chani-nr1
27.03.06, 00:32
bo Ta, której ufałam, którą znałam i z którą mogłam konie kraść, odwórciła się
ode mnie... Nie chcę - rad z cyklu "jeszcze sie pogodzicie, będzie dobrze"...
Już nic nie bedzie tak jak było - nawet mój Facet nie jest w stanie mi
pomóc... Ja sama nadal Jej nie rozumiem - nie wiem dlaczego, czemu i po co? a
przede wszystkim -za co?!
Starałam się być dzielna- mówić sobie - to tylko Jej "widzimisie" i jutro
pojutrze pogadamy znowu... tak się nie stanie... Jutro minie miesiąc odkąd
stwierdziła, że nei mogę byc juz Jej przyjaciółką, a mi brakuje pogaduszek z
Nią, wyjścia do pubu, na impreze, Jej śmiechu, humorów... Chciałam i starałą
sie byc dzielna, nie płakać, bo przecież to tylko Przyjaciółka - moja
"psiapsiółka" od lat... nie potrafię... nie mam i nigdy nie miałam zbyt wielu
znajomych - zawsze twierdziłam ,z ewolę mieć mało przyjaciół, ale
prawdziwych... więc na palcach jednej ręki mogę ich wyliczyć... nie umiem
sobie z tym poradzić! Moi bliscy też nie:(