Dodaj do ulubionych

a może sie dasz zaprosić...

07.09.06, 18:40
jutro piątek i zaraz weekend, czas wypoczynku i relaksu. Ja jade tradycyjnie
w moje "święte miejsce".Mikosz zasugerował,że jestesmy towarzystwem dość
swobodnym seksualnie, z fantazją i polotem. Nie zaproponuję tematu " jaka
pozycja przynosi Wam najwiecej radochy" , bo podobnie do zamieszczonego
cytatu M.Kundery, jestem zamknieta w konwenanse i nie mam odwagi byc sobą :)
ale może choc troche przełamie swój strach i spytaw o najbardziej orginalny
podryw ?
Ja nie miałam szczęście do facetów z fantazją :( najwiekszym "orginałem" był
- facet , który spytał mnie na peronie kolejki elektrycznej, gdzie jest
dworzec:-/ a nastepnie widząc moja zdumioną minę , dodał a może na kawę sie
dasz zaprosic:)
Obserwuj wątek
    • proces7 Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 01:47
      Trudne problemy poruszasz, Justyś. A tak naprawdę, to o co chciałabyś zapytać?
      Śmiało, wal prosto z mostu.
    • tercybiades Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 09:31
      Też, na szczęście, nie mam szczęścia do facetów;) Nie tak dawno temu zdarzyło
      mi się być podrywanym… na telefon.
      Pewne dziewczę uznało, że dobrym sposobem będzie zostawić swoją komórkę po
      imprezie w bieliźniarce. Nie wiem, czemu upierała się, że przypadkiem i nie
      wiem, jaki przypadek zaprowadził ją właśnie tam, a nie dajmy na to do szafki z
      butami;). Co się naszukałem tej wnerwiającej telefonicznej symfonii to moje.
      Zaskoczenie działa jednak ogłupiająco, więc wyszło z tego kilka randek.
    • ruda_strzyga Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 09:40
      A propos konwenansów...Zauważam justyś ostatnio poważne zmiany w swojej
      osobowości. Coraz mniej zważam na konwenanse a coraz bardziej na własną wygodę,
      bo przecież pozwolenie samemu sobie na bycie szczerym i otwartym to luksus. Nie
      wiem jeszcze tylko czy to prowadzi do degeneracji osobnika czy przeciwnie,
      uszlachetnia. Boję się trochę, że wyjdzie ze mnie zwierz, a przecież powinnam
      dążyć do ulepszania siebie, ubogacania itd, do doskonałości jednym słowem. Z
      drugiej strony kto powiedział, że mam być doskonała dla innych, spróbuję być dla
      siebie;) Może i inni skorzystaja przy okazji...
      Gdyby coś mi nie wyszło w tym eksperymencie, to proszę mnie czasem odwiedzić w
      szpitalu dla nerw i psych chor, na Srebrzysku. Lubię owoce, wino i fajki:)
      Jeśli chodzi o randki, najfajniejsza była jak mi chłopak ni z gruchy ni z
      pietruchy powiedział: "Mam na Ciebie chęć", miałam jakieś 13 lat i zero pojęcia
      w temacie chęci, uznałam go za dziwaka. Po kilku latach doszłam do sedna, a od
      kilkunastu lat jest moim mężem i razem śmiejemy się z tego tekstu do wypęku. Ten
      utalentowany amant twierdzi, że wypalił tak z wielkiej nieśmiałości swej, żeby
      zwrócić na siebie uwagę. Zrobił coś w stylu skoku na banji;)
    • czatowykaleka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 11:41
      mnie każda pozycja przynosi wiele radości,ale jednak najbardziej "od tyłu",w
      różnych konfiguracjach.
      • justysbytomianka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 11:49
        a jak podrywasz? ;)
      • magdajeden Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 11:50
        czatowykaleka napisał:

        > mnie każda pozycja przynosi wiele radości,ale jednak najbardziej "od tyłu",w
        > różnych konfiguracjach.

        znaczy ty jesteś z przodu, tak?
        • czatowykaleka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 13:43
          nie zawiodłaś mnie.od przodu tez lubie,ale tylko z Tobą
          • magdajeden Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 13:59
            czatowykaleka napisał:

            > nie zawiodłaś mnie.od przodu tez lubie,ale tylko z Tobą

            nie mam aż tak bujnej wyobraźni. rozrysuj mi to
        • czatowykaleka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 13:45
          madziujedyna nie lubisz pozycji "od TYłu"?

      • justysbytomianka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 12:21
        pozycja " od tyłu" jest dla kobiety pozycja nazwałabym optymalną ;) daje jej
        mozliwość wykonywania wielu pożytecznych i interesujacych czynności np. mozna
        przeczytac jakis fajny artykuł albo jabłka obrac na szarlotke ,wystukać e-mail
        itd.;)
        • magdajeden Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 12:28
          ciężko jednak malować paznokcie. duże nadzieje na poprawę tej sytuacji daje
          reklamowany ostatnio w tv produkt firmy avon ;)
          • justysbytomianka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 13:13
            ;)) Droga Madziu i tym sie własnie róznia młode zwiazki od starych ;) małą
            trudność mi sprawia jeszcze malowanie paznokci u nóg;)
            • magdajeden Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 14:01
              hmm, to ja jednak jestem sprawna inaczej, związek niby stary a lakier na
              nadgarstkach zawsze.
              • justysbytomianka Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 14:25
                ;)) nie jestem kobieta guma:>
                • magdajeden Re: a może sie dasz zaprosić... 08.09.06, 14:43
                  justysbytomianka napisała:

                  > ;)) nie jestem kobieta guma:>


                  odetchnęłam pełną piersią, bo już miałam po męża dzwonić ;)
                  • woow2306 Re: a może sie dasz zaprosić... 12.09.06, 12:43
                    Nie mogę patrzeć jak "maj loFF" bzyka się z madzią, więc zignoruję ten
                    wątek<faja>
                    • czatowykaleka Re: a może sie dasz zaprosić... 16.09.06, 22:09
                      madziajedyna ma na mnie alergię,woow a poza tym nie ma o co być zazdrosną...
                      • procestofiut Re: a może sie dasz zaprosić... 19.09.06, 08:05
                        ale dno
                        • justysbytomianka Re: a może sie dasz zaprosić... 19.09.06, 08:23
                          o kurcze! nie myslałam,że stac Cie na samokrytyke ;) jestem pod wrażeniem:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka