sonrie
23.03.06, 15:56
Właśnie stłukłam ulubione perfumy, które jak sknera oszczędzałam, a - i to już jest gwóźdź do trumny - mój małż jedzie w środę na rozmowy na Gran Canarię BEZE MNIE, bo ja muszę PRACOWAĆ (a miał jechać za miesiąc ZE MNĄ; jestem spakowana!!!). A już nie wspomnę w co wdepnęłam, kiedy wracałam ze sklepu (fuj). Wstrętne to życie.