Dodaj do ulubionych

Do czego sluzy imie?

31.05.06, 21:52
W ciagu ostatnich paru dni do fanow Angeliny Jolie i Brad Pitta dotarla w
koncu wiadomosc o narodzinach coreczki slawnej pary. Spekulacji na temat
imienia dziewczynki bylo mnostwo a Angelina i Brad nie zawiedli, nadajac
swemu dziecku egzotyczne imiona Shiloh Nouvel. I tak sie wlasnie zastanawiam,
gdyz w swiecie artystow, ostatnio bardzo modne jest, nadawanie wlasnym
dzieciom imion, nie tyle juz egzotycznych, co dziwnych czy wrecz dziwacznych.

Co wlasciwie chce wyrazic rodzic, nazywajac swoje dziecko, np. Peaches
Honeyblossom czy Pixie Frou-Frou, jak to zrobil Bob Geldolf ze swoimi
corkami.
Czy imie jest tylko zalacznikiem do nazwiska czy swiadczy jedynie o fantazji
rodzicow? A moze ma w jakis sposob cechowac czlowieka noszacego to imie? Czy
jest jedynie oznaczeniem danego osobnika w jakiejs grupie spolecznej.

W naszej kulturze chrzescijanskiej przyjelo sie czesto nadawanie dzieciom
imion Swietych. W krajach arabskich, nadaje dosc poetyckie imiona,
oznaczajace czy wyrazajace pewne uczucia. W innych kulturach imionami staja
sie nazwy zwierzat, kwiatow czy warunkow atmosferycznych.
W Europie czy Ameryce, gdzie nastapila mieszanka roznych kultur i tradycji,
wlasciwie juz nikogo nie powinno dziwic, nadawanie egzotycznych imion do dosc
popularnych europejskich nazwisk. Jednak czesto takie dziwolagi Imienio-
nazwiskowe szokuja.
Obserwuj wątek
    • karolino Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 22:23
      imie to pierwsze slowo jakie slyszymy. Wydaje mi sie, ze znaczenie imienia badz
      jego wymowa moze miec pewien determinujacy wplyw na nasze zycie.

      co, do oryginalnych imion, zaluje, ze rodzice nie popuscili wodzy fantazji
      (hihi, bym byla Esterą), a mojemu koledze grozilby rodzinny samosąd, gdyby się
      dluzej upierał przy imieniu dla córki 'Karioka'.

      • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 22:36
        Czytalam kiedys artykul na temat imion, w ktorym autorka twierdzila, ze
        uszczeliwienie dziecka, dosc niespotykanym imieniem, bedzie go wyrozniac w
        spoleczenstwie. Z tym sie w pelni zgadzam. Twierdzila takze, ze ludzie z takimi
        imionami maja latwiejsza droge przebicia w zyciu. To imie zwraca uwage i daje
        wiecej szans w zyciu. I to mnie zastanowilo, czy aby nie ma w tym przesady.
        • monikate Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 22:41
          Nie ma. Moja córka nosi b. nietypowe imię (choć Boże uchowaj nie w stylu
          córeczki pary Angelina-Brad)w polskich warunkach. Zawsze tym imieniem zwracała
          na siebie uwagę, sobacząc na mnie z tego powodu w latach przedszkolno-
          wczesnoszkolnych. Teraz jest swoim imieniem zachwycona. I każdy, kto sie z nią
          zetknie zapamięta ją najpierw z twego powodu. Nie mówię, że innych powodów do
          zapamiętania nie ma :)
          Ale aż tak wydziwaczonych imion jak w przykładzie podanym przez Ciebie, Stello
          nie lubię.
          • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 22:44
            A co spowodowalo, ze akurat takie imie wybralas dla corki?
            • monikate Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 22:51
              Ładnie brzmi. Rzadkie i oryginalne, sama chciałabym się tak nazywać. Stare,
              tradycyjne, nie żadna tam Nikola :)
              No i wierzę poza tym, iż faktycznie imię wywiera determinujący wpływ na nasze
              życie, dlatego nim córkę nazwałam. I nomen omen, jest taka, jak jej imię.
              Drugie jej imię dopowiada jej charakter.
              Chyba imiona są w pewien sposób nam przeznaczone. Imię mojej córki nie pasuje z
              kolei do mojego charakteru. Chociaż... może mialabym inny, gdybym inaczej się
              nazywała?
              • karolino Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 23:00
                i juz sprawilas, ze zjada nas ciekaowosc. jakie to imie?
                • monikate Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 23:04
                  Ech, może kiedyś potem? Bo naprawdę to imię nosi parę osób w Polsce, a pełną,
                  rozwinięta jego wersję tylko moja córka.
                  Drugie jej imię jest znacznie popularniejsze: Wiktoria.
                  Pisz, maluj!
                  • karolino Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 23:09
                    szkoda, ze 'all right reserved';)

                    • monikate Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 23:11
                      No, zrozum, plijz :))
            • beatanu Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 23:03
              stella25b napisała:

              > A co spowodowalo, ze akurat takie imie wybralas dla corki?

              Ja nie Monikate, ale jak już zadałaś to pytanie...
              Chyba tylko w przedszkolu byłam jedną Beatą w grupie. W szkole podstawowej
              byłyśmy w klasie całe trzy , w liceum dwie, w innych sytuacjach też miałam
              zawsze swoje imienniczki... Chyba już wtedy obiecałam sobie, że moje ewentualne
              dzieci będą miały imiona na tyle oryginalne (ale bez przesady :), żeby nie
              musiały nosić brzemienia Ani D., Ani C., Ani K. tudzież Marka P, i Marka L.

              Dziwnym zrządzeniem losu (albo z powodu upierdliwości rzeczywistości
              rzeczywistej) imię pierwszej, urodzonej w Polsce córki - dość mało popularne w
              Polsce okazało się hitem w Szwecji... Wtedy, mieszkając jeszcze w Krakowie, nie
              mieliśmy o tym pojęcia... Druga córka, urodzona już po drugiej stronie Bałtyku
              otrzymała imię na tyle oryginalne, że imienniczki spotkać można prawie
              wyłącznie wsród osiemdziesięcioletnich Szwedek, a w Polsce - jeszcze rzadziej :)

              Pewien rodzaj "zadośćuczynienia imieniowego" przeżywam, odkąd wyemigrowałam.
              Popularne w Polsce do bólu imię Beata ("Siedem dziewcząt z Albatrosa, tyś
              jedyna..." Zarzucałam rodzicom i brak fantazji i niewyszukany smak muzyczny ;)
              jest tutaj bardzo ekskluzywne. I wszyscy zapamiętują mnie, głównie ze względu
              na imię, chociaż chyba nie tylko :))))
    • ash3 Re: Do czego sluzy imie? 31.05.06, 23:04
      Państwo Pitt (?) powinni zauważyć, że nadawanie tak wymyslnych imion już
      przestaje być oryginalne... Ale też mam wrażenie, że nam dość trudno ocenić
      stopień dziwaczności imion za oceanem, nie mówiac o imionach japońskich czy
      chińskich. Wydaje mi sie, ze czasem warto tez znać uzasadnienie takiego
      stworzonego imienia - może nie będzie tak razić? Bo jednak w imieniu bardzo
      ważne, poza znaczeniem, jest by było ładnym słowem. Bardzo mi sie podoba imie i
      nazwisko River Pheonix (obydwa, o ile pamietam, wymyslone przez rodzicow
      aktora). I tak samo nie wiem, jak można się czuć nosząc np. konwencjonalne imie
      Beckie.

      My kierowaliśmy sie kilkoma rzeczami: chcieliśmy by imię było nie nazbyt
      popularne, żeby miało ładne brzmienie i było wymawialne w róznych językach.
      Istotną rzeczą było tez to, że imię naszej córki nosiła bliska nam osoba. Tak,
      imię ma wyrózniać.
    • agni_me Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 00:33
      Po coż oglądać się na gwiazdy i ich kaprysy, oto pewien wątek z czasów, kiedy
      nie było TWA, założony przez forumowiczkę chwalącą się imionami córek: Livia-
      Leeloo i Arwena-Cirilla. Jeśli dobrze pamiętam, chłopiec byłby Leo Roger.
      Pouczająca lektura. Zresztą to dzięki temu wątkowi zaistniało forumowe
      szaleństwo wynajdowania imiom dla dzieci typu "czy Nuncjusz to dobre imię dla
      chłopca? Jeśli będzie dziewczynka, nazwę ją Monstrancja"

      tiny.pl/gv7j

      agni, która zmieniła swoje imię tuż po osiągnięciu pełnoletności (wcześniej
      umiała wymóc na otoczeniu posługiwanie się wersją skróconą wersji pospolitej
      swojego imienia)
      • 3promile Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 09:07
        No cóż, miałem w klasie kolegę koszmarnie okaleczonego przez rodziców imieniem
        Kalasanty - próżne były jego próby tłumaczenia wszystkim wokół, że to po
        zasłużonym pradziadku itd. - dzieci są w tych sprawach bezlitosne. Stawiam więc
        postulat, żeby przy nadawaniu imion wykazać się odrobiną empatii wobec
        obdarowanego, gdyż pretensjonalność rodziców możne być przyczyną koszmarów
        dzieciństwa...
        • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 09:23
          Slusznie Ash zauwazyla, ze dosc trudno jest nam Europejczykom- Slowianom
          oceniac imiona zza oceanu, gdzie kulturowym kociolku ciagle sie miesza. Dla
          mnie juz imiona tureckie, tak popularne w Niemczech (zyje tu okolo 10% Turkow)
          brzmia dosc dziwnie. Zawsze sie zastanawiam slyszac imie Sebdzian, czy chodzi o
          kobiete czy mezczyzne. Nie mowiac juz o tym, ze po przyjezdzie do Niemiec
          smieszyly mnie typowe imiona germanskie, np. Gudrun czy Hans-Jorg. Byc moze
          jest to kwestia przyzwyczajenia i dosc kostnialej tradycji, ktora budzi we mnie
          takie proste pytania.
          • ash3 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 10:57
            A dla Czecha na przykład śmiesznie brzmi imię Agnieszka.
      • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 09:32
        agni_me napisała:

        > Po coż oglądać się na gwiazdy i ich kaprysy, oto pewien wątek z czasów, kiedy
        > nie było TWA, założony przez forumowiczkę chwalącą się imionami córek: Livia-
        > Leeloo i Arwena-Cirilla. Jeśli dobrze pamiętam, chłopiec byłby Leo Roger.
        > Pouczająca lektura. Zresztą to dzięki temu wątkowi zaistniało forumowe
        > szaleństwo wynajdowania imiom dla dzieci typu "czy Nuncjusz to dobre imię dla
        > chłopca? Jeśli będzie dziewczynka, nazwę ją Monstrancja"
        >

        O gwiazdach sie pisze o gwiazdach sie mowi. Szybciej dowiesz jak gwiazda
        nazwala swoje dziecko niz Pani Kowalska z ulicy X. Z tym ze, noszac juz
        nazwisko Jolie-Pitt czlowiek wyroznia sie z tlumu, a majac do tego
        jeszcze "niepopularne" imie to juz staje sie gwiazda od urodzenia.

        Mnie bardzo bawia takie fora gdzie forumowicze na gwalt i sile probuja byc
        orginalni.
      • au.lait Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 17:45
        Mimo najszczerszych chęci nie wierzę, że występ mamyliwiiikogośtam był czymś
        ponad szytą dość grubemi nićmi prowokację, w takim sobie nietęgim i topornym
        stylu, a po to li tylko jedynie, żeby rozruszać forum... No nie wierzę, i już!
        Trochę ktoś sobie za mocno pofolgował i przeszarżował (hehe, np. ta wizyta u
        wróżki celem charakterologicznego skatalogowania dzieci - majstersztyk po
        prostu!!).

        Inna opcja: dziewczynka albo emocjonalnie jest (była? oby!) mocno niedojrzała,
        albo zwyczajnie głupia, albo i jedno, i drugie. Tok rozumowania i logika
        prowadzonego wywodu składają się na tak uroczo kretyńską opowiastkę, że
        szczerze współczuję jej rodzinie podobnej żony i matki.

        Tak czy inaczej, uśmiałam się setnie (acz nie bezrefleksyjnie...).
        • 3promile Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 18:43
          Trzeba z żywimi naprzód iść!
          Jak będzie chłopczyk, to damy mu Lech
          Jak będzie dziewczynka, to będzie Jarosław
          • au.lait Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:36
            Albo też: chłopcu - Edgar, dziewczynce - Gosiewski.

            A tak zupełnym przypadkiem przypomniałam sobie o Temistoklesie, które to dumne
            imię nosi niejaki Temistokles Brodowski (z zespołu prasowego stołecznej
            policji). I muszę przyznać: nie daje mi spokoju, imię one...
            • mamarcela Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:46
              Królik jednej twaczki (nie powiem której) ma na imię Edgar i jest dziewczynką.
              :-)
              • au.lait Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:55
                Dobrze, erratyzuję: chłopiec - Przemysław, dziewczynka - Edgar.
                ;-)
        • agni_me Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 19:26
          au.lait napisała:

          Tak czy inaczej, uśmiałam się setnie (acz nie bezrefleksyjnie...)

          No i bogom dziękować! Potom wygrzebała Arłenęlilu i Liwięćrilę (jestem
          nienormalna, dalej mnie to śmieszy).
          • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 22:54
            agni_me napisała:

            > au.lait napisała:
            >
            > Tak czy inaczej, uśmiałam się setnie (acz nie bezrefleksyjnie...)
            >
            > No i bogom dziękować! Potom wygrzebała Arłenęlilu i Liwięćrilę (jestem
            > nienormalna, dalej mnie to śmieszy).


            No Agni a moze tak Crilalilu dla corki lub wnuczki? No chyba ze sama jeszcze
            wskoczysz w takie "nowoczesne" imie.
            • agni_me Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 23:59
              stell, z imieniem dla wnuczki poczekam na opinię wróżki i maga oraz Wielkiego
              MIstrza Jeszcze Większej Loży, sama zastanawiam się poważnie nad zmianą imienia
              na proste i niepretensjonalne Trinity-Wannadoo-Rachella. Co ty na to? ;)
              • au.lait Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:11
                Agni, jeśli pozwolisz, coś prostszego, a lekkiego i uroczego w wyrafinowaniu
                latynowskim swym: Mercedes Inez Isaura Santa Maria. Taka jest moja
                propozycja... Klasycznie i nie bez klasy!
                • samica1 Re: Do czego sluzy imie? 03.06.06, 16:12
                  au.lait napisała:

                  Mercedes Inez Isaura Santa Maria. Klasycznie i nie bez klasy!

                  Mercedes klasy A, czy jak to się tam nazywa:)
                  • au.lait Re: Do czego sluzy imie? 03.06.06, 16:41
                    Sammy, tu sobie na prywatę pozwalam, lubię Cię, wieeesz?..
                    ;-)
                  • agni_me Re: Do czego sluzy imie? 03.06.06, 17:47
                    Bogom dziękować zatem, że nie Volkswagenna Quasi Dame Modo - też klasycznie ale
                    już bez klasy type 1.
              • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 12:01
                agni_me napisała:

                > stell, z imieniem dla wnuczki poczekam na opinię wróżki i maga oraz Wielkiego
                > MIstrza Jeszcze Większej Loży, sama zastanawiam się poważnie nad zmianą
                imienia
                >
                > na proste i niepretensjonalne Trinity-Wannadoo-Rachella. Co ty na to? ;)

                Co ja na to? Zostaje Twoja matka chrzestna!

    • griszah Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 10:27
      Dla mnie dziwne wydaje się nazywanie potomka/potomkini swoim imieniem (+
      nieuniknione jr). Mam znajomych, którzy mają córkę i syna z imionami rodziców.
      Rodzice żartem argumentują swój wybór, że to co dobre to trzeba powielać :),
      ale oczywiście z czasem pojawią się nieuniknione nieporozumienia telefoniczno-
      towarzyskie i administracyjne związane z dowodami osobistymi i całą
      papierologią biurokratyczną. A na dodatek siostra tego znajomego (na razie
      panna) ma na imię tak jak jego żona i córka.:)
      P.
      • ash3 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 10:56
        Ja uważam, że nadanie imienia ojca czy matki dziecku może doprowadzić do tego,
        ze dziecko dorastając będzie się jeszcze bardziej porownywać z rodzicem, przez
        to jakoś trudniej mu będzie określić niezalezność, odrebność. Dla mnie to nie
        jest "powielanie tego, co dobre", tylko w pewnym sensie wskazanie dziecku jego
        miejsca - jesteś kimś PO mnie, w moim cieniu (symbolicznie oczywiście, a poza
        tym moze mam skrzywienie, bo znam kogoś, komu to samo imie najwyraźniej
        zaszkodziło).
        • sutekh1 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 13:27
          autentyczbnie mam bzikusa na punkcie imion oryginalnych jak cholera.
          choć bez przesady??/
          mistrzem był fRANK zAPPA, ale teraz to raczej wyścig o laur naj-medialnego
          dzidziusia. nie znamy sensu takiego aktu udziwniania dzieciusa przez nadanie mu
          arcyorginalnego imienia/imion. pomysl co takie dziecko może robic - skazane
          jest na bycie artystą bo w kancelarii prawniczej raczej nie widzi się taakiego
          imienia - chociaż z drugiej strony można by dzieciusa pittów wziąć za jakiegoś
          indyjczyka albo persa.
          to się nazywa globalizacja imion, transkulturowa imieniomania.
          • sutekh1 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 13:29
            a kiedys bardzo mi sie spodobało imię żeńskie Aaricia, to z THORGALA.
        • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 15:43
          Ja mialam szczescie z moimi rodzicami, nie nazwali mnie po ojcu ani po matce.
          Moj tato nazywa sie Witold wiec raczej trudno byloby znalezc zenski
          odpowiednik, a mnie wyjatkowo mula te zdamszczone imiona meskie typu Ryszarda
          czy Zdzislawa. Moja mama miala na imie Kornelia, zdrobniale mowilo sie do niej
          Nela, co na warunki polskie bylo juz niezla egzotyka. Ja otrzymalam imie bardzo
          popularne, tzw. international, ktore za granica nie wzbudzalo nigdy zadnych
          sensacji. Bylo to dla mnie bardzo wygodne, nigdy nie musialam nikomu tlumaczyc
          jak nalezy wymawiac czy pisac moje imie.
          Moim dzieciom nadalam imiona takze popularne, brzmiace tak samo w jezyku
          polskim jak i niemieckim. Nikt z przyjaciol czy rodziny nie musi lamac sobie
          jezyka. Mimo, ze imiona moich synow sa podobno najczesciej nadawanymi imionami
          meskimi w ostatnim czasie, relatywizuje sie to z duza liczba obcokrajowcow nie
          tylko z poza Europy, ktorzy swoim dzieciom nadaja tradycyjne imiona tureckie,
          arabskie, wloskie czy hiszpanskie. Stad tez na 3 klasy 4 w szkole mojego
          Starszego, tylko on jeden nosi takie imie. Nie jestem przekonana, do tych super
          orginalnych imion, wydaja mi sie wyjatkowym dziwactwem i proba zwrocenia uwagi
          w tym przypadku na rodzica, a nie na posiadacza imienia.
    • ben-oni Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 13:53
      Dopatrywałbym sie w tym elementu autokreacji i kompensacji.
      • sutekh1 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 14:11
        u mnie czy u nich?
        • ben-oni Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 14:27
          U nich o ile córce nie nadałeś takiego imienia. Jeśli jednak nadałeś, wtedy i u
          ciebie.
          • daria13 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 15:55
            Nie znoszę pretensjonalnych i nadmiernie udziwnionych imion, bo uszczęśliwiając
            nimi swoje dzieci, rodzice narażają je jednocześnie na całe lata ośmieszenia w
            młodszych latach, tak jak z tym nieszczęsnym Kalasantym. Imię oryginalne - tak,
            udziwnione - nie. W moim pokoleniu nie było prawie żadnej Darii, wiele osób się
            dziwiło skąd takie dziwne imie, ale ja je lubiłam i rzeczywiście się
            wyróżniałam. Na szczęście mieściło się ono w normie i nie nasuwało zabawnych
            skojarzeń. Lubię imiona stare, dostojne; mam znajomych, którzy córki nazwali
            Kornelia, Aniela i Róża. Cudne.
            Największą krzywdę wyrządzają dzieciom rodzice, którzy postpolite nazwisko
            kompensują pretensjonalnym imieniem. Autentyczne przypadki: Carmen Młynek,
            Dolores Miednica i Nadzieja Pociupała:))) Widziałam też na identyfikatorze
            ekspedientki taki kwiatek: Mirella Kopeć:))Bez sensu.
            U nas, nie wiem jak teraz, ale do niedawna, były niezłe korowody, żeby
            zarejestrować dziecko pod nietypowym imieniem. Znajomi nieźle się nachodzili,
            żeby córka mogła mieć na imię Jantara. Tu choć imię nietypowe, uważam, że ładne.
            P:)
            • zdanka1 Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 21:39
              Nadzieja Pociupała...:)))))))))To jest rekord!!!

              Niestety, nie znam równie rozbuchanych imion - najoryginalniejsze jakie znam to
              Dobrom (nie mam pojecia czy to od Dobromira z"Kajka I Kokosza", ale raczej nie,
              bo ojciec jest Czechem i chyba w te klimaty to uderza). Wydaje mi sie, ze era
              na zakręcone imiona typu Ines, Letycja, Ronaldo itp - Bogu dzieki sie już
              kończy - moze wreszcie komuś przyszło do głowy, ze Letycja Grzęda jest
              śmieszne, nie nietypowe.

              Gdybym miała powiedzieć co i sie podoba to tradycyjnie - Natalia, Konstancja ,
              Zuzanna - niczym arystokratyczne babki na portretach. A ja mam miedzynarodowe
              i chyba rok temu pierwszy raz usłyszałam zrobnienie tego imeinia, które aż
              wbiło mnie w fotel:)
              • staua Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 21:45
                Jakie zdrobnienie?
                Ja tez mam miedzynarodowe imie, ale zdrobnienie wszystkich poza Polska straszliwie dziwi. W obecnej
                pracy dlatego nie uzywam zdrobnienia, bo wiaze sie to zawsze z dlugimi tlumaczeniami. Moja siostra
                tez ma miedzynarodowe, choc straszliwie popularne (jednoczesnie nasze imiona sa dosc klasyczne).
                Mialam byc Natalia, szkoda, ze nie, choc juz dawno polubilam moje imie.
            • stella25b Re: Do czego sluzy imie? 01.06.06, 22:48
              Mnie sie tam podoba Dolores Miednica!! Piekne!
              Imie Dolores w polskim wykonaniu mialam w liceum. W mojej klasie byla jedna
              Dolores, wolalismy na nia Dola. Inna kolezanka zwala sie Blandyna. Biedna byla
              strasznie gdyz kiedy podawala swoje imie i nazwisko to wszyscy byli przekonani,
              ze ma podwojne nazwisko i pytali o imie. W wieku 18 lat zmienila imie na
              Blanka, podobno tak sie miala nazywac tylko pani w urzedzie, wyjasnila jej
              ojcu, ze imie Blanka to zdrobnienie od Blandyny.
            • agni_me Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:07
              Znam Nadzieję Pociupaną, mieszka na Antałówce (ukłony). Pociupana jest przez
              drugiego męża, jako dziecię bywałam jeszcze u Nadziei Curuś. A Jędrka
              Pociupanego serdecznie pozdrawiam, bo wiem, że podczytuje czasem TWA i niech
              mi, na bogów, odeśle książki, bo w lato Nata zostanie wdową (bez ukłonów,
              orzechówkę wezmę)
            • mamarcela Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:44
              Parę lat temu miss Polski ośmiolatek nazywała się Gulianna Stefuśka.
              Teraz to juz duża dziewczyna - ciekawa jestem, czy kontynuje kariere miski.
              :-)
              • au.lait Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 00:54
                Może to była (powinna być?) Stefania Guliuśka, tylko komuś (z organizatorów na
                przykład) tak się nieszczęśliwie imię z nazwiskiem skontaminowało krzyżowo, że
                narodził się ów dżulianowy potworek?!...
                ;-)
    • kwiecienka1 Re: Do czego sluzy imie? 02.06.06, 15:18
      zainteresowanym tematem polecam stronę Rady Języka Polskiego www.rjp.pl
      zwłaszcza dział opinie i porady językowe -> imiona
      można sobie poczytać na przykład dlaczego imię Poziomka jest odradzane :)
      no właśnie, odradzane, ale niestety/na szczęście Rada nie ma władzy i może
      tylko odradzać - decyzję podejmuje urzędnik...
      moja ciocia (urzędniczka USC z 40 letnim stażem, aktualnie na głodowej
      emeryturze) miała taki podręcznik z imionami "do wyboru", a wybór był niemały:
      ok. 2 tys. imion męskich i żeńskich...
      pozdrawiam
      Kwiecienka Dziś Nawet Całkiem Miło Połechtana
      (papierowo: Agnieszka Paulina, a miał być Jakub...)
    • blue.berry Re: Do czego sluzy imie? 03.06.06, 11:32
      a ja lubie oryginalne imiona. i zawsze podobalo mi sie to ze w usa (czy ew
      gdzie indziej ale usa jest niezlym przykladem:) mozna dac dziecku na imie w
      absolutnie dowolny sposob.
      otacza nas tyle pieknych slow ktore maja tyle znaczen...czemu z tego nie
      korzystac?
      my jestesmy spoleczenstwem ktore generalnie lubie sie nie wyroznac, bezpiecznie
      czuje sie w kolorze szarym. dlatego tak naprawde obracamy sie w kregu kilkuset
      imion. i przez to chodzimy do klasy w ktorej jest szesc Małgoś i siedmiu
      Jasiów. trudno mowic w takiej sytuacji o tym ze imie jest czyms wyjatkowym.
      raczej wrecz przeciwnie. to tylko taka "łatka" służaca do poprawy komunikacji.
      zresztą zachowanie dzieci w szkole pokazuje nam ze one nie godzą się z tym.
      stąd chociażby biora się pseudonimy. i po jakims czasie kazda z tych szesciu
      Małgoś staje sie Iskrą, Misiem, Piegusem, Konarem czy Lolą.. i wtedy stają się
      wyjatkowe - nie do pomylenia.
      ja całym sercem jestem za pięknymi oryginalnymi imionami. nawet jesli czasem
      nie pasuja do nazwiska. bo nazwisko to potrzebne jest do urzędu skarbowego a
      imię naznacza cię na całe życie...
      • griszah Ksywki 05.06.06, 10:00
        blue.berry napisała:
        > zresztą zachowanie dzieci w szkole pokazuje nam ze one nie godzą się z tym.
        > stąd chociażby biora się pseudonimy. i po jakims czasie kazda z tych szesciu
        > Małgoś staje sie Iskrą, Misiem, Piegusem, Konarem czy Lolą.. i wtedy stają
        się
        > wyjatkowe - nie do pomylenia.
        Coś w tym jest bo ja mimo, że nazwisk niektórych osób z czasów licealnych nie
        pamiętam, imiona ledwo ledwo sobie przypomnę ale ksywki wryły się w mózg chyba
        na zawsze - i jeszcze pamiętam sytuacje, w których powstały.
        Jako imię i nazwisko występowałem tylko dla nauczycieli - dla klasy raczej jako
        ksywka i być może tak zostałem zapamiętany.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka