Dodaj do ulubionych

nazistowska Rosja?

25.08.06, 12:20
emocjonujemy się egzotycznymi państwami z Bliskiego Wschodu, a pod nosem mamy
przecież zjawiska, które powinny w nas budzić wielki niepokój...

" Mołodcy, zuch chłopcy - tak Moskwa nazywa terrorystów, którzy podłożyli
bombę na rynku, zabijając dziesięciu obcokrajowców i przybyszy z prowincji

Wielu moskwian solidaryzuje się z trzema studentami, którzy w poniedziałek
zdetonowali bombę na Targowisku Czerkizowskim. Prokuratura nie uznaje ich za
terrorystów, władze miasta odmówiły odszkodowań rodzinom ofiar.

Po masakrze na rynku, gdzie towary sprzedają głównie przybysze z Azji, a na
półhurtowe zakupy przyjeżdżają handlarze z prowincji, strony internetowe
organizacji nacjonalistycznych sławią "bohaterów", którzy "pokazali obcym, że
mają się wynosić z Rosji".

„Sprzątnięcie »gości stolicy « w wyniku udanej akcji sanitarnej cieszy! Chwała
trzem młodym bohaterom! Za nimi pójdą inni” - napisali członkowie ruchu
Związek Słowiański, nawet nie ubolewając nad tym, że wśród ofiar
„sanitariuszy” były też trzy słowiańskie - dwóch Rosjan i Białorusinka.

Dobrze im tak

Hasła, którymi pstrzą się liczne szowinistyczne witryny internetowe, powtarza
dziś niestety też moskiewska ulica. W środę wieczorem Radio Echo Moskwy,
której publiczność stanowi przede wszystkim liberalna inteligencja, zapytało o
zamach słuchaczy. Dzwonili ludzie dojrzali, wykształceni. I wielu powtarzało
argumenty z szowinistycznych witryn.

- Z nimi już nie da się żyć. Dobrze im tak. Trzeba ich gonić, nie cackać się z
nimi - potępiali wcale nie sprawców, ale ich ofiary, czyli - jak to określił
któryś z dzwoniących - "wszystkich obcych, którzy swą obecnością zaśmiecają
nasze rosyjskie miasto".

W weekend socjolodzy z Ośrodka Jurija Lewady zapytali 1,6 tys. obywateli
Federacji Rosyjskiej z 48 regionów kraju, jak odnoszą się do hasła "Rosja dla
Rosjan". 54 proc. uważa, że należy je zrealizować. 17 proc. - że należy to
uczynić natychmiast i nie oglądając się na nic; 37 proc. - że w "sposób
rozumny". Tylko 28 proc. odrzuca ideę oczyszczenia kraju z ludzi innych
narodowości.

Ostatni spis powszechny z 2002 r. wykazał, że Rosjanie stanowią 79,8 proc.
ludności Federacji.

Chłopiec ładny jak Dzierżyński

Tatiana, moskiewska kioskarka, kiedy wczoraj rano zapytałem ją o tragedię na
rynku, okazała się świetnie przygotowana. Przeczytała już artykuły o
studentach oskarżonych o podłożenie bomby.

- To normalni, porządni chłopcy. I ładni. Ilia Tichomirow nawet podobny do
waszego Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego. Wierzący. Z porządnej rodziny.
Prymus. Oleg Kostriew też uczy się świetnie na swoim wydziale chemicznym.
Potrafił z byle czego zrobić bombę. A ten trzeci, najmłodszy, Walerka
Żukowcew, nawet 18 lat jeszcze nie ma. Szkoda chłopców. Chcieli dobrze.
Chcieli tylko nastraszyć tych czarnożopych [czarnodupych - określenie
przybyszy z Zakaukazia] i kitajozów [pogardliwa nazwa Chińczyków], którzy się
u nas plenią jak karaluchy. No, Oleg pomylił się w obliczeniach i zrobił za
mocną bombę. A teraz tylko za to posadzą ich na całe życie - współczuje Tatiana.

Od poniedziałku pytam wszystkich w Moskwie - znajomych, sprzedawców, pasażerów
metra - co myślą o sprawcach zamachu. Większość przyznaje, że w głębi duszy
ich rozumie. Niektórzy mówią o trzech zamachowcach "mołodcy" (zuchy).

- Trzeba się brać do oczyszczania Rosji. Z tych czarnych, żółtych,
skośnookich. Co oni zrobili z Rosjanami u siebie w Baku czy w Groznym?
Grabili, gwałcili. I teraz lezą do nas tysiącami, żeby znowu kraść, gwałcić.
Ktoś musi im powiedzieć wyraźnie i głośno: "Won!" - uniósł się Igor, młody
nauczyciel.

To nie terroryzm

Postawa władz też nie jest jednoznaczna. W Rosji prokuratura, milicja, służby
specjalne zazwyczaj chętnie dopatrują się motywów terrorystycznych w
działaniach przestępców czy nawet przestrzegających prawa opozycjonistów.

Zamachowcy z rynku przyznali się do winy. Wyjaśnili, że podłożyli bombę na
rynku, a wcześniej przeprowadzili kilka "próbnych" wybuchów pod domami
Wietnamczyków, bo chcą wygnać ze stolicy obcych. Nie zostali jednak oskarżeni
o terroryzm. Prokuratura postawiła im dziwny zarzut: "zabójstwo dwóch lub
więcej osób popełnione przez grupę w sposób społecznie niebezpieczny na tle
niechęci narodowościowej".

Tuż po zamachu merostwo ogłosiło, że wypłaci sowite odszkodowania rodzinom
zabitych. Kiedy się okazało, że ofiarami są tylko przyjezdni, urzędnicy
uściślili, że Moskwa nie będzie płacić tym krewnym zabitych, którzy nie byli
zameldowani w stolicy.

Moskwę czasem nazywa się MKAD-landią (od MKAD - obwodnica stolicy) -
niezależnym państwem. Tutaj nie tylko Chińczyk czy Wietnamczyk, ale i obywatel
Rosji zameldowany w innym regionie nie ma prawa bez zezwolenia władz przebywać
dłużej niż trzy dni. Uzyskać meldunek choćby czasowy jest bardzo trudno.
Milicjanci uganiają się za przyjezdnymi i ściągają z nich nie tyle mandaty,
ile spore łapówki za przymknięcie oczu na brak meldunku.

Mieszkańcy stolicy też często dają przybyszom do zrozumienia, że nie chcą ich
u siebie. - Nie pytam obcych na ulicy o drogę. Tyle razy słyszałem "won,
przybłędo" - powiedział mi Karen, ormiański dziennikarz.

dla "Gazety"

Emil Pain

znany rosyjski socjolog

Milicja z ulgą ogłasza, że zamachowcy z rynku formalnie nie należą do żadnej
szowinistycznej organizacji. A skoro mamy do czynienia z nieprzewidywalnym
wyskokiem, za którym nikt nie stoi, to nie można ich oskarżać o brak
czujności. Jednak naprawdę mamy do czynienia z czymś znacznie bardziej
niebezpiecznym od tego, co mogłaby zrobić nawet silna organizacja.

Władze nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą zrozumieć, że w społeczeństwie
rośnie nienawiść do obcych. Coraz więcej ludzi żąda rozprawy z przyjezdnymi.
Ludzie ogarnięci nienawiścią gromią rynki w Moskwie i innych miastach, palą
cygańskie tabory na Uralu.

W takim środowisku stale będą się pojawiać nieuchwytni fanatycy, którzy sami
sklecą bombę i zaniosą na bazar. A taki terroryzm, jak uczy przykład al Kaidy,
jest dziś najbardziej niebezpieczny. Organizację można kontrolować, a
pojedynczych fanatyków, którzy czują, że otoczenie ich popiera, upilnować się
nie da."
Obserwuj wątek
    • monikaannaj Re: nazistowska Rosja? 25.08.06, 12:37
      rany... ale dno. Ciekawe tylko kto kupuje u tych czarnożopych skoro wielkorusy
      tak ich nie cierpią?
    • stephen_s Brrrrrrrrr... 25.08.06, 12:55
      W Rosji od iluś lat zdecydowanie źle się dzieje :(
    • diabollo Re: nazistowska Rosja? 25.08.06, 22:43
      Czcigodny Stephenie,

      Do nagłówków "Nazistowska Rosja" należy podchodzić z największym sceptycyzmem.

      Szczerze mówiąc nie zmam się za bardzo na Rosji, nigdy tam nie byłem (czego się
      wstydzę).
      Znam tylko bliżej kilku emigrantów z Rosji, o których mogę pisać tylko w
      superlatywach.
      Wiem też w jakim niesprawiedliwym świetle często prezentowana jest Polska w
      prasie i mediach zachodnich.

      Dlatego przy całym krytycyzmie do sytuacji politycznej w Rosji, przy wszystkich
      ekstremach społeczno-politycznych musimy pamiętać, że Rosję zamieszkują zwykli
      ludzie.
      Czasami bardzo wielcy, często podli, a najczęściej zwykli.
      Tak jak wszędzie.

      Kłaniam się nisko.
      • pereop nic dodać - nic ująć 25.08.06, 22:50
        pozdrawiam
        pereop
        • diabollo Re: nic dodać - nic ująć 25.08.06, 23:08
          pereop napisał:

          > pozdrawiam
          > pereop
          >

          Też pozdrowienia serdeczne z mojej strony.
          Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka