Dodaj do ulubionych

słuchaj...

27.04.06, 13:53
Jeśli któregoś dnia poczujesz,że chce Ci się płakać
Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję,że Cię rozbawię,ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec,nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję,że Cię zatrzymam,ale mogę pobiec za Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać,zadzwoń do mnie.
Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko,
Mogę Cię wtedy potrzebować...
Obserwuj wątek
    • zocha1979 Re: słuchaj... 27.04.06, 13:56
      a do kogo to skierowane?Czy to ogłoszenie jakiegoś postu zaufania?
      • ariadna007 Re: słuchaj... 27.04.06, 13:57
        a czy to ważne, wiadomo że tak jest .. z prawdziwymi przyjacółmi
      • girl32 Re: słuchaj... 27.04.06, 13:58
        Pomyśl...
        • zocha1979 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:02
          Prawdziwi przyjaciele....jak ich znależć?Każdy jest przyjacielem do czasu
          pierwszych problemów-tak wynika z mojego doświadczenia.
          • girl32 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:04
            Masz rację,dzis prawdziwych przyjaciół już nie ma.Za dużo zawiści na tym
            świecie.
            • zocha1979 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:06
              wierzycie w przyjażń przez neta?
              • girl32 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:09
                NIEEEEEE!!!!!!!!
                A broń Ci Panie Boże w miłość.
                • zocha1979 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:12
                  nie miłość!!!tylko przyjażń między dziewczynami.
                  • girl32 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:13
                    Do czasu...wystarczy chila i czar prysnie.Znów zostaniesz sama.
            • ariadna007 Re: słuchaj... 27.04.06, 14:36
              nie zgadzam się, są!!!
              ja mam taką przyjaciółkę, zdarzało mi się dzwonić do niej o różnych porach dnia
              i nocy, w różnych problemach też wiele razy mogłam na nią liczyć
              a jak jej umarła mama to nie wiedziałam jak jej pomóc i potem okazało się że to
              że tylko byłam obok to dużo jej dało.
              staram się to przyjaźń pięlegnować.. załamałabym się jakby tfu tfu coś to
              popsuło i mam nadzieję że do tego nie dojdzie.
    • khinga Mmmmm, Girl... 27.04.06, 14:15
      piękne:)))
      Aż mi serduszko szybciej zabiło:))

      Mam nadzieję,że wiesz,iż możesz na mnie liczyć:)
      • zocha1979 Re: Mmmmm, Girl... 27.04.06, 14:18
        więc prawdziwe przyjażnie możliwe są tylko w filmach i książkach?To przykre!Co
        się dzieje na tym świecie?!
        • khinga Re: Mmmmm, Girl... 27.04.06, 14:26
          Po czym wnosisz?
          • zocha1979 Re: Mmmmm, Girl... 27.04.06, 14:29
            po tym co tu piszą,no i po własnych doświadczeniach-przede wszystkim-panuje
            zbyt wielka zazdrość wśród ludzi.
      • girl32 Re: Mmmmm, Girl... 27.04.06, 16:40
        Wiem Kinguś,wiem...tylko Ty kurcze nie masz mojego telefonu ani ja Twojego i co?
        • ariadna007 Re: Mmmmm, Girl... 27.04.06, 16:54
          a to chyba nie jest problem, co dziewczynki?? :))
          • girl32 Re: Mmmmm, Girl... 27.04.06, 17:13
            No nie...
        • khinga Re: Mmmmm, Girl... 04.05.06, 23:00
          girl32 napisała:

          > Wiem Kinguś,wiem...tylko Ty kurcze nie masz mojego telefonu ani ja Twojego i
          co ?

          Już mam:))))))
    • ola.wawa Re: słuchaj... 04.05.06, 21:43
      najlepsze przyjaźnie to te, ze szkolnych lat i studenckich czasów. Moje
      kontakty przetrwały i ciągle się spotykamy.
    • teymart Re: słuchaj... 04.05.06, 23:57
      Drogie Panie! Wbrew pozorom prawdziwa przyjaźń nie jest zjawiskiem niecodziennym
      i niezwyczajnym, wręcz przeciwnie - choć nie należy do rzędu zjawisk
      powszechnych - jest obecna wśród nas w stopniu większym aniżeli fenomen...
      dwugłowej żyrafy. Albowiem istotę osobliwości - jaką niby jest przyjaźń
      prawdziwa - stanowi względna anonimowość tej właśnie formy wyrazu uczuć,
      unikająca afisza i podziękowań. Zastanaiając się tedy nad zagadnieniem
      przyjaźni nie kierujmy się architektoniką ludzkiej logiki, nie starajmy się
      szukać celowości w tym co robimy w aspekcie mniej lub bardziej podświadomie
      rozumianego interesu własnego, nie przedkładajmy małostkowości nad dobro
      bliskiej nam osoby, kierujmy się zrozumiałą ostrożnością w doborze przyjaciół-
      ale nie mylmy jej z całkowitym brakiem zaufania w myśl zasady:" ...bo ja się już
      kiedyś przejechałem na tej czy innej przyjaźni...". Jak doniosłą rolę w
      trudnych chwilach rozlicznych prób życiowych odgrywa najczęsciej bezinteresowna
      pomoc osoby, która miała szczęście zdobyć nasze zaufanie i wiarę wiedzą wszyscy
      ci, którzy położyli nadzieję w przyjacielu i nie zawiedli się. Wobec powyższego
      - zanoszę prośbę : Nie zrażajmy się mniej lub bardziej licznymi niepowodzeniami
      w drodze do "przyjaciela", albowiem źródłem przyjaźni nie jest każde z osobna -
      rozum czy serce lecz zgodna i umiejętna współpraca - nota bene - przyjaznych
      sobie ośrodków. Z wyrazami szacunku Artur Teym
      • girl32 Re: słuchaj... 05.05.06, 00:14
        A friend to all is a friend to none.
        • nezja Re: słuchaj... 05.05.06, 13:01
          Najśmieszniejsz jest to , ze kazdy chce mieć Przyjaciela , czyli tą
          najszlachetniejszą odmiane miłosci , a co sie dzieje jak staje przed
          człowiekiem szansa na posiadanie Jej?!...Bardzo by chciał , ale sam nie bardzo
          jest do tego zdolny , do takiego zobowiązania było nie było , które powinno
          przetrwać na całe zycie , czyli deklaracji , ze nie zawiedzie, a przynajmniej
          bedzie sie starał nie zawiesc , bedzie kiedy bedziesz go potrzebowac -bardzo ,
          a nie dla błachostek , bo wiadomo , kazdy swoje zycie ma i musi równiez je
          pielegnowac ( tu nalezy prosic o wyrozumiałosc i zrozumienie , czego w
          Przyjazni zle pojmowanej niejednokrotnie brak)nie nalezy sie oszukiwac , ze
          zawsze bedzie pięknie , bo to bajka i między ksiązki nalezy to włozyc , cały
          bajer polega na tym by umiec zabiegac zarówno o zrozumienie, jednoczesnie
          starac sie rozumiec...kurcze , wszystko to jak przed- wojenne
          małzenstwo ...byle pamietac , ze zarówno dobre jak i złe chwile są
          ulotne ...troche pieprzu troche cukru ....a potem tylko usiąsc jako 70-latki-
          owie i docenic siebie nazywając siebie po imieniu ..moj Przyjacielu byłes kiedy
          ciebie potrzebowałem , przetrwałes kiedy byłem złym przyjacielem ...zawsze
          mogłem na Ciebie liczyc ....itd, itp.:-)

          ps: chaos wypowiedzi jest wynikiem niepochamowanej głupawki mysli:-)
          • zocha1979 Re: słuchaj... 05.05.06, 13:44
            piękne te wasze teksty ale jakże daleko im do realności-a szkoda
            • majki1976 Re: słuchaj... 05.05.06, 13:51
              ja tutaj moge byc kumplem kazdego , mozna o wszystkim ze mna pogadac ,
              powierxzyc mi swoje tajemnice i trzymam je dla siebie, wielu forumowizów juz to
              zrobiło, i cieszy mnie to ze maja do mnie zaufanie , a ja ich nie zawiode , ;_)
              • zocha1979 Re: słuchaj... 05.05.06, 14:00
                wow! co za deklaracja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka