06.02.06, 19:53
W drogich garniturach, z jedwabnymi kamizelkami, sygnetem na palcu, Szczur
robił wrażenie. Ale nie naukowca, tylko postaci żywcem wziętej z Antybaśni
Wolskiego. Na jego wykłady i proseminaria z dyplomatyki studentki pchały się
stadami, bo było na co popatrzeć, można też było się zakochać w jego
arystokratycznym er. Mówili, że ma potwornie bogatą żonę i że go ta cała
tytułomania po prostu wali. Wśród szerokiej publiczności zabłysnął
ekspertyzami po aferze w Jagiellonce, udzielał wywiadów, pokazali go nawet
chyba w telewizorze. W Instytucie długo był Numerem 2, zdystansowanym przez
malutkiego, zasuszonego Żółwia. Ale nawet Żółwie odchodzą kiedyś na
emeryturę, a Szczur był stosunkowo młody i mógł czekać. I doczekał się. Po
odejściu Żółwia, mając władzę absolutną, wprowadził Zmiany. Sławny i ceniony,
nadal jeździł najnowszymi modelami samochodów, a wakacje spędzał w ciepłych
krajach. Wydawało się, że osiągnął wszystko.

Ciekawa jestem o czym myślał, kiedy skuty kajdankami wsiadał do policyjnego
auta jako podejrzany o kradzież bezcennych średniowiecznych inkunabułów. O
tym, że jednak cena, którą za nie uzyskał, była zbyt niska?

fakty.interia.pl/news?inf=714750
Obserwuj wątek
    • braineater Re: szczur 06.02.06, 21:18
      Rozumiałbym to gdyby to robił dla siebie, z czystej miłości do ksiązek i che ci
      cih posiadania. Ale skoro robił to dla kasy, to był najprawdopodobniej głupkiem.

      P:)
    • ben-oni Re: szczur 07.02.06, 11:49
      Nawet mnie nie wk..aj. Mogę zrozumieć wszystko, ale nie taką zbrodnię na
      kulturze. I z takich niskich pobudek. Na co zbierał, na lepszą trumnę?

      Swoją drogą, państwo powinno coś zrobić z tymi niezabezpieczonymi zabytkami w
      kościołach i kalasztorach. Stawki ubezpieczeń podnieść albo zabrać z zakrystii
      na skobel zamykanych. Ale to na marginesie.
      • jenny_s Re: szczur 07.02.06, 17:08
        ben-oni napisał:
        Swoją drogą, państwo powinno coś zrobić z tymi niezabezpieczonymi zabytkami w
        kościołach i kalasztorach. Stawki ubezpieczeń podnieść albo zabrać z zakrystii
        na skobel zamykanych. Ale to na marginesie.


        Jasne, każdy przedmiot starszy niż pięćdziesięcioletni "państwo" powinno
        wsadzić do takiego wielkiego betonowego czegoś, wyłożonego ołowiem, na
        specjalną półeczkę chronioną szkłem pancernym, drutem kolczastym i pod prądem.
        I przed każdą półeczką powinien siedzieć owczarek niemiecki specjalnie szkolony
        w szybkim zabijaniu szczurów.

        Drogi Ben-Oni, to nie tak. Twoje mityczne "państwo" to jesteśmy my. I jeśli
        dzień po dniu nie będziemy sobie, swoim dzieciom, sąsiadom i kolegom wbijać do
        łba, że każda kradzież jest złem, żadne zabezpieczenia czy ubezpieczenia nie
        pomogą. Nie zgadzam się też z Brainową akceptacją "kradzieży w afekcie" - to
        jest niedopuszczalny relatywizm moralny.

        Obrzydliwość tej historii leży w tym, że na zajęciach uczono nas miłości i
        szacunku do dokumentów, sposobów obchodzenia się z nimi i przechowywania.
        Dowiadywaliśmy się jak mało dotykalnych śladów historii nam pozostało, jak
        cennym jest każdy z nich. A raczej - jak bezcennym. Żadne ubezpieczenie nie
        zwróci Ci szesnastowiecznego starodruku.

        Mam nadzieję, że biblioteka na Montelupich jest lepiej strzeżona niż ta w
        Sandomierzu, ale to tak na marginesie :)
        • braineater Re: szczur 07.02.06, 17:33
          Oczywiście Jenny, że to jest relatywizm moralny, ale przynajmniej takie
          gollumowate podejście typu my preciousssssssssssss, just mine, jestem w stanie
          zrozumieć. Natomiast idotyzmu, który ten facet wykonał w żaden sposób.

          P:)
          • jenny_s Re: szczur 07.02.06, 20:07
            Naprawdę, Brainu?

            To znaczy tak: jestem w magazynie zaprzyjaźnionego dystrybutora - 4 tys m2,
            regały załadowane książkami na wysokość 6 metrów. I co krok widzę książkę,
            którą, no po prostu muszę mieć (bo jestem miłośnikiem książek). No to sobie
            biorę jedną i wynoszę za pazuchą. I następnym razem jeszcze jedną, i jeszcze.
            Moje ssskarby, jenny nikomu ich nie odda, o nie. Jesteś w stanie to zrozumieć?
            • braineater Re: szczur 07.02.06, 21:08
              Ba - nawet gdyby Cię złapano przy tym procederze, to byłbym gotów stawic się
              jako Twój obrońca i próbowac wytłumaczyć takie zachowanie, a nawet wygryźć
              kaczuchę z prezydenckiego stolca i samemu go zająć, by móc Cię ułaskawić.
              Po prostu mam taką samą manię i wiem, jak ciężko jest czasem się powstrzymać, i
              że czasem to jest niemożliwe = mówisz klientowi, że tej ksiązki nie ma, że mu
              jej nie sprzedasz, że sprowadzisz mu ją za miesiąc, a to tylko dlatego, że
              samemu chcesz ją przeczytać, albo po prostu wiesz, że ten buc ją kupi i nawet
              do niej nie zajrzy. W ogóle mam wrażenie, że to jest zawodowa choroba
              księgarzy , antykwariuszy i bibliotekarzy, bo z iloma znajomymi nie rozmamwiam,
              wychodzi na to, że wiekszość z nich nie cierpi wręcz pozbywac się książek
              (swoją droga jest to doskonały test na to, czy masz do czynienia z księgarzem,
              czy ze sprzedawca książek:) Mnie ratuje przed tego typu upadkiem moralnym
              jedynie fakt, że z pracy mogę pozyczać ksiązki na baaaaaaardzo długie okresy,
              oraz fakt drugi, że z zaprzyjaźnionych księgarni mogę również pożyczać. Więc
              zachowując wszelakie proporcje: tak, jestem w stanie zrozumieć podejście typu
              my preciousss...

              Pozdrowienia:)

              A eela (przepraszam jeszcze mi się nick nie opatrzył i nie zapamiętałem
              pisowni) troszkę racji ma jednak, bo zasada domniemania niewinności mam
              nadzieje jeszcze obowiązuje, choć sam srednio wierze, że po przyłapaniu z
              teczką pełną starodruków ten pan ma szanse swa niewinnośc udowodnić.
              • jenny_s Re: szczur 07.02.06, 21:51
                No więc ja widzę taką gradację:
                1. Nie dać/sprzedać komuś czegoś swojego.
                2. Zabrać komuś coś w celu oddania, za zgodą właściciela.
                3. Zabrać komuś coś w celu nieoddania, bez zgody właściciela.
                I tego ostatniego nie rozumiem, bez względu na to jakim smokiem na precjoza bym
                nie była. No nie i już.

                PS. Nie chcę być czepialska, ale moim zdaniem domniemanie niewinności polega
                raczej na tym, że to winę się udowadnia. A koleżanka Trojga Liter Ela zapewne
                nie wyobraża sobie nawet jak bardzo i ja i moi koledzy chcieliby, żeby Sz.
                wyszedł z tego czysty jak łza. Bo tu nie tylko o niego chodzi.
                • braineater Re: szczur 07.02.06, 22:04
                  i całkiem zgoda. Aczkolwiek i tak stawiłbym się Ciebie bronić:)
                  Pozdrawiam:)
        • ben-oni Re: szczur 07.02.06, 21:46
          Jasne, każdy przedmiot starszy niż pięćdziesięcioletni "państwo" powinno
          > wsadzić do takiego wielkiego betonowego czegoś, wyłożonego ołowiem, na
          > specjalną półeczkę chronioną szkłem pancernym, drutem kolczastym i pod
          prądem.
          > I przed każdą półeczką powinien siedzieć owczarek niemiecki specjalnie
          szkolony



          Wystarczy skobel zastąpić zamkiem w drzwiach adekwatnym do wartości
          przetrzymywanych zabytków. A pier...nie księży, że nie mają na to pieniedzy,
          g...o mnie obchodzi. Jak kogoś nie stać niech odda do muzeum!
    • eeela Re: szczur 07.02.06, 18:21
      Jest niezwykle zasluzonym historykiem. Swietnym, wrecz wybitnym badaczem.
      Widzialam go raz w zyciu, nic o nim nie wiem, ale szanuje bardzo, bo mam glupi
      zwyczaj szanowac ludzi, ktorzy potrafia napisac cos madrego.
      I strasznie mi sie nie podoba, ze wszyscy juz teraz natychmiast stawiaja na nim
      krzyzyk, podczas kiedy NAPRAWDE powinno sie uwazac na:
      a) wiarygodnosc naszych mediow
      b) nieomylnosc naszych organow scigania
      c) funkcjonowanie wszelkich innych organow (panstwowych, a i osobistych, tez
      zalecam)

      Bedzie skazany prawomocnym wyrokiem po otwartym dla publicznosci procesie -
      slowa zlego na krytykantow nie powiem. Ale teraz powiem:
      Dajcie sobie spokoj z obrzucaniem blotem. Jeszcze nie czas.
      • jenny_s Re: szczur 07.02.06, 19:50
        Są takie stanowiska i funkcje, droga Eelu, na których samo podejrzenie o
        popełnienie czynu haniebnego jest dyskwalifikacją. Zastanów się nad tym, zanim
        znów wyskoczysz z dobrymi ciocinymi radami "nic o nim nie wiedząc".

        A na koniec będę wdzięczna, jeśli zacytujesz mi, w którym miejscu obrzuciłam
        profesora Szczura błotem.
        • pinos Re: szczur 08.02.06, 13:51
          Bo z mojego czytania wynika, że Eeela kierowała swoją wypowiedź do ogólu
          krytykantów - w tym także mediów.
          Niemniej jednak Twoje Jenny_s stwierdzenie:
          "Ciekawa jestem o czym myślał, kiedy skuty kajdankami wsiadał do policyjnego
          auta jako podejrzany o kradzież bezcennych średniowiecznych inkunabułów. O
          tym, że jednak cena, którą za nie uzyskał, była zbyt niska?"
          oznacza, że jak najbardziej juz go osądziłaś.

          Nie rozumiem zaś twojego nie-czepialstwa ;o)
          "PS. Nie chcę być czepialska, ale moim zdaniem domniemanie niewinności polega
          raczej na tym, że to winę się udowadnia."

          Domniemanie niewinności polega na tym, że każdego uważa się za _niewinnego_
          zarzucanej mu zbrodni (zbrodni o której popełnienie się go podejrzewa), dopóty,
          dpóki tej winy w procesie się mu nie udowodni. I dlatego w procesie
          kontradyktoryjnym istnieje instytucja obrony podejrzanego, zaś w procesie
          inkwizycyjnym obrońcy nie było (obrońca jako popierający winnego sam byłby
          winny).

          Zgodnie zaś z treścią wskazanego przez Ciebie artykułu, profesor uzyskał
          status "podejrzanego", co oznacza że organy ścigania nie zgromadziły jeszcze
          wystarczających dowodów, by złożyć akt oskarżenia do sądu.

          Z Twoich postów w tym wątku widać wyraźnie, jak bardzo jesteś oburzona na
          profesora i całą sytuację... Sądząc z innych podanych w artykule informacji
          profesor raczej jest winny czynu, o który się go podejrzewa (jeszcze
          nie "zarzucanego mu" czynu), ale z osądem należy się wstrzymać - moim skromnym
          zdaniem.

          Na marginesie - dyskfalifikację za nieudowodnione winy - zawsze uważałam
          głupotę. Bo świat jest pełen ludzi zawistnych niestety i ludzi złej wiary.
          • jenny_s Re: szczur z sprawa polska 08.02.06, 19:44
            Droga Pinos,

            Będzie krótko i w punktach, bo nie znoszę tłumaczenia jak - z całym szacunkiem -
            student koniowi. Mam nadzieję, że nie sprawi Ci trudności odniesienie
            poszczególnych punktów do fragmentów Twojej wypowiedzi.

            1. O różnicy między osądzeniem (zakładając, że moje retoryczne pytanie
            rzeczywiście nim było) a obrzuceniem błotem napisała już Agni, więc nie będę
            się powtarzać, zechciej spojrzeć niżej. Dodam tylko jedno - ni cholery nie
            widzę w przywołanym przeze mnie artykule krytykanctwa.

            2. Wielce sobie cenię oratorskie popisy, pod warunkiem, że cokolwiek wnoszą do
            dyskusji. A Ty, jak słusznie piszesz, nie zrozumiałaś mojego "czepialstwa". Na
            szczęście Brain, do którego wypowiedzi się odniosłam, zrozumiał. Oczywiście
            zgadzam się z Tobą, nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji, ale to tak
            na marginesie.

            3. Rozróżniasz oburzenie od osądu?

            Pozdrawiam, usilnie upraszając o czytanie ze zrozumieniem.
            • pinos Re: szczur z sprawa polska 09.02.06, 14:41
              Szanowna Jenny_s.

              Wielce sobie cenię możliwość podziwiania, jak biegle władasz kalwiaturą (o
              oratorskich popisach się nie wypowiem, gdyż nie dane mi było wysłuchać).
              Podobnie jak Ty nie przepadam za tłumaczeniem jak student koniowi, a tym
              bardziej jak prawnik laikowi. Ale czegóż się nie robi dla społeczeństwa...

              Mimo że nie sądzisz, by wnosiło to coś do dyskusji wnieść, to jednak w dalszym
              ciągu będę podkreślić, że wbrew temu co piszesz, zasada domniemania
              niewinności - zapisana w konstytucji i będąca jedną z cech demokratycznego
              państwa prawa - zakłada nie tylko to, że "winę raczej należy udowodnić",ale
              przede wszystkim to:

              Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona
              prawomocnym wyrokiem sądu. (Konstytucja RP, art. 42 ustęp 3)

              Wydaje mi się, że zarówno Eela, która jak sama przyznała nie zna
              profesora "Myszy", jak i ja mamy prawo wypowiedzieć swoje zdanie na temat
              poruszany w tym wątku. Mamy prawo też mieć inne zdanie.
              Nawet jeżeli Ty, jak twierdzisz, znasz podejrzanego "osobiście", widziałaś
              jak "w drogich garniturach, z jedwabnymi kamizelkami, sygnetem na palcu (...)
              Sławny i ceniony, nadal jeździł najnowszymi modelami samochodów, a wakacje
              spędzał w ciepłych krajach" to Twoje prawo do dyskutowania na temat domniemania
              niewinności, osądów i oburzenia nie jest lepsze. Jest dokładnie takie samo jak
              innych.

              Co zaś do Twoich wątpliwości:
              1.) nie bój się, nie sprawi,
              2.) rozróżniam.

              Jeżeli zaś chodzi o czytanie ze zrozumieniem... zrozumienie nie oznacza
              podzielania czyichś poglądów.

              Rozbawiona Pinos
        • eeela Re: szczur 08.02.06, 14:39
          > Są takie stanowiska i funkcje, droga Eelu, na których samo podejrzenie o
          > popełnienie czynu haniebnego jest dyskwalifikacją.

          Tak to funkcjonuje w zdrowym systemie demokratycznym. W Polsce rzucanie oskarzen
          jest tak proste i tak czeste, i nawet jesli sa falszywe, tak zupelnie nic nie
          grozi oszczercom, ze jestem przeciwna dyskwalifikowaniu kogokolwiek w takich
          sytuacjach.

          > A na koniec będę wdzięczna, jeśli zacytujesz mi, w którym miejscu obrzuciłam
          > profesora Szczura błotem.

          Uznajac za pewna jego wine. Tego jeszcze nie wiadomo.
          Poza tym, jesli chodzi o starodruki - moj Boze! Gdyby zamknac wszystkich
          profesorow UW, ktorzy powynosili do domow poszczegolne tomy Monumenta Germaniae
          Historica albo inne dosc cenne rzeczy, zabrakloby kadry w Instytucie
          Historycznym :-)
          • wicher_tyfonowy Re: szczur 08.02.06, 18:29
            Przepraszam za wtrącanie się do dyskusji, ale czemu Eeelu wyrastasz na pierwszą
            apologetkę Szczura, skoro, jak sama przyznajesz nie znasz go i jego środowisko
            jest ci raczej obce? Czy nie sądzisz, że argumenty na temat funkcjonowania
            władz, mediów, organów ścigania (organów osobistych brzmi obscenicznie)
            mogłabyś równie dobrze wysuwać w stosunku do Rywina w czasie obrad sławnej
            komijsji? Szczura przesłuchano, nieoficjalnie podano do wiadomości, że
            częściowo się przyznał, zatrzymali go na trzy miesiące, UJ już składa wniosek o
            odwołanie go... Ja wolę jednak czytać opinie osób, które Szczura znają, a nie
            robić ze wszystkich oszczerów, hieny, kruki i wrony.

            > Poza tym, jesli chodzi o starodruki - moj Boze! Gdyby zamknac wszystkich
            > profesorow UW, ktorzy powynosili do domow poszczegolne tomy Monumenta
            Germaniae
            > Historica albo inne dosc cenne rzeczy, zabrakloby kadry w Instytucie
            > Historycznym :-)

            Powinnaś wiedzieć, skoro czytałaś prace Szczura, co to są starodruki. Trudno
            tak nazwać wydawnictwa XIX-wieczne. A czy ci profesorowie wynieśli te
            twoje "starodruki" z uniwersyteckiej biblioteki po złożeniu rewersu, czy
            cichcem wyciągnęli z jakiegoś seminarium?

            • eeela Re: szczur 08.02.06, 18:34
              > Przepraszam za wtrącanie się do dyskusji, ale czemu Eeelu wyrastasz na pierwszą
              >
              > apologetkę Szczura, skoro, jak sama przyznajesz nie znasz go i jego środowisko
              > jest ci raczej obce?

              Bo napisal madre rzeczy, przeciez przyznalam sie do tego :-)

              > Powinnaś wiedzieć, skoro czytałaś prace Szczura, co to są starodruki.

              Wiem, co to sa starodruki. To taka retoryka byla, chociaz niezupelnie pusta ;-)

              A czy ci profesorowie wynieśli te
              > twoje "starodruki" z uniwersyteckiej biblioteki po złożeniu rewersu, czy
              > cichcem wyciągnęli z jakiegoś seminarium?

              Obie metody sa praktykowane ;-P
              • wicher_tyfonowy Re: szczur 08.02.06, 22:00
                > Bo napisal madre rzeczy, przeciez przyznalam sie do tego :-)

                j.w. ktoś napisał o Samsonie. Czy ze względu na to, że Ezra Pound
                napisał "Cantos" nie należy mówić, że gloryfikował faszyzm? A poza tym, co
                takiego mądrego autorstwa prof. Szczura jest ci znane?

                > Obie metody sa praktykowane ;-P

                Czyli mówisz, że profesorowie historii UW to też złodzieje?
                Może najpierw dowiedz się, kto dokładnie tam wykłada. Może będziesz
                ostrożniejsza w wypowiedziach. Rozumiem, że chcesz wykazać, że na UJ znalazł
                się tylko jeden gryzoń, a UW to cała grupa szkodników?
                • eeela Re: szczur 15.02.06, 13:39
                  Napisal najlepsza, jaka powstala, historie Polski sredniowiecznej.
                  Mialam okazje rowniez slyszec go na 2 konferencjach.
                  Uwierz mi, nie musze sie dokladnie dowiadywac, kto wyklada na Uniwersytecie
                  Warszawskim. Nie nazywam tez tamtejszej kadry zlodziejami - ot, maja beztroski,
                  a zarazem nieco zaborczy stosunek do zbiorow bibliotecznych w Instytucie.
                  Nie zamierzam wykazywac istnienia zadnych gryzoni (dlaczego maja od razu byc
                  szkodnikami, co za przesady jakies). Po prostu sadze, ze nalezy byc ostroznym, i
                  ze polskie media uwielbiaja przedstawiac sprawe nie dbajac zbytnio o jej
                  prawdziwosc, dopieszczajac zas jej sensacyjnosc.
                  Teraz zreszta trudno mi sie wypowiadac, od tygodnia nie sledze sprawy, tej ani
                  zadnej innej, bo sie wycieczkowalam :-)
          • jenny_s Re: oszczurstwa 08.02.06, 20:09
            Nie no, to ja już się kompletnie pogubiłam, co jest piernik a co wiatrak. To
            znaczy uważasz, że skoro mamy chory system demokratyczny, to każdego
            podejrzanego powinniśmy czule miziać po buzi, dopóki go na dobre nie wsadzą? I
            drugie pytanie: kto według Ciebie jest w tym wypadku oszczercą: policja? czy
            może dziennikarz? Radziłabym też, żebyś zastanowiła się nad swoim ostatnim
            zdaniem, czy to aby nie jest oszczerstwo?

            Poza tym, jak mi Budda miły, nadal nie widzę gdzie obrzucałam.
      • agni_me Re: szczur 08.02.06, 19:18
        Andrzej Samson jest niezwykle zasłużonym psychologiem. Świetnym, wręcz wybitnym
        psychoterapeutą. Widziałam go raz w życiu i mimo medialnego szumu nic o nim nie
        wiem. Też mam zwyczaj szanować ludzi, którzy napisali coś mądrego. A on napisał
        mnóstwo mądrych rzeczy. Wciąż nie uznano go za winnego. Widzisz analogię?

        Podano szereg informacji i wyciągam wnioski. I mam prawo się nimi podzielić i o
        nich porozmawiać z innymi. A potem pod wpływem innych informacji zmienić zdanie
        i znowu o tym rozmawiać albo i nie. Mam prawo także wydawać oceny i je
        zmieniać. I nazywanie tego "obrzucaniem błotem" wydaje mi się ciężkim
        idiotyzmem. Prawie takim samym jak to, że wyrok sądu ma określać mój stosunek
        do osoby i tego, czy uważam ją za winną.
        • eeela Re: szczur 08.02.06, 19:32
          eż mam zwyczaj szanować ludzi, którzy napisali coś mądrego. A on napisał
          >
          > mnóstwo mądrych rzeczy. Wciąż nie uznano go za winnego. Widzisz analogię?

          Widze. Ja wciaz nie rozmawiam o jego winie. Ani nie formuluje wnioskow, ani nie
          osadzam.

          > Podano szereg informacji i wyciągam wnioski. I mam prawo się nimi podzielić i o
          >
          > nich porozmawiać z innymi. A potem pod wpływem innych informacji zmienić zdanie
          >
          > i znowu o tym rozmawiać albo i nie. Mam prawo także wydawać oceny i je
          > zmieniać. I nazywanie tego "obrzucaniem błotem" wydaje mi się ciężkim
          > idiotyzmem.

          Wybacz, zagalopowalam sie. Ledwo przyszlam na to forum, znalazlam mnostwo
          nickow, ktorych wlascicieli uwazam za bardzo inteligentnych ludzi, i od razu
          pomyslalam sobie, ze wszyscy dadza sie przekonac do mojego sposobu myslenia - ze
          wnioskow nie formuluje sie bez dostatecznych przeslanek. Ze z wyrazaniem
          kategorycznej opinii warto poczekac.
          • eva.68 Re: szczur 08.02.06, 19:43
            eeela napisała:
            Ledwo przyszlam na to forum, znalazlam mnostwo
            > nickow, ktorych wlascicieli uwazam za bardzo inteligentnych ludzi, i od razu
            > pomyslalam sobie, ze wszyscy dadza sie przekonac do mojego sposobu myslenia

            Hmm... A jeżeli się nie dadzą od razu przestaniesz ich uważać za bardzo
            inteligentnych? I czy dyskutowanie na forum (i w ogóle) musi polegać na tym,
            żeby kogoś do czegoś przekonać? Przecież ktoś, kto myśli inaczej niż my jest
            tylko naszym przeciwnikiem w dyskusji.
            P:)
            • braineater Re: szczur 08.02.06, 19:54
              Pogłoski o naszej inteligencji (a juz na pewno w moim przypadku) są jeno wrażą
              propagandą, mającą na celu zohydzic nasze towarzystwo wzajemnej adoracji.

              P:)
              • agni_me Re: szczur 08.02.06, 20:11
                Obawiam się, brain, że w przypadku eeeli to jej wnioski oparte na dostatecznych
                przesłankach. Żadnych pogłosek. Może już nawet zapadł wyrok, żeś inteligentny.
                Stało się, pora się z tym pogodzić. :)
                • eeela Re: szczur 15.02.06, 13:41
                  Niestety, brainie, stalo sie.
          • agni_me Re: szczur 08.02.06, 20:01
            Jeśli za dostateczną przesłankę uważasz jedynie wyrok sądu, to rzeczywiście
            trudno będzie przekonać do twojego sposobu myślenia inteligentnych ludzi.

            A zagalopowałaś się zupełnie gdzie indziej. Na bogów, jest oczywista różnica
            między "jest złodziejem" a "wiele wskazuje na to, że jest i jeśli tak to".
            W tym drugim nie ma miejsca na kategoryczne sądy i obrzucanie błotem. I w tym
            wątku ani jednego, ani drugiego nie było.

            Swoją drogą - Al Capone to według ciebie tylko przestępca podatkowy, a Michael
            Jackson kocha dzieci miłością czystą i szlachetną?



            • jenny_s Re: szczur 08.02.06, 20:10
              Dobra, od teraz to już naprawdę piszemy na zmianę :)
          • wicher_tyfonowy Re: szczur 09.02.06, 23:36
            Cyt. za PAP

            Śledztwo ws. kradzieży starodruków: historyk z UJ przyznał się

            Historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Stanisław S., podejrzany o
            kradzież trzech ksiąg z biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w
            Sandomierzu, przyznał się do kradzieży kilkunastu pozycji z księgozbioru
            seminarium - poinformował PAP w czwartek naczelnik wydziału ds. przestępczości
            zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Krakowie Krzysztof Urbaniak.
            Księgi - według wyjaśnień podejrzanego - miały być sprzedawane za pośrednictwem
            antykwariatów i domów aukcyjnych w całej Polsce. Jedną z nich kupiła na aukcji
            poważna placówka biblioteczna.

            Jak poinformowała prokuratura, według wyjaśnień podejrzanego pieniądze ze
            sprzedaży ksiąg przeznaczał na własne potrzeby. Podejrzany podaje podobno
            motywy swojego działania, jednak prokuratura odmawia podania bliższych
            informacji na ten temat, zasłaniając się dobrem postępowania i koniecznością
            ich weryfikacji.


            I co Eela teraz powiesz?
            • pinos Re: szczur 10.02.06, 11:49
              Ja nie Eela - ale powiem: Przyznał się.
              Coś z tego wynika dla tej dyskusji?
            • eeela Re: szczur 15.02.06, 13:42
              Teraz powiem, ze sie przyznal. Czy to podwaza cokolwiek z moich poprzednich wywodow?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka