Dodaj do ulubionych

W zimowy wieczór przy blasku lampy

17.01.06, 00:11
naśladującej słońce, nogi okrywam kocem w kolorze wiosennych kaczeńców ,
sięgam na pólkę po ulubione wiersze, fragmenty ksiązek. Do jakich tekstów w
takich chwilach powracacie? J a chętnie przeglądam zbiory róznych antologii
np. antologia wierszy religijnych czy tomik Dla zakochanych czy zbior wierszy
róznych poetów róznych epok o zyciu. Podzielcie się swoimi preferencjami.Moze
powielam zwyczaje z innych forow lecz .. na poczatek moje dwa ulubione:

Pięknie tutaj:szelesty,skrzypienia,
Z każdym rankiem silniejszy jest mróz.
I pochyla się w białych płomieniach
Krzak iskrzących się mrozem róż.
Na wspaniałym odświętnym śniegu
Ślady nart,jak wspomnienie legendy,
Że gdzieś,kiedyś,w czasach odległych
Razem z tobą przeszliśmy tędy....
A.Achmatowa

ABC W.Szymborska

Nigdy się nie dowiem,
co myślał o mnie A.
Czy B. do końca mi nie wybaczyła.
Dlaczego C. udawał,że wszystko w porządku.
Jaki był udział D. w milczeniu E.
Czego F. oczekiwał,jeśli oczekiwał.
Czemu G. udawała,choć dobrze wiedziała.
Co H. miał do ukrycia.
Co I. chciała dodać.
Czy fakt,że byłam obok,
miał jakiekolwiek znaczenie
dla J. dla K. i reszty alfabetu.
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: W zimowy wieczór przy blasku lampy 17.01.06, 11:29
      Do niczego nie wracam, baaaaardzo rzadko czytam coś drugi raz.
      Natomiast to, co mi teraz odpowiada najbardziej, to ciepłe dla serca książki
      Jan Karon. Niestety: przezcytałam już wszytskie:((
      • vobiska1 Re: W zimowy wieczór przy blasku lampy 17.01.06, 12:59
        A wiesz ,ze nie znam? O czym są? Jakiś tytuł ? Pozdrawiam! jak tma twoje
        dzieciaki? Przy takim mrozie chyba nie sankują?
        • mamalgosia Re: W zimowy wieczór przy blasku lampy 18.01.06, 14:13
          Trochę możesz poczytać tutaj:
          www.biblionetka.pl/ka.asp?id=565
          Ogólnie jest to o pastorze w małym miasteczku. Pewnie małoambitne, ale jestem
          zakochana w tych książkach.
          A na sankach to tylko Starszy, bo Młodszy leniwiec jeszcze nie umie sam
          siedzieć:)
    • gumpel A ja wolę prozę 17.01.06, 13:23
      Jak mam ochotę na "coś pięknego", takie rozpłyniecie się w tekście to sięgam po
      Doktora Faustusa Manna Starszego. Pierwsze kilkadziesiąt stron tej powieści
      przeczytałem już chyba kilkanaście razy. Natomiast jak chcę sobie poprawić
      humor to pierwszy rozdział Mistrza i Małgorzaty. Rozbawia mnie do łez,
      szczególnie jak sobie przypomnę Holoubka jako Wolanda z pewnej ekranizacji.

      • vobiska1 Re: A ja wolę prozę 17.01.06, 20:45
        A wiesz,ze ja Mistrza i M. zaczęłam i skończyłam na I rozdziale , który uznałam
        za najciekawszy i chyba wiesz dlaczego))).
        • maria421 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 13:55
          A ja wlasnie czytam... Josepha Ratzingera... Czytam, mysle, czytam raz jeszcze.
          Ostatnie wieczory telewizyjne to byl MOZART. Kanal "Arte" nadal cala serie
          programow o nim, z okazji przypadajacej w tym roku 250 rocznicy jego urodzin. W
          niedziele nadali filmowa wersje "Don Giovanni". Inny kanal nadal "Amadeusa",
          moj ukochany film, ktory widzialam tyle razy, ze znam dialogi prawie na pamiec.

          Czy ktos z Was zauwazyl, ze Mozart ma sztuke wpisana w nazwisko? MozART.
          Albo ze ma wpisana delikatnosc? MoZART.

          Jak genialna musi byc muzyka, ktora, potrafi po 200 latach od jej powstania
          dotrzec nam gleboko pod skore...


          • a000000 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 14:08
            > Jak genialna musi byc muzyka, ktora, potrafi po 200 latach od jej powstania
            > dotrzec nam gleboko pod skore...

            nie tylko dotrzeć, ale i tam pozostać.

            27 stycznia mija 250 rocznica narodzin Johannesa Chrysostomusa Wolfgangusa
            Theophilusa Mozarta.

            Teofil - miły Bogu. Amadeus, Amadeo, Amade, Gottlieb.
            • maria421 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 14:26
              a000000 napisała:

              > 27 stycznia mija 250 rocznica narodzin Johannesa Chrysostomusa Wolfgangusa
              > Theophilusa Mozarta.
              >
              > Teofil - miły Bogu. Amadeus, Amadeo, Amade, Gottlieb.

              Azerko, Mozart to jedna z postaci, ktore chcialabym , za pomoca wehikulu czasu,
              spotkac.
              NA SZCZESCIE moge sie spotykac z jego muzyka. Im wiecej slucham, tym widze, ze
              coraz wiecej mam jeszcze do odkrycia, szczegolnie w jego mniej znanych
              kompozycjach.

              • a000000 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 14:32
                Nie wiem, czy chciałabym poznać Mozarta. Mogłoby mnie czekać wielkie
                rozczarowanie. To nie był ciekawy człowiek. Hulaka, prostak. Dowód na to, że Bóg
                dotyka również grzeszników Swoją Ręką. Nawet masonów.

                Własnie słucham jego Exsultate Jubilate, skomponowanego w wieku lat 17. CUDO.
                Jestem w niebie. Śpiewa Cecylia Bartoli.
                • vobiska1 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 14:58
                  Od lat zachwyca mnei Mozartowska perełka "Eine kleine Nachtmusik", małe nocne
                  muzykowanie, te tony rozweselają moje smutne mysli, znacie?
                  • maria421 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 16:06
                    vobiska1 napisała:

                    > Od lat zachwyca mnei Mozartowska perełka "Eine kleine Nachtmusik", małe nocne
                    > muzykowanie, te tony rozweselają moje smutne mysli, znacie?

                    Na pamiec:-)

                    Ja juz od lat na uspokojenie biore potrojna dawke 9 lub 20 koncertu
                    fortepianowego zamiast prochu...

                    "Czarodziejski Flet" gra u mnie w samochodzie. Kocham tez final z "Wesela
                    Figara" oraz wspanialy duet z "Don Giovanni" ("La ci darem la mano").

                    W momentach kiedy mam ochote na cos wzioslego slucham mozartowe "Sanctus",
                    albo "Confutatis" i "Lacrimosa" (choc ta nie jest do konca jego).

                    Ale jest jeszcze wiele, wiele wiecej.
                    • a000000 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 16:44
                      >"Lacrimosa" (choc ta nie jest do konca jego).

                      do ósmego taktu włącznie.

                      A Wielka msza c-moll? Zawsze mnie szlak trafia. Początek. Najprymitywniejszy
                      trójdźwięk, minimum środków wyrazu. A skóra na mnie się jeży, w łeb dostaję,
                      czas się zatrzymuje.
                      A Agnus Dei z Koronacyjnej C-dur? A Vesperae solennes de confessore KV 339
                      (nieszpory uroczyste)? Że już nie wspomnę Ave verum. Koncerty fletowe, obojowe,
                      skrzypcowe....ajajaj, to Bóg do nas przemawia.
                      Kiedyś sobie myślałam, czego będzie mi najbardziej żal zostawiać w godzinie
                      śmierci. I sądzę, że muzyki.
                      • vobiska1 Re: A ja wolę prozę 18.01.06, 20:26
                        Ave Verum... ja zawsze placzę gdy tego słucham..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka