Dodaj do ulubionych

Praca expata w Iranie...

17.04.06, 21:58
witam, z wielkim zainteresowaniem czytam watki pojawiajace sie na tym forum.

Czy ktos z was pracowal jako expat w Iranie, w Teheranie i jakie ma
doswiadczenia zwiazane z pobytem w tym kraju. Czy w obecnej sytuacji
politycznej mozliwosc wyjazdu tam jest warta rozwazenia?
Obserwuj wątek
    • survey06 Re: Praca expata w Iranie... 18.04.06, 00:34
      W Iranie, a konkretnie w Assaluyeh nad Zatoką Perską przepracowałem 18 miesięcy
      w latach 2002-2004. Teheran był tylko bazą tranzytową w drodze z/do Polski,
      gdzie zatrzymywaliśmy się na 2-3 dni. Czasami trafiały się też krótkie 2-4
      dniowe delegacje z Site’u do Teheranu. Na Teheran nie można narzekać. Zgodnie z
      warunkami kontraktu, byliśmy zawsze zakwaterowani w pierwszej klasy hotelach z
      całodobowym wyżywieniem. Zapewniano nam transport taxi lub samochodami
      firmowymi po całym Teheranie; dowozy z i na lotniska. To miasto moloch liczące
      chyba ponad 12 milionów mieszkańców. Ogólnie w mieście jest bezpiecznie i można
      śmiało sobie urządzać piesze spacery i długie wycieczki. Trzeba tylko uważać na
      fałszywych policjantów. Jest to zjawisko występujące na skalę masową. Polega to
      na tym, że do idącej ulicą „europejskiej albo azjatyckiej (Japończycy,
      Koreańczycy) twarzy” podjeżdża samochód osobowy a siedzący koło kierowcy
      pasażer przedstawia się poprawnym angielskim, że jest z „security” jednocześnie
      machając przed nosem jakimś dokumentem /legitymacją. Następnie wypytuje
      grzecznie o cel i czasokres pobytu w Teheranie. Po czym pada pytanie o
      posiadanie narkotyków oraz żądanie wyjęcia wszystkich dokumentów, papierów,
      rzeczy osobistych itp. z kieszeni i ich okazania do przeglądu. Jeżeli naiwny
      obcokrajowiec tak uczyni, to wszystkie jego okazane osobiste przedmioty,
      pieniądze i dokumenty znikają w samochodzie, który z miejsca odjeżdża z piskiem
      opon. W hotelach są wywieszone pisemne informacje o tej metodzie okradania
      obcokrajowców i zalecenia, aby nie reagować na jakiekolwiek zaczepki ze strony
      zmotoryzowanych fake policemen,

      Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to zatrudniająca nas firma brytyjska miała kilku-
      wariantowy plan ewakuacji z Assaluyeh na wypadek jakiegokolwiek konfliktu.
      Również przekazali pełne dane osobowe całej naszej 6-o osobowej polskiej grupy
      do Ambasady RP i gdyby coś się miało wydarzyć, to bylibyśmy objęci planem
      ewakuacyjnym Ambasady. Na szczęście, wtedy nie było takiej konieczności.
      • pam_pa_ram_pam Re: Praca expata w Iranie... 18.04.06, 08:27
        Proponuję podzielić "expat destinations" na dwie grupy: "przyjazne" i "wrogie".
        Niestety, Iran należy do tej drugiej grupy. I to jest opis stanu zastanego w
        chwili obecnej. Jak się zrobi jakaś afera militarna z USA, albo coś podobnego,
        to może dojść do akcji podobnych do zajęcia przez "strażników rewolucji"
        ambasady USA. Tyle, że dziś do odbicia tej ambasady USA nie poślą kilu
        śmigłowców (co za naiwność), ale połowę swoich bombowców strategicznych z
        bombami wodorowymi. Dla Bliskiego Wschodu to by miało błogosławiony skutek, bo
        strach padłby na wszystkich taki, że zapanowałbym idealny porządek i imłość do
        Białego Człowieka, ale jak ktoś się znajdzie w strefie rażenia kilku megaton,
        to niewielka dla niego z tego pociecha...
    • gonzo75 Re: Praca expata w Iranie... 18.04.06, 21:48
      na co nalezy zwrocic uwage jesli chodzi o negocjowanie warunkow miszkaniowych?
      Przelotow do kraju? czy w Teheranie sa enklawy i/lub campy gdzie mieszkaja
      obcokrajowcy?
      co w przypadku dzialan wojennych w Iranie (ale nie w samym Teheranie) moze
      spotkac Polaka ze strony Iranczykow? czy oni sa do nas przychylnie nastawieni?
      Pomijam fakt gdy polskie wojska sa agresorem (no bo wtedy to nie ma dla Polaka -
      expata miejsca na ich ziemi). Ale np w przypadku dzialan wojsk konwencjonalnych
      kiedy atakuja tylko Amerykanie a Polacy sa postrzegani jako sojusznicy czy ma
      to jakis wplyw na zachowanie lokalnych Iranczykow?
      • survey06 Re: Praca expata w Iranie... 18.04.06, 23:22
        gonzo75 napisał:

        > na co nalezy zwrocic uwage jesli chodzi o negocjowanie warunkow miszkaniowych?
        > Przelotow do kraju? czy w Teheranie sa enklawy i/lub campy gdzie mieszkaja
        > obcokrajowcy?

        Z doświadczenia wiem, że akurat w Teheranie Europejczycy (Włosi, Anglicy,
        Holendrzy, Niemcy) zatrudnieni na kontraktach mieszkają w renomowanych
        hotelach. Właśnie ze względów bezpieczeństwa. W grę wchodzą również ekskluzywne
        apartamenty. Bardzo blisko ambasady RP przy Africa Road jest zlokalizowanych
        kilka takich wysokiej klasy pensjonatów hotelowych. Za 108 USD/doba (płacił
        klient irański) do swojej wyłącznej dyspozycji miałem klimatyzowaną sypialnię,
        living room z TV satelitarną, oddzielny pokój do pracy, kuchnię sprzętowo w
        pełni wyposażona, bez ograniczeń kawa i herbata, łazienka z prysznicem, wanną i
        bidetem. Śniadanie i kolacją w cenie hotelu. Kwaterowanie w hotelach dotyczy w
        zasadzie wszystkich branż; nie tylko zdecydowanie priorytowej ropy i gazu.
        Spotykałem Duńczyków od F.L.Smith’a – cementownie, Niemców – servicemen’ów w
        hucie aluminium, Francuzów od odsalani wody morskiej

        Moja rada to taka, abyś nie bawił się w żadne negocjacje warunków
        mieszkaniowych. Ze względów właśnie na osobiste bezpieczeństwo, zażądaj
        zakwaterowania w hotelu klasy europejskiej. Koszty zakwaterowania ponosi
        wyłącznie klient irański, ewentualnie firma/agencja kierująca Ciebie do pracy.
        Te „europejskie” hotele wydają się w pełni bezpieczne.

        Częstotliwość wyjazdów do kraju zależy od tego jak sobie wynegocjujesz. Na moim
        kontrakcie wyjazd do domu przysługiwał po 90 dniach pracy na Site poza stolicą
        iranu i po 120 dniach gdy docelowym miejscem pracy był Teheran.


        > co w przypadku dzialan wojennych w Iranie (ale nie w samym Teheranie) moze
        > spotkac Polaka ze strony Iranczykow? czy oni sa do nas przychylnie nastawieni?

        Szczerze, to do nas, Polaków, przez cały mój okres pobytu, to może poza jednym
        przypadkiem (ale to był przypadek szczególny) ani ja ani moi koledzy nie
        spotkaliśmy się z jawną wrogością ze strony Irańczyków. Nie ukrywam, że z
        dystansem i nieufnością odnosili się do naszych angielskich kolegów. Ale
        Anglicy są zawsze specyficzni i potrafią okazywać swoją wyższość i sztywność,
        co nie jest wszędzie mile widziane.

        > Pomijam fakt gdy polskie wojska sa agresorem (no bo wtedy to nie ma dla
        > -Polaka expata miejsca na ich ziemi). Ale np w przypadku dzialan wojsk
        konwencjonalnych
        > kiedy atakuja tylko Amerykanie a Polacy sa postrzegani jako sojusznicy czy ma
        > to jakis wplyw na zachowanie lokalnych Iranczykow?

        Trudno mi cośkolwiek doradzić na te supozycje. Kto może z całą
        odpowiedzialnością powiedzieć co się wydarzy w iranie i w rejonie Zatoki
        Perskiej jutro, za tydzień czy za kwartał? Bądź jednego pewien. Placówki
        dyplomatyczne są zawsze uprzedzane o ewentualnych konfliktach w celu podjęcia
        ewakuacji itp., chronią je międzynarodowe konwencje i jak wiadomo z praktyk,
        ewakuują się w zorganizowanych konwojach pod ochroną miejscowej armii.
        Obowiązkiem placówki jest zapewnić bezpieczny wyjazd z kraju/rejonu konfliktu
        (potencjalnego konfliktu) wszystkim rodakom chcącym wyjechać. Drugi raz na
        numer z uprowadzeniem dyplomatów i ich więzieniem jak za Khomeini'ego, Teheran
        się nie zdecyduje. Bo straci wszystko. Coś na ten temat jest ponoć zapisane
        klauzulach poufnych w umowie dotyczącej uwolnienia zakladników amerykańskich a
        negocjowanej za pośrednictwem Algierii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka