a_gram
01.06.06, 12:02
witam,może tutaj ktoś mi pomoże
moja córka urodziła się właśnie w sierpniu (7-go) 2003 roku, jej kuzyn Wojtek
dokładnie rok później 1.08.2004. Koszmarem dla mnie stał się tygodniowy pobyt
nad morzem razem z moją szwagierką (maj). Wojtek przy każdej nadarzającej się
okazji bije czym popadnie moją córkę Ryśkę, samochodem (małym resorkiem i
jeździdełkiem), kijem, łoparką, małą rączką (to akurat jest najmniej
bolesne), ciągnie za włosy... Nie pomagają tłumaczenia, prośby. Pouczony (?)
przez szwagerkę z płaczem obiecuje, że już nie będzie bił, schodzi z kolan i
biegiem pędzi do Ryśki aby ją czymś walnąć. Będąc u nich w domu bardzo
sporadycznie starałam się to sobie i córce wytłumaczyć, że mały itp, ale po
tygodniu tyranii już mi nerwy puszczają. Przecież nie będę bić cudzego
dziecka!. Ryśka ucieka gdy widzi, że nadciąga atak ale czy to jest dobre
rozwiązanie uczyć ją ucieczki. W ostatnim dniu wakacji miałąm pokusę aby
powiedzieć jej, że również ma ciągnąć za włosy, bić czym popadnie, ale czy to
jest rozwiązanie? Jeżeli mogę to proszę o radę przede wszystkim dla
szwagierki jak ona powinna z nim postępować, jak upominać, karać? Dodam
jeszcze, że gdy coś nie jest po myśli Wojtka (np. w porę przyczymam mu rękę
aby nie bił) wpada w histerię i rzuca się na czworaka na podłogę i
przeraźliwie wyje. Nie wiem co mam jej radzić, mam dwoje dzieci i nigdy nikt
nikogo nie teroryzował.
Pomocy
Agnieszka