Dodaj do ulubionych

Niezależność - zależność, która jest wszędzie

19.01.06, 09:41

"Leżałem na kanapie i paliłem. Czy zamyśliłem się bardzo, czy też opierałem
senności, nie wiem, wtem nagle mignął mi obnażony niewieści łokieć wytwornej
arystokratycznej ręki. Mimo woli zacząłem przypatrywać się widziadłu.
Pokazało się ramię, szyja i wreszcie cały obraz pięknej kobiety w stroju
balowym, jak gdyby prosząco wpatrzonej we mnie smutnymi oczyma. Przywidzenie
znikło, ale nie mogłem już uwolnić się od tego wrażenia, prześladowało mnie
we dnie i w nocy i żeby uwolnić się od niego, musiałem dlań szukać wcielenia.
Oto początek "


Z początku Tołstoj chciał wykorzystać swoją wizję, by napisać moralitet o
nierozerwalności i boskiej sankcji małżeństwa. Dlatego w swym pierwszym
powieściowym wcieleniu główna bohaterka była występną żoną, która zdradziwszy
szlachetnego męża, zostaje ukarana przez los za złamanie odwiecznych zasad
moralnych. Jednak smutne oczy Anny Kareniny chciały powiedzieć pisarzowi co
innego.


niezależność.....?
kobieta? bo nią się staniesz gdy będziesz niezależna? ale od czego?

Obserwuj wątek
    • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:42
      .
    • bettina75 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:45
      Wydaje mi sie, ze wszyscy dazymy do niezaleznosci, tylko nikomu sie to nie uda,
      bo czlowiek czy chce, czy nie chce, zawsze bedzie od czegos tam uzalezniony...
      • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:49
        jednak możesz mieć na tp wpływ, decydujesz o tym sama
        • to-wlasnie-ja Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:54
          Czlowiek nie jest wyspa bezludna. Zawsze bedzie uzalezniony od innych. Ale przede wszystkim zawsze chce kochac, nalezec do kogos.
          Owszem, mozemy zdecydowac , ze bedziemy sami. Zyskamy jedynie samotnosc . Stuprocentowej niezaleznosci nie ma.
          • trzpiot_1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:58
            Kochając uzależniamy się na własne życzenie niejako :) To tez może byc objaw
            niezależności- wyboru.
            • to-wlasnie-ja Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:03
              Raczej wyboru uzaleznienia. A i to nie zawsze. :)
              • trzpiot_1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:08
                Zawsze to jednak wybór :)
                Jednak wg mnie niezależność jest bardzo mocno wiąże się ze samoświadomością, z
                tym, czy wiemy, czego chcemy i na tej podstawie wybieramy, czy tez dajemy się
                nieść bezwolnie nurtowi.
                • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:18
                  hm...a może stać się tak że nawet nie będziemy zdawać sobie sprawy z tego że
                  stajemy się niezależni
                  • to-wlasnie-ja Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:29
                    Mysle , ze to troszke inaczej. Dokonywanie samodzielnych wyborow i podejmowanie wlasnych decyzji, ksztaltowanie swojego zycia daje satysfakcje. Zalezni jednak pozostaniemy. Mozemy jedynie podjac decyzje , ktora zaleznosc wybieramy. Daje to pewne uczucie swobody i wolnosci ale nie uciekniemy przed zaleznoscia( od szefa,wspolnikow , wspolpracownikow, rodziny, decydentow, itp, itd. ) My zalezymy, od nas zaleza. Lancuszek, ktorego nie mozna przerwac.
                  • trzpiot_1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:33
                    Chyba nie. Uniezależnianie się przychodzi z trudem, często z bólem, bo żeby się
                    uniezależnić, najpierw trzeba zdać sobie sprawę, że się jest uzależnionym.
                    Prosty przykład - alkoholik, który nie uświadamia sobie jeszcze własnej choroby
                    nie decyduje się świadomie na leczenie, co więcej - najczęściej uparcie
                    twierdzi, że on żadnego problemu nie ma.
                    • to-wlasnie-ja Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:42
                      Zgodze sie, ze mozemy sie z wiekszym lub mniejszym trudem uniezaleznic od pojedynczych osob . Od nalogow mozna zawsze tylko czasem wymaga to ogromnego wysilku. Calkowita jednak niezaleznosc od innych osob to utopia.
                      • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:49
                        tak
              • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:20
                dokładnie
        • bettina75 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:56
          Tak moze i sama moge o tym decydowac, ale ta gra z gory zdana jest na porazke,
          bo jak juz powiedzialam wczesniej, jest to w normalnych zyciowych warunkach
          chyba niemozliwe.
          A moze ktos ma inne zdanie?
          Ciekawilaby mnie inna opinia...
          • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 09:59
            no muszę przyznać że temat złapany
            1 chodzi mi o zależność od Miłości- uzależnienie
            • bettina75 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:01
              Kidy kocham, chce, pragne byc uzalezniona, to takie mile uzalezniene....
              • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:01
                A co gdy chcemy z niego wyjść!?
                • bettina75 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:02
                  Kiedy kocham, nie chce z niego (uzaleznienia) wyjsc, bo mi z tym dobrze:))
                  • anna_karenina1 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:05
                    A skąd pewność że kochasz?
                    • bettina75 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 10:09
                      Wydaje mi sie, ze to jest jakis zwiazek.
                      Wlasnie wtedy, kiedy czuje przynaleznosc do niego, wtedy powstaja uczucia, a
                      moze dzieje sie odwrotnie?, nie wiem....
                      Motyle fruwaja w brzuszku, rumienie sie na jego widok, powstaje uczucie
                      szczescia itd, itd... cudowne jest uczucie milosci.....i uzaleznienia :-))
                    • trzpiot_1 Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:26
                      "Jeśli tak, to chciałbym cię powiadomić, żw w nikim nie jesteś zakochany.
                      Kochasz jednynie swą z góry przyjęta i pełna nadziei wizję tej osoby. Pomyśl o
                      tym przez chwilę. Nigdy nie byłeś zakochany w rzeczywistej osobie, byłeś
                      natomiast zakochany w swojej a priori przyjętej wizji tej osoby. I czy to nie
                      jest właśnie powód, dla którego się odkochujesz? Twoja wizja ulega zmianie,
                      prawda? "Jak mogłeś mnie do tego stopnia zawieść, skoro ja tobie tak zaufałem?"
                      -mówisz komuś. Czy rzeczywiście ufałeś mu? Nigdy nikomu nie ufałeś! Przestań w
                      to wierzyć! To część prania mózgu, ufundowanego ci przez społeczeństwo. Przeciez
                      nigdy niomu nie ufasz. Za jednym wyjątkiem: ufasz jedynie swojemu sądowi na
                      temat danej osoby. Na co więc się żalisz? Prawda jest taka, że nie lubisz
                      przyznawać sie do tego, że "mój sąd był nieprawdziwy". To cie zbytnio nie
                      zachwyca. Wolisz powiedzieć: "Jak mogłeś sprawić mi taki zawód".

                      A. de Mello - Przebudzenie

                      • anna_karenina1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:30
                        ostro...ale spokojniej poproszę, mówmy piszmy o nas a nie o tych co starają
                        sie abyśmy byli uzależnieni mimo naszej woli. Piszmy o naszych odczuciach
                        • bettina75 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:32
                          A jak Ty to to odczuwasz?
                        • trzpiot_1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:35
                          To nie było ostre, to tylko jedna z możliwych koncepcji- do przyjęcia, bądź nie.
                          • anna_karenina1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:37
                            chpodzi mi o nas o nas samych czy przeżyliśmy coś czego nie byliśmy świadomi?
                            • bettina75 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:40
                              Mnie interesuje Twoje zdanie na temat tej zaleznosci, niezaleznosci w MILOSCI.
                          • bettina75 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:39
                            Mnie sie wydaje, ze cos w tym jest...
                            Bo przeciez stale ulegamy wplywom swiata zewnetrznego i napewno zmieniamy sie
                            niezaleznie, czy jest nam to swiadome, czy tez nie.
                            Nasze odczucia tez ulegaja zmianom, a wiec kto wie, czy wlasnie dlatego kochamy
                            i odkochujemy sie, bo my sami sie zmieniamy????
                            • trzpiot_1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:49
                              Wszystko jest w ciągłym ruchu, Betti, i my i to, co dokoła nas. Ja na coś
                              wpływam i na mnie coś wpływa, nieustannie, bez chwili przerwy.
                              • anna_karenina1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:50
                                a świadomość? gdzie ona jest?
                                • trzpiot_1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:56
                                  Nie mam jednoznacznej ani jedynie słusznej odpowiedzi :) Dla mnie świadomość to
                                  ciągłe poszukiwanie.
                                • bettina75 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:56
                                  Czy ktos mi to moze slowami opisac, co to jest SWIADOMOSC?
                                • bettina75 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 10:59
                                  Moze swiadomosc jest wtedy, kiedy nad czyms sie zastanowie i wyciagne wnoiski?
                                  • anna_karenina1 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 11:02
                                    świadomość to coś co zanika gdy jesteśmy nieświadomie uzależniani
                                    • bettina75 Re: Myślisz, że kochasz.... 19.01.06, 11:02
                                      Trafna opinia:-)
    • zosia500 Re: Niezależność - zależność, która jest wszędzie 19.01.06, 11:01
      Jest miłość trudna
      jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia
      jest przewidująca
      taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby
      niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach
      jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie
      jest miłość wariatka egoistka gapa
      jak jesień lekko chora z księżycem kłamczuchem
      jest miłość co była ciałem a stała się duchem
      i ta co nie odejdzie — bo znów niemożliwa
      J.T.
      • anna_karenina1 Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:04
        wnioski o kobietach niezależnych

        jak to jest szeroko rozumiane?
        • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:06
          dodam jeszcze raz co napisałam wcześniej aby trochęto skomplikować.....
          niezależność kobiety ale pamiętajmy o tym kim jest owa KOBIETA bo nią trzeba
          się stać wewnętrznie

          świadomość to coś co zanika gdy jesteśmy nieświadomie uzależniani
        • bettina75 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:07
          To tylko pozory, bo takie nie egzystuja...
          (moje skromne zdanie)
          • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:07
            pozory?
            rozwiń to Betty
            • bettina75 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:10
              Anno, juz dosyc tego prania mozgu.
              Swoje powiedzialam, teraz robie przerwe,
              bye:)
              • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:11
                prania?
                widzę że temat jest nie do ogarnięcia dla Ciebie
                • trzpiot_1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:24
                  Nie mów tak. Przecież nie musisz nikogo obrażać.
                • riese44 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:26
                  Swiadomosc czasem boli, a czasem piesci...
                  Wszystko zalezy od tego czego dotyczy. Milosc swiadoma to milosc chciana,
                  oczekiwana, taka ktora powoduje wylacznie dobre skojarzenia. W ktorej chce sie
                  uczestniczyc, gdzie raptem czlowiek potrafi zaskoczyc sam siebie. Zachowaniem,
                  podejsciem do roznyc spraw. Swiadomosc milosci, uczucia pakuje nas glebiej w
                  zaleznosc od drugiej osoby, ale chcemy tego! Wazne jest aby swiadomosc checi
                  nie mieszala sie ze swiadomoscia przymusu. Bo czlowiek instynktownie ceni i
                  kocha wolnosc. Mam nadzieje ze milosc i wolnosc to pojecia niewykluczajace
                  sie...
                  • trzpiot_1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 11:59
                    riese44 napisał:
                    > Wazne jest aby swiadomosc checi nie mieszala sie ze swiadomoscia przymusu. Bo
                    czlowiek instynktownie ceni i kocha wolnosc.

                    Tak, ograniczam chętnie swoją wolność w miłości, o ile sama naprawdę tego chce.
                    Ograniczenie wymuszone z zewnątrz natomiast wcześniej czy później budzi we mnie
                    bunt.
                  • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:09
                    PUENTA MOJEGO TEMATU:))
                    bosko
                    wyjdziesz za mnie?
                    • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:12
                      to jest do RIESE 44
                    • riese44 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:15
                      Wyjde za Ciebie i bede stal tak zebys wiedziala ze mozesz na mnie liczyc, ze
                      jestem blisko, ze jak Ty nie dajesz rady to ja bede probowal...
                      Chce byc w Twoim cieniu, choc to raczej trudne bo jestem wyzszy:)))
                      • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:25
                        a skąd wiesz jak ja wyglądam????
                        pomijam fakt że spotkanie mam:))) i żubry do mnie przyszły
                        mam jakieś 5 min bo ta cześc spotkania mnie nie dotyczy
                        • riese44 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:27
                          Zalozenie takie przyjalem z tym wzrostem.
                          Pomylilem sie?
                          Brakuje mi 15cm do dwumetrowca:)
                          • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:31
                            och:)! jesteś niczym Żubr
                            • riese44 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:32
                              Umowisz sie ze mna na zucie trawy? :)
                              • anna_karenina1 Re: Dorze wiec....teraz poproszę o 19.01.06, 12:34
                                ach ależ TAAK!!!!
                                CHRZZZZZZZ!!!
                • bettina75 anna_karenina1 ..... 19.01.06, 11:49
                  ....w nosie mam Twoja prowokacje.

                  Nie odpowiedzialas mi na moje pytania, wiec podejrzewam,
                  ze sama nie potrafisz objac tego tematu. Szarej substancji zabraklo?

                  Nie mam zamiaru odrabiac za Ciebie zadan domowych.

                  Mozesz mnie dalej obrazac, jezeli Ci to daje pelnie satysfakcji,
                  ale pamietaj, ze tym samym wystawiasz sama o sobie swiadectwo.

                  Zegnaj!
                  • anna_karenina1 Re: anna_karenina1 ..... 19.01.06, 11:53
                    taaa.:)
                    i tkwij w tym dalej
                    jak wielu napisało i powiedziało
                    my poeci piszmy poezję do poetów - tylko oni to zrozumieją
                    • riese44 Re: anna_karenina1 ..... 19.01.06, 11:58
                      No nie skaczcie sobie do oczu! Drogie panie...:)
                      • bettina75 Re: anna_karenina1 ..... 19.01.06, 12:23
                        Kobiety nie skacza sobie do oczu, kobiety zalatwiaja takie sprawy werbalnie.
                        • anna_karenina1 Re: anna_karenina1 ..... 19.01.06, 12:26
                          werbalnie? i w Twoim przypadku z patelnią w dłoni....
                        • riese44 Re: anna_karenina1 ..... 19.01.06, 12:26
                          Na wysokim poziomie decybeli...;)
                          • anna_karenina1 Re: anna_karenina1 ..... 19.01.06, 12:30
                            i po co krzyczeć? po co ?
                            \ i tak baj de łej rozumiem znaczenie wyrazu "werbalnie"
                            i zakochana jestem? wiesz?
    • trzpiot_1 Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:33
      czy tez od początku taki miał być?
      Pozdrawiam zakochanych :)
      • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:34
        :))) nie nie
        • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:03
          A nawet, jeśli tak, co to w tym złego? :)
      • bettina75 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:35
        Trzpiotku, MILOSC nie wybiera...
        raz dwa trzy i juz wpadli jak sliwka w kompot:-)
        Mamy nowa pare zakochanych:-))
        • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:37
          No to życzmy im powodzenia.
          Bardzo lubię, jak się ludzie kochają :))
          • bettina75 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:43
            Tak, zaraz mozemy zakrecic kaloryfery, bo ich milosc bedzie nas ogrzewac:-))
            • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:00
              Żebyś wiedziała :) Miłość innych wzmacnia nadzieję na naszą własną, czy tak nie
              jest?
              • bettina75 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:02
                Tak Wietka, milosc jest dobra na wszystko....
                • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:04
                  Nie jestem Wietką :))
                  • bettina75 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:05
                    Trzpiotku, przepraszam, wybaczysz mi te pomylke?
                    • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:09
                      Oczywiście :) Może rzeczywiście jesteśmy z Wietką trochę do siebie podobne w
                      sposobie patrzenia na niektóre sprawy, ale ja to nie ona, a ona to nie ja.
                      • bettina75 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:19
                        Tez mi sie tak wydaje, ze jestescie w wypowiedziach ciut do siebie podobne :-))
                        • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:26
                          Czasem nawet bardziej, niż ciut, ale w sumie nic w tym dziwnego. Człowiek na
                          ogół ma dużo wspólnego z innymi ludźmi ;)
              • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:04
                jest jest
      • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:37
        nie, nie ale już chyba poglądy znamy
        co do innych po drodze wątku mam wątpliwości co do wypowiedzi
        bardzo ładnie sięz Tobą piszę i chcę kontynuować....czasem tak bywa że wczujemy
        się w coś i nagle ...bach....plum ....podniecenie, twórczość....znikają....
        nie stopuj..nie stopuj
        ale żeczywiście puentą tego co chciałam napisać jest "wypowiedź "RIESE44
        możemy się z tym zgodzić lub nie
        • riese44 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:41
          Milo mi ze ktos podziela moje zdanie.
          Wyjatkowe pozdrowienia KTOSIU:)
          • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:41
            staję się zależna od Twoich pisanych wypowiedzi.....)
            • riese44 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:46
              Obys tylko chciala tej zaleznosci
              Oby byla Ci bliska

              <lekkie zaklopotanie i usmiech>
              • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 12:48
                chcę
              • riese44 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:31
                Tak czy siak...
                chce zebys mimo wszystko czula sie WOLNA
                zebys kwitla kiedy chcesz i jak chcesz!
                • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:35
                  oł....
                • trzpiot_1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:37
                  Jak dla mnie - kwintesencja miłości :)
                • sunrise_0 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:37
                  Fromm pisał ,kazdy dobrowolnie poddaje się każdemu zniewoleniu, które daje
                  poczucie bezpieczeństwa i oddala samotność..Kocham to moje zniewolenie
                  • anna_karenina1 Re: Zrobił sie wątek dla dwojga, 19.01.06, 13:45
                    hm:)
                    • luxi Vidze, ze trafilem na nielicha Poetke :) 19.01.06, 13:58
                      anna_karenina1 napisała:

                      oł....

                      hm:)


                      W mysl definicji Poezji Wspolczesnej:
                      minimum srodkow - maximum wyrazu :)

                      PS. I kobieta trzeba sie stac, poviadasz?
                      A myslalem, ze kobieta sie jest, a tylko mezczyzna czlowiek sie staje... :)

                      • anna_karenina1 Re: Vidze, ze trafilem na nielicha Poetke :) 19.01.06, 14:01
                        od strony biologi rzecz po imieniu nazywając, kobietą również się stajesz
                        ale ja w rozpoczętym wątku nie trzymam się biologii kobiety, bo to nie tak
                        stajesz się ów "nią"
                        • sunrise_0 Re: Vidze, ze trafilem na nielicha Poetke :) 19.01.06, 14:08
                          Wydaje mi się że owa 'ONA' jest w każdej kobiecie tylko przybiera różne
                          formy..Jak już jesteśmy w sferze biologii...-ta "ONA" adaptuje się do
                          środowiska no i niestety do mężczyzny ...Bo ile razy moje panie wpatrzone w
                          naszych ukachanych słuchalyśmy o ich hobby ;-)słuchamy głaszczemy te nasze
                          drugie połówki mimo że temat piłki nożnej jest nam tak obcy jak im tusze do
                          rzęs...Nasi dzielni łowcy...Giganci autostrad...herosi kuchenni...;-))
                        • luxi Precyzuje: 19.01.06, 14:13
                          anna_karenina1 napisała:

                          > od strony biologi rzecz po imieniu nazywając, kobietą również się stajesz <

                          Rozminelismy sie troche myslami
                          - mam nadzieje, ze nie bylo to z Twej strony zamierzone?
                          Precyzuje wiec: chodzi mi o biologicznie rozwinieta kobiete
                          i mezczyzne i prosze o ponowne ustosunkowanie sie do mojej sentencji
                          z poprzdniego postu, Droga Poetko :)
                          • anna_karenina1 Re: Precyzuje: 19.01.06, 14:19
                            a i owszem rozmineliśmy się :)
                            Drogi poeto jak zapewne przeczytałeś wszystko skrupulatnie co napisane zostało
                            wysoko,
                            nie chodzi mi o biologiczną kobietę tu wchodzi w grę natura, która czyni nas
                            (czyli mnie) kobietami (jeżeli chodzi o okładkę ) ale nie tak wygląda prawdziwa
                            kobieta.

                            i nie tak postrzega się mężczyznę oczywiście przez kobietę
                            • riese44 Re: Precyzuje: 19.01.06, 14:31
                              Jesli rozpatrujemy ludzi, kobiete i mezczyzne, ktorych pragnieniem jest byc
                              razem to kwestia kobiecosci czy meskosci jest tu niewazna. To nie ona jest tu
                              wyznacznikiem i determinuje milosc. To odbywa sie bez udzialu rozumu. Poprostu
                              staje sie i jest. Nie bez kozery mowi sie ze milosc jest slepa.

                              Swiadomosc bycia prawdziwa kobieta lub prwadziwym mezczyzna to rzecz
                              niemierzalna i kompletnie rozna dla kazdego.
                              To slogan istniejacy na uzytek komercyjnego swiata, slogan ktory wtlacza ludzi
                              w ramy ktore rzekomo sa jedyne, odpowiednie i sluszne.
                              • anna_karenina1 Re: Precyzuje: 19.01.06, 14:34
                                nie to miałam na myśli
                                nie chciałam doszukiwać się w "kobiecie" takich "cech"- wad
                            • luxi Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 14:31
                              Wykrecilas sie od odpowiedzi na moje pytanie. Ale i ja popelnilem grzech
                              zaniechania - najzupelniej nie zadajac sobie trudu, przeczytania poczatku
                              Twojego watku i Twoich intencji - gdy chodzi o literacka i psychologiczna
                              analize postaci, ktora omawiasz.

                              Zainteresowala mnie DRUGA czesc Twojego watku i wyczuwalna URODA Twojej duszy,
                              promienujaca z niej wysublimowana kobiecosc: tajemniczosc, delikatnosc, cieplo,
                              lecz jednoczesnie zelazna logika i konsekwencja :)

                              Lei è importante per me :)
                              • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 14:37
                                poetycko odpowiem:
                                acha....
                                • luxi Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 14:44
                                  anna_karenina1 napisała:

                                  > poetycko odpowiem: acha....

                                  Na te Twoja poetycka odpowiedz, rodem z "Zaczarowanej Dorozki" nie pozostaje
                                  mi nic innego, jak rownie poetycko odpowiedziec Ci moim wlasnym wierszem :
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=32665346&a=32665346
                                  • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 14:48
                                    jak zatem mnie nazwiesz?
                                    • luxi Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 15:00
                                      anna_karenina1 napisała:

                                      > jak zatem mnie nazwiesz?

                                      A pragniesz, bym Cie nazwal?

                                      Powiedz...
                                      • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 15:03
                                        o pragnieniu nie ma mowy
                                        Prawa autorskie ad. mojego PRAGNIENIA należą już do kogoś.....
                                        poza protokołaem to ja nie lubię poetów
                                        • luxi Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 15:07
                                          anna_karenina1 napisała:

                                          > o pragnieniu nie ma mowy
                                          > Prawa autorskie ad. mojego PRAGNIENIA należą już do kogoś.....
                                          > poza protokołaem to ja nie lubię poetów

                                          I "Zielony Balonik" pekl...:)
                                          img.interia.pl/encyklopedia/nimg/zielony_balonik.jpg

                                          a szkoda...
                                          eeh...
                                          • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 15:09
                                            ;)
                                            ale nazwać mnie możesz
                                          • sherry2 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 15:56
                                            Gdzież ten poeta co wabił niewiaste? Luxi nasz nowy Mickiewiczu w obliczu
                                            konkurencji schodzisz z pola walki?Anno Karenino gdzież twe miłosierdzie?
                                            • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:04
                                              Moje miłosierdzie obecne(chwilowo nie) na forum .....pracuje...pracuje i śle mi
                                              miłość - via mail:)
                                            • luxi Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:06
                                              Nigdy nie wchodze w droge, chocby nie wiem jak przeuroczym kobietom,
                                              ktore mnie nie pragna :)
                                              • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:07
                                                eeeejjjjj no co ty?
                                                • luxi Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:11
                                                  anna_karenina1 napisała:

                                                  > eeeejjjjj no co ty?

                                                  Dbam o moje delikatne serduszko i nie chcialbym, bys mi je zlamala,
                                                  przez grzech zaniechania i niewyznania mi Twoich do mnie uczuc :)
                                                  • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:13
                                                    ale to przecież komputer - ekran- nicość
                                                  • luxi Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:16
                                                    anna_karenina1 napisała:

                                                    > ale to przecież komputer - ekran- nicość

                                                    Tylko sam ekran moze byc nicoscia.

                                                    Uczucia sa zawsze prawdziwe, chyba, ze uwazasz, ze klamie ?
                                                  • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 16:18
                                                    uuuuuu skoro tak do tego podchodzisz i do tego przypominasz wielu tu
                                                    będących psycholi "ekranowych" zakończmy dalszą konwersację
                                                  • sherry2 GŁOS NARRATORA 19.01.06, 16:21
                                                    Niezłomna Anna odrzuciła gorące wyznania Luxi..Wierna zasadom i moralom czeka
                                                    na swego oblbieńca..A cóż sie stało z Luxim...?Tego nikt nie
                                                    wie...odszedł....podobno gdzieś go ktoś kiedyś widział....Podobno
                                                  • anna_karenina1 Re: GŁOS NARRATORA 19.01.06, 16:26
                                                    HA HAHAHAHAHAHAHAHA:::)))))
                                                  • luxi zenada... 19.01.06, 16:28
                                                    Widze, ze nawet pozartowac z Toba trudno...

                                                    Rozmowa w internecie moze sie odbywac zarowno na pozomie "nieznanych
                                                    virtualnych dusz", jak rowniez na poziomie normalnych ludzi,
                                                    ktorzy mowia o sobie, swoich przemysleniach, traktujac interlokutora podmiotowo.

                                                    Napisalem Ci wprost, ze zaciekawila mnie Twoja osobowosc.

                                                    Obrazajac sie na moje niewinne zarty, pokazujesz ze podmiotowa rozmowa
                                                    z innymi niespecjalnie Cie interesuje, a traktujesz ja jedynie przedmiotowo.
                                                  • anna_karenina1 Re: zenada... 19.01.06, 16:32
                                                    no i co ja mam teraz z Tobą zrobić?
                                                  • luxi eeh... 19.01.06, 16:53
                                                    anna_karenina1 napisała:

                                                    > no i co ja mam teraz z Tobą zrobić?

                                                    Kochac :) Nic innego mnie nie interesuje :)

                                                    A powaznie: ciekawi mnie istotnie pare spraw...
                                                    Lecz te przedstawie Ci juz na @ i dopiero wieczorem.
                                                    (teraz musze uciekac do pilnych zajec).
                                                  • sherry2 I tu znowu wtrace 19.01.06, 16:55
                                                    Narratorem być ciężka sprawa ....Odejdź już Lexi z kart tej historii...
                                                  • luxi Istotnie :) 19.01.06, 16:58
                                                    sherry2 napisała:

                                                    > Narratorem być ciężka sprawa ....Odejdź już Lexi z kart tej historii...

                                                    Niemozliwe :)
                                                    Historie Tworze sam , narratorze, Ty tylko mozesz ja relacjonowac.
                                                    Ja odchodze i przychodze, kiedy zechce :)
                                                  • sherry2 Re: Istotnie :) 19.01.06, 16:59
                                                    "Historie Tworze sam " starasz sie
                                                  • luxi Re: Istotnie :) 19.01.06, 17:02
                                                    sherry2 napisała:

                                                    > "Historie Tworze sam " starasz sie <

                                                    Tak. "Starannosc" - to pierwszy stopien do piekla :)
                                    • anna_karenina1 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 15:00
                                      ?
                                      • emilka222 Re: Uroczo... i cieplo... 19.01.06, 17:12
                                        I wystarczy tylko DELETE nacisnąć i.............wszystko przepada w czeluści
                                        sieci przepastnej. Eh życie!:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka