25.09.06, 10:52
Jak myslicie, czy przerwa w zwiazku, a dokladnie ciche pare dni na
przemyslenie spraw dotyczacych zwiazku i swojej wlasnej zawilosci przysparza
jeszcze wiecej problemow zwiazku czy raczej pomaga stanac czlowiekowi na nogi
i przypomniec sobie jakie mamy oczekiwania, potrzeby i uczucia wobec naszego
Partnera?
Obserwuj wątek
    • paenka Re: Przerwa 25.09.06, 11:27
      To zalezy od danych osob. Zazwyczaj, utarlo sie tak , ze jak ktos mowi dajmy
      sobie czas, odpocznijmy, przerwa itp to oznacza to koniec.
      • wielorak Re: Przerwa 25.09.06, 11:30
        ciekawy wątek

        też zastanawiałam się ostatnio jaki ma to wpływ na związek
        hm, myślę że "oddala"
    • aiczka Re: Przerwa 25.09.06, 11:41
      To na pewno zależy od osób i związku. Dla mnie to by była bardzo stresująca
      sytuacja, takie oficjalne "kilka dni na przemyślenia". Skąd wiadomo, kiedy mają
      się skończyć? Kto je ma skończyć? Jakie decyzje mają zostać podjęte? To trochę
      jak czekanie na wyrok (przynajmniej u jednej strony).
    • imme1981 Re: Przerwa 25.09.06, 11:48
      ja kilka dni temu byłam w takiej sytuacji i była mowa o przerwie na
      przemyslenia, po prostu kilka dni bez siebie, ale nie odważyłam się,
      sparaliżował mnie strach, że to jeszcze bardziej nas oddali, dlatego
      przeprowadziliśmy kolejną poważną rozmowę i postanowiliśmy razem walczyć z
      problemami i była to dobra decyzja. utarło się jeszcze jedno przekonanie
      (odpowiadają za to babskie gazety typu Cosmo) że jeśli facet mówi o odpoczynku
      tak naprawdę myśli, o rozstaniu. jest to kopmletna bzdura. w chwili gdy ktoś
      chce ratować związek szuka różnych rozwiązań i to jest jedno z nich, oczywiście
      gdy związek już jest martwy i ktoś wychodzi z taką propozycją oznacza to koniec
      związkowej wegetacji, ale to nie tylko faceci znają taką taktykę. zgodzę się
      jednak, że dla jednych to dobry sposób na ożywienie relacji, a dla drugich po
      prostu koniec, dlatego warto sie najpierw zastanowić czego oczekujemy po takich
      cichych dniach, jeśli mają one być tylko pretekstem do rozstania to lepiej
      podjąć "męską" decyzję i po prostu skończyć.
      • kruszynka_85 Re: Przerwa 25.09.06, 12:23
        Jestem wlasnie w takiej sytuacji, w czasie klotni powiedzialam ze potrzebuje
        troche czasu zeby przemyslec pare spraw i on zaproponowal ze moze tydzien
        spokoju da mi mozliwosc dojscia do ladu. Oby..
        • paenka Re: Przerwa 25.09.06, 12:49
          no wlasnie taka sytuacja wedlug mnie oddala! Problemy dotyczace zwiazku dwoch
          osob powinno rozwiazywac sie razem ,wspolnie a nie osobno.
          • kruszynka_85 Re: Przerwa 25.09.06, 12:51
            ale to sa przede wszystkim problemy moje.. w ktore wplatalam go. On nie za
            bardzo jest wstanie w tej sytuacji pomoc a wrecz maci jeszcze bardziej, dlatego
            wlasnie tak postanowilismy
            • yoniska Re: Przerwa 25.09.06, 17:00
              skoro, tak uważasz, to chyba i tak nie ma znaczenia, co my tutaj napiszemy
              kruszynko :) zgadzam sie z paenka, ze lepiej porozmawiac, i postarac sie
              wspolnie dojsc do porozumienia,
              • kruszynka_85 Re: Przerwa 25.09.06, 21:54
                Chcialam po prostu wiedziec co na ten temat myslicie albo czy zdarzylo wam sie
                w zyciu cos podobnego. Ja oczywiscie i tak zawsze robie po swojemu.. Szczerze
                mowiac pierwsz raz wykorzystuje cos takiego.. ale w tej sprawie potrzebuje po
                prostu dystansu by spojrzec na siebie i swoj swiat
            • paenka Re: Przerwa 25.09.06, 23:55
              wiesz co nawet jesli sa to twoje problemy to nie rozstawajcie sie na te chwile
              dziwna a niech on pomoze ci sluzac wsparciem. Chyba ze chodzi o jakies
              watpliwosci co do tego czy chcesz z nim byc czy nie? Juz sama nie wiem ale
              wedlug mnie najlepiej porozmawiac we dwojke:)
              • kruszynka_85 Re: Przerwa 26.09.06, 08:08
                Szczerze mowiac to nie jest to czlowiek ktory sluzy swoim wsparciem.. moze
                dlatego zaczelam sie zastanawiac czy warto to ciagnac. To on zaproponowal te
                kilka "cichych dni" kiedy zauwazyl jak sie motam, bylam zachwycona ze daje mi
                czas i dumna z niego, juz juz myslalam ze sie czegos nauczyl ale przestalam tak
                myslec jak mu podziekowalam ze dal mi czas bo wiem ile to go kosztuje, ale on
                skwitowal to jednym slowem "luzik". Wtedy lapki mi opadly..
                • yoniska Re: Przerwa 26.09.06, 10:16
                  kruszynko, ja też zawsze byłam za tym, by sobie dawac czas... ale moj mądry
                  Luby, wie , ze czasami czas działa na nasza niekorzysc...
    • siula5 Re: Przerwa 26.09.06, 08:12
      Na pewno pomoże, ale gorzej jak zdecyduje jedna ze stron, że jest jej lepiej
      samej.
    • xdagmarax Re: Przerwa 27.09.06, 01:52
      moim skromnym zdaniem pomaga, bo mnie pomogło, ale te ciche dni trwały 6 m-cy :-
      ( ale dzięki temu zrozumieliśmy że tylko Ja i On
      • paenka Re: Przerwa 27.09.06, 18:58
        no wiesz dagmara ale to dziala raczej u par ktore juz sie baaardzo dlugo ze
        soba tykaja ;) TZN ja tak uwazam, rowniez z doswiadczenia.
        • xdagmarax Re: Przerwa 27.09.06, 22:23
          szczerze to niewiem... to chyba zależy od mężczyzny. Jeden nie dopuści myśli o
          rozstaniu z ukochaną, a drugi zgodzi się. Jeden po tygodniu wpadnie z kwiatami,
          a drugiemu jak mojemu pół roku potrzeba było :-( niema reguły, ale warto
          próbowac ratować...
          • kruszynka_85 Re: Przerwa 27.09.06, 22:27
            Najwazniejsze ze przybiegl i juz nie wybiegl :). U mnie niestety nie skonczy
            sie tak cudownie ta przerwa.. ale jak mowi piekne przyslowie - nie ma tego
            zlego co by na dobre nie wyszlo.
            • xdagmarax Re: Przerwa 29.09.06, 09:54
              Kryszynko jeszcze nie wiesz co przyniesie Ci nowy dzień, trzeba być dobrej
              myśli. Ja nie biegałam za facetem, to on zrozumiał, że czegoś mu brak, potrzeba
              my było pół roku, aby dojrzec do takich myśli. Mam nadzieję, że niedługo
              zoabczę radosnego posta.

              pozdrawiam
    • a.polonia Re: Przerwa 29.09.06, 17:59
      Wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji, osob, powodu, dla ktorego
      potrzebujecie byc osobno i tysiecy innych rzeczy i nie ma tu jakiegos
      uniwersalnego rozwiazania.
    • kruszynka_85 Re: Przerwa 25.10.06, 17:29
      Miał nastepny post byc optymistyczny wiec jest ...Stało się, po niecałym
      miesiącu przerwy wróciliśmy do siebie.. i chyba juz niedlugo wyprowadze sie z
      domu rodzinnego ;)
    • baby1girl Re: Przerwa 25.10.06, 17:50
      przerwa..
      Ja mialam przerwe.. skonczyla sie zle, bo pokochalam druga osobe.. niestety z
      nia nie wyszlo.. wrocilam do chlopaka. jestesmy razem 5 lat, a ja nadal i tak
      mysle o tym drugim, chociaz wiem, ze i tak nic z tego nie bedzie. Gdyby nie bylo
      tej przerwy, wszystko byloby ok, nadal bym kochala tylko jedna osobe.. a teraz
      kocham ja mniej, a i tak bede z nia na dobre i na zle.
    • mroofka2 Re: Przerwa 25.10.06, 23:36

      ojjjj...to zależy od bardzo wielu rzeczy;)
      • wielorak Re: Przerwa 27.10.06, 12:44
        jeżeli cichych dni chce jedna strona to ta druga może się z tym źle czuć,
        męczyć, myśleć o dodatkowych rzeczach jeszcze bardziej niż ta, która to chciała
        np. co takiego się stało, że nie można tego wspólnie rozwiązać
        ogólnie sytuacja stresowa
    • crrazy coś w tym stylu... 27.10.06, 13:51
      no to ja przeżywam coś w tym stylu, tylko wciąz bardzo kochająć, i przymusowo...
      tzn dotychczas mogliśy się widzieć prawie codziennie, robić wiele rzeczy razem,
      a od niedawna On pracuje po 12 godzin, w weekendy szkoła... Czuję się jakby
      ktoś mi coś zabrał, żyję cały tydzień całkiem sama.. Już nie tak jak kiedyś...
      Tylko weekendy intensywne razem, między zajęciami..I boję się, że odzwyczaję
      się i nie będe potrzebować Go na co dzień... Nie wiem sama co myśleć... Niby
      pracuje na nasz dom, ale zanim on będzie, to... ;-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka