Dodaj do ulubionych

Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj dalej.

01.06.06, 11:42
Witam wszystkich!
Chcialabym pozac wasze zdanie na ten temat byc moze ktoraś z was była lub jest
w podobnej sytacji w ktorej rozum mowi zeby odejsc i zacząc z kims innym od
nowa,a serce cały czas kocha i nie zamierza przestac.Mowie mianowicie o takiej
sytacji.
Sa chwile w ktorych jest jak w bajce,a zaraz potem jest piekło w
domu.Mieszkamy razem od roku czasu,oboje z ciezkimi charakterami.CZy jest
mozliwosc ze sie jeszcze dotrzemy bo byc moze to za ktrotki okres czasu zeby
podejmowac jakiekolwiek decyzje.
Zapraszam do konwersacji w tym temacie.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • misbaskerwill Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 13:01
      też tak miałem. I po raz pierwszy w moim życiu wygrał rozum (chyba)...
      Ale to dlatego, że serce zostało doszczętnie zatrute.

      A ile razy wcześniej było tyle okazji by użyć rozumu... tyle lat by się
      zaoszczędziło, tyle łez, tylu bliskich ludzi by nie cierpiało... Bueeeeeeeeee!!!!!

      Mądry Polak po szkodzie. A co Tobie Młoda doradzić? Nie mam pojęcia. Każdy jest
      inny, być może jesteście stworzeni dla siebie, a być może męczycie się w tym
      związku, bo żadne nie ma odwagi powiedzieć "dość" - przyznać się do porażki,
      zamiast czekać na odejście tego drugiego (by nie czuć się winnym).

      Tylko we własnym sumieniu możesz to rozwiązać. Nawet rozmowa z nim może mniej
      pomóc, niż szczera rozmowa z samą Sobą.
      • inspirationlane Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 13:46
        rozum.. rozum?
        pytanie, czy w sprawach uczuć w ogóle ma zastosowanie coś takiego jak "rozum"...
        niby wiemy, co będzie najlepsze (teoretycznie)lub przynajmniej wydaje nam się,
        że wiemy jak powinniśmy postąpić, ale wiedzieć to jeszcze za mało..
        nie chcę doradzać, bo to nie ma sensu... myślę, że najważniejsze jest co
        czujesz, co oboje czujecie...
        • ernest-wampir Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 14:57
          to zależy, co kto uważa za rozum i intuicję/uczucia :-)
          dla mnie panowanie nad uczuciami to właśnie rozum (rozumienie/poznanie własnych
          uczuć).
          Z tego co pisze woman22, tego własnie im brakuje w związku :-p
          • inspirationlane Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:10
            ale jak można panować nad uczuciami?
            powiem sobie, że mam kochać/nie kochać i przez to będę mądrzejsza?..
            mozna rozumieć własne uczcucia, ale niekoniecznie ktoś inny też je będzie
            rozumiał..
            • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:16
              inspirationlane napisała:

              > ale jak można panować nad uczuciami?
              > powiem sobie, że mam kochać/nie kochać i przez to będę mądrzejsza?..
              > mozna rozumieć własne uczcucia, ale niekoniecznie ktoś inny też je będzie
              > rozumiał..

              No wiec wlasnie,zgadzam sie z twoja wypowiedzią.
            • ernest-wampir Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:26
              nie mówię o wskazywaniu sobie co człowiek ma czuć. chodzi raczej o zrozumienie z
              czego wynikają nasze reakcje, co nas złości i dlaczego.
              często przecież jest tak, że w głębi duszy człowiek czuje co innego niż pokazuje
              na zewnątrz (na przykład kłócąc się, tak na prawdę pragnie porozumienia ale
              przeważa w nim urażona duma).
              • inspirationlane Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:31
                tak... z tym mogę się zgodzić...
                ale człowiek jest skomplikowanym stworzeniem i wszystko tylko wydaje się
                łatwiejsze, niż jest w rzeczywistości...
                ale masz rację - poznanie siebie to połowa sukcesu :)
                • ernest-wampir Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:36
                  inspirationlane napisała:

                  > ale człowiek jest skomplikowanym stworzeniem i wszystko tylko wydaje się
                  > łatwiejsze, niż jest w rzeczywistości...

                  :-)
                  poznawanie siebie jest cholernie trudne i obfituje w ciężkie szoki ;-)
                  • inspirationlane Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:39
                    no właśnie... szoki...
                    ale wszystko jest do przejścia :]
              • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:33
                ernest-wampir musze pogratulowac bo opisales dokkladnie moja osobe.Czesto zdaza
                sie tak ze boje sie okazac to co czuje,boje sie ze bedzie to wykorzystane
                przeciwko mnie.Nie wiem dlaczego tak rozumuje.Ale bardzo czesto podczas klutni
                mam chce zamknac mu jadaczke i poprostu sie przytulic do niego ale zaraz sobie
                tlumcze ze przeciez to nie ja zaczelam klutnie,i to jest wlasnie glupie,bo
                zachowuje sie troche jak by zwiazek byl jakas rywalizacja o pozycje.Niewiem jak
                to rozwiazac.
                • ernest-wampir Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 16:46
                  women22 napisała:

                  >Ale bardzo czesto podczas klutni
                  > mam chce zamknac mu jadaczke i poprostu sie przytulic do niego ale zaraz sobie
                  > tlumcze ze przeciez to nie ja zaczelam klutnie,i to jest wlasnie glupie,bo
                  > zachowuje sie troche jak by zwiazek byl jakas rywalizacja o pozycje.Niewiem
                  jak > to rozwiazac.

                  nikt, kto dobrze Cię nie pozna, nie jest w stanie wskazać przyczyny. Mnie
                  pomogły bardzo książki z zakresu psychoanalizy, ale niedawno pożyczyłem je
                  przyjaciółce, która stwierdziła, że są kompletnie niestrawne :-)
                  Problemy tkwią zawsze w człowieku, w jego nastawieniu, w wyidealizowanych
                  oczekiwaniach ("chcę wszystko albio walić to"), itp.
                  Kluczem jest uświadomienie sobie skąd biorą się kompleksy, konflikty.

                  Zastanów się na przykład DLACZEGO traktujesz związek jak formę rywalizacji. Może
                  podsiadomie odbierasz to jak ingerencję w Twoją prywatność, narzucanie czegoś?
                  Może być milion przyczyn, ja znalazłem źródła niektórych kompleksów w sposobie
                  wychowania prez moich rodziców.
      • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 13:55
        Tu nie chodzi o odwage powiedziec NIE!!!
        Chodzi o to ze nie mozemy sie do konca dotrzec ,pogodzic wszystkich
        spraw,zaakceptowac ich do konca przez co wychodza niepowodzenia i
        klutnie.Kochamy sie i jestesmy sobie wierni.Seks jest wspanialy,bywaja
        dni,tygodnie wspaniale wymarzone,ale dlaczego jest tak ze albo jest pieknie albo
        jest tak beznadziejnie ze az na noze idziemy ze soba.Zaden nie potrafi
        ustąpic.Oboje dumni,zawzieci.I tu lezy problem.Wiem ze w kazdym zwiazku sa
        klutnie tyle ze nasz zawsze konczy sie wyprowadzka,jak juz zaczniemy sie klucic
        nie potrafimy odpuscic i porozmawiac ze soba na spokojnie.
        • misbaskerwill Re:jak się godzicie? 01.06.06, 15:50
          > nie potrafimy odpuscic i porozmawiac ze soba na spokojnie.

          To jak się godzicie?
          Rozumiem, że tym "wspaniałym seksem". I to jest droga donikąd, choć na początku
          całkiem przyjemna...
          W związku to dość typowy problem, że "to ja zawsze muszę ustępować", albo nikt
          nie ustępuje (sic!).
          Takie problemy trzeba rozwiązywać od siebie... Łatwo zwalać na partnera - ja nie
          ustąpię, bo on też nie ustępuje... Z takimi problemami, to do przedszkolanki:)
          Ona na pewno poradzi. A w skrócie - ciężki jest związek egoistów. A egoista musi
          sam się rozpracować, a dopiero potem niech "ustawia" całą "złą" resztę...

          > jestesmy sobie wierni.
          no, cały rok wytrzymać bez zdrady, to chyba rekord Guinessa:-))))
          • ernest-wampir Re:jak się godzicie? 01.06.06, 16:06
            misbaskerwill napisał:


            > To jak się godzicie?
            > Rozumiem, że tym "wspaniałym seksem". I to jest droga donikąd, choć na początku
            > całkiem przyjemna...

            cholernie spłaszczyłeś ten związek nie znająć ludzi, którzy go tworzą...
            ale generalnie zgadzam się z tym co napisałeś :-)
          • women22 Re:jak się godzicie? 01.06.06, 16:08
            widze ze ty radzisz sobie z kazdym problem tylko pozazdroscic.
            ps.pisza o wiernosci i seksie mialam na mysli ze nie jest to jakis wielki powod
            klutni z ktorym ma wiekszosc ludzi problem.A jesli wszedles tu negowac innych to
            lepiej odpusc sobie.
            • misbaskerwill Re:spokojnie 01.06.06, 16:40
              ok, może byłem zbyt twardy i trochę spłaszczyłem, ale wydaje mi się, że jak ktoś
              wchodzi na forum i ma problem - to oczekuje konkretnej odpowiedzi, a nie
              głaskania za uchem.
              Wybacz, że jestem bezpośredni i (prawie) bezkompromisowy - ale jak nie zaczniesz
              szybko działać, sprawa może się bardzo źle skończyć. Jak w moim przypadku. Z
              którym sobie kompletnie nie poradziłem. I bardzo chciałbym, by inni uniknęli
              mojego losu. To wszystko.

              P.S. Wiem - naiwny jestem. Zapewne mało kogo może takie gadanie na forum
              uratować, ale zawsze warto spróbować.
              • women22 odpowiedz misbaskerwill 01.06.06, 17:01
                nie jestesmy tu po to aby sie klucic tylko zeby sobie pomagac i jesli jest taka
                potrzeba to poglaskac za uchem albo postawic szybko na nogi.
                Ciesze sie ze doszlismy do jakiegos porozumienia.
                Wiec co podpowiadasz,co robic.Poswiecic wszystko i robic to co serce mowi.
                • misbaskerwill Re: odpowiedz misbaskerwill 01.06.06, 17:07
                  >Wiec co podpowiadasz,co robic.Poswiecic wszystko i robic to co serce mowi.

                  Tak jak napisałem na początku: wsłuchaj się w głos swojego serca, użyj intuicji
                  i rozumu... Bądź czujna - jeśli uznasz, że to jest ten jedyny facet, z którym
                  chcesz być do końca życia (i co ważniejsze - z którym wytrzymasz tak długo:) ) -
                  walcz z całych sił o Wasz związek.

                  Niwiński napisał mądre zdanie (cytuję po raz kolejny) - każdy jest
                  odpowiedzialny za swój związek nie w 50%, 70%, 85%, lecz zawsze w 100%. Tak -
                  odpowiadasz w 100% za powodzenie Twojego związku. Nie oczekuj, że partner będzie
                  mądrzejszy, nie mów, że ja coś już zrobiłam, że teraz jego kolej. To Twoje
                  życie, Twoje szczęście - naprawdę wiele zależy od Ciebie.
                  • women22 Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj dalej. 01.06.06, 17:21
                    bardzo mi sie spodobala twoja wypowiedz i dodala mi sił,zaczełam sie zastanawiac
                    i faktycznie nie moge oczekiwac ze facet bedzie czytal w moich myslach.Musze sie
                    wziasc za siebie i zaczac duzo rozmawiac,mowic o czym mysle.Wiesz jestem
                    romantyczka ktora mnustwo czasu spedza na przemysleniach i to mnie zgubilo bo
                    tak naprawde to o czym myslalam pozniej odbieralam w ten sposob ze przeciez on
                    rowniez o tym wie i nie mowilam o tym.Ale dziekuje za porady,jestescie
                    kochani.Zycze wszystkim szczescia i powodzenia.Napisze kilka slow jakie beda
                    moje osiagniecia w tym kierunku.Buziaki.
                    • inspirationlane Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 17:23
                      a pewnie, napisz :)
                      oby jakoś się to poskładało, ale nie na siłę... bo w związku chyba nie o to
                      chodzi..
                      • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 17:29
                        no pewnie ze nic na sile.dam znac do uslyszenia papapa
                    • misbaskerwill Re: Powodzenia!!! 01.06.06, 17:27
                      Trzymam kciuki, Młoda!

                      I masz absolutną rację - faceci to bardzo niedomyślny gatunek, o tych
                      "najbardziej oczywistych" rzeczach to należy z nimi rozmawiać bez wytchnienia:)))
                      • inspirationlane Re: Powodzenia!!! 01.06.06, 17:30
                        :))
                        • fantka Re: Powodzenia!!! 01.06.06, 17:56
                          Kłócić się o wszystko nie można. Trzeba rozważyć co można odpuścić.
                          Związek to sztuka kompromisu.
                          No i nie można mieć pretensji że partner nie zgaduje o czym myślisz.
                          A jak już dyskutujecie i nie możecie się dogadać
                          to dużo lepszą metodą na porozumienie jest to przed czym się bronisz,
                          tzn przytulenie się.
                          Miś trafnie określił to jako przedszkole.
                          Nie można się wyprowadzać za każdym razem, bo to niepoważne.
                          W kłótni trzeba też uważać aby nie przekroczyć pewnej granicy,
                          nie zbudować muru nie do zburzenia, nie palić mostów.
                          Odbudowywanie mostów jest bardzo trudne i w końcu następuje już zmęczenie
                          materiału i już nie chce się odbudowywać.
                          A może na Wasz seks bardzo dobrze działają silne emocje ;)
                  • women22 Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj dalej. 02.06.06, 12:56
                    A wiec witam wszystkich.Mam wspaniale wiesci.Zaczne od początku.
                    Wczoraj wracjąc do domu około godz.00.02 dostalam wiadomosc na tel. z zyczeniami
                    od NIEGO na zyczenia odpisalam bardzo miło,zachecajaco zaraz byl nastepny sms i
                    zaraz po nim podjechal do mnie pod dom.Otworzyl sie,powiedzial ze kocha i
                    przeprosil ze zrobil bład i chcialby go naprawic.Zrobilo mi sie cholernie
                    milo.Pogadalismy chwile,przytulił mnie po czym wrocilismy do swoich łóżek
                    osobno.Dostawalam wiadomosci od niego jeszcze przez godzine,byly bardzo mile
                    lecz nie uległam odrazu.Rano obudzil mnie kurier z 22 czerwonymi
                    rozami,przepiekne.Przyczepiony byl liscik "Wszystkiego najlepszego z okazji
                    urodzin".To byl jeden z lepszych porankow.A wiec wszystko jest na dobrej drodze.
                    Koncząc moj liscik pragne wam podziekowac za wsparcie i mam nadzieje ze finał
                    tego tematu nie dopusci do urwania forum i wspolnych pogawedek na wszelkiego
                    rodzaju temty.Jeszcze raz dziekuje,ze byliscie ze mna!!!!!Happy End.....
                    • fantka Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 02.06.06, 19:37
                      :-)))))))))))
                      • fantka Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 03.06.06, 11:24
                        U mnie też rozum wygrał
                        ale trwało to długo
                        bardzo długo
                        za długo?
                    • misbaskerwill Re: Gratulacje:-))) 04.06.06, 15:21
                      Bardzo się cieszę, że jest dobrze.

                      Ale pamiętaj - to nie happy end...
                      To przecież nie koniec, to dopiero początek:-)))))
                      O miłość trzeba walczyć przez całe życie - inaczej nie byłaby tak cenna i
                      pożądana. Powodzenia!!!!!!
                      • fantka Re: Gratulacje:-))) 04.06.06, 17:35
                        jak tu walczyć o coś czego nie ma ....
                        patrząc przedstawionymi przez szanowne koleżeństwo kryteriami
                        ja także nie znam miłości ;-(
                        • screen .... 04.06.06, 18:33
                          U mnie rozum idzie w kąt. Dzisiaj znów chyba będziemy rozmawiać. Właściwie nie
                          wiem po co znów przerabiac ten sam temat skoro kręcimy się w kółko. No ale czuje
                          taką potrzebę.
                          • fantka Re: .... 04.06.06, 18:38
                            Pamiętaj abyś zdecydowanie żądała szacunku do siebie.
                      • women22 Re: Gratulacje:-))) 05.06.06, 11:34
                        misbaskerwill bede walczyła i pielegnowala,bo mi zalezy.Narazie spedzilismy 3
                        wspaniale dni ze soba,duzo rozmawialismy,ustalilismy kilka waznych dla nas
                        spraw,no i mam nadzieje ze wkncu dotarlismy do siebie i bedzie juz tylko
                        lepiej.A co do happy end to mialam na mysli sprawe o ktorej pisalismy ze moja
                        klutnia zakonczyla i sie i pojawila sie radosc.Sle buziaki....
                        • fantka Re: Gratulacje:-))) 05.06.06, 17:58
                          :-)))
                          • women22 Wakcje 19.06.06, 10:58
                            Witam
                            Jestem wlasnie po wspanialaym urlopie z moim miskiem,było cudownie tak jak bym
                            mogla sobie to wymarzyc tak wiec wszystko u mnie ok i bardzo sie ciesze.Jestem
                            szczesliwa i oby bylo tak dalej...Pozdrawiam.Women22
                            • fantka Re: Wakcje 19.06.06, 18:09
                              No to gratulacje!!!
                              Wspaniały urlop razem to początek porozumienia.
                              Teraz trzeba tylko chuchać i dmuchać na ten związek.
                              Opowiadaj nam tutaj o swoim szczęściu
                              potrzeba nam dobrych wzorców :-)
    • strzelec0001 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 19:04
      zapytajmy krzysia i dominiki
      • fantka Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 19:06
        Strzelec daj spokój Krzysiowi i Dominice :-)
        • strzelec0001 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 01.06.06, 19:13

          • wesola_kicia Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 02.06.06, 13:01
            choć kochałam
            zostawiłam go
            rozum wygrał z sercem.
            A Ty zrobisz to co uznasz za stosowne
            • caprissa Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 19.06.06, 20:47
              o zwiazki sie dba

              jak jets radosnie jets sie, ale i jak jets smutno tez sie jest ze soba

              Kazdego kto wybral rozum zamiast serca, po nich widac, ze nie wybrali dobrze.
              Wlasnie na rozumie nabili sobie guza na łeb:P nie na sercu;)

              ich sprawa
              • ernest-wampir Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 19.06.06, 23:43
                po wątkach o exach widać, że rozum się jednak przydaje :-p
                • fantka Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 20.06.06, 06:51
                  Tracenie rozumu zawsze negatywnie skutkuje dla tracącego...
                  • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 20.06.06, 10:44
                    fantka bede zdawała relacje na bieząco...hehe
                    Pozdrawiam

                    "Któż z nas kocha nie głupiejąc przy tym?"-George Byron
                  • misbaskerwill Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 20.06.06, 12:11
                    nie zaśmiecajmy tego optymistycznego radosnego wątku jakimiś bzdurnymi żalami za
                    bezpowrotnie utraconym rozumem:)))
                    • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 20.06.06, 14:58
                      POPIERAM W 100%
                      CIESZMY SIE ZYCIEM....:))))
                      • fantka Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 20.06.06, 18:46
                        Cieszmy się tym co dobre w naszym życiu :)
                        • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 27.07.06, 15:30

                          Witajcie znowu
                          Wpadłam na stary temat,tak z ciekawosci,ale widze ze ucichło wszystko.
                          U mnie od tamtego czasu jest spokojnie i szczesliwie.Teraz bedziemy mili
                          rocznice,planujemy wyjechac do Paryza i sie zaręczyc....Pozdrawiam Wszytskich
                          uprzejmych ktorzy byli wtedy ze mna....
                          • fantka Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 27.07.06, 16:14
                            To znaczy dotarliście się ;)
                            miłej wycieczki do Paryża,
                            to miasto miłości :-)
                            • women22 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 27.07.06, 18:10
                              Wiedzialam ze cos napiszesz....Ciesze sie ze zajrzalas tutaj.
                              Dziekuje bardzo,mam nadzieje ze wycieczka sie uda.Jak wróce to napisze jak było
                              i co sie wydarzyło....
                            • women22 Radosc 27.07.06, 18:11
                              Wiedzialam ze cos napiszesz....Ciesze sie ze zajrzalas tutaj.
                              Dziekuje bardzo,mam nadzieje ze wycieczka sie uda.Jak wróce to napisze jak było
                              i co sie wydarzyło....
                              • fantka Re: Radosc 27.07.06, 19:47
                                Długo tam będziecie?
                                Zapowiada się niezwykle romantycznie :-)
                                Uroczystość zaręczyn w Paryżu - to jest to :-)
                                Czy to Twój wymyślił, czy Ty?
                                • women22 Radosc 27.07.06, 22:13
                                  Przypadkiem sie wygadał.Planował to od dawna u ukryciu.Chial zrobic
                                  niespodziankę...
                                  • fantka Re: Radosc 27.07.06, 22:42
                                    w końcu musiał powiedzić,
                                    bo do Paryża trzeba się trochę przygotować :-)
                                    • women22 Re: Radosc 28.07.06, 11:27
                                      A co u Ciebie?
                                      • fantka Re: Radosc 28.07.06, 16:42
                                        mnie pytasz?
                                        nadal singlem jestem...
    • lena_79 Re: Rozum mówi zostaw a serce podpowiada kochaj d 04.08.06, 15:21
      Nie wiem co ci poradzić, mogę tylko przytoczyć ci moją smutną historię. mi też
      rozum mówił, że nie należy ciągnąć związku, który wtedy wydawał mi się
      toksyczny, że lepiej skończyć i iść we własną stronę, nasze rozstawanie trwało
      kilka miesięcy, w końcu on postanowił, że nie można tego tak ciągnąć w
      nieskończoność, zniknął z mojego życia. i......... złamał mi serce, znaczy
      wychodzi raczej na to, że sama złamałam sobie serce, bo to ja chciałam
      rozstania. teraz jest mi bardzo źle, bardzo za nim tęsknię, dopiero teraz w
      momencie kiedy go już nie ma, wiem jak bardzo się pomyliłam. spotkałam się z
      nim, poprosiłam, żebyśmy spróbowali, ale on już jest daleko ode mnie. bardzo
      żałuję, że pokierowałam się wtedy rozumem, teraz bardzo cierpię, bo mimo
      wszystko go kochałam.
      • misbaskerwill Re: do leny... 04.08.06, 23:02
        Droga Leno!
        > Nie wiem co ci poradzić, mogę tylko przytoczyć ci moją smutną historię.
        Wiele jest "smutnych historii". Oczywiście, nie będziemy się licytować:), ale
        wierz mi - Twoja wcale nie jest najsmutniejsza...
        Ja, na przykład, zostałem w takim "toksycznym związku", mimo że rozum (i rozumni
        ludzie) podpowiadali, by uciekać gdzie pieprz rośnie...
        A teraz - cóż - małe dziecko, rozwód, niesamowite wyniszczenie psychiczne i
        zdrowotne... Nie chcę tego opisywać (jak poszukasz to i tak znajdziesz tę i
        podobne historie:().

        Więc raczej ciesz się - każdy koniec jest początkiem czegoś lepszego, a Tobie
        być może udało się uniknąć katastrofy życiowej:)))
        • fantka Re: do leny... 05.08.06, 12:58
          Czas wyleczy rany...
          trochę trzeba pomóc, plaster przyłożyć
          i do przodu patrzeć...
          lepiej jak się taki toksyczny związek przerwie wcześniej,
          bo potem jest tak jak Miś pisze...
          • women22 Re: do leny... 07.08.06, 10:50
            Wszystko zależy od tego na ile zwiazek był toksyczny,moj przyrównam do jabłka
            ktore zaczynało sie lekko psuć,lecz w miare szybko to dostrzegłam i zaraz
            wzielam i drastycznie odgryzłam popsutą cześc i wyplułam,a reszte
            postanowiliśmy ze razem skonsumujemy,i jak narazie nie oddbija sie
            czkawką.Zycze kazdemy duzo duzo szczescia i usmiechu,szczegolnie Tobie FANTKA
            bardzo mi wtedy pomogłas....
            • fantka Re: do leny... 07.08.06, 19:18
              Women dziękuję Ci za dobre słowa,
              bardzo się cieszę, że udało mi się Tobie pomóc.
              To takie miłe :-)))
              Pozdrawiam Cię serdecznie :)

              A jak było w Paryżu?
              • women22 Re: do leny... 08.08.06, 13:12
                Powinnam byc w nim jeszcze dzisiaj,ale nie wyszlo byc moze pojedziemy w innym
                terminie.Mielismy male speiecie przed tygodniem i powiedzialam kilka slow za
                duoz i mysle ze sie wystraszył ze moglabym powiedziec NIE,ale nie spieszy mi
                sie do tego przyjdzie czas a bedzie rada,prawda?Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka