morgoth666
11.09.06, 17:55
idąc za waszą radę, wyzbywszy sie kompleksów (wiek,stan cywilny,praca:)))
poszłam na ten cholerny kurs nie sprawdziwszy uprzednio co mnie czeka poza
ósemką o którą najbardziej sie bałam
mam problem a własciwie problemy i chyba jeszcze raz muszę prosić o pomoc
1-instruktor "nie przemawia" do mnie :) tzn fajny gość ale dowodzi teorii że
oni są z marsa a my z wenus niełapiemy jakoś wspólnego jezyka
2-powiedział mi zebym kupiła skuter i żebym uczyła sie jeżdzić i nie pomogły
argument że skuter nie ma biegów, nie chcę skutera i robię prawko po to żeby
kupić motor i w zasadzie skuterem nauczyłabym sie jeździć w wesołym miasteczku
3-pan sie zdziwił że ...nie umiem jezdzić (jakbym umiała i miała prawko , nie
poszłabym na kurs)
4-pan mi powiedział że jak glebnę płacę za części (a ac??tzn nie płaci sie )
zima idzie duzymi krokami, ja wyjezdziłam połowe (po wsiach i po placu) nie
mam koncepcji co zrobić: kończyć, zmienić szkołe ( a wogóle mozna tak sobie w
połowie??) kupić coś do 50cm nauczyć sie jeździć sama a potem iść na
egzamin?? co myślicie??