a.albumina
27.05.06, 14:52
Tak sie ostatnio złożyło że byłam na pogrzebie. Cmentarz, jak wiadomo do najweselszych miejsc nie należy.Ale naszłamne taka refleksja, po uprzwdnim podsłuchaniu dwóch starszych pań.
Chowamy naszych bliskich, grzebiemy ich głęboko w ziemi albo tylko rozsypujemy ich proch. Wiadomo-smutek,żal łzy. A za jakiś czas, za jakiśczas spotkania z dawno nie widziną rodziną, wymiana nowinek na temat kuzynki widzianej ostatni raz w beciku, umawimy sięna kawke. To dziwne jakie zataczamy koło:od od śmierci do życia, od smutku do radości. Tylko że ten smutek zawsze będzie obecny, jak ta przysłowiowa łyżka dziegciu, jak źdzbło zielonej trawy wplecione w warkocz. I kiedy my ściskamy ciotkę Bogusię pare metrów pod nami....
Dziwny jest ten świat