Dodaj do ulubionych

Bezpieczniejsi?

09.12.05, 04:28
ciekawi mnie wasz opinia o funkcji uzbrjonych straznikow-tajniakow w samolotach. Jak wiece to
wlasnie wczoraj doszlo do fatalnego wypadku w ktorym takowi zabili pasazera. Mnie sie ten pomysl
od poczatku nie podobaal, ale po ostatnim ogladaniu fotek z treningu to calkiem sie zalamalem tym
co ci ludzie robia. Ogolnie w strachu przed terrorystami zostali oni zatrudnieni i szkoleni aby
zwalczac terrorystow w samolocie, ale sa szkoleni jak brygady antyterrorystyczne nie zas zwykli
funkcjonariusze. Ich zadaniem jest po prostu sianie strachu i przerazenia. Zupelnie normalne w
przypadku brygad antyterorystycznych ktore wkraczaja do akcji po wykryciu terrorystow, chore gdy
chodzi o osoby sprawujace tez funkcje prewencyjna, czyli agentow w samolotach...

Zapis ze szkolenia:

(Grupa zamaskowanych agentow wpada do samolotu)

Pasazer 1 wstaje z siedzenia z panika w oczach.

Agent: "ku... siadaj"

Pasazer 2: "To ja wam pomoge"

Agent: "Zamknij morde"

Zupelnie jak na Psach.... Nie dziwie sie ze doszlo do wypadku smiertelnego przy takim zachowaniu.
Pasazer samolotu byl osoba o zaburzeniach psychicznych. Nie dziwi mnie ze nie reagowal na
ostrzezenia agentow. Sadzac z kasety ze szkolenia to pewnie negocaje wygladaly jakos tak:

"Wyjmil lapy z torby ty zawszaly s... albo cie za... na miejscu..."

Oczywiscie bomby nie znaleziono, zas cala akcja nawet nie byla w samolocie?

Co sadzicie? Czy naprawde am odwala w tym strachu przed terroryzmem?

Obserwuj wątek
    • monikaannaj Re: Bezpieczniejsi? 09.12.05, 09:34
      Nawet nie potrafię sobie wyobrazic co bym poczuła siedzac na wysokosciu kilu
      kilometrów w blaszanej tubie gyby nagle jeden z pasazerow oznajmił że ma
      bombe... Nie wiem czy póżniej teksciory panów strażnikow bylyby w stanie
      przestraszyć mnie bardziej.

      Co do chorego psychicznie pasazera - była tam jego zona. Nie mamy pojęcia jak
      sie gosc zachowywał, jak sie zachowywali straznicy i jak sie zachowała żona
      zeby uspokoic meza i straznikow. (ja osobiscie, gdyby mój maz byl chory na cos
      co objawia sie niekontrolowanym wygłaszniem prowokacyjnych bzdur, zakłócaniem
      spokoju współpasażerow - mocno zastanowiłabym sie nad podróża samolotem...)

      Na pewno troche ludziom odbija - ale spróbój sobie wyobrazic choc przez chwilę
      co czuli w ostatnich chwilach pasazerowie z tych samolotow co walneły w WTC.

      • a000000 Re: Bezpieczniejsi? 09.12.05, 12:23
        Z tego wniosek taki, że gdy samolotem leci psychicznie chory, należy wcześniej o
        tym powiadomić służby pokładowe.

        Gdybym miała do wyboru dwie linie lotnicze: jedną bez strażników a drugą ze
        strażnikami, bez chwili zastanowienia wybieram tą ze strażnikami.
        Tak samo wolę iść ulicą na której widzę patrol policji.
        • lotak Re: Bezpieczniejsi? 09.12.05, 14:27
          a000000 napisała:

          > "Z tego wniosek taki, że gdy samolotem leci psychicznie chory, należy
          wcześniej o tym powiadomić służby pokładowe."

          > "Gdybym miała do wyboru dwie linie lotnicze: jedną bez strażników a drugą ze
          strażnikami, bez chwili zastanowienia wybieram tą ze strażnikami. Tak samo wolę
          iść ulicą na której widzę patrol policji."

          Takie małe pytanko...

          Ile było porwań amerykańskich samolotów od czasu kiedy wprowadzono funkcję tych
          pokładowych szeryfów? Zna ktoś dokładniejszą statystykę?

          Poza tym chętnie dowiedziałbym się, czy takich służbowych pasazerów przewożą
          jedynie amerykańskie linie lotnicze, czy też pomysł z tymi szeryfami
          podpatrzyli od Amerykanów i inni?

          Całkiem możliwe, że meldunki o porwaniach uchodzą mojej uwadze i nie jestem na
          bieżąco; może zresztą porwania po prostu wyszły z mody:)

          lotak

          • a000000 Re: Bezpieczniejsi? 09.12.05, 15:01
            Ja wiem, że w PLL LOT nawet za komuny latał agent specjalny, uzbrojony cywil.
            Oczywiście, ówczesne porwania były ucieczką z komunistycznego raju, nie miały
            nic wspólnego z terroryzmem, ale fakt jest faktem, że siłą pilota przymuszano do
            zmiany kursu czy lądowania.
    • maria421 Re: Bezpieczniejsi? 09.12.05, 17:53
      Crusaderze, moge zrozumiec, ze Ci sie nie podoba, ze ci agencji nia zachowuja
      sie jak gentlemani z Lion´s Club, nie rozumiem jednak dlaczego nie podoba Ci
      sie fakt, ze takie "anioly stroze" lataja z pasezerami.

      Gdyby byli zatrudnieni wczesniej, moze udaremniliby atak na WTC?

      P.S. Film "The Delta Force" widziales?
      • crusader1 Dokladniej... 10.12.05, 05:09
        droga Mario ciesz mnie twoje religijne porownania do aniolow ktore sobie troche ku... rzucaja i jak
        trzeba to doprowadza do eutanazji umyslowo chorych za pomoca magnum. Iscie to anielskie
        zachowanie...

        Ale jak sie pytasz to ci powiem ze od poczatku mi sie ten pomysl nie podobal, bo to jakby granie w
        totolotka i naprawde nikt nie pracowal nad odpowiednim treningiem. Po prosu skopiowano prace
        brygad antyterorystycznych do potrzeby prewencji i wyszedl z tego poroniony pomysl jak wiekszosc
        pomyslow obecnej administracji.

        Jakby byli zatrudnieni przed 9/11 to by najprawdopodobniej nic nie zmienili z powodu tego ze nawet
        obecnie ponad 29000 lotow dziennie obywa sie bez aniolkow. Prawdopodobienbstwo mozesz sobie
        wyliczyc sama i pewnie ci wyjdzie ze jest to tak samo bezpieczne jak inwestowanie wyplaty w totolotka
        w celu zdobycia fortuny...

        Odpowiadajac lotakowi to owszem od niedawna maja ich tez brytyjczycy. Nie znam przypadkow
        porwan ktorym zapobiegli agenci. Mysle ze wynika to raczej z zaostrzonej ostroznosci na lotnisku,
        ktora i tak kuleje i raczej w to trzeba by zainwestowac nie w panow z magnum.

        Odpowiadajac azerce: no coz moze i trzeba tylko jak to zrobic? Sprawdzajac tylko pare zaburzen
        wyszlo mi ze jest w Stanach ok. 15 mln leczonych na rozne psychicne choroby. Wiekszosc z nich
        funkcjonuje normalnie, dopuki im sie nie pogorszy lub zapomna lekarstw. I w zdecudowanej
        wiekszosci sa niegrozni, jakolwiek upirdliwi jak sie im choroba wymknie spod kontroli. Z mojego
        osobistego doswiadczenia to wyszlo by ze najwiecej chorych jest posrod dwu klas: biednych i bogatych.
        No coz stres nie poplaca....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka