11.09.06, 17:55
idąc za waszą radę, wyzbywszy sie kompleksów (wiek,stan cywilny,praca:)))
poszłam na ten cholerny kurs nie sprawdziwszy uprzednio co mnie czeka poza
ósemką o którą najbardziej sie bałam
mam problem a własciwie problemy i chyba jeszcze raz muszę prosić o pomoc
1-instruktor "nie przemawia" do mnie :) tzn fajny gość ale dowodzi teorii że
oni są z marsa a my z wenus niełapiemy jakoś wspólnego jezyka
2-powiedział mi zebym kupiła skuter i żebym uczyła sie jeżdzić i nie pomogły
argument że skuter nie ma biegów, nie chcę skutera i robię prawko po to żeby
kupić motor i w zasadzie skuterem nauczyłabym sie jeździć w wesołym miasteczku
3-pan sie zdziwił że ...nie umiem jezdzić (jakbym umiała i miała prawko , nie
poszłabym na kurs)
4-pan mi powiedział że jak glebnę płacę za części (a ac??tzn nie płaci sie )
zima idzie duzymi krokami, ja wyjezdziłam połowe (po wsiach i po placu) nie
mam koncepcji co zrobić: kończyć, zmienić szkołe ( a wogóle mozna tak sobie w
połowie??) kupić coś do 50cm nauczyć sie jeździć sama a potem iść na
egzamin?? co myślicie??
Obserwuj wątek
    • evik3 Re: prawko 11.09.06, 18:23
      Jak na mój gust to zmieniaj szkołe jeśli możesz lub chociaż instruktora.
      Też byłam i jestem zupelnei zielona z jazdy na motocyklu. Instruktor sie nei
      dziwil, nie odsyłał na skuterek.
      O płaceniu za części nic nie wiem, nie miałam takiej sytuacji.
      Ogólnie panowie mili, chętni do pomocy i bardzo zadowoleni, że co raz więcej
      kobiet na motocyklach śmiga.
      jeśli zostaniesz w tej szkole zmuś intruktora aby przynajmniej kilka razy
      przejechał z Tobą trase egazminacyjną a nie tylko okoliczne wiochy
      • morgoth666 Re: prawko 11.09.06, 19:44
        no własnie mozna zmienic szkołę w połowie kursu czy trzeba od poczatku zaczynac
        gdzie indziej?? jak wam sie podoba pomysł z <50cm moze w ten sposób jakoś
        pójdzie
        • scoth Re: prawko 11.09.06, 20:53
          AC pokrywa koszty -nie płacisz absolutnie za nic. Zmieniaj instruktora lub
          szkołę - nie daj się wpędzić w kompleksy - miałam podobnie podczas kursu na kat
          B, można naprawdę zwątpić w wiarę we własne siły...
          Powodzenia, trzymam kciuki:))))
          • arsinoe73 Re: prawko 11.09.06, 22:36
            Natychmiast zmien szkołę i instruktora. Cięzkie pieniądze biorą za kurs i ich
            psim obowiązkiem jest nauczyć Cię jeździć !!! a nie pieprzyc o skuterze !!
            Nie zebym coś do skuterów miała , nic z tych rzeczy :)
            Osobiście rozwaliłam na kursie klamkę sprzęgła i mój instruktor nawet nie
            mruknął. Są ubezpieczeni i muszą sie liczyć z ewentualnymi uszkodzeniami
            maszyny.
            Strasznie mnie drazni takie podejscie niektórych szkól jazdy- przeciez powinno
            im zależeć na jak najlepszym przygotowaniu kursanta bo to najlepsza, darmowa,
            chodząca reklama ich umiejętności, a co za tym idzie kolejni chętni i ich
            pieniądze !
            Nie pozwól tak się traktować :D
            Powodzenia!
            • jacues Re: prawko 12.09.06, 07:41
              instruktor od tego jest zeby nauczyc Cie jeździc. Widocznie sam nie bardzo
              umie. Nie wiem czy masz mozliwosc zmiany szkoły, ale jesli tak to zrob to, bo
              facet to pomylka. Sam niedawno robiłam prawo jazdy i była ze mna kobieta w
              wieku ok. 50lat. Robiła A i o motorach nie miała zielonego pojecia. Wywaliła
              kilka razy motor i nie za duze miała postepy w nauce. Ale instruktor nie
              powiedział jej, zeby kupiła skuter. Cierpliwie tłumaczył i po wyjerzdzeniu
              przez na godzin poradził jej dokupic dodatkowe ( sama kupiłam kilka dodatkowych
              bo 20 h dla osoby nie majacej kontaktu z motocyklem to za mało! ). Ta Pani
              mobilizowała mnie swoja determinacja.Nie wiem jak sie ta sprawa skonczyła, ale
              kusi mnie zeby zadzwonic do instruktora i zapytac. Porozmawiaj z wlascicielem
              szkoły lub dyrektorem bo tak nie moze być!I pamietaj ta Pani daje rade to Ty
              też!
              • morgoth666 Re: prawko 12.09.06, 20:49
                wiec tak biorę papiery i mysle gdzie iśc dalej mój slubny (totalnie nie
                zorietowany w temacie) podsuna mi taki plan i kazał skonsultować na forum:
                jeżeli dostanę na ok pół roku gilera eaglet czy inne coś od 50cm pojezdze te
                parę mies, i np koło póznej wiosny wróce na kurs ( w miarę oblatana ) wyjeżdzę
                do końca i pójde na egzamin to w zasadzie powinnam go zdać, jezdze na tyle ze
                raczej nic sobie nie utrące, tym bardziej że czymś takim szybko sie nie da
                co wy na to bo ja juz na prawde nie wiem co robić??
                • scoth Re: prawko 13.09.06, 00:00
                  nie mialam nigdy do czynienia z motocyklami - zdalam po 18 godzinach jezdzenia
                  (nie zdazylam ich z roznych powodow przed egzaminem wykorzystac )- zdalam za
                  pierwszym podejsciem. Moim zdaniem szkoda czasu i pieniedzy na 50cm - idz za
                  ciosem, więcej wiary w siebie:))))))) nie daj sie tej nędznej kreaturze
                  stłamsić. Trzymam kciuki i pozdrawiam:))))))
                • goha66 Re: prawko 13.09.06, 08:20
                  witaj Morgoth :)
                  poczytałam, podumałam i jeśli mogę wyrazić swoje zdanie to nie przenosiłabym
                  się do innej szkółki...dlaczego? ano dlatego, że po pierwsze takie przenosiny
                  będą się wiązały z kosztami (w starej szkołce może odzyskasz część pieniędzy,
                  ale w nowej trzeba będzie znów zapłacić za kurs), po drugie jeśli masz prawo
                  jazdy kat. B to na mieście (na próbnych jazdach i egzaminie) dasz sobie radę,
                  po trzecie (wielokrotnie już była tak sprawa podnoszona na forum) instruktorzy
                  nie uczą "jeździć" tylko zdać egzamin ... więc poprostu rządaj, głośno i
                  stanowczo jego obecności i uwagi podczas Twoich zajeć na placu manewrowym i
                  korygowania ewentualnych błędów, bo za to zapłaciłaś (dodałabym też że jesteś
                  rozczarowana dotychczasowym przebiegiem kursu - skoro pan instruktor nie widzi
                  i nie chwali Twoich postępów to najprawdopodobniej nie jest stworzony do
                  wykonywania takiej pracy ... i trzeba będzie o tym wspomnieć jego pracodawcy
                  lub kolejnym potencjalnym klientom).
                  Jeśli masz możliwość pożyczenia jakiegoś bzyczka (50 cm3)to jeździj jak
                  najwięcej i szlifuj umiejętności, wszak to wprawa czyni mistrza :)
                  Ogólnie rzecz biorąc odradzam przerywanie kursu na zimę i kończenie go oraz
                  egzamin dopiero wiosną, chyba, że nie zdołasz wyjeździć na czas godziny i
                  załapać się terminem na egzamin w tym roku. Życzę Ci powodzenia i pogody ducha -
                  nie taki kurs straszny (wszystko jest dla ludzi). Pozdrawiam - Goha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka