Dodaj do ulubionych

wychowanie...

31.01.06, 22:02
uslyszalam, kiedys i teraz niedawno znowu, ze jestem za ostra dla paszczura.
i nie daje mi to spokoju, bo uwazam, ze jestem bardzo wyrozumiala matka. ale
jakies granice musi znac! na dzikusa nie musi prezciez wyrosnac...
i mysle, mysle i niestety niczego madrego nie wymyslilam, wiec pomyslalam
sobie, ze was spytam, w koncu znamy sie juz dwa lata :))
jak wychowujecie maluchy?? pozwalacie im robic co chca, robicie to co one
chca, czy musza robic to co wy powiecie??
ale prawde poprosze ;)
Obserwuj wątek
    • renik.w Re: wychowanie... 01.02.06, 06:58
      Kiedys powiedziała mi "teściowa" , że widać kto tu trzyma dyscyplinę :)) - nie
      jestem ostra , ale trzymam "ostre" zasady - Igor zna swoje granicę choć nie raz
      próbuje je nagiąć :) - dzieki temu nie znamy czegoś takiego jak wrzaski w
      sklepie bo on coś chce , nie zdażają się cyrki na spacerach - niestety w domu
      ma swoje napady jak czegoś mu nie pozwole , ale mam i na to metodę - hehe ;))
      pozdr
      • aolka Re: wychowanie... 01.02.06, 10:14
        jesoooo.... renik o tej porze masz juz sile na myslenie?!! podziwiam.
        weszlam na zdjecia i..... pieekkneee oczy!!!!!przepiekne!!!!!!
        pozdrowienia
    • jalita Re: wychowanie... 01.02.06, 11:28
      Witam - hmmm ... wychowanie to u nas tez baardzo aktualny temat! tyle, ze ja
      slyshe raczej odwrotnie - podobno we wszystkim poblazam. W kazdym razie czesto
      mam problem i zastanawiam sie czy juz nalezy "zaciagnac" hamulec, czy jeszcze
      mozna malej na troche pozwolic. Generalnie to u nas jest tak, ze Mala ma klpoty
      z akceptowaniem zakazow i nakazow, tzn. akceptuje ale zawsze najpierw jest
      NIE!!! i wrzask protestu, a dopiero potem robi to czego od niej wymagam. Czy to
      naprawde pierwsze oznaki rozpuszczenia???
      Z drugiej strony bardzo czesto biore core podstepe, wtedy wshystko jt ok i mam
      cudownie grzeczne dziecko, ale to przeciez nie o to chodzi. W kazdym razie ja
      podziwiam Mamy,ktore sa konsekwentne w postepowaniu. Aolko - tak trzymaj! Ja
      musze nad soba popracowac i byc bardziej zdecydowana - nasze dzieciaczki sa
      jeszcze male, ale co bedzie za pare lat...???
      Pozdrawiam serdecznie.
    • mama_pysiaczkow Re: wychowanie... 01.02.06, 11:53
      oj rozpuszczamy rozpuszczamy Maluchy.
      Widzimy je praktycznie w weekend wiec nadrabiamy stracony czas. w tygodniu to
      tylko rano i wieczorem. Nianię mają nową od 2 miesięcy i niestety ta jest
      bardzo pobłażliwa. Przy nas sie słuchają ale zawsze stosowaliśmy zasadę - znim
      zakarzemy to zastanowimy sie czy na pewno warto o to "walczyć" - bo niestety
      bunt się przytrafia :-)))
      Ale generalnie to dzieci są grzeczne,wrazliwe i pomocne. No cóz - nie pochwalam
      bezstresowego wychowania ale z uwagi na ograniczoną ilosć czasu jaką im
      poświęcam staram się w weekendy oddać sie całkowicie do ich dyspozycji. Jednak
      nie przekraczamy granic rozsądku :-)))
      • serducho_m Re: wychowanie... 02.02.06, 02:40
        ja juz o wychowaniu nie mam sily... czasem sie zastanawiam czy to tak naprawde
        my wychowujemy te nasza Oliwke czy ona nas...
        wrzaski, bunty, protesty, histeria na porzadku dziennym... mam szczera nadzieje
        ze to sie jakos kiedys skonczy...
        co z tego ze jestesmy konsekwentni, ze nie jest tak ze mama zakaze a tata
        pozwoli, co z tego ze duzo wolnosci ma, ze granice sa jasno wyznaczone, kiedy
        po prostu to wszystko nie zdaje egzaminu, prosby, grozby - nawet - o zgrozo -
        klaps nie pomaga wcale, szantaz tez nie, 1000 razy uslyszy ze czegos nie wolno -
        i tak zrobi to 1001 raz...
        za surowi raczej nie jestesmy, staramy sie po prostu by wiadomo bylo co wolno a
        czego nie...
        • aolka Re: wychowanie... 02.02.06, 13:34
          cos widze, ze rozpuszczone te nasze sierpniaczki :)))
          i na dodatek wyszlo mi, ze faktycznie za duzo wymagam :) ojojojojooojjjjj

          pozdrowienia
    • bea.bea Re: wychowanie... 03.02.06, 14:07
      no cóz , nie będe ukrywac , żem matka wredna, i despotyczna...
      moje dziecko moze nie chodzi jak w zegarku, ale pochwalic sie moge rzadzic w
      domu to mu sie nie udaje...
      jak powiem nie, to chocbym potem w kące po kryjomu płakała..( ja oczywiście0
      jest nie i juz...
      z kar to skutkuje stanie w kącie....i zwykle kończy sie tym , że ...mamusiu ja
      woje sprzatac...
      lezenie podłogowe skończyło sie kiedy , wywlekałam go do przedpokoju i tu mógł
      sobie lezec do woli....( nic w zasięgu reki)
      i co jest moja dumą , to zwykle pyta zanim coś weźmie, ale tego to nie wiem jak
      zrobiłam...

      nie bije mojego dziecka...kiedy mnie doprowadza do pasji to go , wyprowadzam do
      innego pokoju...i mówię , że jestem zdenerwowana, więc jak sobie przemysli to ma
      przyjśc...

      mysle , że miłośc w połączeniu z konsekwencją ..dje efekty...
      co do konsekwencji...to kurcze 5 razy musze sie zastanowic zanim powiem , jak
      nie to....:)
      • serducho_m Re: wychowanie... 04.02.06, 02:25
        bea.bea napisała:

        >
        > mysle , że miłośc w połączeniu z konsekwencją ..dje efekty...
        >
        a ja mysle ze to jeszcze zalezy od dziecka... jak wspomnialam - co z tego, ze
        sie jest konsekwentnym i kocha dziecko bardzo mocno, skoro ono po prostu ma
        taki charakter, ze nie i koniec... i stanie w kacie nie pomaga,i w ogole nic. i
        tyle.
        ciagle mi sie chce plakac jak slysze jak to sobie wszyscy swietnie radza, jak t
        o ich dzieci sluchaja, jakie sa kochane i w ogole. nasza Oliwka jest cudowna,
        kochana i wspaniala, opiekuje sie swoim braciszkiem tak, ze mi lzy z oczu
        wyciska, pomaga mi na kazdym kroku... pod warunkiem ze chce. jak jej trybik
        przeskoczy na nie, albo na "ja chce i daj mi to" to zmienia sie w diabelka na
        ktorego nie ma rady i tyle. wyje, krzyczy, trzesie sie i w ogole. o.
        • barbamama Re: wychowanie... 04.02.06, 12:12
          HMM rozpuszczamy "Króla Maciusia" ale chyba w zdrowy sposób. Nie ma mowy o
          jakiejs histerii.. Jak już się zdarzy to nie podejmujemy żadnej dyskusji dopóki
          się nie uspokoi, pozwalam na wyrzucenie wszystkich emocji, ale muszę pilnować
          aby w złości np nie uderzył dziewczyn.
          Jestem "ostrą mamusią". Moje dzieciaki wiedzą ze mówię góra 3 razy, potem
          przestaję ładnie prosić.
          Pewnie że i znajdują się kompromisy, ale nie wyobrażam sobie sytuacji aby moje
          dzieci rządziły mną. Narazie zdecydowanie jest odwrotnie. Przede wszystkim
          staram sie byc prawdomówna: jak obiecam , powiem -to tak będzie, jesli się nie
          uda- przepraszam i wyjaśniam. Nie ma u nas słowa "kara"- jest ponoszenie
          konsekwencji za swoje zachowanie, jest bardzo dużo umów, także obowiazujących
          nsa: Rodziców. "Nie" zamieniam na "tak"- to jest bardzo fajna metoda np mamo
          moge iśc do Weroniki, zamiast, nie bo coś tam, mówię oczywiście ale po
          obiedzie, jak odrobisz lekcje, jak zadzwonisz i zapytasz mamy Weroniki czy
          mozesz.
          Rozmowa z moim Maciusiem:
          M: mamo siku
          Ja: Biegniemy synku, szybko (już nad kibelkiem) ale pięknie wołasz siusiu,
          jestem z Ciebie bardzo dumna
          M: ja też jestem DUMNA OD CIEBIE
          Ja: Jesteś ze mnie dumny??? A co ja takiego robie ze jestes ze mnie dumny??
          M: No..świetna jestes !

          Hmm to chyba nie jest ze mna tak źle :)
          • monika_lwo Re: wychowanie... 04.02.06, 22:34
            Barbaramama hahaha, całusy dla Maciusia...no booski jest!
            Ja rozpuszczam młodą, ale bardziej chyba rozpuściłam syna i to się troszku
            odbija teraz...więc staram się nie dopuścić do wchodzenia sobie na głowę. Czy
            mi się udaje???Czasem wydaje mi się, że tak, a czasem, ze nie. Okaże się po
            latach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka