Dodaj do ulubionych

siedmiotysięcznik :)

03.08.06, 15:12
to mój 7000-ny wpis w zalogowanej postaci. chociaz gdyby doliczyc jeszcze
produkcje pod wczesniejszym loginem, to pewnie by wyszło 10.000 (o ile nie
więcej). w kazdym razie moja wizytowka na forum, mowi, ze jestem od zawsze i
to brzmi dumnie ;)
i tylko tak sobie mysle: ile pozytecznych rzeczy mógłbym zrobić w tym czasie,
ktory poswiecilem na wklepywanie literek. ehhh ;)
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:28
      Oczekujesz propozycji?
      • kubissimo Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:33
        ale o czym Ty do mnie rozmawiasz? ;)
        • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:39
          "i tylko tak sobie mysle: ile pozytecznych rzeczy mógłbym zrobić w tym czasie,
          ktory poswiecilem na wklepywanie literek. ehhh ;)"

          Mozemy wspolnie tu, forumowo, powymieniac te pozyteczne rzeczy dla Ciebie,
          chcesz?
          • kubissimo Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:39
            tak
            moze mi wreszcie ktos uswiadomi, ile zmarnowalem :)
            • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:43
              To zaczynam :)
              Mogles wiecej spac, i byc przez to zdrowszy i bardziej wypoczety.
              Mogles przeczytac wiecej ksiazek i obejrzec wiecej filmow (ale co do wyboru
              tychze nie bede sie wypowiadac).
              Mogles medytowac.
              Mogles przeznaczyc ten czas na prace, zarobic wiecej i udac sie za zarobione
              pieniadze w jakas ciekawa podroz.

              To tyle przykladow.
              • kubissimo Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:57
                liczylem na wiekszy hardcore ;)

                i tak za duzo spie
                no faktycznie moglem wiecej przeczytac. z ogladaniem nie mam zadnych
                kompleksow :)
                medytowac? o czym?
                pracuje tyle, ile trzeba i tylez samo zarabiam. nie mam pracia na kasę. no
                chyba, zeby faktycznie jeszcze wiecej pojezdzic (ale tu tez nie mam kompleksow)
                • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 17:07
                  To masz dobrze, ze duzo spisz. Ja mam wieczne niedobory :(
                  Nie medytuje sie o niczym - chodzi wlasnie o to, by pozwolic myslom plynac i
                  nie myslec o niczym konkretnym.
                  • kubissimo Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 17:10
                    no ale plynace mysli zawsze zatrzymuja sie na jakims temacie. i co? wtedy
                    desperacko mam o tym nie myslec, bo to juz jest konkret?
                    generalnie opcja medytacji zawsze mnie intrygowala, bo ja albo nie rozumiem,
                    albo nie umiem
                    • staua Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 17:11
                      Medytacja jest... No, strasznie trudna.
                      Podziwiam osoby, ktore medytuja naprawde.
                    • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 17:12
                      Ja tez nie umiem jeszcze medytowac, tez mnie to intryguje i zamierzam sie
                      nauczyc. Wydaje mi sie, ze chodzi tu wlasnie o to, by nie dac myslom sie
                      zatrzymac, by plynely w tym samym tempie, w jakim obrazy mijaja Ci za oknem,
                      gdy jedziesz pociagiem. Ale nie wiem dokladnie jak to robic (wiem, ze jest cala
                      masa technik medytacyjnych i trzeba przetestowac wiele i wybrac najlepsza dla
                      siebie).
                      • kubissimo Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 17:24
                        a tak walsciwie to po co nam medytacja?
                        • aaneta Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 20:28
                          Podobno dobrze robi na głowę ;)
                          Ale ja się zastanawiam, czy ci, co mówią, że medytują naprawdę, to naprawdę
                          medytują. A może bajerują, a my myślimy, że nie umiemy, podczas kiedy to w ogóle
                          jest niemożliwe?
                          • staua Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 20:37
                            Mnie sie nigdy albo prawie nigdy nie udalo - te kilka razy, kiedy myslalam, ze
                            sie udalo, moglam po prostu byc bardziej spiaca...
                            • noida Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 20:40
                              Mój sąsiad-buddysta twierdzi, że medytacja jest lepsza niż orgazm, ciastko z
                              kremem i najnowszy model Ferrari razem wzięte. Ale w życiu nie widziałam, żeby
                              medytował, więc może rzeczywiście ściemnia ;)
                              • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 20:43
                                Wiesz, "zawodowcy" moga medytowac idac, spiewajac, uprawiajac sport - ale to
                                wyzsza szkola jazdy. Po takich rzeczywiscie nie widac, zeby medytowali.
                            • chihiro2 Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 20:42
                              Ja nawet nie probowalam jeszcze "na powaznie" medytowac. A odpowiedz na
                              pytanie "Po co nam medytacja?" jest trudna. Niektorzy moga zapytac: "Po co nam
                              ksiazki, sport, chodzenie do restauracji?" Dla jednych nie ma to znaczenia,
                              inni nie moga sie bez tego obyc. Jednych ciagnie do medytacji, innych w ogole
                              to nie interesuje. Jesli Cie frapuje - poczytaj, moze okazac sie, ze to cos dla
                              Ciebie, co zmieni Ci spojrzenie na swiat.
                              • brunosch medytacja 03.08.06, 21:04
                                głęboka medytacja, to dla człowieka naszego wieku i cywilizacji stan bardzo
                                trudny do osiągnięcia. Dlatego że konieczne jest całkowite wyciszenie myśli,
                                które nam nieustannie kłębią się w głowie. Najtrudniejsze, to odrzucenie
                                zmysłów, wyjście poza zapachy, dźwięki, dotyk... Dlatego nie pomaga zamknięcie
                                oczu, bo wtedy jeszcze dotkliwiej odbieramy rzeczywistość, skupiając się na tym
                                czego nie widzimy, a co nas otacza i w sumie koncentrujemy się na sobie. Dlatego
                                najskuteczniejszym wstępem do medytowania jest usiąść na podłodze, twarzą do
                                ściany, w odległości około metra od niej. Ważne, żeby to była gładka, biała
                                ściana, żeby nic nas nie rozpraszało. Po kilku (kilkunastu) minutach następują
                                pierwsze oznaki odmiennych stanów świadomości, a ściana zaczyna powoli i
                                rytmicznie falować. Jeśli w pomieszczeniu panuje głęboka cisza - słychać w
                                uszach szum. Podobno zdarza się, że ta falująca ściana zaczyna nabierać żywych
                                mieniących się barw. Jest to porównywalne z głębokim pozaświadomościowym
                                transem, stanem zbliżonym do utraty przytomności czy hipnozy...
                                • noida Re: medytacja 03.08.06, 21:31
                                  To ciekawe, co piszesz. Szkoda, że nie mam białej ściany, przed którą mogłabym
                                  usiąść :(
                                  • brunosch Re: medytacja 03.08.06, 21:32
                                    niebieska chyba też może być, najwyżej efekty barwne będą przesunięte w widmie.
                                    • noida Re: medytacja 03.08.06, 21:35
                                      A może rozwieszę sobie prześcieradło?
                                      Bo ścianę mam tylko pomarańczową :(
                                      • braineater Re: medytacja 03.08.06, 21:41
                                        Jakbys miała żółta to mogłabyś oszaleć, jak pewien jednouchy pacykarz.
                                        A jakby się skupić na bielutkim brystolu format A0? Jakby działało to mozna
                                        zmniejszac format, aż do kieszonkowego i wtedy medytowac nawet w komunikacji
                                        miejskiej.

                                        P:)
                                        • noida Re: medytacja 03.08.06, 21:46
                                          Mam kartkę. Idę spróbować. Trzymaj za mnie kciuki :)
                                        • skajstop Re: medytacja 03.08.06, 21:46
                                          Braineaterze, ale jak tak się zaczniesz skupiać, to możesz dziurkę w tekturze
                                          wypalić :P
                                          • braineater Re: medytacja 03.08.06, 21:49
                                            Się kolega Kingiem chyba przedawkował:) Nie każda dziewczyna z okresem to
                                            Carrie, nie kazdy człowiek skupiony to Firestarter:P

                                            P:)
                                            • skajstop Re: medytacja 03.08.06, 21:52
                                              Wredoto, to mi z Kingiem przygadałeś :D
                                            • brunosch Re: medytacja 03.08.06, 21:52
                                              no co Ty. A czołówkę Bonanzy pamiętasz? Pożar ogarniał mapę, bo wszyscy
                                              widzowie (a imię ich - Legion) się skupiali patrząc gdzie leży Panderosa?
            • noida Re: siedmiotysięcznik :) 03.08.06, 16:44
              Nie ma to jak odrobina poumartwiania się przy czwartku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka