyczepiła?
Praktycznie nie ma dnia, żeby nie wlazła na mojego bloga i nie narobiła
kwasów, co jakiś czas dowala mi też na forum. Smęci, grymasi, szydzi i plecie
bzdury - żeby chociaż czytała ze zrozumieniem moje słowa, albo skoro się jej
nie podobają, żeby w ogóle nie właziła w bloga. Ale nie - wszystko bierze
bardziej dosłownie, niż ja Biblię :D , a czego nie zrozumie, to zmyśli. Ale
pal sześć, nawet ten koloryt bym zniósł (chociaż już nie tylko ja dochodzę do
wniosku, że jest to coś na kształt paranoi - a tylko ona jedna bruździ mi na
blogu). Jednakże nie zniosę tego, że ktoś mi się pakuje z kopytami tam, gdzie
wyraźnie jej nie zapraszam, i wyzywa mnie od największych debili w necie,
czyli w sposób godny rozpuszczonego dziecka, a nie poważnej (w jej mniemaniu)
osoby.
Szlag mnie dzisiaj trafił, stąd tu daję upust, bo znacie i ją, i mnie.
Ps. skoro ona może wywlekać swoje przemyślenia o moim blogu TU (wątek "Jezu,
ale nudno u naumy na blogu...), to tym bardziej ja mam prawo wściec się na nią
tutaj. Weźcie ją uspokójcie, bo mię krew zaleje...
Obserwuj wątek
    • lotak Podejrzane to wszystko... 13.11.05, 08:06
      No cóż, przyczyny zaistniałej sytuacji (oczywiście jeśli jest tak jak piszesz)
      mogą być różne:

      - być może funkcjonuje tutaj zadasa określona przysłowiem: „kto się lubi, ten
      się czubi“,

      - albo kiedyś w przeszłości doszło między Wami do głębokiej nieprzyjaźni, czego
      jako forumowicz z krótkim stażem nie mogę niestety wiedzieć,


      - albo Twój blog jest rzeczywiście słaby, a wtedy:

      - nasza koleżanka zupełnie nierozważnie próbuje odstaraszyć innych
      (robiąc ci doskonałą reklamę!),

      - a Ty reagujesz świętym oburzeniem, potęgując w wyrafinowany sposób
      jeszcze bardziej ciekawość innych...

      Tak więc, myślę, że nie jest aż tak źle, jak to przedstawiasz. W najgorszym
      wypadku – „trafił swój na swego“, a zainteresowanie Twoim blogiem rośnie...

      A Kochanica to wcale nie taki folklor; jak każdego wrażliwego człowieka czasem
      ją ponosi, ale zdarzają jej się całkiem niegłupie reakcje i wpisy.

      Kiedyś ktoś sławny, ale niezwykle kontrowersyjny (cholera, zawsze miałem
      kłopoty z nazwiskami!) zwierzył się przed kamerami, że absolutnie nie
      przeszkadza mu jego zła opinia.
      „Niech sobie ludziska ponarzekają, najważniejsze, żeby w ogóle o mnie gadali,
      bo od tego zależy moja kasa“ – tak to mniej więcej brzmiało...

      Za bloga Ci z pewnością nic nie płacą, ale zamień ‚kasę’ na ‚popularność’, a
      reszta da się chyba zastosować także i w Twoim wypadku.

      No chyba, że chciałbyś, aby wszyscy ludzie Cię kochali...
      To jednak jest jeszcze trudniejsze, niż zwykłe zadowalanie różnych kochanic,
      mówię Ci!

      Doświadczenie przeze mnie przemawia...

      Pozdrowienia

      lotak
      • maria421 Naumo, 13.11.05, 11:30
        Niezmiernie rzadko zagladam do Twego bloga, ale za kazdym razem znajduje w nim
        cos fajnego. Masz duza zdolnosc obserwacji i lekkie pioro (czy miekkie
        klawisze?), ale... nie wahasz sie przed opisywaniem dosyc intymnych spraw w tym
        Twoim pamietniku.
        Jezeli cos takiego puszczasz w siec, to musisz byc przygotowany na rozne
        reakcje...

        • kochanica-francuza Re: Naumo, 13.11.05, 11:49
          maria421 napisała:

          > Niezmiernie rzadko zagladam do Twego bloga, ale za kazdym razem znajduje w nim
          > cos fajnego. Masz duza zdolnosc obserwacji i lekkie pioro (czy miekkie
          > klawisze?), ale... nie wahasz sie przed opisywaniem dosyc intymnych spraw w tym
          >
          > Twoim pamietniku.

          Haha. Nie chodzi o to, co nauma opisuje (skoro np. opisuje, że jechał
          autobusem), ale JAK opisuje. O jego osobowość i sposób myslenia.
          • oko_jeza Re: Naumo, 13.11.05, 12:44
            kochanico, usunełam Twoją wypowiedź, wiesz dobrze czemu :P powstrzymaj sie następnym razem,ok?
            • kochanica-francuza Re: Naumo, 13.11.05, 13:16
              oko_jeza napisała:

              > kochanico, usunełam Twoją wypowiedź, wiesz dobrze czemu :P powstrzymaj sie nast
              > ępnym razem,ok?
              >
              >
              O, nawet nie zauważyłam, póki Cię nie przeczytałam. Bezdyskusyjnie masz rację,
              ale ja pozostaję przy wyrażonym poglądzie, o ile nauma pozostaje przy swoim
              poglądzie na wymienione zajęcia.


              Nie chciałam ci zrobić przykrości... emocje mną rzucają.
    • stephen_s Kochanico... 13.11.05, 12:51
      Po pierwsze - mnie też, przyznaję, dziwi Twoje uporczywe wchodzenie na bloga
      Naumy w celu narzekania, krytykowania itd. Przepraszam, ale widząc, jak
      negatywne reakcje wywołują u Ciebie jego słowa, mam wrażenie, że bawisz się w
      masochistkę :) Skoro Nauma tak Cię drażni, to po co go czytasz? W końcu nie
      masz takiego obowiązku :) Przypomina to ciągłe wpraszanie się na przyjęcia do
      nielubianej osoby po to, by narzekać, że gospodarz jest głupi, muzyka kiepska,
      a jedzenie niesmaczne :)

      Po drugie - niezależnie od wszystkiego powyższego, moim zdaniem masz tendencję
      do zostawiania na blogach komentarzy bardzo personalnych, wywlekających
      osobiste sprawy i w dodatku wyrażanych niekiedy dość niekulturalnym językiem. U
      mnie też parę takich komentarzy zostawiłaś... Przyjmij informację zwrotną: to
      naprawdę potrafi być irytujące...
      • hiperrealizm Hmmm... to brzmi jak autoreklama... 13.11.05, 13:07
        "A umnie kochanica też komentuje i się "wyraża"!!!" :))))
        PS
        Chyba poszukam tych komentarzy :)
        PPS
        Stefan czy ty też masz takie fajne fotki jak nauma? :DDD
        Pozdr!
        • stephen_s Re: Hmmm... to brzmi jak autoreklama... 13.11.05, 13:21
          > "A umnie kochanica też komentuje i się "wyraża"!!!" :))))

          Hihihi :)))))

          > Chyba poszukam tych komentarzy :)

          Szukaj i dodawaj własne :)

          > Stefan czy ty też masz takie fajne fotki jak nauma? :DDD

          Moje są bardziej wiktoriańskie, czasem dosłownie :))))
          • kochanica-francuza Re: Hmmm... to brzmi jak autoreklama... 13.11.05, 13:23
            s
            >
            > Moje są bardziej wiktoriańskie, czasem dosłownie :))))
            >
            Stefan ma fajniejsze. Nauma ma sam siebie i gołe baby. Gdybym była lesbijką,
            bardziej podobałyby mi się gołe baby. Jako że jetem hetero - nie podobają mi się
            żadne.

            Steph ma fajne zdjęcia z filmów i różne takie...
            • stephen_s Re: Hmmm... to brzmi jak autoreklama... 13.11.05, 14:01
              No proszę, a myślałem, że dostanę po głowie od Ciebie za okazjonalne
              prezentowanie modelu kobiecości przegiętego w drugą stronę :)))))
              • kochanica-francuza Re: Hmmm... to brzmi jak autoreklama... 13.11.05, 19:31
                stephen_s napisał:

                > No proszę, a myślałem, że dostanę po głowie od Ciebie za okazjonalne
                > prezentowanie modelu kobiecości przegiętego w drugą stronę :)))))
                >
                Za to dostajesz po głowie wtedy, gdy prezentujesz.
                :-PPP
      • kochanica-francuza Re: Kochanico... 13.11.05, 13:21

        > negatywne reakcje wywołują u Ciebie jego słowa, mam wrażenie, że bawisz się w
        > masochistkę :)

        Moje motywacje są, jak mówiłam, inne. Mogę na priva .


        > masz takiego obowiązku :) Przypomina to ciągłe wpraszanie się na przyjęcia do
        > nielubianej osoby po to, by narzekać, że gospodarz jest głupi, muzyka kiepska,
        > a jedzenie niesmaczne :)

        A nie. Zważywszy otwarty charakter umieszczonego w sieci bloga - przypomina to
        zwracanie uwagi gołemu stojącemu na ulicy, że jest goły.

        Swoją drogą, ciekawa jestem dziewczyny Naumy... Co to za kobieta, że po dość
        szczegółowym opisiena blogu ich intymnych chwil nie rzuciła go z trzaskiem?...

        >
        > mnie też parę takich komentarzy zostawiłaś... Przyjmij informację zwrotną: to
        > naprawdę potrafi być irytujące...
        >

        Steph, jak pragnę podskoczyć, gdzie ja ci zostawiłam komentarz bardzo
        personalny, wywlekający osobiste sprawy?

        Poza tym przepraszam: Gdzie jest blog? W sieci. Kto siedzi w sieci? Wszyscy. Kto
        może wejść na bloga? Każdy.

        Więc narzekania naumy przypominają narzekania człowieka, który wyszedł na ulicę
        goły i narzeka, że się na niego gapią.
        • stephen_s Re: Kochanico... 13.11.05, 14:00
          > Moje motywacje są, jak mówiłam, inne. Mogę na priva.

          No wiesz, Naumie przede wszystkim powinnaś się wytłumaczyć, nie mi :)

          > A nie. Zważywszy otwarty charakter umieszczonego w sieci bloga - przypomina to
          > zwracanie uwagi gołemu stojącemu na ulicy, że jest goły.

          No nie do końca. Człowiek goły na ulicy narzuca się nieuniknienie innym
          ludziom - zaś na bloga naprawdę nie musisz wchodzić, jeśli nie sprawia Ci to
          przyjemności.

          > Swoją drogą, ciekawa jestem dziewczyny Naumy... Co to za kobieta, że po dość
          > szczegółowym opisiena blogu ich intymnych chwil nie rzuciła go z trzaskiem?...

          Po prostu jej to nie przeszkadza, jak widać :)

          > Steph, jak pragnę podskoczyć, gdzie ja ci zostawiłam komentarz bardzo
          > personalny, wywlekający osobiste sprawy?

          Oj, było... Nie pamiętam już dokładnie, co to było, ale zdarzało się. A
          ostatnio np. rozważałaś w komentarzach, czemu nie chcę się z Tobą spotkać itd...

          > Poza tym przepraszam: Gdzie jest blog? W sieci. Kto siedzi w sieci? Wszyscy.
          > Kto może wejść na bloga? Każdy.

          To, że można, nie znaczy, że trzeba :)
          • kochanica-francuza Re: Kochanico... 13.11.05, 19:31
            naumie moge się tłumaczyć z bluzgów , motywacje to moja sprawa

            >
            > > A nie. Zważywszy otwarty charakter umieszczonego w sieci bloga - przypomi
            > na to
            > > zwracanie uwagi gołemu stojącemu na ulicy, że jest goły.
            >
            > No nie do końca. Człowiek goły na ulicy narzuca się nieuniknienie innym
            > ludziom

            No przecież "mozna na niego nie patrzeć", jak twierdzą zwolennicy wolności
            wypowiedzi?


            > Po prostu jej to nie przeszkadza, jak widać :)

            A mnie ciekawi , dlaczego , jak widać ;-)
            >
            > > Oj, było... Nie pamiętam już dokładnie, co to było, ale zdarzało się. A
            > ostatnio np. rozważałaś w komentarzach, czemu nie chcę się z Tobą spotkać
            itd..
            na blogu czy na forum?
            > .
            >
            > To, że można, nie znaczy, że trzeba :)
            Niemniej mozna. A to co innego, niż gdybym podkradała naumie pamiętnik z
            szuflady, spiwszy go (naumę) uprzednio.
            >
    • kochanica-francuza Po drugie, naumo... 13.11.05, 13:36
      "Ech, oczywiście są to tylko takie sobie rojenia." PO PIERWSZE, Kochanico,
      przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM ten cytat.


      przeczytaj ze zrozumieniem moją uwagę o żartach


      PO DRUGIE: "zaczyna odbijać" - potraktuj to ze zrozumieniem również i weź opcję
      na tak zwane przymrużenie oka.

      jak wyżej


      PO TRZECIE: jak bierzesz sobie do serca moją uwagę o sapnięciu, to się nie dziw
      - jakoś tylko ty się czepiasz, a nie tylko ja uważam, że masz jakąś paranoję na
      tym punkcie.

      Pojęcie paranoi nie jest ci znane. POlega ona na czym innym.

      PO CZWARTE: po raz kolejny łopatologicznie tłumaczę: jak ci się nie podoba, to
      po jaką cholerę tu włazisz???


      Po raz kolejny łopatologicznie odpowiadam: bo mam swoje powody które mogę
      wyłożyć na priva, na przykład, azerce.


      I WRESZCIE PO PIĄTE: skasowałem twój komentarz. Co jak co, ale bluzgi to możesz
      sobie słać swoim kolesiom/koleżankom, o ile takowe posiadasz.

      Mojej Przyjaciółce nie ślę bluzgów. No, chyba że są to bluzgi opisujące ciebie i
      tobie podobnych...;-)))))



      JUŻ NIE PROSZĘ, ŻĄDAM: zjeżdżaj stąd i nie właź tu więcej - mam dosyć ględzenia
      na poziomie niedopieszczonej nastolatki. Nara

      ciekawe skąd ta aluzja do niedopieszczenia? naumci jedno w głowie (główce)?
      • nauma Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 20:31
        Twoje komentarze u mnie, niezależnie na jaki temat, w ogromnej większości
        przypadków są złośliwe i zjadliwe.
        Medyczne pojęcie paranoi jest mi znane. Tu używam potocznego, obrazującego twój
        styl reakcji na moje słowa.
        A jak tobie kojarzy się niedopieszczenie? Bo mi np. z brakiem pogłaskania po
        główce. Jeżeli tobie inaczej - twój problem.
        Poza tym, Kochanico, jeżeli tak eksponujesz wątek PUBLICZNOŚCI mojego bloga, to
        bądź łaskawa bez powodów PUBLICZNIE mnie nie obrażać - tym bardziej "w gościach
        u mnie".
        Co jak co, ale zachowałaś się mniej więcej jak kilkuletnie dzieci bawiące się
        pod moim oknem. A ponieważ raczej było to świadome, sensowniejsze byłoby
        porównanie do człowiekopodobnych chlejących również pod moim oknem.
        • kochanica-francuza Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 21:12
          nauma napisał:

          > Twoje komentarze u mnie, niezależnie na jaki temat, w ogromnej większości
          > przypadków są złośliwe i zjadliwe.

          Czyżbyś uwierzył wreszcie, że cię nie podrywam? O niebiosa!!! Warto było!!!


          > Medyczne pojęcie paranoi jest mi znane. Tu używam potocznego, obrazującego twój
          > styl reakcji na moje słowa.


          To bądź łaskaw nie używać potocznego. Rodacy i tak są wystarczająco ciemni w tej
          materii.

          > A jak tobie kojarzy się niedopieszczenie? Bo mi np. z brakiem pogłaskania po
          > główce.
          A dlaczego ma to dotyczyć akurat nastolatek?


          Jeżeli tobie inaczej - twój problem.

          ... analogicznie argumentowali ludzie od reklamy "masz z nią ileśtam minut za 30
          groszy".


          >
          > pod moim oknem. A ponieważ raczej było to świadome, sensowniejsze byłoby
          > porównanie do człowiekopodobnych chlejących również pod moim oknem.

          Po pierwsze, to są LUDZIE i niniejszym obrażasz ich publicznie, a oni ci
          odpowiedzieć nie mogą.

          Po drugie, oni chleją dla własnej przyjemności, nie tobie na złość. Jak ptak ci
          narobi na łeb, to też uważasz, że specjalnie?
          • oko_jeza Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 21:36
            wykorzystam wątek, żeby napisac, Naumo, że twój blog jest bardzo fajny, ciekawie piszesz...siedziałam dzisiaj nad nim dosć długo i był to mile spędzony czas :)
            no i gratuluję i życze powodzenia w nowej roli... :)
            • nauma Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 22:45
              Oko, dzięki za miłe słowa - przy okazji dzięki też i innym!
              • nauma Re: Po drugie, naumo... 14.11.05, 00:06
                Ach, Oko, dopiero teraz zauważyłem (ale zaćmienie, rany), że Twoje zdjęcia są na
                tym samym portalu, na którym często grzebię :))) Ciekawe, czy gdybym wkleił
                "ZAUFANIE", też by się okazało, żem prostak :)))
            • isma Re: Po drugie, naumo... 14.11.05, 09:42
              Dolaczam sie do gratulacji Oka. A co do WR, to, jesli dobrze rozumiem Twoj opis
              wiadomych okolicznosci, to wedle zasad tejze powinna byc corka jak obszyl ;-
              ))).
          • nauma Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 22:45
            Podrywasz, tylko o tym nie wiesz :D
            Nastolatka - bo jak nastolatka się zachowujesz.
            A jeśli chodzi o człekopodobnych - założyłem nawet spec blog tylko dla nich.
            Fakt - bluzgali gorzej od ciebie. W odpowiedziach. A zaręczam, że byłem
            kulturalny. Albowiem np. nazwanie kogoś, kto sika na placu zabaw dla dzieci
            "szczylem" jest adekwatne. Poszanuj ich za mnie, jak taka jesteś w tym dobra...
            Poza tym dla własnej przyjemności mogą się nawet powyżynać. Byle przy tym uszy
            nie więdły wszystkim w okolicy czasami dłużej niż do północy.
            • kochanica-francuza Naumo, co mam zrobić 13.11.05, 23:04
              żebyś uwierzył, że cię nie podrywam?

              Ustal coś - byleby nie było sprzeczne z prawem.

              • nauma Re: Naumo, co mam zrobić 14.11.05, 00:00
                Nie da się. Atakujesz mnie irracjonalnościami, więc w samoobronie upewniam się,
                że TA irracjonalność jest jak najbardziej sensowna. Kochanico, bronię się
                resztkami sił! To zaszło tak daleko, że za Chiny nie uwierzę, że mnie nie
                podrywasz!
                • kochanica-francuza Re: Naumo, co mam zrobić 14.11.05, 18:00
                  nauma napisał:

                  > Nie da się.

                  Nawet gdybym zaoferowała cię na allegro?


                  Atakujesz mnie irracjonalnościami, więc w samoobronie upewniam się,
                  >
                  > że TA irracjonalność jest jak najbardziej sensowna. Kochanico, bronię się
                  > resztkami sił! To zaszło tak daleko, że za Chiny nie uwierzę, że mnie nie
                  > podrywasz!


                  Nie w samoobronie, tylko w samczym zadęciu.
            • kochanica-francuza Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 23:06

              > Nastolatka - bo jak nastolatka się zachowujesz.

              A00000 twierdzi , że ty jesteś dziecinny...
              .
              > Fakt - bluzgali gorzej od ciebie. W odpowiedziach. A zaręczam, że byłem
              > kulturalny. Albowiem np. nazwanie kogoś, kto sika na placu zabaw dla dzieci
              > "szczylem" jest adekwatne.

              Ach, bo dzieci są święte? A gdzie wolno sikać?

              Nie, Naumo, nie jest. To WYZWISKO.



              Poszanuj ich za mnie, jak taka jesteś w tym dobra...

              Wielu bezdomnych to wartościowsi ludzie od ciebie.
              • nauma Re: Po drugie, naumo... 13.11.05, 23:58
                Azerka w przeciwieństwie do ciebie jest osobą, której zdanie szanuję.
                Przewyższa cię o wiele, wiele klas...
                A jeżeli dla ciebie sikanie na placu zabaw jest normą (przynajmniej tak wynika
                z twego postu), to gratuluję... Pijącego alkohol do uwalenia się i zrobienia z
                siebie świni nazwę pijakiem, kradnącego nazwę złodziejem, nie myjącego się od
                tygodnia brudasem, a sikającego do piaskownicy SZCZYLEM. A wszystkich do kupy
                czlekopodobnymi, albowiem ich brak szacunku dla ludzi wokół obliguje mnie do
                tego, aby traktować ich adekwatnie do ich zachowań. Ech, po co ja ci w ogóle to
                tłumaczę...
                A skąd wzięłaś bezdomnych, nie mam pojęcia. Może być i tak, że jakiś bezdomny
                CZŁOWIEK jest ode mnie wartościowszy. Jak i zapewne znajdą się wartościowsi od
                ciebie.
                • kochanica-francuza PROSZĘ, CO ZA KULTURA OSOBISTA 14.11.05, 18:04
                  nauma napisał:

                  > Azerka w przeciwieństwie do ciebie jest osobą, której zdanie szanuję.
                  > Przewyższa cię o wiele, wiele klas...





                  > A jeżeli dla ciebie sikanie na placu zabaw jest normą (przynajmniej tak wynika
                  > z twego postu), to gratuluję...

                  Plac zabaw jest niestety częścią przestrzeni miejskiej. Proponujesz ogrodzić go
                  murem i postawić wartowników z maszynowymi?

                  Żebyś wiedział, jak traktowano bachory w XIX-wiecznej Anglii (po czternaście
                  godzin w fabryce, odkąd potrafiły ustać na nogach i obsłużyć taśmę), to
                  wiedziałbyś, że nigdy nieletni nie mieli tak dobrze jak w dzisiejszej Europie. A
                  ty byś im pyłek usunął spod nóg...



                  > czlekopodobnymi, albowiem ich brak szacunku dla ludzi wokół obliguje mnie do
                  > tego, aby traktować ich adekwatnie do ich zachowań. Ech, po co ja ci w ogóle to
                  >
                  > tłumaczę...

                  Bo uważasz, że ty jeden znasz prawdę. Nikt inny, a zwłaszcza kobieta, nie ma do
                  tego prawa!

                  > A skąd wzięłaś bezdomnych, nie mam pojęcia. Może być i tak, że jakiś bezdomny
                  > CZŁOWIEK jest ode mnie wartościowszy. Jak i zapewne znajdą się wartościowsi od
                  > ciebie.

                  Och, nie wątpię. W odróżnieniu od ciebie mam realny obraz samej siebie.
                  • nauma Re: PROSZĘ, CO ZA KULTURA OSOBISTA 15.11.05, 09:14
                    No proszę :)
                    Kochanico, znam wiele prawd, sporo z nich jest tylko moimi prawdami i od nikogo
                    nie wymagam, żeby pod karą śmierci się z tym zgadzał. Tym bardziej nie robię
                    jakiejś różnicy między kobietą a mężczyzną, jeśli chodzi o to, wyznaję pogląd
                    równości płci i STOSUJĘ GO. Więc nie pisz mi tekstów typu "Nikt inny, a
                    zwłaszcza kobieta".
                    Jak kiedyś traktowano dzieci (nie bachory) wiem, bo historia to moja pasja. Ale
                    nijak ma się to do tematu. A co - kiedyś innowierców można było mordować - to
                    znaczy, że i dziś można?
                    Nieważne. Kochanico droga, przecież jaja sobie robię z tym podrywaniem, więc
                    nie musisz brnąć w ten temat. Wydawało mi się, że jest to oczywiste (ciekawe,
                    co inni pomyśleli?). Więc wyluzuj :)
                    • kochanica-francuza Bądź łaskaw nie przekręcać moich słów! 15.11.05, 23:29
                      nauma napisał:


                      A czy ja piszę, że posłałabym czteroletnie bachory na 18 godzin do fabryk? Po
                      prostu chciałam ci uprzytomnić pewne dawne zjawiska... Piszesz, że wiesz o nich,
                      OK. A dzieci są dla mnie bachorami i takimi pozostaną- za to możesz podziękować
                      mojej śp. Babci.

                      > Nieważne. Kochanico droga, przecież jaja sobie robię z tym podrywaniem, więc
                      > nie musisz brnąć w ten temat. Wydawało mi się, że jest to oczywiste (ciekawe,
                      > co inni pomyśleli?). Więc wyluzuj :)

                      A mnie się wcale nie wydawało. Dużo nerwów straciłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka