17.06.06, 17:51
Co u Ciebie?
Z dołka wyszedłeś!
Ale czy spoglądasz tam?
Obserwuj wątek
    • fantka Re: Misiu ! 17.06.06, 17:53
      Ładnie na zdjęciu wyglądasz ;-)))
      • fantka Re: Misiu ! 17.06.06, 22:13
        Misiu masz jeszcze trochę truskawek?
    • misbaskerwill Re: Misiu ! 18.06.06, 00:23
      Miś z dołka wychodzi powoli...bo małe rączki ma i ciężko mu się złapać.
      Jutro albo całkiem wyjdę, albo znowu wpadnę. O wyniku powiadomię na pewno:)
      Truskawek dziś zjadłem ledwie parę garści:), więc dalej zapraszam pomocne dłonie
      i buzie:)))

      P.S. Dołek był potrzebny. Chyba w końcu zaczynam spokojniej spoglądać na
      najboleśniejszy rozdział przeszłości. Wreszcie - w ogóle staje się
      przeszłością:) Którą zamykam w grubej księdze i na razie nie mam ochoty jej
      więcej otwierać.
      A jednak - chyba przełom:))))
      • fantka Re: Misiu ! 18.06.06, 08:50
        Miś to może ma małe rączki, ale bardzo silne. Napewno sobie poradzi.
        Przełom mówisz.
        U mnie "wychodzenie" ze związku trwało bardzo długo.
        To był taki strasznie duży żal i rozpacz że zawaliło się to co budowałam.
        Zawaliły się nadzieje na przyszłość.
        Ratowałam się podróżami, potem forum.
        Wśród znajomych w realu nie rozmawiałam o tym. Może to żle, a może dobrze. Nie
        wiem.
        Przekonałam się jednak że nie mogę pokazać słabości, bo to kiedyś zwróci się
        przeciwko mnie.
        Dlatego ta anonimowość na forum.
        • misbaskerwill Re: Misiu ! 18.06.06, 11:07
          > Przekonałam się jednak że nie mogę pokazać słabości, bo to kiedyś zwróci się
          > przeciwko mnie.

          Co do tego masz rację - jeśli chodzi o ludzi, którzy nas zawiedli lub nie są z
          kręgu "zaufanych"...
          Ja do tej pory w realu "zwierzyłem" się tylko 2 kolegom - może nie byli bardzo
          bliscy (zwłaszcza jeden, na początku, bo teraz automatycznie już też jest:) ).
          Ale przeżywali/przeżywają podobne cierpienie, i to bardzo ułatwiło mi "otwarcie
          się".
          Niestety, nie rozumiem zbytnio dlaczego żona postanowiła nagle zwierzyć się ze
          szczegółami mojemu dziadkowi - któremu, z racji na jego wiek, chciałem
          oszczędzić wrażeń i podać to w wyważonej formie... Albo go chciała wysłać na
          tamten świat, albo wyrzuty sumienia ją nagle złapały... Dzięki temu sprawę zna
          już chyba cała rodzina (a raczej kilka rodzin:) ), na razie oczywiście wszyscy
          udają, że nie słyszeli (ale ja tam dziadków znam, zresztą słyszałem niechcący
          jak babcia rozmawiała z siostrą przez telefon, cytuję fragment: "obrzydlistwo!"
          :) ).
          • fantka Re: Misiu ! 18.06.06, 12:19
            Mój były także opowiadał i nadal opowiada
            mojej rodzinie i znajomym "swoją wersję".
            Nie muszę chyba mówić, że jest ona skrajnie kłamliwa
            i przedstawiająca mnie w bardzo złym świetle.
            Ja nic nie mówię bo mi wstyd że byłam taka głupia.
            Do dzisiaj też robi mi krzywdę, znęca się psychicznie.
            Też mu się kiedyś w zaufaniu zwierzałam,
            no bo niby komu miałam ufać jak nie własnemu mężowi.
            Dlatego teraz boję się zaufać komukolwiek.
            Tylko tu anonimowo ogłaszam to światu.
            • misbaskerwill Re: Jednak dóóóóół 18.06.06, 13:11
              czekałem na peronie...
              pociąg odjechał... Po dziecku ani po niej ani śladu...
              Oczywiście - zero informacji. Podobno nie chce mnie więcej ranić...
              A ja nie wiem nawet czy i kiedy zobaczę jeszcze synka...
              I co mi pozostało...piwa nie ma, to sobie popłaczę:((((((
              • 374.4w Re: Jednak dóóóóół 18.06.06, 13:45
                zobaczysz jescze synka, napewno. Przecież to nie może byc tak, że ojciec syna
                nie widuje!
                Trzymaj się , wytrzyj łzy i bądź dzielnym - tęskniacym, Misiem
              • fantka Re: Jednak dóóóóół 18.06.06, 13:50
                Popłacz sobie Misiu. To pomaga.
                Ale nie płacz za długo.
                Pomyśl o sobie i o synu.
                Pomyśl o ustaleniu reguł opieki nad synem.
                Pomyśl o dobrych stronach tego układu ;)
                Na kartce to sobie spisz...
                • misbaskerwill Re: dzięki... 18.06.06, 14:07
                  już pierwsza fala łez przeszła...
                  W końcu to przeczuwałem...
                  Nie wiem co dalej...Zanim będą "ustalone reguł opieki nad synem" minie kilka
                  miesięcy, nawet jeszcze nie wiem, kiedy będzie 1 rozprawa.
                  Na razie jednak przeczekam pierwszą falę emocji, a potem pomyślę co z tym mogę
                  zrobić. Może w końcu jednak kochana exia znowu zechce się dogadać...
                  A jednak rodzina miała rację - niepotrzebnie byłem dla niej miły i oferowałem
                  tyle polubownych rozwiązań. Ją chyba zależy tylko na tym, bym cierpiał. A prawie
                  uwierzyłem w jej "skruchę i chęć poprawy".
                  • misbaskerwill Re: dzięki... 18.06.06, 14:39
                    dodzwoniłem się... nie jest tak źle:)))
                    Może jeszcze nawet dziś go zobaczę:)
                    Jednak ze mnie niezły schizol... Przepraszam, że się tak "rozlałem":)
                    • fantka Re: dzięki... 18.06.06, 15:50
                      Te exy to mają największą satysfakcję jak cierpimy.
                      Wtedy są wspaniale dowartościowani ;(
                      Dlatego musimy ukrywać nasze uczucia.
                      • fantka Re: dzięki... 19.06.06, 18:33
                        Misiu!
                        Hop, hop!
                      • misbaskerwill Re: dzięki... 19.06.06, 18:33
                        Thanks 4 Your support:))

                        Moja ex jest jak ostatnio pogoda... raz b.miła, raz wredna do granic
                        możliwości... I wątpie, czy kiedykolwiek wypośrodkuje... Już bym wolał
                        jednostajną chłodną niechęć, a nie jakąś depresję maniakalną (ale o tym sza, bo
                        specjalistą nie jestem i lepiej nie wywoływać wilka z lasu:) )
                        • misbaskerwill Re: hop... 19.06.06, 18:34
                          wychodzę na słoneczko!!!
                          Nareszcie:)))
                          • fantka Re: hop... 20.06.06, 06:49
                            słoneczko dobrze działa na doły :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka