Dodaj do ulubionych

Na Plantach

16.10.01, 09:58
niedaleko od Collegium Novum spotyka sie dwu starych juz profesorow
akademickich.
- O witam, witam dobrego kolege...kope lat. A co dobrego u kolegi slychac?
- Witam najuprzejmiej, kolego , no coz w porzadku, w porzadku najlepszym
wszystko. Jedynie co niepokoj moj wzbudza, to powiem koledze mocze sie...
- o jej, jej coz kolega powie? Ale zaraz , zaraz ja mam znakomitego kolege
psychologa. On juz z niejednej mnie wyciagnal opresji. Naprawde swietny , dam
telefon, pomoze.
Minal spory kawal czasu i znow na tych samych Plantach tuz u wylotu Szewskiej
spotykaja sie ci sami dwaj profesorowie.
- A witam uprzejmie i coz tam slychac.
- Witam kolege, witam. Znakomicie. Nie powiem znakomicie.
- A ze zapytam, czy skorzystak kolega z poleconego przeze mnie specjalisty?
- A oczywiscie. Oczywiscie tak.
- I co? Pomoglo?
- Oczywiscie tak. Nadal sie mocze.
-???
- Mocze sie , ale teraz jestem z tego dumny...

Pozdrawiam Was z nieskrywana duma i mglistojesiennie
krm
Obserwuj wątek
    • Gość: aniela Re: Na Plantach IP: *.mst.gov.pl 16.10.01, 10:28
      hehehe :)) ja z kolei słyszałam z niewiarygodnych ust że są kobiety które po
      kursie asertywności domagają się dla siebie orgazmu. ale to niepotwierdzone
      informacje są.
      • krzysztof.r.m Re: Na Plantach 16.10.01, 10:53
        Wiec moglaby to byc plotka jedynie?
        Anielo jakze to mozliwe, i powiadasz wielokrotnego?
        Nieslychane ale pstaram sie rozpytac.
        krm
        • Gość: aniela Re: Na Plantach IP: *.mst.gov.pl 16.10.01, 11:57
          aha z trzeciej wiem to ręki, która z drugich ust słyszała siódmej swojej wody
          po kisielu. więc nie wiem co o tym myśleć.
    • Gość: kaja Re: Na Plantach IP: 212.160.78.* 16.10.01, 12:05
      A ja, o ile mozna sie wtrącic znam taki przypadek, iz pewien człowiek, chcac
      nie byc ciagle wykorzystywanym przez współpracowników, którzy bez przerwy
      prosili go o pomoc, zapisał sie na kurs asertywnosci. Oczywiscie bardzo mu to
      pomoglo, po takim kursie stal sie prawie innym czlowiekiem, ale po miesiacy
      pracy (jako ten inny czlowiek) zwolniono go gdyz nikt nie mogl z nim wytrzymac,
      bo nikomu w niczym nie chcial ulzyc, wiec pozbyto sie go w tzw bialych
      rekawiczkach i poszukano sobie nowego osiolka ofarnego, pomocnego, lagodnego...
      Wiem to z pierwszej reki
      Pozdrawiam Kaja
      • Gość: aniela Re: Na Plantach IP: *.mst.gov.pl 16.10.01, 12:16
        mnie znaleźli. łagodną i pomocną.
        • Gość: krm Re: Na Plantach i poza IP: *.olsza.krakow.pl 16.10.01, 12:24
          Jak kazdego roku profesorowie przybywaja kolejno do Pani doktor, dokonuje sie
          zwyczajny " przeglad techniczny" ciala wykladowczego.
          - Moje uszanowanie Pani doktor.
          - Witam ,szanownego Pana Profesora. I coz? Jak sie mamy?
          - W najlepszym porzadku Laskawa Pani , w najlepszym mniemam porzadku.
          Z przeproszeniem codziennie rano stolec...
          -O, to znakomicie. Bardzo to cieszy.
          - No tak, ale ja dopiero potem sie budze...
          • anka1 Re: Na Plantach i poza 17.10.01, 18:51
            chi chi. to teraz cos z mojego podworka.
            Bog na dwa miesiace przed sesja wysyla swietego Piotra zeby zobaczyl co robia studenci w
            Bialymstoku.
            ida kolejne meldunki : politechnika pije, uniwersytet pije, akademia medyczna pije.
            1 miesiac przed sesja : politechnika pije, uniwersytet pije, akademia uczy sie.
            2 tygodnie przed sesja : politechnika uczy sie, uniwersytet pije, akademia uczy sie.
            1 tydzien przed sesja: jak wyzej.
            2 dni przed sesja : politechnika uczy sie, akademia uczy sie, uniwersytet modli sie. i tym
            pomozemy! - odpisal Bog.


            • krzysztof.r.m Re: Na Plantach i poza 17.10.01, 20:22
              Gabinet. Pacjentka wlasnie usiadla przed przyjmujacym lekarzem.
              - Co Pani najbardziej dokucza? - pyta lekarz.
              - Maz, Panie doktorze, ale do Pana przyszlam z watrobka...
              • krzysztof.r.m Re: Na Plantach i poza np. na Kazimierzu 17.10.01, 20:37
                Pan Bog rozdzielal miedzy mieszkancami Ziemi rozmaite dobra.
                Stanal przed Bozym obliczem PIES.
                - O ty zycie bedziesz mial ciezkie- odezwal sie Bog,pilnowac bedziesz musial
                ludzkiego obejscia, a zarcie dostaniesz marne. Glownie kosci i resztki jakies
                ze stolu. Niejeden raz obija ci grzbiet, a mieszkac bedziesz w marnej budzie...
                - A jak dlugo zyl bede? - zapytal Pies.
                - Zyl bedziesz 70 lat.
                - O Boze prosze, nie rob mi tego. Wystarczy 15.
                - Chcesz 15? Zgoda . Niech bedzie wedle Twej woli.
                Nastewpny stanal przed Bogiem KON.
                - O zycie bedziesz mial ciezkie, plug, bat, orka od switu do nocy. Ciezary
                dzwigal bedziesz. Spac na stojaco bedziesz, a do zarcia dostaniesz sucha trawe
                i nieco ziarna.
                - A jak dlugo zyl bede? zapytal KON.
                - No normalnie 70 lat.
                - Boze, wystarczy 15.
                - Niechze i tak bedzie.
                Kolej przyszla na KANTORA z synagogi.
                - O zycie przed Toba wspaniale. Spiewal bedziesz, dobre jedzonko i trunki,
                oklaskiwac Cie beda zadowoleni ludzie. Zaszczyty i zaszczyty...
                -A ile lat ja zyl bede? Kantor Boga zapytal.
                -Zyl? Normalnie 70lat.
                - Panie jeslis laskaw dolozze co tylko mozesz.
                - A dobrze mam tu takie koncowki po innych to i Tobie dac moge..
                DLATEGO JESLI DOCHODZI CIE WIADOMOSC O KANTORZE CO TO ZRE JAK KON I WYJE JAK
                PIES, BADZ PEWIEN - ON JEST PO SIEDEMDZIESIATCE.
                • anka1 Re: Na Plantach i poza np. na Kazimierzu 18.10.01, 08:37
                  czekaj czekaj jak to bylo... aha chyba tak : < jesli jestes pracowity jak pszczolka, silny jak
                  niedzwiedz, orzesz od switu do nocy jak kon to juz nie idz do lekarza bo potrzebny ci
                  weterynarz>:)))
                  • Gość: krm Re: Na Plantach i poza np. na Kazimierzu IP: *.olsza.krakow.pl 18.10.01, 08:39
                    Aniu !!! Pozwolze mi choc wypic herbate!!
                    Nalegasz to ide ale niechze choc ta herbatka...
                    krm
                    • Gość: krm Re: Nie daje mi spokoju temat, a bawic sie tak zywo nie sposob IP: *.olsza.krakow.pl 18.10.01, 09:07
                      Mozecie na mnie psy wieszac, mozecie mowic ze brak mi poczucia humoru, ze
                      zdebilalem do cna. Myslec mozecie co chcecie, jednak nie bardzo daje sie
                      przyjac, taki niby zartobliwy ton tego waglika.
                      No pewnie, ze czlowiek ma taka konstrukcje, ze gdy strach bezsilny go opadnie
                      to ucieka w wesolosc. Pewnie ,ze nie nalezy pozwolic aby zaniknal humor,
                      przeciez jeden z wazniejszych znakow powaznego zycia. Pewnie, ze zawsze
                      czlowiek w smiech ucieka, chocby zeby nie umarl z przerazenia.
                      To zagrozenie terrorem biologicznym jest realne. To nie jest tak, ze ktos sobie
                      cos roi, a to bzdury wierutne. Nie wiem ani ja , ani pewnie nikt nie wie czy to
                      koniecznie musi byc wlasnie ten przetrwalnik czy setki innych, roznych. I nikt
                      na dobra sprawe nie wie gdzie to moze sie przydarzyc.
                      Wiem, ze nie nalezy propagowac katastrofizmu, ale nie nalezy chyba tak dalece
                      bagatelizowac sygnalow juz do teraz pieczetowanych smiercia paru tysiecy ludzi.
                      Przepraszam Was za taki ton, ale uznalem, ze jesli ktos znalazl w sobie prawo
                      do niby zartu z waglikiem, da prawo i mnie do zajecia stanowiska wedlug tego
                      co czuje.
                      Ale , aby nie stalo sie grobowo i aby jakos brzmieniem bodaj nawiazac, spiesze
                      do ad rema, jak mowia starzy jurysci.
                      - WAAAAGIEEEL!!! Przywiozleeeem! WAAAGIEEEL!!!! Przywiooozleeem!!!- rozlega sie
                      na calej ulicy donosny glos woznicy. Olbrzymi konny woz wypelniony wysoko
                      czarnymi brylami wegla, toczy sie majestatycznie ciagniety przez spoconego
                      straszliwie , wyciagnietego u dyszla konia.
                      - Wagieeeel, przywiozlem!! - nawoluje woznica.
                      Kon odwraca opuszczony leb, lekko unosi go ku gorze i mowi:
                      - Taaaaaa, Tys kurwa przywozl!...
                      • krzysztof.r.m Re: Czy to prawda 25.10.01, 18:17
                        Lepiej miec Parkinsona czy Alzheimera?
                        - Podobno Parkinsona bo choc sobie duzo wychlapiesz, to cos doniesiesz i jednak
                        sie napijesz. A z Alzheimerem wogole zapomnisz zes mial pic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka