mamalgosia 11.02.06, 10:00 Diabollo wyznał korze, że ma piękną duszę. Co Wy na to? Powiedzmy, że nie na dusze kory, ale na własną? Moja mi sie ostatnio wcale a wcale nie podoba:(( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stephen_s Pytania są tendencyjne :) 11.02.06, 12:53 No kto się przyzna, że ma piękną duszę? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Pytania są tendencyjne :) 11.02.06, 13:11 Stpeh, no tak, trochę skromności by sie przydało. Ale mógłbyś napisać w ten sposób: ostatnio wydaje mi się, że jest ze mną nienajgorzej. Staram się i nawet mi to wychodzi. Myślę, że moja dusza w chwili obecnej jest choć trochę piękna. A ja niestety napisałam szczerze o mojej duszy Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll a ja nie mam duszy! :) 11.02.06, 14:31 mam za to piękny umysł (według kryteriów współczesnej sztuki, która docenia np. małą białą kropkę na czarnym tle, heh) - i jako człowiek bezduszny zadowalam się pięknem chwili Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: a ja nie mam duszy! :) 12.02.06, 10:30 Szkoda, ż enie masz duszy, Ty bezduszny człowieku:) Ale jednak umysł to nie to samo Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: a ja nie mam duszy! :) 13.02.06, 20:15 no pewnie, że nie to samo - jest prawdziwy! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Pytania są tendencyjne :) 15.02.06, 19:48 ja mam duszę udręczoną, ale za to jaką niebanalną! Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006... 12.02.06, 00:11 ... jest w stanie zwątpienia, bo Stephen w ramach parapetówy u dawnej koleżanki z roku zorientował się, że wszyscy znajomi ze studiów wiedzą czego chcą i ułożyli sobie życie - tylko ten Stephen, jak się 1.5 roku temu obronił, to jeszcze nie pracował i nie wie, do czego zmierza... :\\ Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006. 12.02.06, 10:30 to rzeczywiście średnio. Ja myślę, że Ty wiesz, czego chcesz, tylko to się nie przydarza Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006. 12.02.06, 15:22 Eeee, no właśnie tak ostatnio dochodzę do wniosku, że sam już nie wiem, czego chcę... Odpowiedz Link Zgłoś
herbarium Re: Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006. 13.02.06, 19:55 Eno, bez przesady. Znam ekonomistę po dziennych studiach, z piątką na dyplomie, co pracy szukał trzy lata po obronie. I znalazł, poniżej ambicji, nie rewelacyjną i wymarzoną, ale jak dotąd półtora roku pracuje i zadowolony. A wśród humanistów półtora roku szukania to nie jest bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006. 13.02.06, 19:58 To czemu wszyscy moi "humanistyczni" znajomi coś już osiągnęli..? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006. 13.02.06, 20:08 Bo chcieć to móc - a oni chcieli. Ty tylko mówisz, że chcesz. Bo wiara góry przenosi - a Ty nie wierzysz, ze potrafisz. Nawet nie spróbowałeś, a już wiesz, że się nie uda. Pakuj manele i wyrywaj do Irlandii lub Anglii. Może i będzie trudno, ale to jest TWOJE życie. Gdzie jest powiedziane, że zawód wyuczony musi być zawodem wykonywanym? To nie rodzice urządzają życie, tylko Ty sam. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Dusza Stephena na godz. 0.10 dnia 12.02.2006. 13.02.06, 23:45 > Bo chcieć to móc - a oni chcieli. Ty tylko mówisz, że chcesz. > Bo wiara góry przenosi - a Ty nie wierzysz, ze potrafisz. Nawet nie > spróbowałeś, a już wiesz, że się nie uda. Mam wrażenie, że prościej jest przenosić góry chceniem, gdy się wie, czego sie chce... Ja natomiast tego nie wiem :\\ Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Mamalgosiu 12.02.06, 20:05 sprobuje zgadnac - harujesz jak wol, wszyscy czegos od Ciebie chca, a Ty marzysz, zeby sie w koncu odczepili? Jesli tak to nie dusza tylko zmeczenie i w takim wypadku oczywiscie, ze powinnas czuc sie winna ale nie wobec duszy tylko ciala, ktore nie rozumie, dlaczego traktujesz je gorzej niz rekruta w Legii Cudzoziemskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Mamalgosiu 13.02.06, 10:18 e_wok napisała: > sprobuje zgadnac - harujesz jak wol, wszyscy czegos od Ciebie chca, a Ty > marzysz, zeby sie w koncu odczepili? nie, droga e_wok, przeciwnie, mam wrażenie, że za bardzo się lenię. Jakieś paskudne wspomnienia z przeszłości mnie dopadły, wyrzuty sumienia i w ogóle. Samo zło:( Czytałąś "Dogonić tęczę"? A w ogóle lubisz Fannie Flagg? > > Odpowiedz Link Zgłoś
herbarium Re: dusza 13.02.06, 19:56 > Moja mi sie ostatnio wcale a wcale nie podoba:(( "Mnie" czyli komu? Duszy, czy ciału?;) Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: dusza 14.02.06, 07:58 mamalgosia napisała: > dusza duszy:) Hehehe, brawo, czcigodna Herbarium. Czcigodna Mamałgosiu, przeszłość należy do Historii. Czyli nie ma już większego znaczenia, poza takim, że przynajmniej teoretycznie można z niej wyciągać jakieś wnioski czy nauki. Choć - jak już wiele razy pisałem, moim zdaniem Rzymianom się kompletnie popierdoliło z tym "HISTORIA VITAE MAGISTRA". Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dusza 14.02.06, 11:02 A nie powinien człowiek się uczyć na przeszłości? A poza tym tak mnie jakoś ta historia męczy... Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: dusza 14.02.06, 19:01 mamalgosia napisała: > A nie powinien człowiek się uczyć na przeszłości? Powinien czy nie powinien nie jest sprawą drugorzędną. Ważne jaki jest. A sytuacja jest taka, że ludzkość gdyby się uczyła na przeszłości to byłaby coraz "mądrzejsza" w postępie arytmetycznym (co dzieje się na przykład w postępie technologicznym), a przecież jeżeli popatrzymy na ludzkość globalnie to trudno zauważyć, aby była jakoś "mądrzejsza" niż 100 czy 200 lat temu. Problemem pozostaje jak mierzyć ową "mądrość" ludzkości, ewolucyjne zmiany mentalnościowe napewno postępują, jednak subiektywnie postępu "mądrości" nie dostrzegam. > A poza tym tak mnie jakoś ta historia męczy... Nie chcę trywializować, ale... niepotrzebnie. Może nie masz innych problemów w teraźniejszości dlatego "przeżywasz" przeszłość? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dusza 15.02.06, 11:05 Wiesz, niestety problemy mam, tak że to nie nuda. niestety, bo wolałabym problemów nie mieć. o autentyczny wyrzut sumienia. Sprawa jest taka, ż ejj nie naprawiłam, a teraz naprawić się już tego w ogóle nie da. No i tak to chodzi za mną i chodzi, zamiast się odczepić raz na zawsze. A skoro naprawić się nie da, to tym bardziej powinnam zapomnieć, prawda? Widzisz: u mnie mózg to jedno, a serce to drugie, za cholerę nie chcą współdziałać:) Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: dusza 23.02.06, 22:42 mamalgosia napisała: > Wiesz, niestety problemy mam, tak że to nie nuda. niestety, bo wolałabym > problemów nie mieć. o autentyczny wyrzut sumienia. Sprawa jest taka, ż ejj nie > naprawiłam, a teraz naprawić się już tego w ogóle nie da. No i tak to chodzi za > > mną i chodzi, zamiast się odczepić raz na zawsze. A skoro naprawić się nie da, > to tym bardziej powinnam zapomnieć, prawda? > Widzisz: u mnie mózg to jedno, a serce to drugie, za cholerę nie chcą > współdziałać:) Czcigodna Mamałgosiu, Po pierwsze serce to niewielka pompa układu krwionośnego, o ile pamiętam składająca się z męśni, dwóch komór i dwóch przedsionków, zaworów (zastawek) i sterowania ową pompką przez układ nerwowy. Wszelkie myślenie, pamięć, myślenie logiczne, abstrakcyjne czy najważniejsze - sfera emocji rozgrywa się w mózgu, serce nie ma z tym nic wspólnego. Co do wyrzutów sumienia, może napiszesz o co dokładnie chodzi? Co takiego narozrabiałaś? Właściwie występujemy tu anonimowo, więc możesz się podzielić swoimi doświadczeniami? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dusza 25.02.06, 11:41 diabollo napisał: > Co do wyrzutów sumienia, może napiszesz o co dokładnie chodzi? Co takiego > narozrabiałaś? Właściwie występujemy tu anonimowo, więc możesz się podzielić > swoimi doświadczeniami? Oh, nie! Nigdy w zyciu! > > Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: dusza 14.02.06, 07:53 mamalgosia napisała: > Diabollo wyznał korze, że ma piękną duszę. Co Wy na to? Powiedzmy, że nie na > dusze kory, ale na własną? Moja mi sie ostatnio wcale a wcale nie podoba:(( Czcigodna Mamałgosiu, Pisząc "dusza" miałem na myśli "literacką" metaforę EGO. I tak chyba powszechnie rozumiane jest to pojęcie - jako mistyczne, nieśmiertelne EGO. Tak na marginesie sobię myślę, że trzy największe religie monoteistyczne podniosły ludzkie EGO do rangi świętości, i pewnie to jest ich największy mankament, a jednocześnie przyczyna sukcesu tych religii. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dusza 14.02.06, 11:07 diabollo napisał: >> Pisząc "dusza" miałem na myśli "literacką" metaforę EGO. Musisz pamiętać, ze jestem prosta kobieta i gdzie jest napisane "dusza" ja czytam "dusza", a nie ego czy co tam jeszcze > I tak chyba powszechnie rozumiane jest to pojęcie - jako mistyczne, > nieśmiertelne EGO. Chociaż tak po prawdzie to się chyba nie kłóci > > Tak na marginesie sobię myślę, że trzy największe religie monoteistyczne > podniosły ludzkie EGO do rangi świętości, Świętości? każda dusza? niestety nic z tych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: dusza 14.02.06, 19:04 mamalgosia napisała: > diabollo napisał: > > >> Pisząc "dusza" miałem na myśli "literacką" metaforę EGO. > Musisz pamiętać, ze jestem prosta kobieta i gdzie jest napisane "dusza" ja > czytam "dusza", a nie ego czy co tam jeszcze No, dobrze, to teraz jeszcze napisz, co rozumiesz pod słwem "dusza", a najlepiej podaj kilka synonimów, które według Ciebie są najtrafniejsze? Oczywiście, konkretny pies to może być absolutny Burek, ale nawet samo słowo "pies" jest pojęciem abstrakcyjnym, a co dopiero mówić o "duszy"? Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dusza 15.02.06, 11:06 no to mi się Platon przypomina: że nawet tórjkąt nie jest trójkątem, wszytsko ma swój pierwowzór w świecie idei, a to czego my doświadczamy to tylko marne odblaski. nie wiem, czym jest dusza. Nie wiem, diabollo:) Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: dusza 23.02.06, 22:49 mamalgosia napisała: > no to mi się Platon przypomina: że nawet tórjkąt nie jest trójkątem, wszytsko > ma swój pierwowzór w świecie idei, a to czego my doświadczamy to tylko marne > odblaski. > nie wiem, czym jest dusza. Nie wiem, diabollo:) A tak, tak, pokornie wyznaję, że chyba kiedyś gdzieś czytałem o tych trójkątach i zapamiętałem, choć wydaje mi się, że raczej nie powinno się mylić bazy danych z operacjami na bazie danych czy wykorzystywaniu bazy (wersorów) do dalszych kombinacji na wersorach i budowania przestrzeni. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Aczkolwiek opinia Diabolla .... 19.02.06, 19:11 w stosunku do mej duszy ydaje mi się zbyt życzliwa ukłony Diabollo):) uwazam, ze naszą duszę lepiej oceniają inni, niż my sami :) Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Aczkolwiek opinia Diabolla .... 23.02.06, 23:13 kora3 napisała: > w stosunku do mej duszy ydaje mi się zbyt życzliwa ukłony Diabollo):) uwazam, z > e > naszą duszę lepiej oceniają inni, niż my sami :) Czcigodna Koro3, Pragnę zauważyć nieskromnie, iż mój "dystans" (hehe, piszę w cudzysłowie, bo ludzie to zwierzęta kierujące się w ocenach emocjami, a osobiście bardzo Cię lubię, więc mój dystans jest nieco dyskusyjny) świadczy o trafności oceny czcigodnej Kory. Dla tych, którzy mają wątpliwości, mam pytanie: kiedy najlepiej oceniać: a) kiedy nasz stosunek emocjonalny do ocenianej osoby jest pozytywny b) kiedy nasz stosunek emocjonalny do ocenianej jest negatywny c) kiedy nasz stosunek emocjonalny jest obojętny, mimo że to niemożliwe bo trudno cokolwiek ocenić bez stosunku emocjonalnego, chyba że ocenę oddajemy losowi na przykład rzucając monetą Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś