Dodaj do ulubionych

zgroza, stres :P

27.04.06, 23:35
cholerka, matura już w przyszły czwartek. boję się!!
Obserwuj wątek
    • fnoll Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 00:22
      pomyśl o nauczycielach - oni to widzą co roku...
      • kochanica-francuza Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 00:32
        eee tam, Oko. Spójrz wokół w real i w neta: ilu widzisz tępoli? ONI WSZYSCY
        ZDALI MATURę! To ty masz nie zdać?
        • crusader1 Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 00:59
          Moja matura?

          Moj kolega z klasy mial przed matura sraczke przez trzy dni i dostawal atakow paniki. Przyszedl do
          mnie bo sie bal ze w autobusie zemdleje. Otwiera mu wiec moja kuzynka i mowi ze jestem w duzym
          pokoju. Wchodzi i widzi mnie rozwalonego na kanapie, przed telewizorem z piwem w reku...

          Do tej pory jak sie spotykamy to mowi ze jedynym powodem dla ktrego zdal mature bylo jego
          kompletne oslupienie na moja reakcje do matury. Jest dobrze ustawionym lekarzem w Vancouver...

          Wyluzuj sie. Wiedza to 90% matury, wyluzowanie sie to nastepne 90% a reszta zalezy od szczescia :)

          Jak widac z mojej wypowiedzi to z matmy zdalem tylko z tego powodu ze moja luba dala mi zerznac....
          • fnoll Re: zgroza, stres :P 29.04.06, 16:22
            czyżby seks wpływał pozytywnie na umiejętności matematyczne?

            trzeba to zbadać... ;D
            • tom1111 ma ogromne znaczenie 29.04.06, 18:30
              szczególnie w geometii :-D
            • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 30.04.06, 11:04
              fnoll- co ma seks do matmy wg Ciebie? :P
              • fnoll Re: zgroza, stres :P 03.05.06, 20:37
                oko_jeza napisała:

                > fnoll- co ma seks do matmy wg Ciebie? :P

                nooo... crusader napisał, że zdał matmę tylko dlatego, że jego luba dała mu
                zerżnąć - pal sześć użyte tu słownictwo, chodzi o samą istotę sprawy, czyli
                związek między wychodzeniem z podbramkowych sytuacji w matematyce, a powodzeniem
                w życiu seksualnym

                biblijni izraelici na przykład musieli się wstrzymywać na trzy dni przed bitwą
                • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 03.05.06, 21:52
                  kurczę nie skojarzyłam... :P taka jest różnica między facetami a kobietami!!
                  jutro zdaję- atakuję tematy najlepiej, jak potrafię :)
                  • fnoll Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 03:13
                    pamiętaj, że mamy we krwi walkę partyzancką ;)

                    gdy siły tematu są przeważające, należy go okrawać po kawałku unikając
                    frontalnego starcia

                    masz jakąś taktykę?
    • isma Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 08:09
      Trzymam za Ciebie kciuki. I mam nadzieje, ze jak juz bedziesz studiowac w
      Krakowie, to sie odmeldujesz ;-))).
      • maria421 Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 09:52
        Oczko, trzymam kciuki i jestem pewna, ze dasz rade!

      • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 18:38
        Ismo- będę zdawać do Krakowa i do Wrocławia. Najprawdopodobniej na filologię
        słowiańską :)
        • fnoll Re: zgroza, stres :P 29.04.06, 16:24
          o, też chciałem zdawać do krakowa i wrocławia, ale we wrocku nie przyjęli moich
          papierów na filozofię, już nie pamiętam dlaczego i... kraków nawet da się lubić :D
        • isma Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 08:44
          No, to zaczynam trzymac kciuki!
          • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 19:18
            ufff, polski już za mną :)
            zrobili nam psikusa- "Chłopi" byli na próbnej i dziś...i temat z Makbeta...na
            podstawie. pisałam o "Chłopach" :)
            a na rozszerzeniu- Białoszewki kawałek "pamiętnika z powstania warszawskiego" i
            wiersz Świrszczyńskiej, temat-losy zwykłych ludzi uwikłanych w wydarzenia
            historyczne. drugi, któłry pisałam- opowiadanie Iwaszkiewicza "Wiewiórka"-
            relacja między narratorem a światem przedstawionym.
            chyba nie będzie tak źle...mam nadzieję!
            • isma Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 19:24
              No, o "Chlopach" to nie wiem, czy bym napisala. "Makbet", mniam.
              A na rozszerzonej oba mniam - chyba bym wybrala pierwszy, bo wole mniej
              teoretycznoliterackie, ale z drugiej strony Iwaszkiewicza kiedys uwielbialam,
              wiec kto wie...
              A jutro co piszesz, Oczko?
              • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 20:08
                angielski! ciężko będzie, bo to 3 arkusze, ale kupiłam sobie takie tabletki do
                ssania.. glucardiamid? i napój energetyzujący, a poza tym wypoczywam przed
                jutrem :) szkoda, że nie mamy dnia przerwy chociaż :(
    • nauma Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 13:05
      Wyluzuj; ja maturę (w porównaniu do wielu sesji) wspominam jako miłe
      przeżycie :) Strach ma wielkie oczy. Poza tym mam dziwne wrażenie, że dziś
      matura jest... łatwiejsza niż np. w I poł. lat 90-tych. Będzie dobrze;
      powodzenia!
    • stephen_s Będzie dobrze :)))))) Uszy do góry :)))) (n/t) 28.04.06, 15:14

      • a000000 Re: Będzie dobrze :)))))) Uszy do góry :)))) (n/t 28.04.06, 16:22
        Spoko Oczko, nie taki diabeł straszny... My wszyscy mieliśmy stracha wielkiego,
        i jakoś żyjemy. Musisz uwierzyć, że będzie dobrze, bo jak wiesz, wiara i górę
        przeniesie...Strach paraliżuje a Ty musisz być wyluzowana i zachować dystans.
    • mamalgosia Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 18:16
      Będzie dobrze!! Ugotuj sobie orzechy włoskie w mleku, zobaczysz jak mózg będzie
      pracował!
    • diabollo Re: zgroza, stres :P 28.04.06, 18:20
      oko_jeza napisała:

      > cholerka, matura już w przyszły czwartek. boję się!!
      >

      Powodzenia!

      Kłaniam się nisko.
    • herbarium Połamania...:) bt. 29.04.06, 00:38
    • niceman1986 Re: zgroza, stres :P 30.04.06, 12:43

      Stres oczywiście jest, ale z tego co zdąrzyłem zauważyć Oczko wszystko umie :P
    • maika7 Re: zgroza, stres :P 30.04.06, 21:05
      > cholerka, matura już w przyszły czwartek. boję się!!

      Powodzenia :-)
      I oswojenia stresu - wtedy jest strawniejszy :-)

      :-)
      M.
      • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 03.05.06, 17:32
        To już jutro!!!!
        • stephen_s Ajajaj!!! 03.05.06, 18:12
          Trzymam kciuki :))))
    • grzespelc Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 08:38
      Połamania pióra!

      Na pewno pójdzie dobrze.
    • diabollo No i jak poszło? 04.05.06, 20:23

      Zajęłaś się "Makbetem" czy "Chłopami"?

      Kłaniam się nisko.
      • kochanica-francuza Oko, żyjesz? nt 04.05.06, 20:25
        • oko_jeza Re: Oko, żyjesz? nt 04.05.06, 20:41
          "chłopi" a na rozszerzeniu "Wiewiórka".
          jutro angol, a potem spokój do 10 :)
          • diabollo Re: Oko, żyjesz? nt 04.05.06, 22:00

            Good luck, worshipful Hedgehog's Eye

            Kłaniam się nisko

          • grzespelc A propos "Chłopów".... :)) 05.05.06, 08:49
            www.chomiks.com/episode.php?id=223
    • lynx.rufus Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 23:32
      oko_jeza napisała:

      > cholerka, matura już w przyszły czwartek. boję się!!

      poniewaz temat matury zawsze wzbudza u emerytow czule wspomnienia, i ja nie
      omieszkam podzielic sie moimi spostrzezeniami.
      a zatem, panie dzieju, jest tak:
      matura to fajna rzecz jak sie patrzy wstecz. im dluzej sie zyje i im wiecej
      osiaga, tym bardziej jest to wydarzenie mitologizowane, ale tez - lekcewazone.
      dlatego - przejmuj sie. tak po prostu trzeba. chyba ze sie przejmujesz za bardzo
      - wtedy wyluzuj. kazdy zdaje, a juz napewno ambitne moderatorki ambitnych forow.

      WIEC:
      1. zdasz
      2. denerwuj sie umiarkowanie
      3. chlon wrazenia
      4. zapamietaj tematy (ja np. juz nie pamietam, co pisalem z polskiego)

      pozdrawiam
      lr
      • fnoll Re: zgroza, stres :P 04.05.06, 23:58
        lynx.rufus napisał:

        > przejmuj sie. tak po prostu trzeba.

        eee tam... jak się nie zdaje stadnie, to jest luz :) a w stadzie, cóż, owczy
        pęd, którym trudno się nie zarazić, gdy wszyscy wokół jak w transie powtarzają:
        matura, matura, matura! biegiem, biegiem, biegiem! już, już, już!

        i o co tyle krzyku? o parę pytań?

        ech, te obrzędy inicjacyjne... ;)
        • lynx.rufus Re: zgroza, stres :P 05.05.06, 01:23
          fnoll napisał:

          > lynx.rufus napisał:
          >
          > > przejmuj sie. tak po prostu trzeba.
          >
          > eee tam... jak się nie zdaje stadnie, to jest luz :)

          nie w stadzie to chyba jak sie za pierwszym razem obleje? ;)

          a w stadzie, cóż, owczy
          > pęd, którym trudno się nie zarazić, gdy wszyscy wokół jak w transie powtarzają:
          > matura, matura, matura! biegiem, biegiem, biegiem! już, już, już!

          zadnym biegiem: pilni uczniowie przygowuja sie zawczasu :P

          >
          > i o co tyle krzyku? o parę pytań?
          >
          > ech, te obrzędy inicjacyjne... ;)

          ech, ta kultura. co by z nia zrobic? moze wprowadzic jakas nowa, swiecka
          tradycje? hmm...

          lr
      • diabollo Re: zgroza, stres :P 05.05.06, 17:34
        lynx.rufus napisał:

        > oko_jeza napisała:
        >
        > > cholerka, matura już w przyszły czwartek. boję się!!
        >
        > poniewaz temat matury zawsze wzbudza u emerytow czule wspomnienia, i ja nie
        > omieszkam podzielic sie moimi spostrzezeniami.
        > a zatem, panie dzieju, jest tak:
        > matura to fajna rzecz jak sie patrzy wstecz. im dluzej sie zyje i im wiecej
        > osiaga, tym bardziej jest to wydarzenie mitologizowane, ale tez - lekcewazone.


        I to jest najlepszy dowód na to, że starym pierdołom się często kompletnie odbija.
        Wniosek: człowiek w cale z wiekiem nie mądrzeje, czasem wręcz przeciwnie.

        Kłaniam się nisko
        • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 23.05.06, 09:18
          ehh, już po maturze...kurczę...wszystko ok, historia była znośny, a ustny
          polski świetnie mi poszedł...a po maturze...wszystko mi się powaliło w życiu :(
          no i zamiast cieszyć się wakacjami to siedzę smutna.
          • a000000 Re: zgroza, stres :P 23.05.06, 09:59
            No to witaj w świecie dorosłej odpowiedzialności.

            Powaliło się? cóż, tak w dorosłości bywa, że raz na wozie, raz pod wozem - dla
            zachowania równowagi. Ale nie martw się - człowiek nawet nie wie, jakie
            szczęście go spotkało, że nie dostał tego, o co walczył - lama buddyjski, nie
            ja, niestety.

            Jaki teraz kierunek obierasz?
          • diabollo Re: zgroza, stres :P 23.05.06, 18:03
            oko_jeza napisała:

            > ehh, już po maturze...kurczę...wszystko ok, historia była znośny, a ustny
            > polski świetnie mi poszedł...a po maturze...wszystko mi się powaliło w życiu :(
            >
            > no i zamiast cieszyć się wakacjami to siedzę smutna.

            A co się stało?

            Kłaniam się nisko.
            • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 23.05.06, 18:35
              problemy tak zwane osobiste...nie jest za fajnie, niestety :(

              a co dalje...na razie wakacje, najprawdopodobniej praca na czerwiec, i jak
              dobrze pójdzie- filologia słowiańska albo kultura Rosji i krajów sąsiednich.
              albo edytorstwo. jak się okaże że matura mi dobrze poszła, to może będę
              próbować na psychologię, ale to takie nieśmiałe plany, zresztą to teraz taki
              modny kierunek :P
              • crusader1 Re: zgroza, stres :P 24.05.06, 01:02
                Aucia...

                zycze aby cie slonce uleczylo. obiecuje ze w twojej intencji zjem nasetpne dwa funty winogron, bowiem
                dwa poprzednie funty zjadlem w drodze do domu i po nich mi niezle w brzuchu zabulgotalo. mysle ze
                intencja ta skonczy sie zapewne bolesnym oczyszczenie dla mnie i mam nadzieje bardziej radosnym dla
                ciebie.

                powodzenia...
                • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 24.05.06, 08:36
                  dzięki Crusader, to cudowne z Twojej strony :) tylko proszę uważaj, żebyś się
                  nie rozchorował :P
                  idę dzisiaj w ramach rozrywki na "Kod da Vinci", czas wyrobić sobie opinię :)
                  ale tak poza tym, to muszę podjąć cholernie trudną decyzję i nie wiem, jak to
                  zrobić tak, żeby było najlepiej...więc medytuję, ale nie mogę dojść do niczego
                  sensownego :P
                  • isma Re: zgroza, stres :P 24.05.06, 09:06
                    Za decyzje w waznej sprawie trzymamm kciuki.
                    A za decyzje o studiach - mmmm, Oczusiu, jak bys tak sie zdecydowala na
                    rosjoznawstwo, to by mnie to osobiscie bardzo ujelo ;-))). Edytorstwo zaczyna
                    byc fajne po pierwszym roku - tam jest sporo przedmiotow "technicznych". No,
                    ale tys fotografik, to one Ci pewnie nieobce.
                    • fnoll Re: zgroza, stres :P 24.05.06, 09:24
                      a jakie miasto oczko wybierasz? bo zapomniałem...

                      jeśli kraków, to możnaby tak w ogóle zrobić jakieś forumowe spotkanie w
                      herbaciarni na gołębiej na przykład, powitalnie

                      domawiając szczegóły między zainteresowanymi mailowo, żeby jakiś troll się nie
                      wtarabanił ;D
                      • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 24.05.06, 22:01
                        Kraków albo Wrocław, będę wybierać jak dostanę się do obu :P
                        a spotkanie bardzo chcętnie! :)))
                        a co do decyzji, to nadal myślę i od myślenia już mnie głowa boli :P
                        ale za to byłam na "kodzie da vinci" i przynajmniej wyrobiłam sobie opinię :P
                        • diabollo Re: zgroza, stres :P 24.05.06, 22:38
                          oko_jeza napisała:

                          > Kraków albo Wrocław, będę wybierać jak dostanę się do obu :P
                          > a spotkanie bardzo chcętnie! :)))
                          > a co do decyzji, to nadal myślę i od myślenia już mnie głowa boli :P
                          > ale za to byłam na "kodzie da vinci" i przynajmniej wyrobiłam sobie opinię :P

                          Czcigodna Oko_Jeża,

                          Proponuję zacząć myśleć o czymś innym niż o decyzji, tym samym nabrać dystansu
                          do przedmiotu decyzji, no i wtedy rozwiązanie będzie będzie łatwiej dostrzec.

                          Powodzenia. A wybór pomiędzy UJ czy UW jest iście szatański; zupełnie
                          subiektywnie "mój" Wrocław zawsze wydawał mi się mniej kołtuński.

                          Kłaniam się nisko.
                  • crusader1 Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 04:58
                    ano sie rozchorowalem, ale czego sie nie robi w dobrej intencji...

                    A te decyzje to odnosnie szkoly czy zycia prywatnego? Jak odnosnie szkoly to sluchaj serca. Nie znam
                    cie za wiele ale ze zdjec wynika ze to najlepsze rozwiazanie. Logika i rozmyslania nie dosc ze ci
                    namotaja w glowie to jeszcze na dodatek nie pomoga.

                    Zamknij oczy i postaw sie w roznych rolach. A to studenta tego, a to tamtego... A to osoby robiacej to,
                    a to tamto... I zobacz w ktorej roli masz najwiecej pasji, rozkoszy i niemal orgazmu zmyslowego.

                    A u mnie mielismy ostrzezenie przed torneadem. Teraz leje jak z cebra i cale niebo sie blyska. wlsnie
                    wracalem samochodem z pracy jadac po drogach zmienionych w male potoki i mnie to rajcowalo i
                    cieszylo. Masz jakas rade dla mnie :)
                    • a000000 Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 11:30
                      Właśnie wylądował samolot z B16, w kościołach rozdzwoniły się dzwony
                      powitalne...a mnie zrobiło sie bardzo, bardzo smutno. Z żalu. Że to nie nasz
                      kochający nas dziadziulek. Chyba robię się na starość sentymentalna. ojeju o mój
                      jeju.

                      Crusaderze, co za dużo to niezdrowo - kto to widział zżerać taką ilość winogron,
                      i to pewnie niemytych... To jest obżarstwo, nieumiarkowanie w jedzeniu, grzech
                      główny. A więc i pokuta należna.hehehe

                      Oczko, Wrocław czy Kraków. To jest tak, jak osiołkowi w żłoby dano.... I to wabi
                      i to nęci. Myślę, że powinnaś wybrać uczelnię, nie miasto. Uczelnię, która da Ci
                      więcej.
                      A co do spraw osobistych.... skorzystaj z rady Diabolcia bo dobrze mówi.
                      • diabollo Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 13:15
                        a000000 napisała:

                        > Właśnie wylądował samolot z B16, w kościołach rozdzwoniły się dzwony
                        > powitalne...a mnie zrobiło sie bardzo, bardzo smutno. Z żalu. Że to nie nasz
                        > kochający nas dziadziulek. Chyba robię się na starość sentymentalna. ojeju o mó
                        > j
                        > jeju.
                        >

                        A mi osobiście to obecny papież zaczyna się nawet podobać.
                        Na przykład wali takim tekstem:

                        "Dla tych, którym brak łaski wiary, ale mają serca pełne dobrej woli, ta wizyta
                        niech będzie czasem braterstwa, życzliwości i nadziei. Te odwieczne wartości
                        człowieczeństwa stanowią trwały fundament pod budowę lepszego świata, w którym
                        każdy mógłby znaleźć dobrobyt materialny i szczęście duchowe."

                        Ś.p. Jan Paweł II walił mi teksty, że "tylko z Chrystusem można osiągnąć pełnię
                        człowieczeństwa" tym samym sugerując, że nie jestem w pełni człowiekiem
                        (podczłowiekiem?).
                        B16 przynajmniej dostrzega, że nie wszyscy w Polsce są zadeklarowanymi katolikami.
                        Oczywiście ten "brak łaski wiary" jest cokolwiek zwrotem aroganckim w ustach
                        papieża, ale znowu nie powinniśmy się czepiać pierdół.

                        B16 u mnie "zarobił" parę punktów.

                        Kłaniam się nisko.
                        • a000000 Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 14:52
                          Oj, Diabolciu, ja wcale nie mówię, że B16 mi sie nie podoba czy cuś. Teksty jego
                          są mądre, przmyślane i .....do zastosowania. Mnie się tylko żal zrobiło, że
                          tamtego już nie ma....i dla kogo innego dzwony dzwonią.

                          Brak łaski wiary wcale nie jest zwrotem aroganckim, bynajmniej. Jest to
                          rzeczywiste spojrzenie chrześcijanina na życie. W NASZYM świecie wiara jest
                          łaską, która jednemu jest dana drugiemu zaś nie. Nie zauważyłeś, że wiara nie
                          zależy od człowieka? Że się ją ma lub nie ma, i basta. Wiary nie da się nauczyć,
                          wiara wypływa z potrzeby serca. Nauczyć się możesz teologii, na szóstkę, ale
                          pozostaniesz ateistą, jeśli nie otrzymasz łaski wiary. Jednocześnie możesz być
                          analfabetą a wiarę mieć tak wielką, że górę przeniesiesz.

                          Ale masz serce pełne dobrej woli, co Diabollino?

                          hihi JPII miał rację, tylko stosując zalecenia Chrystusa można być w pełni
                          człowiekiem. Diabolciu, czyżbyś nie zauważył, że w swoim życiu stosujesz się do
                          części zaleceń? Czy JPII mówił, że tylko chrzescijanin, czy że tylko ten co
                          idzie drogą....Bo zdaje się B16 już wyartykułował, że na drodze Chrystusowej nie
                          tylko chrześcijan spotyka (to szczęście duchowe dla każdego).
                          • diabollo Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 18:51
                            a000000 napisała:

                            > Oj, Diabolciu, ja wcale nie mówię, że B16 mi sie nie podoba czy cuś. Teksty jeg
                            > o
                            > są mądre, przmyślane i .....do zastosowania. Mnie się tylko żal zrobiło, że
                            > tamtego już nie ma....i dla kogo innego dzwony dzwonią.
                            >
                            > Brak łaski wiary wcale nie jest zwrotem aroganckim, bynajmniej. Jest to
                            > rzeczywiste spojrzenie chrześcijanina na życie.

                            Czcigodna, być może jest to rzeczywiste spojrzenie chrześcijanina, niemniej
                            aroganckie.
                            Zakłada, że jego stan jest stanem pożądanym, ci odmiennego stanu są w pewien
                            sposób ułomni bo Bóg poskąpił im Wielkiego Daru (czyli "Łaski").
                            Taka postawa (zuchwała pewność siebie połączona z lekceważeniem innych, buta)
                            nazywa się po polsku arogancją.


                            > W NASZYM świecie wiara jest
                            > łaską, która jednemu jest dana drugiemu zaś nie. Nie zauważyłeś, że wiara nie
                            > zależy od człowieka?

                            Nie, nie zauważyłem.
                            Jestem zwolennikiem brawurowej teorii, że bycie "wierzącym" badź "niewierzącym"
                            jest kwestią wyboru każdego człowieka.
                            A to, że wiara w Absolut sprawia wielu ludziom ogromne przyjemności, poczucie
                            bezpieczeństwa, poczucie sensu i tym podobne, nie oznacza, że ludzie nie mają
                            wyboru, a o wszytkim decyduje jakaś bliżej nieokreślona "łaska".

                            Według mnie trzeba więcej wysiłku, wstrzemięźliwości i dystansu do siebie aby
                            zostać wolnomyślicielem, niż aby zostać człowiekiem wierzącym.
                            Gdyby było odwrotnie gnostyków i ateistów mielibyśmy na świecie zdecydowaną
                            większość, tymczasem nawet na zgniłym, zliberalizowanym i zlaicyzowanym
                            Zachodzie większość ludzi jakieś swoje własne elementy wiary religijnej wyznaje.


                            >Że się ją ma lub nie ma, i basta. Wiary nie da się nauczyć
                            > ,
                            > wiara wypływa z potrzeby serca. Nauczyć się możesz teologii, na szóstkę, ale
                            > pozostaniesz ateistą, jeśli nie otrzymasz łaski wiary. Jednocześnie możesz być
                            > analfabetą a wiarę mieć tak wielką, że górę przeniesiesz.
                            >
                            > Ale masz serce pełne dobrej woli, co Diabollino?

                            > hihi JPII miał rację, tylko stosując zalecenia Chrystusa można być w pełni
                            > człowiekiem. Diabolciu, czyżbyś nie zauważył, że w swoim życiu stosujesz się do
                            > części zaleceń? Czy JPII mówił, że tylko chrzescijanin, czy że tylko ten co
                            > idzie drogą....Bo zdaje się B16 już wyartykułował, że na drodze Chrystusowej ni
                            > e
                            > tylko chrześcijan spotyka (to szczęście duchowe dla każdego).

                            Interesująca interpretacja brawurowej tezy Ś.P. Jana Pawła 2.

                            Kłaniam się nisko.
                            • a000000 Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 19:04
                              a więc słonko Ty moje, uważasz żem arogantka, choć czcigodna? Bo ja również
                              uważam, że wiara to rodzaj łaski. I owszem, jest to stan pożądany, w
                              przeciwieństwie do tego, w którym ludzie jeszcze poszukują. Jeśli by mi w tym
                              przekonaniu towarzyszyła buta i lekceważenie innych to miałbyś prawo mi
                              nawtykać. Ale tak nie jest, wcale nie lekceważę niewierzących, a jednego to
                              nawet lubię hehehe. I sądzę, że B16, czy JPII również nie zniżyli się do uczucia
                              lekceważenia bliźniego swego.
                              • diabollo Re: zgroza, stres :P 28.05.06, 10:15
                                a000000 napisała:

                                > a więc słonko Ty moje, uważasz żem arogantka, choć czcigodna? Bo ja również
                                > uważam, że wiara to rodzaj łaski. I owszem, jest to stan pożądany, w
                                > przeciwieństwie do tego, w którym ludzie jeszcze poszukują. Jeśli by mi w tym
                                > przekonaniu towarzyszyła buta i lekceważenie innych to miałbyś prawo mi
                                > nawtykać. Ale tak nie jest, wcale nie lekceważę niewierzących, a jednego to
                                > nawet lubię hehehe. I sądzę, że B16, czy JPII również nie zniżyli się do uczuci
                                > a
                                > lekceważenia bliźniego swego.

                                Czcigodna A000000,

                                Nie twierdzę, że jesteś arogantką; nie twierdzę, że B16 jest arogantem, raczej
                                wygląda mi na dość skromnego człowieka.
                                Twierdzę, że moim zdaniem dyskutowany zwrot na temat niewierzących w ustach
                                wierzącego jest arogancki. Co uzasadniłem.

                                Myślałem, że chcesz poznawać przykłady punktu widzenia "z innej strony", a nie
                                zaprzeczać im na zasadzie "nie bo nie".
                                Myślenie na zasadzie: "ja mam rację, oni nie", "ja mam pożądany stan, oni nie",
                                "ja mam Bożą Łaskę, oni są jej pozbawieni (właściwie należałoby ich żałować)",
                                "ja dzięki Łasce mam dostęp do Prawdy, oni nie", jest myśleniem aroganckim.

                                Kłaniam się nisko.

                                • a000000 Re: zgroza, stres :P 28.05.06, 11:28
                                  Z całej Twej wypowiedzi, mój Diabolciu, można przyjąć jedno: właściwie
                                  należałoby ich żałować. I modlić się o łaskę i dla nich. I zapewniam Cię, nie
                                  jest to przejaw pychy czy arogancji tylko miłości bliźniego. Ja mam luksus -
                                  niech on też ma.
                                  Ale widzę, że nie jesteś w stanie tego pojąć.
                                  • diabollo Re: zgroza, stres :P 28.05.06, 16:19
                                    a000000 napisała:

                                    > Z całej Twej wypowiedzi, mój Diabolciu, można przyjąć jedno: właściwie
                                    > należałoby ich żałować. I modlić się o łaskę i dla nich. I zapewniam Cię, nie
                                    > jest to przejaw pychy czy arogancji tylko miłości bliźniego. Ja mam luksus -
                                    > niech on też ma.
                                    > Ale widzę, że nie jesteś w stanie tego pojąć.

                                    Jestem, jestem.
                                    Pokusy, aby myśleć o wierzących jako ciemnych i zabobonnych, którzy z lenistwa
                                    umysłowego nie potrafią zweryfikować wszystkich "głupstw", którymi karmieni są
                                    od dzieciństwa - nie są mi obce.

                                    To znowu kwestia wyboru - wycofam się na komfortowe pozycje "wyższości", albo
                                    nie ulegnę takim nikczemnym pokusom.

                                    Kłaniam się nisko.
                                    • a000000 Re: zgroza, stres :P 28.05.06, 20:34
                                      diabollo napisał:

                                      > To znowu kwestia wyboru - wycofam się na komfortowe pozycje "wyższości", albo
                                      > nie ulegnę takim nikczemnym pokusom.

                                      Diabollino, to, że jesteś ode mnie wyższy jeszcze nie upoważnia Cię do poczucia
                                      wyższości.
                                      Wiara kwestią wyboru??? Nie żartuj. Kwestią wyboru może być denominacja do
                                      której chcesz należeć, ale nie wiara w Boga. Wiara jest łaską daną od Boga. Na
                                      własnej skórze przerobił to żydożerca, niejaki Szaweł z Tarsu, który usłyszał:
                                      pójdź za mną. I poszedł, jako ślepiec. Bez dywagacji, bez sprzeciwu, bez pytań.

                                      A więc według Ciebie Jan Paweł II czy Dalaj Lama (w końcu przywódca religijny)
                                      to ciemne i zabobonne lenie. Gratuluję Diabolciu, szczerze gratuluję trafności
                                      osądu.
                            • maria421 Powiedz mi , Diabollo 29.05.06, 14:50
                              jak to wlasciwie jest-

                              jezeli chrzescijanie mowia ze dostapili laski wiary, to jest to z ich strony
                              arogancja.
                              jezeli chca aby i inni tej laski dostapili i niosa im Dobra Nowine, to tez
                              niedobrze, bo nie szanuja odmiennosci, bo narzucaja, bo to i owo.

                              Co ma wiec taki nieszczesny chrzescijanin, wedlug Ciebie zrobic?

                              Co do wolnomyslicieli, to nie wystarczy "wyzwolic sie" z religii
                              (z "zabobonu"), aby moc o sobie powiedziec, ze jest sie wolnomyslicielem.
                              Ci, ktorzy uwazaja, ze wolnomysliciele to ludzie wyzwoleni z religii, sami sa
                              (po)wolnomyslicielami:)
                              • diabollo Re: Powiedz mi , Diabollo 29.05.06, 21:17
                                maria421 napisała:

                                > jak to wlasciwie jest-
                                >
                                > jezeli chrzescijanie mowia ze dostapili laski wiary, to jest to z ich strony
                                > arogancja.
                                > jezeli chca aby i inni tej laski dostapili i niosa im Dobra Nowine, to tez
                                > niedobrze, bo nie szanuja odmiennosci, bo narzucaja, bo to i owo.
                                >
                                > Co ma wiec taki nieszczesny chrzescijanin, wedlug Ciebie zrobic?
                                >
                                > Co do wolnomyslicieli, to nie wystarczy "wyzwolic sie" z religii
                                > (z "zabobonu"), aby moc o sobie powiedziec, ze jest sie wolnomyslicielem.
                                > Ci, ktorzy uwazaja, ze wolnomysliciele to ludzie wyzwoleni z religii, sami sa
                                > (po)wolnomyslicielami:)

                                Czcigodne,

                                Czcigodna Mario, stanowisz dla mnie zagadkę.
                                Z jednej strony jesteś przecież inteligenta, zatem jak to możliwe, abyś sobie po
                                prostu wymyśliła coś takiego, że twierdzę, że jeżeli chrześcijanie twierdzą, że
                                dostąpili łaski wiary to z ich strony arogancja.

                                Z drugiej strony, nawet nie ośmielam się Ciebie, jako dobrej chrześcijanki,
                                posądzać o złośliwość, tym bardziej o manipulację kogoś, kto żyje Prawdą.

                                Twierdziłem, że moim zdaniem kiedy papież o niewierzących mówi, że "nie
                                dostąpili łaski wiary" to wypowiada się cokolwiek arogancko.
                                Chrześcijanie mogą wierzyć w łaski, które na nich stąpiły ile chcą.

                                Na tej samej zasadzie próbowałem Wam z czcigodną A000000 wytłumaczyć, iż wielką
                                arogancją byłoby, gdyby jakiś ateista publicznie mówił o wierzących iż nie
                                dostąpili oświecenia zerwania z zabobonem.
                                Gdyby tylko sam uważał się za oświeconego, pewnie nikt nie miałby do niego
                                pretensji.

                                Kłaniam się nisko.
                    • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 25.05.06, 12:07
                      Crusader...jakiej Ty rady chcesz, jak tak sie cieszysz życiem...ciesz się
                      dalej :)
                      problemy są osobiste, a nie "naukowe", może to i lepiej a może nie...staram się
                      nie myśleć teraz za wiele :P
                      Co do tego, czy Krakjów, czy Wrocław- najpierw muszą gdzieś mnie przyjąć, a
                      potem się bedę zastanawiać (o ile przyjmą mnie i tu, i tu).
                      Crusader- nigdy więcej nie jedz tylu winogron bo się odwodnisz :P
                      • crusader1 Re: zgroza, stres :P 26.05.06, 03:56
                        Nie odwodnie sie bo winogrona zapijalem winem :) Oczywiscie zartuje, poza tym ze mam takie
                        zachcianki jakbym byl w ciazy. Czy to mozliwe?

                        Jesli chodzi o zycie prywatne to nie mam jakiejkolwiek rady. Zreszta nawet bym nie smial. Jak? Moja
                        przed-przed ostatnia dziewczyna byla niezmiernie namietna (udany zwiazek) dopuki nie odkryla
                        calkiem niespodziewanie ze jest lezbijkom. Szczesc jej panie Boze nie-katolicki... Nastepna byla
                        dretwa w luzku, ale sie okazalo ze poligamistka. Na takie numery to jestem za tradycyjny. Zreszta w
                        tym wypadku zupelna sadysfakcje dal mi fakt ze ten drugi bedzie sie musial z ta seksualna kloda
                        meczyc po nocach. I ostatnia nagle sie nawrocila na religie przodkow po wizycie u rodzicow i
                        postanowila powrocic do milosci platoniczno-usciskowej. Nie zebym rzucal dziewczyne z powodu jej
                        oziebienia seksualnego, ale w obecnym stanie mojego zycia caly ten neoficki entuzjazm religijny w
                        zasadzie scares shit out of me....

                        Normalnie odjazd... Zycie jest jakie jest... To znaczy jak powalona komedia :)

                        • oko_jeza Re: zgroza, stres :P 08.06.06, 22:19
                          Crusader moze znowu zjesz winogron w mojej intencji...? albo coś innego...bo mi
                          się wszystko posypało i mi cholernie źle... :(
                          • stephen_s Re: zgroza, stres :P 08.06.06, 22:44
                            Współczuję :(((((
                            • a000000 Re: zgroza, stres :P 09.06.06, 12:59
                              Ojeju o mój jeju!!! OCZKO DROGIE!!! Głowa do góry! Przed Tobą cały świat - nie
                              patrz do tyłu. Nie ma co szat rozdzierać nad rozlanym mlekiem - co się stało się
                              już nie odstanie.
                              Wznieś się PONAD problemy, odrzuć kotwice, które krępują i .....ulatuj w świat,
                              gdzie na Ciebie czeka NOWE. Maluczko a znajdziesz się w nowym środowisku. Nie
                              wnoś do niego starych trosk - odrzuć je precz.

                              Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;

                              Młodości! dodaj mi skrzydła!

                              Niech nad martwym wzlecę światem

                              W rajską dziedzinę ułudy:

                              Kędy zapał tworzy cudy,

                              Nowości potrząsa kwiatem

                              I obleka w nadziei złote malowidła.


                              Twórz te złote malowidła i nie patrz do tyłu, bo jak historia uczy, czają się
                              tam potwory. Eurydyka spojrzała do tyłu i co? Żona Lota spojrzała do tyłu, i co?

                              A więc uśmiechnij się! jutro będzie lepiej.....
                          • diabollo Re: zgroza, stres :P 10.06.06, 00:13
                            oko_jeza napisała:

                            > Crusader moze znowu zjesz winogron w mojej intencji...? albo coś innego...bo mi
                            >
                            > się wszystko posypało i mi cholernie źle... :(

                            Czcigodna Oko_Jeża,

                            Poczucie, że jest chlernie źle, jest wrażeniem subiektywnym.
                            Gdyby było zawsze dobrze, człowiek nigdy nie mógłby się subiektywnie poczuć lepiej.
                            Uszy do góry. Postaraj się dobrze i na zimno zapamiętać ten obecny stan.
                            Kiedy wszystko znowu się pozbiera, przypomnij sobie jak było źle, doceń i smakuj
                            swoje szczęście. I nie przyzwyczajaj się.
                            Powodzenia.

                            Kłaniam się nisko.
    • isma OKO DO RAPORTU! 11.07.06, 08:28

    • mamalgosia i co? 11.07.06, 13:19
      Widziałam dziś młodzież powiewającą cenzurkami...
      • oko_jeza Re: i co? 13.07.06, 15:51
        noo, zdałam :)) bardzo dobrze z polskiego i angielskiego, troszke gorzej z
        historii, ale też ok :) myślę że dostanę się na dzienne, zwlaszcza tam, gdzie
        biorą pod uwagę tylko polski i angielski :) zdaję na 6 kierunków więc gdzieś na
        pewno mnie zechcą! :)
        • a000000 Re: i co? 13.07.06, 16:02
          Sześć kierunków??? No to poproszę o wypełnienie tabelki:

          kierunek:......
          miasto:.....

          • oko_jeza Re: i co? 13.07.06, 17:19
            kraków: filologia słowiańska (specjalizacja język czeski), rusycystyka,
            psychologia stosowana.
            wrocław: filologia słowiańska (też czeski)
            opole: filologia słowiańska (znowu czeski)
            katowice: psychologia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka