makbrajd
31.05.06, 13:02
Nowe wieże WTC zostaną wybudowane w nikomu nieznanym miejscu
„Nie wiem i nie chcę wiedzieć”, odpowiedział burmistrz Nowego Yorku, Michael
Bloomberg, zapytany o lokalizację nowych wież WTC. W zgodzie z
antyterrorystyczną strategią miejsce nie zostanie zdradzone nikomu, włączając
w to prezydenta Stanów Zjednoczonych.
„Nawet ja się nie dowiem”, mówi Chuck Hoover, główny koordynator projektu. „I
nikt ich nigdy nie znajdzie. Cha, cha, cha! Oba budynki postawię w ten
sposób, że dokładnie zasłonią siebie nawzajem”, dopowiada, żywo gestykulując.
Zapytany o przyszłych użytkowników powierzchni biurowej, wskazuje na ludzi
potrafiących trzymać język za zębami, a uszy za brwiami, no i przede
wszystkim znających się na pracy w biurze. „W każdym razie chodzi o takich,
którzy nie zdradzą lokalizacji i potrafią obsłużyć po cichu drukarkę”,
podsumowuje Hoover.
Wśród propagatorów projektu nie brakuje także jego zaciekłych przeciwników,
co dodatkowo zaciemnia sytuację.
Jak dotąd nie znaleziono jeszcze sposobu na nie rzucający się w oczy dojazd
pracowników. Pomysł, żeby dochodzili do pracy, klucząc i sprawdzając, czy
nikt za nimi nie idzie, nie wydał się zbyt szczęśliwy, podobnie jak idea
wystrzeliwania flar oświetlających drogę do budowli.
Innym kamuflażem chroniącym prawdziwe budynki, ma być odbudowa na starym
miejscu poprzednich wież.