18.04.06, 14:34
Piszemy od czasu do czasu o tym, jakie filmy widzieliśmy i godne są
polecenia. Proponuję stworzyć anty-vidi, czyli listę filmów, które z
tajemniczych powodów oglądaliśmy, ale które są tragiczne :)
Warunek- trzeba napisać możliwie najbardziej zjadliwą, ironiczną i dowcipną
recenzję. Może być krótka.
To jak? Są chętni?
Obserwuj wątek
    • blue.berry Re: anty-vidi 18.04.06, 14:37
      ja bardzo chetnie jestem chetna:))
      • obly Re: anty-vidi 18.04.06, 14:57
        ja bardzo chętnie ale takich filmów nie oglądam do końca (mimo ze zapłaciłem)
        wiec moja opinia moze byc nietrafiona.

        najgorszy film jaki widziałem był film o koniu co to go zabili, obsada akorska
        świetna, chyba nawet sharon stone grała, stadnina koni, własciciel stadniny
        tego konia sprzedawał choc był bezplodny jako rozpłodowca ale ona go chyba
        zabiła z miłosci kurde nie kumam po co ten film i dla kogo i co miał pokazać.

        kolejne odrzucone:
        - intacto - 12 minut wytrzymałem (szczescie przekazywane i zabierane dotykiem -
        aaaa dotknij mnie dotknij)
        - wiedzmin - patrzyłem jeno na plakat i widziałem sekwencję walki ze smokiem i
        wiem ze to jest jeden z najgorszych filmów
        - bolek i lolek dookoła swiata - po latach mam pewnosc - to szit i to na maxa -
        nie dosc ze stereotypy to jeszcze debilne

        generalnie staram sie nie obkładać filmami mega złymi gdyż mimo wszystko sie
        zawsze traci.
    • ben-oni Re: anty-vidi 18.04.06, 15:09
      Do twej chęci doskonale pasuje moje transcendentalne przeżycie... "Gladiator",
      zdobywca pełnego koszyka oscarów i wogóle cudo...

      Rozumiem zapotrzebowanie na wzmocnienie patriotyzmu i pragnienia demokracji w
      USA, ale tak nachalna propaganda w kostiumach z epoki cesarstwa budzi niesmak.
      W scenie końcowej brakowało tylko gwiaździstego sztandaru i salutującego
      marines w otoczeniu płaczących za szczęścia dzieci wszystkich ras.

      Błędy historyczno-obyczajowe i scenograficzne plasują ten film w okolicach
      burleski typu "Nieme kino" lub "Kacza zupa". Rasel Kroł drewniany jak posąg
      Janusa na panteonie.

      Film nudny i głupi, tylko po co ubrali ich w tuniki i togi?
      • blue.berry Re: anty-vidi 18.04.06, 15:23
        Gladiator to istne dzieło sztuki w porownaniu z wysypem antycznych filmow jakie
        nastapily pozniej.
        serdecznie radze wielkim lukiem omijac:

        Troję - bzdet tak wielki ze ewidentnie szkoda słow - powiem tylko ze Brad Pitt
        migajacy golymi lydkami wiarygodny byl w roli Achillesa jak Kaczor Donald w
        roli nie przymierzajac Godota. a najpiekniejsza kobieta swiata czyli Helena
        byla po prostu brzydka (photoscelebrites.online.fr/diane-
        kruger/01/DK_036.jpg)

        Krolestwo Niebieskie - no ja normalnie nie wiem ale jak kowal z zadupia gornego
        w dwa dni uczy sie walki mieczem jak rowniez oglady, jezykow, i kunsztu
        seksualnego (znaczy nie mowie ze tego nauczyl sie w dwa dni ale ze niby skad
        taki kowal to posiadal?) a potem dostaje propozycje aby poslubic piekna corke
        krola (tu dowod www.kobashi.com.br/blog/media/12/20051224-green.jpg)i
        troche porzadzic i NIE CHCE, to ja przepraszam abrdzo ale nawet kiedy jest to
        Orladno Bloom to ja nie wierze.

        Aleksander - dwa słowa - blon Colin Farrel i Angelina Joli jako jego
        matka!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • braineater Re: anty-vidi 18.04.06, 15:41
          Ad Gladiator, Troja, Helena i inne toga-opery, to od dłuższego czasu przyjąłem
          zasade by z duzym dystansem podchodzic do filmow w których więcej niz 1 milion
          $ poszedł na efekciarstwo, oraz do takich w którym wystepuje wiecej niz 10
          statystów w jednej scenie - choc tu zdarzają sie wyjątki:)
          A z odkryc ostatnich gniotów, co gorsze takich na które sie nastawiałem i z
          nadzieją czyhałem, to rozbiłem sie morda na płasko o Kobiete Pułapke Enki
          Bilala. Jak uwielbiam komiksy tego faceta, mając je za masterpisy i jak jego
          poprzedni film tyho Moon zrobił na mnie mocne wrazenie, tak tutaj musiałem sie
          mocno wczepiac w zagłówek łózka, zeby nie siegnąc po pilota i nie wyłaczyc tego
          koszmaru. Nie wiem jak odbierali ten film ludzie nie znający komiksowej
          Trylogii Nikopola, ale przyznaję, że mimo iz, komiks ten znam na pamięc, filmu,
          przeciez w koncu ekranizacji, nie potrafiłem pochytac na żadnym poziomie.
          Szcząkowa fabuła, miksująca w bardzo fristajlowy sposób wszystkie wątki z 3ch
          komiksów, paskudne wykonanie techniczne - toporna animacja, w dodatku
          naduzywana zupełnie bez sensu + nienajwyzszych lotów aktorstwo. Wytrzymałem do
          końca. ale jedyna odpowiedzią na pytanie 'a o czym ten film Marcelku jest?'
          stanowi 'a ch...j go wie...'

          P:)
          • blue.berry Re: anty-vidi 18.04.06, 15:50
            ja mam taka sama zasade (i dzieki temu ominely mnie rafy typu tytanic) - filmy
            wymienione obejrzalam (1i2) bo moj TZ raz na jakis czas musi bo inaczej sie
            udusi a 3 w gosciach przez lewe ramie. w polowie filmu udalam sie do innego
            pokoju w celu popelnienia sepuku.

            Immortal nie powiem widzialam i jakos mnie nie zniszczyl. uzyskal plus duzy bo
            byl INNY od tego co sie oglada na codzien.
        • karolinka_k10 Re: anty-vidi 18.04.06, 15:49
          Zdaje sobie sprawe, ze moge dostac żółtą kartke, ale jednak zaryzykuje...
          "Sanatorium pod klepsydrą" W.Hassa!
          Ja - milosniczka tworczosci zarowno literackiej, jak i plastycznej Schulza -
          dlatego nie z tajemniczych,tylko oczywistych powodow, obejrzalam w.w. film.
          Film pokazuje wg mnie, ze tworczosci Schulza nie da sie przeniesc na wielki
          ekran i szokuja mnie nawet wszelkie proby czynienia takich prób!
          Hass sprobowal, mnie odrzucilo. Lepiej to sie w moim odczuciu udalo Braciom
          Quay w "Ulicy krokodyli", ktorzy troche "inaczej" podeszli do tematu,moze
          dlatego, ze mniej doslownie...Bo i tworczosci Schulza nie powinno sie chyba
          traktowac doslownie.

          *Za to komiks Dietera Juedta inspirowany "Sklepami cynamonowymi"
          pt. "Heimsuchung und andrere Erzahlungen von Bruno Schulz" -wyborny!!!
          • braineater Żólta Kartka!!! 18.04.06, 15:54
            I to z mety:)
            Uwielbiam Sanatorium Hasa, jako jedno z dwóch jego absolutnych arcydzieł (razem
            z Rekopisem oczywiście) Genialnie wyciągnął cała plastyczność Schulza, nie
            utonął na mieliznach stylu pana Brunona, tylko stworzył serie obłędnych
            obrazów, których nie sposób zapomnieć.
            Quayów tez lubie, ale bardziej za Walsera ekranizowanie niz za Schulza:)

            P:)
            • karolinka_k10 Re: Żólta Kartka!!! 18.04.06, 16:10
              A ja bede dalej swoje stanowcze: nie!!!
              Wg mnie wlasnie utonąl w tych "mieliznach",bo takowe mozna tylko czytac, to sie
              widzi oczyma wyobrazni,jakos tak czuje wewnetrznie i przezywa tez w srodku,
              wszelkie proby uzewnetrzniania jak dla mnie,wybacz,odpadaja.
              Schulz, jak wszelkie odczucia z Nim zwiazane są baaardzo subiektywne,wiec dalej
              sie spierac nie bede - zreszta, albo sie Hass podoba, albo nie, raczej nie
              spotkalam sie z opinia kogos,kto jest "po srodku"...

          • zdanka1 Re: anty-vidi 18.04.06, 15:55
            Oj, czemu? Ja wręcz uwielbiam "Sanatorium..." Tylko własnie ze mną i Schulzem
            sprawa wygląda bardzo dziwnie ---> najpierw widziałam film, potem odkryłam
            grafikę , potem poczytałam o Schulzu,a ze czytałam człowieka wręcz
            zakochanego w Schulzu, nie sposób było odrzucić takie trochę zamroczone
            spojrzenie na tę twórczość, a na końcu czytałam Schulza:)) Mialam do niego
            bardzo dziwną drogę. Braci Quay kompletnie mnie nie przekonali - to co oni
            proponuja to jest wg mnie literalne czytanie Schulza - nadmiar oniryzmu tam
            gdzie wszystko wyrasta jednak z realizmu, konkretniej - z przedmiotów.
    • zdanka1 Re: anty-vidi 18.04.06, 15:50
      "Stara baśń"..czegoś tak bezsensownego nie widziałam chyba nigdy...Po
      obejrzeniu długo zadawałam sobie pytanie - co to własciwie było?
      • obly Re: anty-vidi 19.04.06, 00:28
        mi wistarczyla zajawka z foremniak... ja pier... ale stara basn to kanal
        • ben-oni Re: anty-vidi 19.04.06, 09:24
          Ale słowiańskie dziewice bez przyodziewku pląsające przy Kupałowym ognisku były
          intrygujące. Zwłaszcza ta mloda Rosjanka miała takie... eeech...:))
          • zdanka1 Re: anty-vidi 19.04.06, 10:57
            duże niebieskie oczy:)))))
            Ten film można oglądać dla tego stworzenia :

            www.starabasn.pl/galeria/sb3_0039.jpg
    • staua Re: anty-vidi 18.04.06, 16:15
      Pisalam juz kiedys: "Undercover Brother" (najglupsza komedia) i "American Pie"
      (tez w tej kategorii)
      • karolinka_k10 Re: anty-vidi 18.04.06, 16:34
        Kolejny moj typ to "Lolita" S.Kubricka, moze nie najglupszy,ale po prostu
        nieudany, w przeciwienstwie do "Lolity' Lyne'a z rewelacyjnym Ironsem -
        Humbertem i b.wiarygodna i przekonujaca D.Swain w roli Lolity.
        U Kubricka-brak narastającego napiecia,ktore wyczuwa sie u Nabokova(i Lyne'a),a
        Lolita (S.Lyon)- nieprzekonująca i malo wiarygodna.

        * dzis na TVP2 o 22.40 "Niebo" Tykwera - polecam, choc mialo byc anti-vivi...;)
    • karolino Re: anty-vidi 18.04.06, 16:34
      co do filmow, podobnie jak wobec kazdej innej sztuki staram sie zawczasu
      wybadac, co w danym filmie/ksiazce/sztuce dokladnie piszczy (szczegolnie jak
      musze za to grubo jeszcze placic) Po prostu takie odzielenie ziaren od plew. Nie
      uprawiam kulturalnego masochizmu i nie biegam na filmy typu 'Dzien
      Niepodleglosci' czy 'Ja wam pokaze'

      Jednak napisze generalne anty-vidi. Dotyczy ono bollywoodzkich produkcji, ktore
      obejrzane w liczbie 10-15 w miejscowej komunikacji publicznej dostarczyly mi nie
      lada traumy. Otoz induskie filmy opowiadaja z reguly milosna historie (czesto
      nieszczesliwa). Zatem jest On i Ona (Ona ma wszelkie archetypy idealnej kobiety,
      On- mestwa) Pewnego razu spotykaja sie przypadkiem w jakiejs romantycznej
      scenerii, klik, pojawia sie Milosc. Owa Milosc na przekor wszystkiemu,
      nieuleczalna, jedyna w swoim rodzaju jest osia calego filmu. On ja kocha, ona go
      kocha, ale zawsze cos stoi na przeszkodzie (sprzeciw rodziny, nie ta kasta etc.)
      Wobec tego przez 3 bite godziny trzeba czekac na rozwiazanie tego konfliktu.
      Pojawiaja sie tance i spiew, piekne stroje. Tancza, spiewaja, akcja, tancza,
      spiewaja, akcja, tancza, spiewaja, akcja, !@#$&*%#%& znowu tancza, spiewaja.

      Ufffff, kiedy juz docieramy do konca filmu i On i Ona maja dla siebie
      symboliczne piec minut (jezeli ma byc happy end, to przed slubem, jezeli Milosc
      zostaje pokonana, to np. Ona przykladowo jest na lozu smierci po polknieciu
      tabletek) czeka nas spore rozczarowanie. Zadnej pikanterii. Pocaluku nie bedzie.
      No way. Kamera przy parocentymetrowym zblizeniu naszej pary, ostatecznie
      zanurkuje w sina dal.
      The End

      Stawiam galon wina, temu, kto da rade obejrzec ze dwie bollywoodzkie produkcje
      pod rzad...


      • karolinka_k10 Re: anty-vidi 18.04.06, 16:41
        Czy "Monsunowe wesele" tez masz na mysli?
        Mi sie podobalo...
        • karolino Re: anty-vidi 18.04.06, 16:49
          niiiiiiii
          'Monsunowe wesele', 'Kamasutra' i inne dziela skazone europejskim stylem, sa
          oficjalnie na banicji, i w ogole raczej nieznane tubylcom. Pisze o reguralnych
          induskich produkcjach, ktore jak grzyby po deszczu wyrastaja co chwile.
      • obly Re: anty-vidi 19.04.06, 00:30
        nie wiem czy wiesz ale publiczny pocalunek w indiach jest karany mandatem w
        wysokosci 200 rupii
        • karolino Re: anty-vidi 19.04.06, 01:05
          dear obly!

          wiem, ze w indiach panuje sredniowieczny purytanizm, jezeli chodzi o stosunki
          damsko-meskie. Faktem jest jednak rowniez to, ze czwarte dziecko rodzi sie
          obecnie na subkontynencie. Po prostu mierzi mnie ta hipokryzja na polu
          sztuka-rzeczywistosc...
          • ben-oni Re: anty-vidi 19.04.06, 09:41
            A propos hipokryzji.
            W amerykańskich filmach wszelkiej maści dobry bohater nigdy (prawie) nie pali
            papierosów. Jarają tylko psychopaci arbscy lub robole - tyrani rodzinni.
            Każda panienka pracuje jako prawniczka, naukowiec lub projektantka mody a
            faceci to agenci FBI lub lekarz. Kto u nich produkuje zapalniczki?
            Mieszkania (pomijając fakt, że 22% obywateli tego raju mieszka w mobilach) maja
            tak sterylne, ze można z podłogi jeść. Komisariaty też. I te stare baby po
            operacjach grające młode kobiety? czy w USA trzeba mieć 40 lat by zagrać
            nastolatkę?
            Kolejny gniot - ostatnio widziany we fragmentach - "Pretty woman". Dziadek Gere
            i plastikowa Roberts. Dziewica w burdelu, jaka ona słodka. A ja myslałem, że
            aby zostać kurewką najpierw trzeba sie skurwić wewnętrznie. Ale nie Julia...
            Ona taka cudowna i taka wrazliwa i taka wesoła... Ten film winien nosić
            tytuł : "Wesoła kurewka z L.A."
          • agni_me kompletnie nie na temat 19.04.06, 10:10
            "średniowieczny purytanizm, jeżeli chodzi o stosunki damsko-męskie"

            Zaciekawiło mnie nagle i niezmiernie czego, u bogów różnych, teraz uczą na
            lekcjach języka polskiego i historii w liceum przy omawianiu wieków średnich.
            • zdanka1 Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 10:55
              Ktoś to wyłapał?:)))))cieszę sie, ze to nie tylko mnienagle skręciło - coś jak
              frytki w XI wieku w Polsce:))))
              • ben-oni Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 11:11
                No luz, jeśli zrozumiemy "purytanizm" w znaczeniu potocznym, jako surowość
                zasad w sferze etyki i obyczajowości, to jestem w stanie zaakceptować taką
                zbitkę pojęć. Purytanizm średniowieczny... myślę, że da się zrozumieć, choć nie
                zawsze zgodzić. Stereotypy dotyczące średniowiecza są ogłupiające. Jak oni
                wtedy brykali... zwłaszcza po wsiach i miastach.
              • schabomil Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 11:28
                Panie są uroczo złośliwe :-).

                Nawet słowniki po hasłem "purytanizm", poza odniesieniem historycznym wymieniają
                zwyczajowe, czyli "przesadna surowość zasad moralnych i obyczajów".

                Podobnie jak "średniowieczny" funkcjonuje potocznie jako synonim "zacofany,
                ograniczony, passe (nie mogłem sie powstrzymać), ciasny umysłowo".

                Ot, żyją słowa swoim życiem.

                A tak się poudzielałem. Schabomił.
                • schabomil Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 11:31
                  > A tak się poudzielałem. Schabomił.

                  Niepotrzebnie, jak widać.
                  Ben był szybszy.

                  S.
                • agni_me Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 12:12
                  To wcale nie zmniejsza nieodpartego i - jak się wydaje - niezamierzonego
                  podwójnego komizmu wyrażenia "średniowieczny purytanizm"
                  Te dwa słowa razem żyją życiem błazna :-)


                  • karolino Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 13:05
                    bije sie w piers za niefortunne sformulowanie. Postaram sie juz nie pisac postow
                    po polnocy;)koniec i kropka.
                    • ben-oni Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 13:22
                      Ależ nie okładaj kułakami swych widocznych oznak kobiecości, nie warto!
                      Nie od dziś mówi się o socjalistycznych cechach nauki pierwszych chrześcijan.
                      Słyszałem nawet tezę dalej idącą, a sugerującą Chrystusowy komunizm... :-P
                      • zdanka1 Re: kompletnie nie na temat 19.04.06, 13:56
                        Heh, a ja nawet byłam kiedyś na takim wykładzie:))))Ale ksiądz doszedł do
                        wniosku, ze to jednak komunisci ściagnęli z Jezusa:) A potem po katolicku
                        pojechał z całej siły co mysli o komunistach:))))))

                        Gdybym nie była tak leniwa to już wreszcie przeszłabym na protestantyzm , bo
                        naprawdę uwiera mnei bycie katolikiem, którym sie nie czuję ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka