Dodaj do ulubionych

******************

18.10.01, 09:20
Zniszczenie World Trade Center pokazało, że zuchwały i skuteczny atak można
przeprowadzić nawet w centrum metropolii największego mocarstwa na świecie. Nic
dziwnego, że wojskowi zastanawiają się nad tym, czy terroryści dysponują bronią
biologiczną.

- Specjaliści są zgodni, że na świecie nastąpi kiedyś atak bioterrorystyczny -
powiedział w zeszłym tygodniu na konferencji prasowej Krzysztof Chomiczewski z
Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii. Według niego perfidia ataku
polega na tym, że przez kilka dni można o nim nic nie wiedzieć, bo użycie broni
biologicznej jest widoczne dopiero wtedy, gdy wystąpią masowe zachorowania.

Jedyna nadzieja w tym, że terroryści nie potrafią jeszcze produkować nowego
rodzaju broni. Co nią może być i jak wyglądałby atak?

Arsenał bioterrorysty

Najgroźniejsze są bakterie, ich toksyny oraz wirusy, które bioterroryści
mogliby rozpylić w postaci aerozolu. Bakterie mogą przetrwać bardzo długo w
wodzie, glebie, na powierzchni roślin czy sierści zwierząt. Do wyliczanych
najczęściej w potencjalnym arsenale bioterrorystów należą pałeczki wąglika
(Bacillus anthracis) i pałeczki dżumy (Yersinia pestis). Najgroźniejsza toksyna
bakteryjna to produkowany przez laseczki Clostridium botulinum jad kiełbasiany,
który powoduje śmierć przez paraliż mięśni oddechowych.

Wirusy są o wiele bardziej wrażliwe i nie potrafią długo przetrwać w
środowisku, ale z kolei na wiele z nich nie ma w ogóle leków. Do
potencjalnie "użytecznych" jako bomby biologiczne zalicza się wirusy: ospy,
Ebola, Marburg i spreparowane wirusy grypy. Nie ma na nie ani lekarstwa, ani (z
wyjątkiem ospy) szczepionki. Z ospą też jest kłopot, ponieważ szczepienia
przeciwko niej wstrzymano po całkowitym wyeliminowaniu jej zarazków z kuli
ziemskiej pod koniec lat 70. Młoda generacja nie jest w ogóle na nią
uodporniona. Wirus, który mógłby posłużyć do wyprodukowania szczepionki, jest
przechowywany w ciekłym azocie w dwóch miejscach na ziemi - w USA i w Rosji.
Trudno spodziewać się, aby terroryści mogli się w niego zaopatrzyć. Nie można
jednak wykluczyć, że w przeszłości udało się komuś wykraść i przechować próbki
laboratoryjne. Innym źródłem wirusa mogą być zwłoki ofiar ospy zakonserwowane w
wiecznej zmarzlinie. Trudno jednak wyobrazić sobie polarną wyprawę terrorystów
zorganizowaną w bardzo iluzorycznym celu zdobycia śmiercionośnego mikroba. Mimo
to w USA całkiem poważnie rozpatruje się możliwość ponownej i szybkiej
produkcji szczepionki przeciwko ospie.

Łatwiej na oślep

Przykład grypy zwanej hiszpanką, która po I wojnie światowej zdziesiątkowała
społeczeństwo Europy, ilustruje, jak groźny dla całej ludzkości może okazać się
szczep wirusa, przeciwko któremu nie jesteśmy uodpornieni. Jeśli terroryści
dysponują laboratoriami pozwalającymi na genetyczne manipulacje na wirusach, to
najprawdopodobniej pracują właśnie nad zarazkiem grypy. Przez połączenie DNA
wirusa atakującego ludzi z DNA podobnych mikrobów atakujących ptaki można
uzyskać hybrydę, na którą bardzo trudno będzie znaleźć szczepionkę. Na
szczęście trzeba wielu lat pracy i licznych prób, aby wyselekcjonować
najbardziej zjadliwy szczep. Istnieje jednak bardzo proste rozwiązanie, na
które mogą zdecydować się terroryści. Można bowiem spreparować "na oślep", bez
żadnej selekcji, miliony różnych hybrydowych wirusów w zbrodniczej nadziei, że
znajdzie się wśród nich ten, który okaże się bronią idealną.

Również bakterie użyte jako broń biologiczna zwykle wymagają wzmocnienia drogą
inżynierii genetycznej. Tu też nie jest absolutnie niezbędna dogłębna wiedza,
wystarczy zastosować hybrydyzację bakterii na szeroką skalę, mieszając ze sobą
wszystko, co nawinie się pod rękę. Oczywiście tego typu strategia nie da
zapewne tak dobrze opracowanych szczepów, które znajdują się w arsenale broni
biologicznej USA czy Rosji, ale umiejętnie nagłośniony atak pozwoli zasiać
panikę.

Zabić ziemniaki i ryż

Wbrew pozorom najgroźniejsze nie są wcale środki bezpośrednio zabijające ludzi.
Terroryści mają bowiem bardzo małe szanse rozpylenia ich nad wielkimi
skupiskami ludzi, zwłaszcza że po ataku na WTC wydano wiele zakazów dotyczących
lotów nad miastami. W tej sytuacji o wiele groźniejsza może okazać się broń
atakująca rośliny. Istnieją setki środków pozwalających na eliminację upraw, a
więc spowodowanie klęski głodu na olbrzymich obszarach globu. Są nimi zarówno
klasyczne herbicydy (zazwyczaj używane do ochrony upraw przed chwastami), jak i
wymyślne patogeny - grzyby, bakterie czy wirusy atakujące rośliny.

Irackie badania nad bronią biologiczną skupiały się w latach 80. na grzybie o
nazwie śnieć pszenicy. Naukowcy na usługach Saddama Husajna wybrali go, gdyż
jedną z głównych upraw wrogiego Iranu jest pszenica. Odpowiednio zmodyfikowana
i zjadliwa śnieć bardzo mogłaby przyczynić się do pokonania wroga głodem.

A jak dostarczyć grzyba nad pola wroga? Jednym z idealnych sposobów jest użycie
balonów napełnionych wodorem przenoszących zbiorniki z patogenem czy zabójczą
substancją nawet na znaczne odległości. Uwolnienie zarazka może nastąpić dzięki
urządzeniu radiowemu na odpowiedniej wysokości, tak aby rozproszenie miało jak
największy zasięg. Innym wypróbowanym środkiem rozsiewania patogenów jest tzw.
bomba piórowa. Jest to zrzucany z samolotu lub balona zbiornik rozsiewający
zwykle ptasie pióra, których puchowa część została zawczasu nasycona
zarodnikami grzybów lub wirusem. Powolnie opadające pióra roznoszą patogeny na
olbrzymie odległości. Skutecznych prób z bombami piórowymi dokonywali
Amerykanie na poligonie w Camp Detrick w stanie Maryland i na Wyspach
Dziewiczych. Rozsiane z wysokości 400-500 metrów pióra przenosiły tyle
zarodników rdzy źdźbłowej (również atakującej zboża), że wystarczyłoby to do
całkowitej likwidacji upraw na olbrzymich obszarach. Nad tego typu
technologiami pracowano przez wiele lat nie tylko w Rosji i USA, ale i w
licznych państwach wspierających terrorystów.

Atak terrorystów może być skierowany nie tylko przeciwko pszenicy, ale również
przeciwko ziemniakom (zaraza ziemniaka wywołała głód w latach 1845-46 w
Irlandii) czy ryżowi (brązowa plamistość ryżu spowodowała klęskę głodu w
Bengalu w latach 1942-43). To właśnie ryż jest głównym źródłem pokarmu w
Chinach, Indiach i we wschodniej Azji, a ziemniaki w Rosji, Polsce i wielu
krajach europejskich. Wysyłając balony atakujące ziemniaki, pszenicę i ryż,
terroryści mogą próbować sprowadzać plagi na wybrane rejony kuli ziemskiej, aby
głosić, że to Allah karze niewiernych. Do tego celu potrzeba jednak dobrze
wyposażonego zaplecza, którego dostarczyć mogą tylko państwa bandyckie. Wydaje
się jednak, że po ataku na USA nie będą one mogły tak łatwo jak dotąd wspomagać
międzynarodowego terroryzmu. Szkoda tylko, że trzeba było tak ogromnej tragedii
jak ta w Nowym Jorku, aby wypowiedzieć skuteczną wojnę zagrożeniu dobrze
znanemu już od dawna.

dr hab. Jacek Kubiak, pracownik naukowy Narodowego Centrum Badań Naukowych oraz
Uniwersytetu Rennes 1 we Francji w Laboratorium Genetyki i Biologii



Obserwuj wątek
    • Gość: krm Re: ****************** IP: *.olsza.krakow.pl 18.10.01, 09:24
      Mozna wiec byc wesolym i radosnym, ale bywa, ze nawet mala chwila chocby tylko
      rano, spojrzenia realnie powaznego, daje nam szanse, ze jutro tez sobie
      pogadamy...
      Pozdrawiam Cie Stary
      krm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka