05.05.06, 16:01
Pewien turysta zabłądzil w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakies
światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi
coś zjeść, napoją mnie, przenocują..." - pomyślał turysta i wszedł do środka.
Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
- "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam" -
powiedział turysta.
...CISZA
- "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył.
...CISZA
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł.
- "CHCIAŁBYM SIę CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał
Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!".
W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i
kichnęła. Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światlo"
Obserwuj wątek
    • fantka Re: apsik 05.05.06, 16:17
      hihihihi
      • wesola_kicia Re: apsik 05.05.06, 16:19
        na zdrowie
        ależ dziekuje :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka