Dodaj do ulubionych

Dowcipy o mnie

18.06.06, 10:14
- Kelner! Dlaczego wino, które mi pan podał jest takie mętne?!
- Mętne? Niemożliwe! To pewnie szklanka jest brudna.
Obserwuj wątek
    • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 18.06.06, 10:15
      Nieco staromodny kelner w restuaracji podchodzi do gości i pyta:
      - Jak państwo znajdują nasz schabowy?
      Na to mąż:
      - Żona już znalazła, a ja jeszcze trochę pogrzebię w ziemniakach to też może
      znajdę.
    • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 18.06.06, 10:17
      - Kelner!!! To ma być mocna kawa?!
      - A nie jest? Przecież wypił pan dopiero co łyczek i już jest pan podniecony...
    • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 18.06.06, 10:18
      - Kelner!!! Co to za zwierzątka ruszające się w mojej sałacie?
      - Nie słyszał pan nic o witaminach?
    • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 18.06.06, 10:19
      Po kilkuletnim pobycie w Polsce, młody azjata odwiedza swój rodzinny kraj. Po
      uroczystym powitaniu rozmowa przechodzi na temat jego pobytu w Polsce.
      - Pracuję w restauracji, uczę się języka, podrywam dziewczyny...
      - A język jest trudny?
      - Nie, powiem wam parę słów: śtół, ksieśło, okno, ćlowiek, lowel, siamochód...
      W tym momencie przez pokój przebiegł miejscowy szczur...
      - ...O! Kurciak...
      • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 18.06.06, 10:27
        Przychodzi koleś do baru:
        - Jest piwo?
        - Nie ma.
        - A co jest?
        - No... mamy wódkę, likier...
        - Nie! Co jest, że piwa nie ma!?!
        • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 24.06.06, 10:19
          - Czy byłem tu wczoraj? - pyta się gość barmana w nocnym lokalu.
          - Był pan!
          - I przepiłem pół miliona?
          - Tak!
          - Co za szczęście! Już myślałem, ze zgubiłem...
          • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 24.06.06, 10:22
            Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczając się, prosto do
            baru i krzyczy:
            - Kiedy ja piję - to wszyscy piją!
            Na to hasło rzuciła się do baru cala sala: prostytutki, orkiestra, goście,
            kelnerzy.
            Wszyscy przepijają zdrowie marynarza. Kiedy wypito pierwsza kolejkę, marynarz
            wola:
            - Kiedy ja piję drugą kolejkę - wszyscy piją drugą kolejkę.
            Z takiej okazji oczywiście wszyscy znowu korzystają. Za druga kolejka idzie
            trzecia, czwarta, piąta. Wreszcie pijany marynarz wyciąga z kieszeni dolara,
            rzuca na bar i woła:
            - Kiedy ja płacę - wszyscy płacą!
            • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 24.06.06, 10:23
              Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
              - Dla mnie to samo.


              • kelnerpodpalma Re: Dowcipy o mnie 08.07.06, 19:06
                Studentowi podobała się koleżanka z roku. Postanowił więc, że doprowadzi
                "do konsumpcji tego rodzącego się uczucia". Wymyślił plan:
                1. Kolacja w dobrej restauracji...
                2. Wizyta u niego na stancji...
                3. Konsumpcja właściwa...
                Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczynę do restauracji w Grand
                Hotelu, siedli przy stoliku, kelner przynosi menu. Tu następuje lekki szok u
                chłopaka, gdyż dziewczyna wybiera kilka przekąsek, danie właściwe, jakieś wino
                i to wszystko z "górnego przedziału cenowego". No ale czego się nie robi, żeby
                zdobyć kobietę. "Odbiję to sobie u mnie na stancji" - myśli student. Gdy kelner
                dostarcza potrawy i stolik jest już prawie cały zastawiony chłopak pyta:
                - Czy ty zawsze tak dużo jesz?
                - Nie - odpowiada dziewczyna - tylko wtedy jak mam okres...
                • kelnerpodpalma student 08.07.06, 19:08
                  Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
                  O!!! Widzę, że nie pracujemy.
                  Nie pracujemy - potwierdza student.
                  Opieprzamy się - mówi dalej policjant.
                  Ano, opieprzamy się - potwierdza strudent.
                  O!!! Studjujemy - mówi policjant.
                  Nie, tylko ja studiuję.
                  • kelnerpodpalma Jasiu 08.07.06, 19:09
                    Nauczycielka matematyki
                    pyta na lekcji klasę:
                    -Ile jest 8 dzielone na 2?
                    Chętny do odpowiedzi
                    zgłasza się Jasio:
                    -To bywa rożnie. Jeśli poziomo,
                    to dwa zera, a jeśli pionowo
                    -dwie trójki.
                    • kelnerpodpalma Pechowy dzień. 08.07.06, 19:14

                      Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę.
                      Siedzi i patrzy w tę butelkę. Siedzi tak godzinę.
                      Nagle do jego ławki podchodzi dresiarz, rozwala się obok, zabiera facetowi
                      flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie.
                      Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.
                      - Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz.
                      - Choź, tu obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
                      - Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje.
                      Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie.
                      Moja firma nie podpisała kontraktu, więc szef mnie wywalił.
                      Wychodząc z firmy, zobaczyłem, że ukradli mi samochód,
                      więc wziąłem taksówkę do domu. Kiedy taksówka odjechała,
                      zorientowałem się, że zostawiłem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami.
                      A w domu - co? W domu moja żona zdradza mnie z innym facetem!
                      Postanowiłem więc popełnić samobójstwo.
                      Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi dureń, który mi ją wypija!!
                      • kelnerpodpalma List Blondynki do syna! :) 08.07.06, 19:19

                        Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę.
                        Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł.
                        Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz.
                        Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.
                        Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza
                        kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej.
                        Mieszkamy teraz w fajnej chałupce.
                        Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła.
                        Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś
                        wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę...
                        Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy.
                        Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
                        Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z
                        guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam
                        guziki i włożyłam do kieszeni.
                        Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób.
                        Kosi trawę na cmentarzu.
                        Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła.
                        Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką.
                        Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie.
                        Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama".
                        Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku
                        kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka.
                        Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic
                        nie mów. Twoja mamusia Dusia.

                        PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka