Dodaj do ulubionych

*** (czy...)

01.03.06, 14:39

Czy któraś z pięknych pań
nie poszłaby na piwo?
Bo nie chcę iść sam nań
a potem wracać krzywo.

A może i pan też
na browca się zagarnie?
gdyż ja i pań tych rzesz-
a to się skończy marnie.

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Pinezka's Potted
Meat? Incomplete.
wypielęgnowany harmider w duszy
Obserwuj wątek
    • blue.berry :)))))) n/t 01.03.06, 14:44

      • ydorius Re: :)))))) n/t 01.03.06, 14:49

        czyżbym widział pierwszą dłoń w górze? :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Pinezka's Potted Meat?
        Incomplete.
        wypielęgnowany harmider w duszy
    • braineater Re: *** (czy...) 01.03.06, 14:51
      Piwo to jest koszmar, bracie,
      o czym wógle Wy gadacie?
      Twaczkom, w świat z urody słynnym
      zaproponuj napój winny.
      Co im lini nie popsowa,
      (a i głowa wtedy zdrowa),
      co im czerwień da na lica,
      a nie ciecz, co pląsawicy
      źródłem jest udowodnionem,
      jej spożycie grozi zgonem!

      Z chęcią wtedy bym się zebrał,
      na bilecik bym użebrał,
      I w marmur stolicznych dróg
      wnet nadleciał niczem kruk
      by radosnym swym krakaniem
      porozbawiać miłe panie.


      P:)
      • ydorius Re: *** (czy...) 01.03.06, 14:59

        jak o winiem tu napisał
        - choć może nie wicie -
        więc napise com usłysał:
        'co wy pierdolicie?'

        :-)

        m,
        .y.

        P.S. A tak przy okazji to zapraszam na wino oczywiście (i jak najbardziej serio) :-)

        ----------------------------------
        What is home without Pinezka's Potted Meat?
        Incomplete.
        wypielęgnowany harmider w duszy
        • daria13 Re: *** (czy...) 01.03.06, 15:23
          Nigdy nie byłam dobra w rymowankach, więc odpowiem prozą: z największą radością
          przyjmę zaproszenie. Ja jestem zawsze chętna i nie trzeba mnie długo prosić.
          Proszę tylko powiedzieć gdzie i kiedy, a stawię się nie omieszkując:)))
          A gdyby Brain faktycznie mógł się zmobilizować, byłoby naprawdę świetnie. W
          razie potrzeby poczekamy, no nie? Byle nie za długo, bo ja już się nastawiam:)
          Pozdrawiam najserdeczniej:)
    • noida Re: *** (czy...) 01.03.06, 16:29
      Ydoriusie, ja za Tobą wszędzie.
      A jak jeszcze z Brainem będziecie, to nie wiem, czy śmiem jakiś alkohol wziąć
      do ust, żeby się na was nie rzucać niekontrolowanie i z zachwytem.
      • ydorius boja 01.03.06, 16:38

        myślałem raczej, żeby dziś gdzieś wyskoczyć.
        Taka szybka akcja.
        Wyszedłem z założenia, że piwo to nie audiencja u papieża, nie trzeba planować
        go z półrocznym wyprzedzeniem :-)
        A spotkanie z brainem i bukłakami zacnego trunku o szkarłatnej barwie możemy
        zaplanować na czas jakiś późniejszy. Może na przykład zdarzyć się to wtedy, gdy
        przeczytam czekającego w kolejce Puiga i będę go mógł dostarczyć brainowi do rąk
        własnych :-)

        A co do picia alkoholu i rzucania się: nie wiem jak ob. założyciel, ale ja,
        jeżely pani pozwoly, z przyjemnościo. :-)

        m,
        .y.

        P.S. To co, robimy szybką akcję?

        ----------------------------------
        What is home without Pinezka's Potted Meat?
        Incomplete.
        wypielęgnowany harmider w duszy
        • noida Re: boja 01.03.06, 16:42
          Cholera, a nie może byś jutro?
          Bo dziś to ja mam trening, a po treningu wyglądam jak nie przymierzając
          połaczenie pomidora ze ścierką podłogi, więc wolałabym nie.
          A jutro to bym i koleżankę mogła przyprowadzić...
          To jak?
          • ydorius Re: boja 01.03.06, 16:52

            jutro mamy ćwartek.
            dobra, fajnie, może być ćwartek.
            Kto jeszcze się pisze na jutro? (chociaż nie powiem, bym nie był ciekaw jak
            wygląda połączenie pomidora ze ścierką do podłogi... Chyba potestuję dziś w
            kuchni :-)

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Pinezka's Potted Meat?
            Incomplete.
            wypielęgnowany harmider w duszy
            • noida Re: boja 01.03.06, 16:55
              Ten pomidor to może jak się lepiej poznamy ;-)
              • blue.berry Re: boja 01.03.06, 17:10
                ćwartek jak dla mnie nie, bo dla odmiany wtedy ja wygladam jak polaczenia
                pomidora ze scierka do podlogi:)))
                ale mnie jako tak nie brac pod uwage i nie przejmowac sie. bo ja to w ogole mam
                problem ze spontanicznymi zachowaniami:))
    • zdanka1 Re: *** (czy...) 01.03.06, 19:15
      Ale dlaczego wy wszyscy mieszkacie w Warszawie? To jest niesprawiedliwe! A w
      ogóle to najlepiej jak sie jedzie z Katowic do Warszawy spotkać sie w Łodzi:P
      • kwiecienka1 Re: *** (czy...) 01.03.06, 19:25
        POPIERAM!!!
        tak wam zazdroszczę, że możecie się bez przeszkód spotykać...
        gdybym mieszkała w Warszawie to nawet wyglądając jak połączenie pomidora ze
        ścierką stawiłabym się o każdej porze dnia i nocy... (no, może przystroiłabym
        się jeszcze kwiatuszkiem)
        a tak - mogę tylko czekać na relacje :(
        no więc, czekam :)
        pozdrawiam
        Kwiecienka i Rozgrzany do Czerwoności Skype
        • daria13 Re: *** (czy...) 01.03.06, 20:36
          Ja nie załapałam,że to taki spontan ma być i dopiero teraz przeczytałam, że to
          miało być dziś. Sorki. Ja niestety jutro nie mogę, wiem też że niektorzy mogą
          tylko w piątki, co i mi odpowiada, więc może jeszcze o jeden dzień byśmy
          przesunęli, bo zawsze fajnie jak jest więcej Twaczy, nieprawdaż? Ale jeśli to
          przestanie już być ten spontaniczny zryw, który faktycznie ma swój urok, to
          najwyżej powtórzymy ten manewr w jakiś inny piątek:)))
          P:)
          • noida Re: *** (czy...) 02.03.06, 11:20
            Ja jutro nie mogie.
            Ydoriusie- wybieraj: ja czy Daria? ;-)
            • kwiecienka1 Re: *** (czy...) 02.03.06, 11:40
              Ydoriusie - nie zazdroszczę Ci teraz...
              wymigaj się jakoś od wybierania :)
              :)
              pozdrawiam
              Kwiecienka i Sprzątanie po Imprezie Roku
            • daria13 Re: *** (czy...) 02.03.06, 11:41
              To perfidia w czystej postaci, kazać Ydoriusowi wybierać:)
              Miało być na szybko, więc kto ma czas dziś, niech pije:) Większą grupą najwyżej
              umówimy się może w przyszły piątek, bo ja cały czas pamiętam o tym, że Jagódka,
              to raczej tylko w piątki jest do wyrwania:)))
              P:)
              • blue.berry hyhyhyhyhy..... 02.03.06, 11:53
                no to baby zescie biednemu Ydoriusowi zrobiły....
                toć to on nigdy więcej już nie zaproponuje zadnego napitku:))))))
                • noida trudno... 02.03.06, 11:59
                  To my mu zaproponujemy ;)
                  Na razie to on i tak schował głowę w piasek i udaje, że śpi, uchylając się w
                  ten sposób od wiążących odpowiedzi ;)
                  • ydorius Re: trudno... 02.03.06, 13:15

                    Nie udaje, on naprawdę budzi się dopiero po południu :-)
                    Wolałbym dziś, przyznam szczerze i proszę mi tego nie poczytywać na minus i nie
                    odbierać jako wycieczki osobistej, ale jutro ja również nie mogę (jak zresztą w
                    prawie każdy piątek) i nawet nie do końca dlatego, ze wyglądam wtedy jak pomidor
                    starty szmatą do podłogi, bo jako prawdziwy mężczyzna (nie żadne tam
                    metroseksualne niewiadomoco) nie przejmuję się za specjalnie swą fizyczną
                    powłoką :-)

                    to co?
                    czekam na chętnych i chętne do współkonsumpcji od 19 w browarmii?
                    po rozbieganym wzroku i niechlujnym wyglądzie go poznacie :-)

                    m,
                    .y.

                    ----------------------------------
                    What is home without Pinezka's Potted Meat?
                    Incomplete.
                    wypielęgnowany harmider w duszy
                    • noida Re: trudno... 02.03.06, 13:21
                      No cóż, lepiej późno, niż wcale. To o 19.00 w Browarmii się widzimy :)
                      A jakieś mniej spontaniczne spotkanko zorganizuje się niebawem.
                      • ydorius Re: trudno... 02.03.06, 13:36

                        Ale co późno? Wstawać czy spotykać?
                        Dla mnie 19 to środek dnia, ale 10 rano to blady świt, gdy lelki kozodoje
                        dopiero do dziupli sfruwają o całonocnych trelach :-)

                        m,
                        .y.

                        ----------------------------------
                        What is home without Pinezka's Potted Meat?
                        Incomplete.
                        wypielęgnowany harmider w duszy
                        • noida Re: trudno... 02.03.06, 13:40
                          Wstawać, rzecz jasna. I odpisywać na niemoralne propozycje ;)
                          Dla mnie 19.00 jest ok.
                          Ostatnio chodzę spać zdecydowanie wcześniej niż ty, ale bez przesady w końcu.
                          To, że muszę przepisywać jakieś głupie wywiady nie oznacza jeszcze, że mi się
                          nic od życia nie należy, nie?
                          • ydorius Re: trudno... 02.03.06, 13:45

                            Przepisywać wywiady. Na szczęscie tego udało mi się uniknąć. Ale wklepywania
                            ankiet (dzięki czemu klawiatura numeryczna nie skrywa przede mną żadnych
                            tajemnic) już nie. Ale za to zlecałem kiedyś - hehe - spisywanie wywiadów.
                            I myślę sobie, że jeśli musisz przepisywać to zdecydowanie coś Ci się od życia
                            należy. Pytanie tylko: co? I drugie, idąc za ciosem: czy na pewno chcesz to
                            otrzymać? :-)

                            m,
                            .y.

                            ----------------------------------
                            What is home without Pinezka's Potted Meat?
                            Incomplete.
                            wypielęgnowany harmider w duszy
                      • beatanu Re: trudno... 02.03.06, 17:32
                        noida napisała:

                        > No cóż, lepiej późno, niż wcale. To o 19.00 w Browarmii się widzimy :)
                        > A jakieś mniej spontaniczne spotkanko zorganizuje się niebawem.

                        To ja Wam z lekka zazdroszczę, myślę o Was o 19.00 i kilka minut później też,
                        i mam nadzieję, że na jakieś "mniej spontaniczne" spotkanie wkrótce się
                        załapię:)


                        Bawcie się dobrze!

                        Beata z mroźnej (niestety) i znów zaśnieżonej (niestety) środkowej części kraju
                        po drugiej stronie Bałtyku
                        • noida Re: trudno... 02.03.06, 17:42
                          My też mamy nadzieję :)
                          Byle do wiosny...
    • kwiecienka1 Re: *** (czy...) 02.03.06, 12:27
      albo podczytuje z błogim uśmiechem na twarzy i myślą wcale przyjemną:
      "oooo, zaraz bić się o mnie zaczną..." :)

      pozdrawiam
      Kwiecienka i Lukrecja
      • daria13 Re: *** (czy...) 03.03.06, 15:53
        No to skoro się wydało, że była z wami Mamarcela, to może podzielicie się
        jakimiś krótkimi informacjami. Przynajmniej napiszcie, kto był. Nie bądźcie
        wiśnie, dzisiaj tak nudno, że można świra dostać. Ja się nawet zastanawiałam,
        czy to efekt wypalenia, czy przesilenie zimowe? Nuuuuda Panie, nuuuuda.
        P:)
        • ydorius Re: *** (czy...) 03.03.06, 16:05

          Plan wypalił w 300%, bo byłem ja, mamarcela, noida i koleżanka tejże ostatniej.
          Niestety dwie spośród czterech zgromadzonych osób okazały się być (incydentalnie
          tylko, mam nadzieję) niepijącymi z różnych względów, za to niżej podpisany nie
          szczędził ni siebie, ni nalewających piwo w browarmii (bo zmuszałem ich za
          każdym razem do preparowania piwa rżniętego, bo tak chyba należałoby przełożyć
          coś, co po czesku nazywa się piwem rezanym) :-)

          m,
          .y.

          P.S. Ta zimna trwa za długo! Ministrze Dorn, zróbże pan z tym coś!

          ----------------------------------
          What is home without Pinezka's Potted Meat?
          Incomplete.
          wypielęgnowany harmider w duszy
          • kwiecienka1 Re: *** (czy...) 03.03.06, 16:14
            ydorius napisał:
            ...piwa rżniętego, bo tak chyba należałoby przełożyć
            coś, co po czesku nazywa się piwem rezanym) :-)

            oooo, tego jeszcze nie próbowałam... nadrobię sobie w kwietniu :)
            w Browarmii bez zmian?
            pozdrawiam
            Kwiecienka Zaintrygowana
            • ydorius Re: *** (czy...) 03.03.06, 16:36

              Z tym, że oni nie znają tej terminologii :-)
              Jak pierwszy raz poprosiłem coś takiego, to trwało chyba z dziesięć minut, zanim
              nalewacz się upewnił, że dobrze zrozumiał o co chodzi. A potem próbował mi
              policzyć jak za DWA pełne piwa :-)))

              W browarmii bez zmian: nadal nie mają litrowych kufli :-)

              m,
              .y.

              ----------------------------------
              What is home without Pinezka's Potted Meat?
              Incomplete.
              wypielęgnowany harmider w duszy
              • kwiecienka1 Re: *** (czy...) 03.03.06, 16:48
                phi,
                to po co jechać?
                pozdrawiam
                Kwiecienka Zdegustowana

                ps już wiem, dla niepowtarzalnego TWArzystwa! :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka